Czy to normalne, że nie lubię gier towarzyskich? Chodzi o te wszystkie gry karciane, w których losuj

5 odpowiedzi
Czy to normalne, że nie lubię gier towarzyskich? Chodzi o te wszystkie gry karciane, w których losujesz jakieś zadanie, musisz odpowiedzieć na osobiste pytanie itp. Za każdym razem, gdy ktoś mnie zaprasza na urodziny, to waham się czy przyjść, bo właśnie obawiam się, że pojawi się taka gra. Ja po prostu nie lubię tego poczucia, że muszę coś zrobić, niezależnie co o tym myślę, bo się wylosowało albo znienacka opowiadać, co ja najbardziej lubię, co myślę, jakie mam wstydliwe sytuacje z dzieciństwa itd. Teraz są też wersje dla par, na szczęście mój partner jeszcze nie wpadł na to, żeby to kupić, ale za każdym razem jak gdzieś widzę reklamę na telefonie, to mnie to mocno stresuje... Ja lubię rozmawiać, ale nie z każdym o wszystkim i nie czuć się wywołana nagle do tablicy, bo takie są reguły i masz kilka minut na poruszenie czasami delikatnego tematu.
mgr Weronika Bieńkowska
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
Bardzo ważna jest świadomość uczuć, jakie Pani towarzyszą. Do przyjrzenia się pozostaje poczucie nieadekwatności w sytuacjach braku spełniania czyiś oczekiwań.
Pozdrawiam serdecznie Weronika Bieńkowska

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
mgr Dominika Angowska
Psychoterapeuta certyfikowany, Psycholog
Warszawa
Pani obawy i niechęć do tego typu gier towarzyskich są całkowicie normalne i bardzo uzasadnione, zwłaszcza że wyraźnie dotyczą one pewnych mechanizmów w relacjach społecznych, a nie tylko samej formy rozrywki.

To nie jest nic dziwnego, że nie lubi Pani:
- Poczucia przymusu i kontroli: Mówi Pani o tym, że "musisz coś zrobić, niezależnie co o tym myślisz" – to jest kwintesencja utraty autonomii. Wiele osób ceni sobie spontaniczność i autentyczność w interakcjach, a narzucone reguły i losowe zadania to niszczą.

- Nagłego "wywołania do tablicy" w delikatnych sprawach: Gry, które wymagają natychmiastowego dzielenia się osobistymi, intymnymi lub wstydliwymi szczegółami, mogą być ogromnie stresujące. Jest to wbrew naturalnemu procesowi budowania zaufania i komfortu, który pozwala na stopniowe otwieranie się.

- Łamania osobistych granic: Ma Pani prawo decydować, z kim i o czym rozmawiasz. Gry, które wymuszają ujawnienie intymnych informacji (zwłaszcza przy osobach, z którymi nie masz bliskiej relacji), naruszają Pani prywatność i granice.

Wiele osób gra w takie gry, bo "wypada", a nie dlatego, że naprawdę chcą. Pani niechęć jest sygnałem, że ceni Pani sobie swoje granice. Najważniejsze to nauczyć się asertywnie komunikować swoją niechęć, bez konieczności usprawiedliwiania się.

Czasami te gry towarzyskie mają ukryty cel psychologiczny – na przykład zbliżenie grupy (ale na siłę) lub zaspokojenie ciekawości innych. To może sprawiać wrażenie manipulacji, co jest naturalnie odrzucające.

Jak sobie z tym radzić?

Komunikacja z Partnerem: To kluczowe. Porozmawiajcie szczerze z partnerem o swoich obawach. Może wyjaśnić Pani, że to nie jest kwestia niechęci do niego czy do znajomych, ale Pani głębokiego dyskomfortu związanego z tym konkretnym typem interakcji.

Asertywna odmowa:

"Dziękuję za propozycję, ale wolę poobserwować/zagrać w coś innego/po prostu porozmawiać."

Jeśli zostanie Pani wylosowana/wywołana: "Bardzo mi miło, ale pasuję w tym zadaniu/pytaniu." (Można to powiedzieć z uśmiechem, ale stanowczo).

Ma Pani prawo odmówić bez podawania szczegółowych powodów. W kulturze, gdzie wymusza się "luźne" dzielenie się intymnością, Pani asertywność jest zdrową reakcją.

Strategia urodzinowa: Może Pani zrobić rozpoznanie przed imprezą: czy to na pewno będzie tylko gra towarzyska? Jeśli obawiasz się, że będzie, możesz:

Może też Pani przyjść, ale z góry założyć, że nie będzie brać udziału w tym segmencie.

Zaproponować alternatywę (np. inną, mniej inwazyjną grę, wspólne gotowanie, rozmowę na ciekawy temat).

Zaproponować wyjście z inną osobą, gdy rozpocznie się gra (np. "Chodźmy na chwilę do kuchni/na balkon, bo muszę Ci coś opowiedzieć").

Pozdrawiam.
Witam. To, co Pani opisuje, jest całkowicie normalne. Nie każdy dobrze czuje się w sytuacjach, które wymagają spontaniczności, otwartości czy dzielenia się osobistymi rzeczami – zwłaszcza publicznie lub pod presją zasad gry. Takie gry mogą być dla niektórych osób źródłem zabawy, ale dla innych wywołują dyskomfort, napięcie czy poczucie naruszenia granic.
To, że nie lubi Pani gier towarzyskich, nie oznacza braku otwartości czy problemów społecznych – po prostu ma Pani inną potrzebę bliskości i inny sposób budowania relacji. Niektóre osoby wolą rozmowy w mniejszym gronie, w bezpiecznej atmosferze, gdzie same decydują, czym chcą się podzielić.
Warto zaufać sobie i nie zmuszać się do uczestnictwa w sytuacjach, które są niekomfortowe. Jeśli pojawi się taka gra na spotkaniu, można po prostu powiedzieć: „Wolę poobserwować niż brać udział” – to w pełni w porządku. Ustalanie własnych granic to przejaw dojrzałości, a nie problemu.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Elżbieta Kosik
To, co Pani opisuje, jest całkowicie w porządku. Nie wszyscy dobrze czujemy się w sytuacjach, które wymagają spontanicznego otwierania się, mówienia o sobie czy brania udziału w zadaniach „dla zabawy”. Ma Pani pełne prawo nie lubić takich form spędzania czasu — to nie oznacza, że jest się mało towarzyskim, zamkniętym czy „dziwnym”. Po prostu Pani granice emocjonalne są inne, a to zupełnie naturalne. Nie każda forma zabawy musi sprawiać przyjemność każdemu. Dla jednych takie gry to sposób na integrację, dla innych — źródło dyskomfortu i napięcia. To, że potrafi Pani to zauważyć i nazwać, pokazuje dużą samoświadomość i szacunek wobec siebie. Warto pamiętać, że bycie w zgodzie ze sobą jest dużo ważniejsze niż dopasowywanie się do sytuacji, w których czujemy się niekomfortowo. Można wybierać takie spotkania i aktywności, które są w zgodzie z nami — i to wcale nie oznacza, że jest się mniej towarzyski. Wręcz przeciwnie, to oznaka dojrzałości i dbania o siebie. Życzę wszystkiego dobrego a przede wszystkim życzę aby żyć zgodnie z samym sobą.
mgr Krystyna Szumiał
Psycholog
Łódź
Dzień dobry,
Spokojnie, nie musi Pani ich lubić, tu nie ma niczego "nienormalnego". Jedno z rozwiązań, jakie można zaproponować to otwarcie mówić, że nie lubi Pani tych gier i nie ma ochoty w nich brać udziału. Nie znaczy to od razu, że osoby korzystające z nich są jakieś dziwne. Każdy z nas ma inne podejście do wielu rzeczy i nie wszyscy lubią to samo. Najważniejsze w relacjach jest samo bycie, rozmowy, ale na tyle ile każdy z uczestników jest gotowy rozmawiać. Jeśli jest możliwość, można nie rezygnować ze spotkań tylko ze względu na gry. Najczęściej są one tylko częścią spotkania, a nie całością. Na ten czas może Pani robić inne rzeczy i zaczekać aż reszta skończy zabawę. Może Pani również zostać otwartym na tego typu zabawy, bo kto wie, może kiedyś trafi się taka gra, która i Pani się spodoba?
Pozdrawiam, Krystyna Szumiał

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.