Dzień dobry. Jestem z partnerem od trzech lat. Od pół roku znalazłam grupę dorosłych ludzi, z któr

Dzień dobry. Jestem z partnerem od trzech lat. Od pół roku znalazłam grupę dorosłych ludzi, z którymi spotykamy się tematycznie, rozmawiamy o zdrowiu, pracy, innych aspektach życia. Spotkania są raz w miesiącu, mój partner na nie nie jeździ. Niedawno umówiliśmy się w grupie, że wymyślimy sobie zadanie, które chcemy wprowadzić w życie - pozytywny nawyk i wylosujemy osobę, z którą bedziemy się w tym wspierać. Mnie przypadł mężczyzna (żonaty, dwójka dzieci). Nie powiedziałam o tym partnerowi, bo jest bardzo zazdrosny, a każde "podejrzane" jego zdaniem moje zachowanie interpretuje jako zdradę. Wiedziałam, że tutaj też tak może być, jednak nie chcę tracić kontaktu z grupą, bo i nie ma w tym nic, co miałoby znamiona chęci zdrady, oszustwa. Wiadomości były zarchiwizowane, bo nie jest to dla mnie aż tak istotne, jak choćby bieżący kontakt z innymi osobami. Partner postanowił sprawdzić mój telefon (bez mojej wiedzy, gdy ja byłam na treningu). Znalazł kawałki wiadomości, uznał, że na pewno to mój nowy kochanek (nowy, bo już kilka razy właśnie tak reagował np. na polubienie przeze mnie wydarzenia, na którym mógłby być mój były partner itp.), i na pewno nie jeździłam na spotkania grupy, tylko do niego. Nie ukrywam, że częścią mojej winy jest to, że mu nie powiedziałam. Natomiast czy wina leży całkowicie po mojej stronie? Czy to już zdrada? Mój partner tak twierdzi.

5 odpowiedzi


Dzień dobry, dziękuję, że podzieliła się Pani tą sytuacją. W Pani wiadomości widać dużą samoświadomość, refleksję i próbę uczciwego spojrzenia na własne zachowanie — to nie jest łatwe, szczególnie gdy wokół narasta napięcie, oskarżenia i wątpliwości. Z punktu widzenia psychoterapii poznawczo-behawioralnej (CBT) warto zauważyć, że w relacji partnerskiej ogromne znaczenie mają intencje, komunikacja i wzajemne zaufanie. Z opisu jasno wynika, że uczestnictwo w grupie tematycznej nie miało charakteru relacji intymnej czy dwuznacznej. Przeciwnie — to przestrzeń samorozwoju, wsparcia i poszerzania własnych doświadczeń. Decyzja, by nie mówić partnerowi o losowaniu zadań, nie była związana z chęcią ukrywania romansu, tylko z wcześniejszymi doświadczeniami — z reakcjami zazdrości, podejrzliwości, a nawet fałszywych oskarżeń. Pytanie, czy to była zdrada, to nie tylko pytanie o fakty. To też pytanie o to, czym dla partnera jest bliskość, bezpieczeństwo, lojalność — i czy oboje tę definicję znacie i uznajecie. Jeśli każda niezależna aktywność, każde polubienie, rozmowa czy kontakt spoza relacji jest przez partnera interpretowane jako zdrada, mamy do czynienia nie z faktyczną nielojalnością, lecz z silnym lękiem i potrzebą kontroli, które — nieleczone — mogą skutecznie niszczyć związek. Zaufanie nie polega na tym, że druga osoba nigdy nie zrobi niczego niezależnego. Zaufanie to gotowość do przyjęcia, że druga osoba może mieć swoje relacje, przestrzenie, aktywności — i że one nie są zagrożeniem, jeśli podstawą związku jest szacunek i otwarta rozmowa. Nie ma idealnych decyzji — być może warto było o losowaniu powiedzieć. Ale to, że partner bez Pani wiedzy przeszukuje telefon, wyciąga wnioski bez rozmowy, z góry zakłada zdradę i nie dopuszcza wyjaśnień, jest zachowaniem przekraczającym granice, nie odwrotnie. To nie Pani zawiodła zaufanie. To zaufanie najwyraźniej nie zostało zbudowane w sposób bezpieczny — a teraz skutki tego napięcia spadają na Pani barki. Nie każda relacja, w której pojawia się zazdrość, jest toksyczna. Ale każda relacja, w której nie ma przestrzeni na szczerość i autonomię, wymaga uważnego przyjrzenia się temu, co tak naprawdę się w niej dzieje.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, Dziękuję, że szczerze podzieliła się pani swoimi wyzwaniami zw. z zazdrością partnera i jej implikacjami w zw. ze spotkaniem ze znajomym z grupy tematycznej. Szuka pani pomocy. To pierwszy, ważny krok w kierunku oczekiwanej zmiany. Pracowałam z osobami, którym terapia pomogła lepiej odnaleźć się w podobnych sytuacjach, lepiej negocjować z partnerem, umówić się co nie stanowi zdrady, a co już tak. Jak pozostawić poczucie, że trzeba ukrywać niewinne pani zdaniem zachowania. Jeśli jest pani zainteresowana - zapraszam do umówienia sesji online ze mną poprzez portal Znany Lekarz. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.


Dzień dobry Pani. Zazdrość to bardzo poważny problem który potrafi zrujnować wiele związków. Z tego co Pani napisała jej poziom ze strony partnera jest wysoki, a podejrzliwość niczym uzasadniona Zdecydowanie ma Pani prawo do swojej prywatności i nikt nawet partner nie ma prawa przeglądać Pani telefonu. Ma Pani również prawo do swojego prywatnego życia i indywidualnych zainteresowań oraz relacji z innymi ludźmi. Zachęcam Panią do podjęcia zdecydowanych działań odnośnie powstrzymania zazdrości ze strony partnera. Jeśli rozmowa i postawienie granic nie pomoże, to ma Pani jeszcze dwa inne sposoby. Albo przekona Pani partnera do pójścia na terapię, albo sama się Pani na nią uda. Jeśli nie podejmie Pani żadnych działań, to prawdopodobnie zazdrość będzie się pogłębiała, a kontrola Pani życia przez partnera będzie się zwiększała. Zachęcam jeszcze raz do podjęcia zdecydowanych kroków i życzę powodzenia


W opisanej sytuacji widać kilka nakładających się mechanizmów, które często pojawiają się w parach, w których dominuje zazdrość i podejrzliwość. Z jednej strony jest potrzeba rozwoju, kontaktu społecznego i poczucia autonomii – z drugiej strony lęk partnera przed utratą relacji oraz potrzeba kontroli i potwierdzania wierności. Takie układy bardzo łatwo prowadzą do eskalacji napięcia i wzajemnych oskarżeń. Samo uczestnictwo w grupie tematycznej, wymiana wiadomości z osobą dobraną do zadania czy utrzymywanie kontaktu z innymi nie jest zdradą – zdrada dotyczy przekroczenia granicy intymności lub zaangażowania emocjonalno-seksualnego w sposób, który łamie ustalenia pary. Tutaj źródłem problemu nie jest faktyczna zdrada, tylko brak poczucia bezpieczeństwa i zaufania po jednej stronie oraz obawa przed reakcją po drugiej. Zatajanie pewnych informacji w takiej sytuacji bywa próbą ochrony siebie przed konfliktami, a nie intencją oszustwa. Jednak każde zatajenie wzmacnia w partnerze przekonanie, że coś jest nie tak, co z kolei potęguje kontrolę i podejrzenia. W efekcie powstaje błędne koło – im większa zazdrość, tym większe unikanie, a im większe unikanie, tym silniejsze poczucie zagrożenia u partnera. Kluczowe w tej sytuacji jest ustalenie jasnych zasad dotyczących granic prywatności, kontaktów z innymi oraz sposobów komunikowania o sprawach, które mogą budzić niepokój. Rozmowa prowadzona w spokojnej atmosferze, z akcentem na własne potrzeby (np. „potrzebuję kontaktów społecznych, bo to mnie rozwija” zamiast „ty zawsze mi zabraniasz”), może pomóc zmniejszyć napięcie i przywrócić poczucie bezpieczeństwa. Często pomocne bywa także wsparcie terapeutyczne – indywidualne lub par – aby zrozumieć źródła zazdrości, nauczyć się otwartej komunikacji oraz odbudować zaufanie. W tej sytuacji nie ma podstaw, by uznać Twoje działania za zdradę. To raczej sygnał, że w Waszej relacji brakuje poczucia bezpieczeństwa, otwartości i zaufania, a praca nad tymi obszarami może zapobiec dalszym konfliktom i eskalacji zazdrości.


Rozumiem, że ta sytuacja budzi w Pani dużo emocji i poczucia winy. Z tego, co Pani opisuje, nie ma tutaj mowy o zdradzie – nie doszło ani do intymności, ani do zamiaru ukrytego związku. To, że kontaktowała się Pani z mężczyzną z grupy w kontekście zadania, jest naturalnym elementem uczestnictwa w spotkaniach i nie nosi znamion romansu. Problem pojawił się w tym, że partner odczytał Pani zachowanie przez pryzmat swojej zazdrości. Sięganie po Pani telefon bez wiedzy, podejrzenia o zdradę na podstawie niepełnych informacji i wcześniejsze reakcje w podobnych sytuacjach pokazują, że trudnością nie jest Pani działanie, ale niski poziom zaufania i nadmierna kontrola ze strony partnera. To co się wydarzyło, nie jest zdradą. To, co wymaga pracy, to sposób funkcjonowania w związku – rozmowa o zaufaniu, granicach i o tym, że kontrolowanie i oskarżenia niszczą relację. Warto, byście oboje rozważyli konsultację z psychologiem lub terapeutą par, żeby przy wsparciu z zewnątrz zobaczyć, skąd biorą się te reakcje i jak można je zmienić.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.