Czy da się samemu wyjść z depresji? Kilka miesięcy temu po prawie 10 latach odeszła odemnie osoba
4
odpowiedzi
Czy da się samemu wyjść z depresji?
Kilka miesięcy temu po prawie 10 latach odeszła odemnie osoba którą bardzo kochałem, nie mogę się do dzisiaj z tym pogodzić i staram się uzyskać jakikolwiek kontakt z jej strony. Na sam koniec poszła ze mną do psychiatry, ponieważ widziała, że sam przez to nie przejdę, dostałem różne leki, na mało zaawansowaną depresję, lęki i "żeby tyle nie myśleć" ale po kilku tygodniach odszedłem od ich stosowania ponieważ nie widziałem skutków, a łatwiej jest zapić smutki. Od tamtego czasu żyje z dnia na dzień, nic nie cieszy, nic już nie jest takie samo, wszystko jest bez sensu. Chodziłem do psychoterapeuty, ale bez większych efektów. Jest jakikolwiek sposób żeby poradzić sobie z takim stanem samemu? Dość już mam picia kiedy tylko jest wolne żeby było łatwiej, czy wypisywania smsów bez odzewu do byłej dziewczyny.
Cała ta sytuacja ciągnie się już dłuższy okres za mną i nie pozwala wrócić do normalności, jakby coś w środku umarło.
Jak sobie z tym poradzić na własną rękę?
Kilka miesięcy temu po prawie 10 latach odeszła odemnie osoba którą bardzo kochałem, nie mogę się do dzisiaj z tym pogodzić i staram się uzyskać jakikolwiek kontakt z jej strony. Na sam koniec poszła ze mną do psychiatry, ponieważ widziała, że sam przez to nie przejdę, dostałem różne leki, na mało zaawansowaną depresję, lęki i "żeby tyle nie myśleć" ale po kilku tygodniach odszedłem od ich stosowania ponieważ nie widziałem skutków, a łatwiej jest zapić smutki. Od tamtego czasu żyje z dnia na dzień, nic nie cieszy, nic już nie jest takie samo, wszystko jest bez sensu. Chodziłem do psychoterapeuty, ale bez większych efektów. Jest jakikolwiek sposób żeby poradzić sobie z takim stanem samemu? Dość już mam picia kiedy tylko jest wolne żeby było łatwiej, czy wypisywania smsów bez odzewu do byłej dziewczyny.
Cała ta sytuacja ciągnie się już dłuższy okres za mną i nie pozwala wrócić do normalności, jakby coś w środku umarło.
Jak sobie z tym poradzić na własną rękę?
Szanowny Panie,
depresja jest problemem złożonym. Trzeba zaznaczyć, że leczenie farmakologiczne zaczyna przynosić skutek (w zależności od połowicznego czasu rozkładu leku) po kilku tygodniach, najczęściej od 6-12 tyg. można zauważyć pierwsze efekty. Czy można poradzić sobie samemu? Jedne osoby radzą sobie same, inne potrzebują wsparcia. Czy ma Pan osoby na których może polegać? Które mogą okazać Panu wsparcie? Jeśli tak, proszę się nie wachać i zapytać o pomoc - wiem, że bardzo często poproszenie kogoś o pomoc jest bardzo dużym i wymagającym siły krokiem.
Wedlug dostępnej mi wiedzy w leczeniu depresji sama farmakoterapia jak i sama terapia nie wystarczy. Kluczem do dobrego funkcjonowania jest ustabilizowanie na lekach, dobre zdaignozowanie źródła problemu, praca psychoterapeutyczna i wraz z trwaniem terapii powolne odstawianie leków, tak by nauczyć się funkcjonować na nowo samemu ze sobą. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów, Magdalena Czech
depresja jest problemem złożonym. Trzeba zaznaczyć, że leczenie farmakologiczne zaczyna przynosić skutek (w zależności od połowicznego czasu rozkładu leku) po kilku tygodniach, najczęściej od 6-12 tyg. można zauważyć pierwsze efekty. Czy można poradzić sobie samemu? Jedne osoby radzą sobie same, inne potrzebują wsparcia. Czy ma Pan osoby na których może polegać? Które mogą okazać Panu wsparcie? Jeśli tak, proszę się nie wachać i zapytać o pomoc - wiem, że bardzo często poproszenie kogoś o pomoc jest bardzo dużym i wymagającym siły krokiem.
Wedlug dostępnej mi wiedzy w leczeniu depresji sama farmakoterapia jak i sama terapia nie wystarczy. Kluczem do dobrego funkcjonowania jest ustabilizowanie na lekach, dobre zdaignozowanie źródła problemu, praca psychoterapeutyczna i wraz z trwaniem terapii powolne odstawianie leków, tak by nauczyć się funkcjonować na nowo samemu ze sobą. Pozdrawiam serdecznie i życzę sukcesów, Magdalena Czech
1.ludzie się rozchodzą, nawiązują nowe znajomości, tak to w życiu chodzi. Związki kobieta mężczyzna trwają przeciętnie 7 miesięcy, jeżeli nie ma czegoś więcej niż seks i wzajemne zauroczenie. Czasami nawet nie 7 miesięcy ale krócej. 2.poczucie straty, osamotnienia może być powodem obniżenia nastroju. Picie na pewno nie pomoże tylko pogłębia sytuację. Również leki nie pomogą jeżeli nie zmieni się nastawienie osoby cierpiącej do problemu, leki pomagają w najgorszej sytuacji depresyjnej, lecz pomóc należy sobie samemu. 3.jak? wymazujesz numer telefonu, adres mailowy, fotografię, chowasz pamiątki do piwnicy. I sam zabierasz się do robienia porządków w swoim mózgu. Co mnie przyniósł związek, czego się nauczyłem, co bym zrobił inaczej? to nauka na przyszłość na dalsze związki. Można to i napisać dla lepszego zrozumienia. Dalsze postępowanie: pozwalam sobie na 5 minut rozpaczy dziennie, nie więcej , patrząc na zegarek, mogę płakać lamentować ale więcej niż 5 minut NIE. KAŻDY DZIEŃ JEST WAŻNY I JEST MOIM DNIEM ŻYCIA. Dziękuję mojej partnerce/partnerowi za to, iż ……….. i zajmuje się moim życiem. Pracuję, zajmuje się sportem, pomaganiem innym osobom, nie trwonię czasu na bezczynność, na płacz i depresję. Daje sobie czas na wzmocnienie ciała i ducha - tutaj może pomóc psychoterapeuta, trener sportowy, rodzina czy koledzy ale nie ci od piwa i upijania się, ale ci co zachęcają do rozmowy do wspólnych wypadów itp. Mogą pomóc i osoby z klubu AAA.
Dzień dobry,
Rozstanie bywa trudnym i dużym wyzwaniem. Często wiąże się z przeżywaniem żałoby, bo to duża strata, a przeżycie smutku, żalu czy nawet złości po zakończeniu związku wymaga czasu. Po Pana wiadomości widać, że Pana ból jest na tyle duży, że szuka Pan różnych sposobów uśmierzenia go i jednocześnie ten ból może być na tyle uciążliwy, że trudno Panu poczekać na efekty podjętych działań. Alkohol znieczula szybko, na działanie leków trzeba nieco poczekać, a pewnie jeszcze trochę dłużej trwa rozwiązanie spraw w trakcie psychoterapii. Przychodzi mi na myśl takie porównie, że jak często boli nas głowa, to najszybszy sposobem na poradzenie sobie z tym jest wzięcie leku przeciwbólowego, jednak to doraźne i lepiej jest się tym zająć, szukając przyczyny i długofalowego rozwiązania. Jednak trudno mi sobie wyobrazić robienie to samemu. Czy jest możliwe, aby Pan otrzymał wsparcie od życzliwych Panu osób? A może warto jeszcze spróbować poszukać pomocy u psychoterapeuty i dać temu trochę więcej czasu?
Pozdrawiam,
Agata Seweryn
Rozstanie bywa trudnym i dużym wyzwaniem. Często wiąże się z przeżywaniem żałoby, bo to duża strata, a przeżycie smutku, żalu czy nawet złości po zakończeniu związku wymaga czasu. Po Pana wiadomości widać, że Pana ból jest na tyle duży, że szuka Pan różnych sposobów uśmierzenia go i jednocześnie ten ból może być na tyle uciążliwy, że trudno Panu poczekać na efekty podjętych działań. Alkohol znieczula szybko, na działanie leków trzeba nieco poczekać, a pewnie jeszcze trochę dłużej trwa rozwiązanie spraw w trakcie psychoterapii. Przychodzi mi na myśl takie porównie, że jak często boli nas głowa, to najszybszy sposobem na poradzenie sobie z tym jest wzięcie leku przeciwbólowego, jednak to doraźne i lepiej jest się tym zająć, szukając przyczyny i długofalowego rozwiązania. Jednak trudno mi sobie wyobrazić robienie to samemu. Czy jest możliwe, aby Pan otrzymał wsparcie od życzliwych Panu osób? A może warto jeszcze spróbować poszukać pomocy u psychoterapeuty i dać temu trochę więcej czasu?
Pozdrawiam,
Agata Seweryn
Depresja to temat, którego nie powinno się bagatelizować. Jeśli otrzymał Pan od psychiatry leki, to warto je stosować. Co ważnie, nie radziłabym łączenia leków z alkoholem..
Na efekty leczenia depresji czasem trzeba poczekać, ponieważ są one widoczne, ale nie od razu. Zdarza się, iż lek lub dawkę leku należy zmienić, gdyż mogą być niedopasowane...
Natomiast alkohol może być "użyteczny" tylko przez chwilę, bo pozwoli się znieczulić, zapomnieć, nie myśleć ... ale długofalowe jego stosowanie przyniesie Panu więcej strat niż korzyści. Radzenie sobie z depresją lub stratą w pojedynkę to nienajlepszy pomysł. Zachęcałabym do skorzystania z pomocy specjalisty, który wsparłby Pana w tej drodze.
Doraźnie, w stanie obniżonego nastroju można również korzystać z telefonów zaufania lub fundacji, które oferują bezpłatne lub niskopłatne wsparcie.
Na efekty leczenia depresji czasem trzeba poczekać, ponieważ są one widoczne, ale nie od razu. Zdarza się, iż lek lub dawkę leku należy zmienić, gdyż mogą być niedopasowane...
Natomiast alkohol może być "użyteczny" tylko przez chwilę, bo pozwoli się znieczulić, zapomnieć, nie myśleć ... ale długofalowe jego stosowanie przyniesie Panu więcej strat niż korzyści. Radzenie sobie z depresją lub stratą w pojedynkę to nienajlepszy pomysł. Zachęcałabym do skorzystania z pomocy specjalisty, który wsparłby Pana w tej drodze.
Doraźnie, w stanie obniżonego nastroju można również korzystać z telefonów zaufania lub fundacji, które oferują bezpłatne lub niskopłatne wsparcie.
Podobne pytania
- Jestem w takiej sytuacji.. 7.07 dostałam okres 11.07 skończył się owulacje miałam 21/22.07. Staraliśmy się wtedy o dzidzie codziennie.. 25.07 zaczęłam przyjmować luteinę 100mg dopochwowo. Dziś jest 4.08 ja wciąż biorę luteinę i okresu nie mam.. robiłam test ale wciąż negatywny.. ale od jakiegoś tygodnia…
- W maju zmienilam nawyki zywieniowe zaczelam jesc pieczywo razowe wiecej wsrzyw owocow wykluczylam z diety cukier,zaczelam jesc "zdrowo"wszystko bylo ok dopoki nie zaczelam miec silnych atakow bolowych (1 w maju a 2 w czerwcu).Zdiagnozowano u mnie kamice zolciowa i wyszly mi bardzo zle proby watrobowe…
- Moje pytanie dotyczy wady wzroku mojego piecio letniego Synka. Od 5 lat mieszkamy w Wielkiej Brytanii lecz pierwsze badania wzroku Michaś przeszedł w Polsce. Około 3 tygodni temu. Niestety wynik to niedowidzenie prawego oczka, nadwzrocznosc oka prawego i roznowzrocznosc. Okulary +3 prawe i 0.5 lewe oczko.…
- Mój mąż ma tak zwaną stulejkę,skóra nie schodzi z żołędzia ponieważ długie odstępy mamy od stosunków są ponieważ miałam raka szyjki macicy i mam dyskomfort jeśli chodzi o seks.
- 2 mies. temu stwierdzono insulinooporność przy okazji diagnozy zawrotów głowy. Mimo diety, ruchu, leków, nic się nie poprawia a zawroty są dalej. Badanie błędnika ok, rezonans głowy też. Jakie badania zrobić albo do kogo się udać by uzyskać pomoc (najlepiej Bydgoszcz)? Przeszkadzają mi przypadłości w…
- Mam problem z pobraniem próbki do badania moczu od mojej kotki. Nie chce sikać do żwirku medycznego, pobranie moczuw pojemnik w trakcie sikania nie wchodzi w grę -kotka dosłownie wyskakuje z kuwety. Kotka ma stwierdzony bardzo mały pęcherz, lekarze nie są w stanie go wymasować. Sceptycznie podchodzą…
- Od 4 dni pojawiają mi się guzy na węzłach chłonnych na szyji, potylicy, za uszami. W sumie w ciągu 4 dni mam ich już 6. Są twarde, nie bolą, nie przesuwają się. Czy to musi być rak? Czy w przypadku raka tak szybko się pojawiają nowe guzy?
- Mam bardzo "luźne" dziąsła czy da się to uratować?
- Od jakiegoś czasu zauważyłem u siebie problem z mięśniem dźwigacza jąder. Jądra stały się bardziej obwisłe, niż kiedyś. Nawet w trakcie erekcji jądra trochę zwisają. Przez wiele lat regularnie się masturbowałem. Czy to może mieć teraz wpływ na obwisłość jąder ? I czy można ten mięsień jakoś wzmocnić…
- Czy eeg biofeedback pomaga przy ADHD i jakie są skutki po treningu
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.