Czy jest jakies lekarstwo farmaceutyczne albo inny sposob by obnizyc poczucie winy seksualnej? Wine

Czy jest jakies lekarstwo farmaceutyczne albo inny sposob by obnizyc poczucie winy seksualnej? Wine te nabylem podczas oblednej terapii ktora wyprowadzila mnie na bledne wybory zyciowe. Wine te odczuwam jako pewne zamulenie mozgu, pewne nieczucie, jakby brak jasnosci w mozgu i czasami np w wielki piatek jakas taka zmule a nie przezywanie swiat. Czy to mozna naprawic czy trzeba miec gorsza jakosc zycia juz do konca zycia? Nie interesuja mnie psychoterapia bo ja przez psychoterapie nabylem ten problem i nie mam zaufania do terapeutow. Pytanie kieruje do psychiatry/psychologa ale nie mam zadnej wymyslonej choroby psychicznej poza ta winą.

4 odpowiedzi


Witam, w jaki sposób terapeuta wyuczył w Panu problem?

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry, widzę że sprawa jest trudna. Zachęcam do kontaktu ze specjalistą, aby szerzej omówić ten problem i doświadczyć wsparcia. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, jeśli jest Pan z Trójmiasta to zachęcam do umówienia się na wizytę. Poczucie winy, może być bardzo obciążające, zwłaszcza jeśli ma związek np. ze zdradą. Pozdrawiam serdecznie.


To, co opisujesz, nie brzmi jak „zepsucie na zawsze” ani wyrok na gorszą jakość życia. Poczucie winy związane z seksualnością potrafi być bardzo silne i czasem rzeczywiście może wpływać nie tylko na emocje, ale też na ciało i sposób funkcjonowania: pojawia się napięcie, zamglenie, odcięcie emocjonalne, trudność w przeżywaniu radości czy świąt, nadmierna samokontrola albo ciągłe analizowanie siebie. Nie ma jednego konkretnego leku „na poczucie winy seksualnej”. Jeśli jednak temu towarzyszy przewlekły lęk, natrętne myśli, depresyjność albo silne napięcie, psychiatra czasem może zaproponować leczenie objawowe, które zmniejsza natężenie cierpienia psychicznego i pozwala odzyskać większą jasność myślenia. To nie oznacza, że ktoś ma „wymyśloną chorobę psychiczną”. Ważna jest też jedna rzecz: to, że miałeś złe doświadczenie z terapią, nie oznacza automatycznie, że każdy specjalista będzie działał podobnie. Niestety zdarzają się nieudane, źle prowadzone albo niedopasowane procesy terapeutyczne i po takim doświadczeniu brak zaufania jest zrozumiały. Natomiast samo poczucie winy bardzo często nie znika przez „przekonanie siebie”, tylko przez stopniowe odbudowanie poczucia bezpieczeństwa wobec własnych emocji, seksualności i wartości jako człowieka. I to da się zmieniać. Mózg nie jest zamrożony na stałe. To, co opisujesz: „zamulenie”, brak jasności, emocjonalne odcięcie, trudność w przeżywaniu ważnych momentów, silne poczucie winy moralnej czy seksualnej może być bardziej związane z przewlekłym napięciem, lękiem i konfliktem wewnętrznym niż z jakimś trwałym uszkodzeniem psychiki. Jeżeli nie chcesz terapii, rozsądnym pierwszym krokiem może być po prostu konsultacja psychiatryczna albo rozmowa z kimś, kto pracuje spokojnie i bez ideologicznego podejścia. Nie po to, żeby Cię „naprawiać”, tylko żeby ocenić, czy organizm nie funkcjonuje już w stanie przewlekłego przeciążenia. I nie, nie ma podstaw, żeby zakładać, że już do końca życia musi tak być.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.