Dziecko chodziło do terapeuty od 6 tego roku życia, czasmi z przerwami ale będąc już nastolatką prze

4 odpowiedzi
Dziecko chodziło do terapeuty od 6 tego roku życia, czasmi z przerwami ale będąc już nastolatką przeszła przez dwie terapie, które jak sama mówi wychowały ją i nie pomogły. Zdiagnozowoano bordeline. Przeżyła 3 traumy w krótkim czasie. Zablokowała sie an psychologów a nawet prywatną klinike. Wiem, że nie mozna nic na siłe ale wiem, że tylko to jej pomoże. Jakich argumentów użyć aby poszła na terapię bo jest w cieżkim stanie psychicznym. Ciągle mówi, że dla niej nie ma juz ratunku. Nawet psychiatra twierdzi inaczej, ona mówi, że jest już tym zmęczona i nie chce. Jest pod stałą opieką psychiatry. Rozmowy z bliskimi, przyjaciółmi nie dają efektu.
mgr Agnieszka Juroszek
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry, w takiej sytuacji warto zacząć od konsultacji dla rodziców, by lepiej zrozumieć sytuację i dowiedzieć się jak wspierać córkę, jak z nią rozmawiać o terapii. Natomiast rozmowę z dzieckiem najlepiej zacząć wysłuchania bez nacisku zmartwień i wątpliwości, a dopiero potem wspólnie szukać rozwiązań, które będą wpasowane w potrzeby, które córka wyrazi.
Znajdź eksperta
mgr Julia Sztreja
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry, myślę, że warto docenić w tej trudnej sytuacji to, że osoba ta nadal korzysta z pomocy psychiatry. Słusznie też zauważ Pan/Pani, że do terapii nie da się nikogo zmusić - terapie to jednak motywacją do podjęcia zmiany we własnym zakresie. Może być też tak, że osoba ta na chwilę obecną nie jest gotowa na podjęcie kolejnej terapii ale za jakiś czas może się to zmienić. W tej sytuacji warto samemu dla siebie poszukać wsparcia - grup/warsztatów, które Panu/Pani pomogą w tej trudnej sytuacji i może poprzez te działania uda się wprowadzić zmianę. Obserwacja osób sięgających po pomoc, może uzmysłowić tej osobie, że jest to coś wartego podjęcia działania.
Witam. Rozumiem, że sytuacja jest trudna. Myślę, że nie tylko córka, ale również Pani rozczarowana jest dotychczasowymi efektami leczenia. W takiej sytuacji trudno zaufać, mieć przekonanie, że tym razem się uda i z pełną stanowczością wspierać korzystanie z leczenia przez córkę. Realność jest jednak taka, że innego wyjścia nie ma. Jeżeli samopoczucie i funkcjonowanie Pani córki ma ulec poprawie jedyną drogą jest rozpoczęcie leczenia – w przypadku zaburzeń osobowości zarówno w formie farmakoterapii, jak i psychoterapii. Być może opcją bardziej dostępną emocjonalnie dla Pani córki byłby udział w psychoterapii grupowej, gdzie mogłaby dzielić się swoimi doświadczeniami i korzystać z doświadczeń innych uczestników nie będąc ciągle „na świeczniku”, jak w terapii indywidualnej?
Proszę również pamiętać, że jeżeli córka odmawia leczenia, a jej stan sugeruje, że sytuacja jest bardzo poważna, zagrażająca jej zdrowiu lub życiu, absolutnie konieczne jest omówienie dostępnych rozwiązań z lekarzem psychiatrą.
Rozumiem, jak bardzo jest to dla Pani trudne i bezsilne – kiedy widzi się dziecko w takim stanie i ma się poczucie, że wszystko, co można było zrobić, już zostało spróbowane.

W tej sytuacji niestety same argumenty raczej nie pomogą, bo to nie jest kwestia przekonania jej „logicznie”. Ona najprawdopodobniej jest bardzo zmęczona, rozczarowana wcześniejszą pomocą i po prostu nie ma już w sobie siły, żeby znowu próbować.

To, co może mieć teraz największe znaczenie, to nie nacisk na terapię, tylko relacja i poczucie, że nie jest z tym sama. Warto mówić do niej spokojnie, bez przekonywania, np.: że widzi Pani, jak bardzo cierpi, że to musi być dla niej strasznie trudne i że jest Pani obok – niezależnie od tego, czy zdecyduje się na terapię, czy nie.

Paradoksalnie, im mniejsza presja, tym większa szansa, że kiedyś sama dopuści myśl o powrocie do jakiejś formy pomocy – być może innej niż wcześniej (np. inne podejście, inny specjalista, mniejsze kroki zamiast „pełnej terapii”).

Bardzo ważne jest też to, że jest pod opieką psychiatry – to teraz kluczowe zabezpieczenie. Jeśli jej stan się pogarsza albo mówi, że „nie ma dla niej ratunku”, proszę to traktować poważnie i w razie potrzeby kontaktować się z lekarzem lub pomocą kryzysową.

I jeszcze jedna ważna rzecz – Pani też nie musi z tym zostawać sama. Rozmowa z psychologiem dla Pani (jako rodzica) może bardzo pomóc poukładać, jak reagować i jak nie wypalić się w tej sytuacji.

To naprawdę bardzo trudne, ale to, że Pani szuka sposobu, jak do niej dotrzeć, już jest dla niej ogromnie ważne.

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.