Dzień dobry, mam problem i potrzebuje trochę pomocy a trochę się wygadać. Nie potrafię się za siebi
Dzień dobry, mam problem i potrzebuje trochę pomocy a trochę się wygadać. Nie potrafię się za siebie zabrać, nie czuje do niczego motywacji nie potrafię się wziąć w garść. Próbowałem już wielu rzeczy, nic nie działa. Choruję na depresję (stwierdzoną) przez długi czas korzystałem z pomocy psychologa czy psychiatry, ale mam świadomość tego że ostatecznie i tak nikt niczego za mnie nie zrobi. I właśnie tutaj jest problem, ja nie potrafię nic zrobić sam jestem cały czas zmęczony i mimo że chciałbym robić więcej a nie tylko bezużytecznie siedzieć, powstrzymuje mnie przed tym psychiczna blokada przez co żyje najłatwiej jak się da. Nie wiem już co ja mam robić, proszę o jakąkolwiek (w miarę empatyczną i obiektywną) pomoc.
4 odpowiedzi
Stan o którym piszesz nazywamy anhedonią, w dłuższej perspektywie oznacza spadek motywacji do podejmowania aktywności. Trudno jest wymagać od siebie, aby robić i działać - jak mamy do czynienia z brakiem motywacji, niechęcią, utratą mocy, co wynika z depresji. Jestem za tym, aby podjąć psychoterapię, aby posiadając profesjonalne wsparcie dać sobie szansę, aby ten stan okiełznać.
Dzień dobry Oprócz psychoterapii polecam trening redukcji stresu Zapraszam na trening relaksacyjny online Poprzez ćwiczenia oddechowe, sofrologiczne, TRE, automasaże redukujemy stres w ciele a przez to uspokajamy się emocjonalnie, bardziej stabilizujemy nastrój, czujemy większą energię do działania i życia. Taka psychoterapia przez ciało ( bo jesteśmy jednością umysłu serca i ciała) zapraszam żeby spróbować
Dzień dobry! Rozumiem, że obecnie zmaga się Pan z depresją, a stan o którym Pan pisze to ciągłe zmęczenie i brak motywacji do podejmowania różnych działań, które być może kiedyś wydawały się Panu interesujące lub przynosiły przyjemność. Wydaje się także, że w Pańskiej wypowiedzi wybrzmiewa nuta krytycyzmu względem siebie, a zatem, być może, także złość na siebie. Pojawia się kilka pytań, tj.: czy jest Pan w stałym kontakcie z lekarzem psychiatrą i leczy Pan depresję farmakologicznie? Czy korzystał Pan z pomocy psychologa, czy psychoterapeuty? Czy spotkania miały charakter wsparcia psychologicznego, czy psychoterapii krótkoterminowej lub długoterminowej? Pisze Pan, że ma Pan świadomość, że nikt niczego za Pana nie zrobi, co wydaje się dobrze rokować jeśli chodzi o ewentualną pracę psychoterapeutyczną w przyszłości, ponieważ ostatecznie to pacjent wybiera jakie decyzje podejmuje w swoim życiu. Terapeuta na ogół nie udziela porad ani wskazówek, a jedynie wspiera proces rozumienia i poznawania mechanizmów, którymi pacjent na co dzień się kieruje, a które czasami są dla niego zupełnie niedostrzegalne. Rozumiem też, że poczucie, iż bardzo trudno obecnie zrobić coś samemu jest niezwykle frustrujące. Wydaje się, że rozważenie konsultacji z psychoterapeutą mogłoby być pomocne w precyzyjnym zdefiniowaniu aktualnych trudności z którymi Pan się zmaga. Psychoterapeuta po przeprowadzeniu z Panem szczegółowego wywiadu będzie w stanie pomóc w zdefiniowaniu obszarów do pracy terapeutycznej, określić jakiego rodzaju interwencje będą najbardziej wskazane dla Pana w tym momencie i wskazać odpowiednie formy leczenia. Myślę, iż to bardzo ważne, że zadał Pan to pytanie i rozumiem, że to jest dowód na to, że jest w Panu część, która chce sięgnąć po pomoc i szukać wsparcia w tym trudnym czasie. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły i wytrwałości! Karolina Kowalczyk
Dzień dobry, z Pana wiadomości wynika, że problemem nie jest brak wiedzy ani brak chęci. Problemem jest to, że oczekuje Pan od siebie dużego działania w momencie, gdy organizm i psychika mają bardzo ograniczone zasoby. Przy depresji często myślimy: „Najpierw muszę poczuć motywację, wtedy zacznę działać”. Tymczasem w praktyce zwykle działa to odwrotnie. Motywacja bardzo często pojawia się dopiero po wykonaniu pierwszego, nawet bardzo małego kroku. Dlatego nie zachęcałbym Pana do „wzięcia się w garść”. To hasło brzmi dobrze, ale rzadko pomaga osobom zmagającym się z depresją. Lepiej zadać sobie pytanie: „Jaki jest najmniejszy krok, który jestem w stanie zrobić dzisiaj bez walki ze sobą?”. Jeżeli celem jest spacer, niech pierwszym krokiem będzie założenie butów. Jeżeli chce Pan poczytać książkę, proszę przeczytać jedną stronę. Jeżeli chce Pan posprzątać mieszkanie, proszę zacząć od jednej szklanki lub jednego talerza. To może wydawać się śmiesznie małe, ale właśnie takie działania mają największą szansę stać się nawykiem. Mózg nie boi się małych zmian. Boi się rewolucji. Zwróciłem również uwagę na zdanie: „Żyję najłatwiej jak się da”. Być może warto spojrzeć na to z innej strony. Być może nie wybiera Pan łatwego życia, lecz życie, na które w tej chwili wystarcza Panu energii. To ważna różnica. Nie chodzi o usprawiedliwianie bezczynności, ale o realistyczną ocenę swoich możliwości. Jeżeli mimo leczenia i psychoterapii od dłuższego czasu utrzymuje się silne zmęczenie, brak energii i trudność w podejmowaniu aktywności, warto również ponownie skonsultować się z psychiatrą. Czasami oznacza to konieczność modyfikacji leczenia lub sprawdzenia, czy nie współistnieją inne czynniki, które nasilają objawy. Proszę też pamiętać, że celem nie jest idealny dzień. Celem jest dzień odrobinę lepszy od poprzedniego. Nawet jeśli poprawa wynosi tylko jeden procent, po tygodniach i miesiącach zaczyna być zauważalna. Takie trudności związane z depresją, budowaniem codziennych nawyków i stopniowym odzyskiwaniem sprawczości są częstym tematem psychoterapii. Pracuję z nimi również w moim gabinecie w Bielsku-Białej, pomagając pacjentom odbudowywać codzienne funkcjonowanie krok po kroku, bez oczekiwania od siebie natychmiastowej zmiany.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





