Dzień dobry. Mam problem z pewnym chłopakiem. Otóż jestem w nim zakochana do szaleństwa. Mamy identy
4
odpowiedzi
Dzień dobry. Mam problem z pewnym chłopakiem. Otóż jestem w nim zakochana do szaleństwa. Mamy identyczne zainteresowania i poglądy. Podobam mu się i nawet sam to przyznał. Wydawał się mną bardzo zainteresowany, poświęcał mi dużo czasu, nawet spóźniał się na lekcje by dokończyć naszą rozmowę bądź przychodził specjalnie do szkoły tylko po to by ze mną porozmawiać. Widać jednak było, iż bardzo się denerwuje, miał nerwowe tiki. Ostatnio powiedział mi, że chyba jednak nic z tego nie będzie i że bardzo preprasza. Gdy zapytałam czemu nagle zmienił zdanie wyznał, iż rozmowa ze mną jest dla niego niekomfortowa, czuje sie nieswojo i spięty. Uważa, że dwa miesiące to długo, by juz normalnie na luzie z kimś rozmawiac jednak on nie może sie przełamac i porozmawiac ze mną tak jak z innymi osobami. Powiedział też, że wie czemu tak jest i jest w pełni świadom przyczyny swojego zachowania ale nie wie czy uda mu sie cos z tym zrobic. Wiem, ze nie mial nigdy dziewczyny i z zadną nie krecil, mamy wspolnych znajomych. Co mam zrobić? Jak uratować naszą relację? Nie zamierzam odpuścic. Kocham go!
Dzień dobry. Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani trudna i bolesna. Ważne jest, aby skupić się na swoich uczuciach i potrzebach. Proszę spróbować porozmawiać z tym chłopakiem, wyrazić swoje uczucia i zrozumienie, dając mu jednocześnie czas na przemyślenia.
Jeśli nadal będzie Pani czuła się zagubiona lub zraniona, zachęcam do konsultacji z psychologiem. Specjalista pomoże Pani zrozumieć swoje emocje, da wsparcie i doradzi, jak najlepiej poradzić sobie w tej sytuacji. Pamiętaj, że dbanie o swoje zdrowie emocjonalne jest najważniejsze.
Jeśli nadal będzie Pani czuła się zagubiona lub zraniona, zachęcam do konsultacji z psychologiem. Specjalista pomoże Pani zrozumieć swoje emocje, da wsparcie i doradzi, jak najlepiej poradzić sobie w tej sytuacji. Pamiętaj, że dbanie o swoje zdrowie emocjonalne jest najważniejsze.
Sugeruję wizytę: Konsultacja online - 160 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
Rozumiem, że sytuacja z chłopakiem jest dla Pani trudna. Czasami osoby, które nie miały wcześniej bliskich relacji, mogą czuć się nieswojo i spięte w takich sytuacjach. Najważniejsze jest teraz, by dać mu przestrzeń i czas na oswojenie się z uczuciami i byc otwartą na rozmowy, jeśli będzie gotowy.
Jednocześnie proszę pamiętać, aby zadbać o swoje uczucia. Znalezienie równowagi między zrozumieniem dla niego a dbaniem o własne potrzeby jest kluczowe. Proszę rozmawiać z bliskimi lub znaleźć czas na swoje zainteresowania, by nie zatracić siebie w tej sytuacji. Jeśli jest taka potrzeba, można też skorzystać z rozmowy z psychologiem np. w szkole. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Rozumiem, że sytuacja z chłopakiem jest dla Pani trudna. Czasami osoby, które nie miały wcześniej bliskich relacji, mogą czuć się nieswojo i spięte w takich sytuacjach. Najważniejsze jest teraz, by dać mu przestrzeń i czas na oswojenie się z uczuciami i byc otwartą na rozmowy, jeśli będzie gotowy.
Jednocześnie proszę pamiętać, aby zadbać o swoje uczucia. Znalezienie równowagi między zrozumieniem dla niego a dbaniem o własne potrzeby jest kluczowe. Proszę rozmawiać z bliskimi lub znaleźć czas na swoje zainteresowania, by nie zatracić siebie w tej sytuacji. Jeśli jest taka potrzeba, można też skorzystać z rozmowy z psychologiem np. w szkole. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Dzień dobry, dziękuje za podzielenie się swoim doświadczeniem. Niewątpliwe sytuacja związana z chłopakiem jest trudna. Zachęcam do otwartej rozmowy z chłopakiem i momentu przestrzeni. Niektórzy w związku z różnymi doświadczeniami w relacjach mogą mieć trudności w otwieraniu się na nowe związki.
Warto również skupić się na zadbaniu o własne potrzeby, poszukania wsparcia w innych osobach.
Życzę wszystkiego dobrego :)
Warto również skupić się na zadbaniu o własne potrzeby, poszukania wsparcia w innych osobach.
Życzę wszystkiego dobrego :)
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest bardzo intensywnym i poruszającym doświadczeniem – widać, jak wiele uczuć, nadziei i zaangażowania Pani w tę relację włożyła. Nic dziwnego, że czuje Pani ból, dezorientację i silną potrzebę „ratowania” tego, co między Wami się zaczęło.
Z opisu sytuacji wynika jednak coś bardzo ważnego: ten chłopak nie odrzucił Pani jako osoby. Wręcz przeciwnie – mówił wprost, że Pani mu się podoba, poświęcał czas, szukał kontaktu. Trudność, o której mówi, dotyczy jego wewnętrznego napięcia, lęku i braku gotowości emocjonalnej, a nie braku uczuć. Nerwowe tiki, silne spięcie, poczucie „niekomfortowości” mogą świadczyć o dużym lęku (np. społecznym, relacyjnym, przed bliskością), z którym on sam – jak mówi – jest świadomy, ale nie wie, czy potrafi coś z tym zrobić.
I tu pojawia się kluczowa granica, o której warto jasno powiedzieć:
nie da się „uratować” relacji, jeśli jedna strona nie jest w stanie jej unieść emocjonalnie – nawet przy najszczerszej miłości drugiej osoby.
Co może Pani zrobić realnie i zdrowo?
Uszanować jego sygnał, nawet jeśli jest on bardzo bolesny. On mówi: „nie potrafię”, a nie: „nie chcę”. Nacisk, przekonywanie czy „nieodpuszczanie” – choć wypływają z miłości – mogą paradoksalnie zwiększyć jego napięcie i lęk.
Zostawić mu przestrzeń, zamiast próbować go przełamywać. Jeśli on ma trudność z bliskością, to presja (nawet subtelna) może go jeszcze bardziej wycofać. Czasem największym wsparciem jest komunikat:
„Jesteś dla mnie ważny, ale rozumiem, że teraz nie jesteś gotowy. Nie będę Cię do niczego zmuszać.”
Nie brać na siebie odpowiedzialności za jego problem. Pani nie jest terapeutką ani osobą, która ma go „naprawić”. Jeśli on sam nie zdecyduje się czegoś z tym lękiem zrobić (np. poszukać pomocy, wsparcia), Pani miłość tego nie zastąpi – choćby była najszczersza.
Zadać sobie bardzo ważne pytanie (nie teraz, ale uczciwie):
Czy chcę relacji, w której ja walczę, czekam, znoszę napięcie i niepewność, a druga strona jest emocjonalnie niedostępna?
Miłość to nie tylko uczucie – to także bezpieczeństwo, wzajemność i gotowość.
Jeśli miałabym podsumować najważniej:
to, że Pani go kocha, jest prawdziwe i ważne.
Ale miłość nie powinna kosztować Pani rezygnacji z siebie, swoich potrzeb i granic. Czasem najdojrzalszym aktem miłości – wobec drugiej osoby i wobec siebie – jest pozwolenie, by coś nie wydarzyło się „na siłę”.
Jeśli czuje Pani, że emocje są zbyt przytłaczające, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc Pani uporządkować te uczucia i lepiej zadbać o siebie w tej sytuacji. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, ale dlatego, że przeżywa Pani coś naprawdę trudnego.
Jest Pani w tym doświadczeniu bardzo ludzka. I zasługuje Pani na relację, w której miłość nie będzie ciągłym bólem i walką.
W razie pytań lub wątpliwości zapraszam do kontaktu - mgr Bartosz Stawikowski psycholog / psychoterapeuta
to, co Pani opisuje, jest bardzo intensywnym i poruszającym doświadczeniem – widać, jak wiele uczuć, nadziei i zaangażowania Pani w tę relację włożyła. Nic dziwnego, że czuje Pani ból, dezorientację i silną potrzebę „ratowania” tego, co między Wami się zaczęło.
Z opisu sytuacji wynika jednak coś bardzo ważnego: ten chłopak nie odrzucił Pani jako osoby. Wręcz przeciwnie – mówił wprost, że Pani mu się podoba, poświęcał czas, szukał kontaktu. Trudność, o której mówi, dotyczy jego wewnętrznego napięcia, lęku i braku gotowości emocjonalnej, a nie braku uczuć. Nerwowe tiki, silne spięcie, poczucie „niekomfortowości” mogą świadczyć o dużym lęku (np. społecznym, relacyjnym, przed bliskością), z którym on sam – jak mówi – jest świadomy, ale nie wie, czy potrafi coś z tym zrobić.
I tu pojawia się kluczowa granica, o której warto jasno powiedzieć:
nie da się „uratować” relacji, jeśli jedna strona nie jest w stanie jej unieść emocjonalnie – nawet przy najszczerszej miłości drugiej osoby.
Co może Pani zrobić realnie i zdrowo?
Uszanować jego sygnał, nawet jeśli jest on bardzo bolesny. On mówi: „nie potrafię”, a nie: „nie chcę”. Nacisk, przekonywanie czy „nieodpuszczanie” – choć wypływają z miłości – mogą paradoksalnie zwiększyć jego napięcie i lęk.
Zostawić mu przestrzeń, zamiast próbować go przełamywać. Jeśli on ma trudność z bliskością, to presja (nawet subtelna) może go jeszcze bardziej wycofać. Czasem największym wsparciem jest komunikat:
„Jesteś dla mnie ważny, ale rozumiem, że teraz nie jesteś gotowy. Nie będę Cię do niczego zmuszać.”
Nie brać na siebie odpowiedzialności za jego problem. Pani nie jest terapeutką ani osobą, która ma go „naprawić”. Jeśli on sam nie zdecyduje się czegoś z tym lękiem zrobić (np. poszukać pomocy, wsparcia), Pani miłość tego nie zastąpi – choćby była najszczersza.
Zadać sobie bardzo ważne pytanie (nie teraz, ale uczciwie):
Czy chcę relacji, w której ja walczę, czekam, znoszę napięcie i niepewność, a druga strona jest emocjonalnie niedostępna?
Miłość to nie tylko uczucie – to także bezpieczeństwo, wzajemność i gotowość.
Jeśli miałabym podsumować najważniej:
to, że Pani go kocha, jest prawdziwe i ważne.
Ale miłość nie powinna kosztować Pani rezygnacji z siebie, swoich potrzeb i granic. Czasem najdojrzalszym aktem miłości – wobec drugiej osoby i wobec siebie – jest pozwolenie, by coś nie wydarzyło się „na siłę”.
Jeśli czuje Pani, że emocje są zbyt przytłaczające, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc Pani uporządkować te uczucia i lepiej zadbać o siebie w tej sytuacji. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, ale dlatego, że przeżywa Pani coś naprawdę trudnego.
Jest Pani w tym doświadczeniu bardzo ludzka. I zasługuje Pani na relację, w której miłość nie będzie ciągłym bólem i walką.
W razie pytań lub wątpliwości zapraszam do kontaktu - mgr Bartosz Stawikowski psycholog / psychoterapeuta
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.