mgr Marta Krajewska

Psycholog · Więcej

Kraków 1 adres

5 opinii
Przewidywany czas odpowiedzi:

Moje doświadczenie

W życiu zarówno zawodowym jak i prywatnym uznaję słowa Fritza Pearlsa "Ja to Ja, Ty to Ty...", które przypominają mi, iż każdy człowiek to odrębny byt z własną historią.

Jeśli aktualnie doświadczasz trudności, które odbierają Ci siły i zaczynają przerastać - nie zostawaj z tym sam. Witam Cię i zapraszam do wspólnej pracy w TU i TERAZ.

Jestem psychologiem, w pracy zawodowej wykorzystuję metody nurtu Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Podnoszę swoje kwalifikacje zawodowe, by być psychoterapeutą Gestalt. Kieruję się Kodeksem Etyczno-Zawodowym Psychologa. Dbam o wysoki standard mojej pracy, poddaję ją regularnej superwizji. Do pracy zapraszam osoby, które ukończyły 18 rok życia.

Podczas sesji bez oceniania, z życzliwością i prawdziwym zaciekawieniem będę obok Ciebie. We wspólnej pracy z Tobą pragnę przede wszystkim zauważyć Ciebie i Twoje mocne strony, pomogę Ci je dostrzec oraz wzmocnić, by móc efektywnie pracować nad skutecznymi rozwiązaniami dla tych przestrzeni życia, które są dla Ciebie ważne. Pomogę Ci spojrzeć na siebie, Twoje trudności oraz otaczający Ciebie świat z innej perspektywy.

Jestem praktykiem Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach. Lubię dostrzegać w życiu to, co dobre i służy ludziom. W kontakcie z drugim człowiekiem uwzględniam podejście holistyczne, bliskie nurtowi Gestalt. Nie wykluczam lecz zauważam i dopytuję o sfery myśli, emocji, ciała oraz ducha. Uważam, iż integracja powyższych sfer pomaga lepiej zrozumieć własne potrzeby, uczucia oraz schematy działania.

Jestem organizatorką psychologiczno-rozwojowych warsztatów dla Kobiet "Jesteś wyjątkowa", które miały swoją premierę 26 października 2024r.

W życiu prywatnym jestem żoną i miłośniczką książek. Kocham zwierzęta, są dla mnie doskonałym symbolem uważności i autentycznego bycia w relacji. Mocno wierzę w to, że obecność bez oceniania ma znaczenie. Czasami życzliwa obecność i prawdziwe zaciekawienie jest tym, czego potrzebujemy i poszukujemy.

Jeśli masz poczucie, że mogę Ci pomóc, zapraszam...

Edukacja:

  • Instytut Gestalt, aktualnie kształcę się na PSYCHOTERAPEUTĘ GESTALT

  • Akademia Nauk Społecznych i Medycznych - MGR PSYCHOLOGII

  • Kropka nad Ty! Centrum Innowacji Psychologiczno - Pedagogicznych i Terapii Krótkoterminowej - TRENER TUS i TKE

  • Centrum Szkoleń Prawnych - MEDIATOR

  • CTSR Centrum Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach - TERAPEUTA TSR

więcej O mnie

Zakres porad

  • Poradnictwo psychologiczne
  • Psychologia kryzysu
  • Psychologia społeczna
  • Psychologia dorosłych

Pacjenci których przyjmuję

Dorośli

Rodzaje konsultacji

Konsultacje online

Zdjęcia i filmy

Usługi i ceny

  • Konsultacja psychologiczna (pierwsza wizyta)

    180 zł

  • Konsultacja psychologiczna (kolejna wizyta)

    180 zł

  • Konsultacja psychologiczna dla par

    390 zł

  • Poradnictwo psychologiczne

    180 zł

Adresy (2)

Dostępność

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)
Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie
Gabinet Psychologiczny

Wiejska 5, Prądnik Czerwony, 31-462 Kraków

Dostępność

Typy przyjmowanych pacjentów

  • Pacjenci prywatni (bez ubezpieczenia)
Powiększ mapę otwiera się w nowej karcie

5 opinii

Sprawdzamy wszystkie opinie. Moderujemy je zgodnie z naszymi zasadami, dowiedz się więcej o opiniach i sposobie obliczania gwiazdek na Dowiedz się więcej Dowiedz się więcej o opiniach

  • K

    Pani Marta jest bardzo profesjonalna i sympatyczna. Od początku było widać duże zainteresowanie i nastawienie na skuteczne rozwiązanie problemów. W gabinecie panuje bezpieczna atmosfera. Serdecznie polecam.

     • Gabinet Psychologiczny  • 

    mgr Marta Krajewska

    Bardzo dziękuję za te jakże przyjemne dla ucha słowa. Cieszę się, że podczas odbywanych sesji czuje Pani nastawienie skoncentrowane na rozwiązania, niemniej jednak dzięki Pani otwartości i zaangażowaniu rozwiązania okazują się skuteczne.


  • U

    Miałam przyjemność skorzystania z konsultacji psychologicznej online u pani Marty poraz pierwszy. Z pewnością mogę powiedzieć, że jest to osoba pełna zaangażowania, która posiada profesjonalne i indywidualne podejście do pacjenta. Otrzymałam wiele cennych porad, które na pewno wykorzystam w praktyce. Pani psycholog okazała mi także niezwykłe wsparcie, będąc dla mnie wyrozumiałą i pełną uśmiechu osobą. Z całego serca polecam skorzystanie z usług pani Marty.

     • Gabinet Psychologiczny On-line konsultacja psychologiczna (pierwsza wizyta)  • 

    mgr Marta Krajewska

    Bardzo dziękuję za krzepiące słowa, to miłe. Cieszy mnie fakt, iż wskazówki okazały się dla Pani na tyle cenne, że skorzysta z nich Pani w życiu codziennym.


  • A

    Wspaniała Psycholog. Bardzo mądra i kompetentna osoba na właściwym miejscu. Profesjonalne podejście z dużą dozą empatii, czułam się zaopiekowana.
    Pani Marta "aktywnie słucha" i nadaje właściwy kierunek, co pozwoliło mi ułożyć wiele rzeczy w głowie. Dzięki Pani Marcie na nowo odnalazłam pokłady własnej wartości. Gorąco polecam Panią Psycholog :-) !!!

     • Gabinet Psychologiczny On-line  • 

    mgr Marta Krajewska

    Dziękuję, to bardzo miłe słyszeć tyle ciepłych słów. Bardzo się cieszę, że ta sesja w nurcie TSR pozwoliła odnaleźć właściwy dla Pani kierunek oraz pokłady własnej wartości.


  • B

    Profesjonalna pomoc Pani psycholog Marty. Ciepła, empatyczna, wrażliwa osoba umiejąca słuchać, stwarzająca poczucie bezpieczeństwa. Zaangażowana, wnikająca w problem a jednocześnie angażująca pacjenta prowadząc w konkretne rozwiązania. Dziękuję za dzisiejsze światło. Serdecznie polecam.

     • Gabinet Psychologiczny  • 

    mgr Marta Krajewska

    Bardzo dziękuję za te słowa, które są jak miód na serce. Bardzo się cieszę, że dzięki wspólnej pracy zajaśniało światło dotyczące sytuacji, z którą Pani do mnie przyszła.


  • K

    Podoba mi się tempo w jakim odczuwam przypływ energii. Mam wrażenie, że pani Marta zna mnie lepiej niż ja sam siebie.

     • Gabinet Psychologiczny On-line  • 

    mgr Marta Krajewska

    Bardzo dziękuję za miłe słowa, cieszy mnie fakt, iż odczuwa Pan przypływ energii.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

19 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl

Jak poradzić sobie z tęsknotą za psem po wyprowadzce z rodzinnego domu ? I poczuciem winy , że go zostawiłam? Bardzo mi brakuje jego obecności i każda mysl o nim naprawa mnie dużym smutkiem. Wydaje mi się ciągle, że dwa dni w tygodniu gdzie będę ja widzieć są za mało.

Dzień dobry.
Z pewnością rozłąka z pupilem jest trudnym tematem, z którym przyszło się Pani mierzyć. Pisze Pani o wyprowadzce z rodzinnego domu, poczuciu winy, braku obecności i dużym smutku. Przewrotnie zapytam: czy to pierwsza rozłąka w życiu, której Pani doświadcza? Być może już przeżywała Pani jakiś rodzaj życiowej rozłąki. Jeśli tak, to zachęcam Panią do wspomnień ... Z czego wtedy Pani skorzystała, co wtedy Pani pomagało i jak Pani sobie poradziła?
Wyprowadzka z rodzinnego domu - to bardzo duża i ważna zmiana oraz rozpoczęcie "nowego" etapu życia. Czasami w życiu tak bywa, że to co "nowe" niekoniecznie jest łatwe i przyjemne. Etap nowości, bywa pozbawiony tego, co doskonale znamy, lubimy i odczuwamy wspomniany przez Panią BRAK. Pomysłów rozwiązań na opisaną przez Panią tematykę "rozłąki" mam mnóstwo, tylko jawi mi się pytanie: czy zaproponowane przeze mnie pomysły byłyby spójne z Pani sposobem myślenia czy funkcjonowania?
Bardzo cenię sobie indywidualne podejście do każdego człowieka, gdyby chciała Pani znaleźć skuteczny dla Pani sposób na radzenie sobie z tematem rozłąki, to zapraszam.

mgr Marta Krajewska

Witam wszystkich
Proszę o opinię w zaistniałej sytuacji zacznę od początku .
Trzy lata temu przeprowadziłam się za granicę do mojego partnera, który mieszkał z psem – buldogiem francuskim . Od momentu mojego przyjazdu pies wymagał ciągłej pomocy weterynarzy. W czasie, gdy jesteśmy razem, wydajemy na niego ogromne sumy pieniędzy , dziś sądzę ,że jest to w granicy 60 tys zły . Gdyby mój partner był bogaty i nie miał problemów finansowych, nie miałabym nic przeciwko, ale prawda jest taka, że nie stać nas na ciągłe wydatki związane z jego leczeniem. Pies, odkąd tu jestem, zniechęcił mnie swoimi zachowaniami i łapczywością. Jadł do granic wymiotowania, a następnie zjadał wymioty. Podobne zachowania występowały przy piciu wody. Między łapami miał różnego rodzaju śluzy (drożdżaki), schodzącą skórę i rany, a także nawracające zapalenie napletka oraz obrzydliwe zielone wydzieliny na pościeli i kafelkach w mieszkaniu. Starałam się leczyć psa, kupowaliśmy różne maści i leki, ale to nic nie pomagało. Odwiedzaliśmy weterynarzy, którzy tylko kasowali nas za wizyty, nie przynosząc żadnej poprawy.
Wykonaliśmy prywatne testy nietolerancji pokarmowej i środowiskowej. Okazało się, że pies jest w niewielkim stopniu uczulony na tuje – a pod naszym balkonem rośnie ich około dwudziestu. Po diagnozie partner zaczął wydawać na leki dla psa około 1500 zł miesięcznie.
Po pół roku okazało się, że jestem w ciąży. Wiedziałam, że to będzie ogromny problem, ponieważ zaczniemy się kłócić.
Miałam świadomość, że nie będzie mógł dalej przeznaczać pieniędzy na psa, tylko na nasze przyszłe dziecko, które już było w drodze. Tłumaczyłam mu, że po porodzie sytuacja z psem się pogorszy, ale on zapewniał mnie, że tak nie będzie.

Przez całą ciążę zabroniłam psu wchodzić na nasze łóżko, ponieważ miał różne wydzieliny między łapami. Gdy smarowałam go maściami, kilkakrotnie mnie pogryzł, tak samo jak mojego partnera.

Kilka dni po porodzie doszło u mnie do poważnego zagrożenia życia i trafiłam z synem do szpitala. Po powrocie do domu czekała na mnie niespodzianka – zapalenie gruczołów odbytowych, a w mieszkaniu unosił się zapach zepsutego mięsa. Prosił, że to ostatni raz pojedziemy do weterynarza, aby mu pomóc (byłam tym bardzo zmęczona). Zgodziłam się, ale już miałam tego dość. Kilka dni później znów trafiłam do szpitala. Brakowało niewiele, a mogłabym tego nie przeżyć. Gdy partner nas odbierał, prosił, abym się nie denerwowała – pies miał nużeńca, praktycznie cała sierść mu wypadła, a z ran sączyła się ropa i krew. Przez siedem miesięcy codziennie musiałam kąpać psa w specjalnych szamponach, ponieważ miał rany na całym ciele. Walka o jego zdrowie trwała długo około 7-8 miesięcy oprócz tego musiałam wyciskać mu gruczoły okołoodbytowe, co robiłam wbrew sobie, ale dla mojego partnera i dla naszego synka, aby się niczym nie zaraził. Cały czas żyje w strachu o jego zdrowie, ponieważ przy porodzie mogliśmy stracić zarówno syna, jak i siebie nawzajem. Tak dokładnie ja i nasz synek byliśmy w zagrożeniu. Trzy miesiące po urodzeniu synka okazało się, że mam stan przednowotworowy. Przeszłam operację, a później doświadczyłam czegoś w rodzaju paraliżu lewostronnego ręki i nogi. Dopóki nasz synek nie raczkował, nie kłóciłam się z partnerem, ale gdy zaczął chodzić i wkładać wszystko do buzi, w tym sierść psa i dotykać wydzielin, zaczęliśmy toczyć wojnę w domu. Ciągle zarzucam mu, że jest nieodpowiedzialny i naraża nasze dziecko. Pies zaczął sikać w domu, zaczęliśmy zakładać mu pampersy, ale gdy się zesika, smród jest tak intensywny, że nie da się wytrzymać. Muszę wietrzyć całe mieszkanie po 2 godziny , nawet kiedy jest bardzo zimno , psa wyrzucam na balkon, co również nie podoba się mojemu partnerowi. Pies ma zaawansowaną prostatę, co zostało stwierdzone podczas wizyty u lekarza. Przeszłam wiele, zarówno fizycznie, jak i psychicznie przez ostatni czas ,bardzo męczę się mieszkając z tym
Psem . Pies wydziela intensywny zapach starego, schorowanego zwierzęcia oraz moczu. Ma również problem z wypadającym penisem. Chwila bez pampersa kończy się lejącymi wydzielinami na podłogę. W miejscach, gdzie pies się załatwia na dworze, kafelki czernieją i przez tydzień utrzymuje się nieprzyjemny zapach. Po badaniach moczu okazało się, że ma w nim wszystko. Był podawany antybiotyk, ale to nie przyniosło poprawy. Obecność psa w mieszkaniu mnie drażni, a gdy mnie gryzie, nie wytrzymuję już dłużej.
Po prostu go biję kapcie, Wiem, że nie powinnam, ale czuję, że to dla mnie za dużo. To już dawno mnie przerosło ,

Prosiłam partnera, abyśmy znaleźli psu inny dom lub oddali go do schroniska, gdzie będą mogli go leczyć, a my moglibyśmy go odwiedzać.

Widzę, że nasz związek może się rozpaść. Oddalamy się od siebie, a on nie rozumie, że naraża naszego syna. Dla mnie, jako matki, dziecko jest najważniejsze .Uważam, że po tym, co przeszliśmy, temat psa nie powinien być dla partnera tak trudny do podjęcia – powinien kierować się naszym dobrem. W trakcie kłótni partner grozi, że nas zostawi z synem, a on się wyprowadzi z psem. Nie potrafi zrozumieć dlaczego nie potrafię zaakceptować tego psa w takiej formie (schorowanego,) dlaczego nie chce mu pozwolić z nami żyć ,skoro już mu tak dużo życia nie zostało,jako argument podaje ,że na moje leczenie też nie miał pieniędzy , ale je zarobił i dzięki niemu wróciłam do zdrowia . Gdy tłumaczę mu ,że nie potrafię zaakceptować tego smrodu i strachu o dziecko odpowiada mi zdaniem „ to trudno ,to się rozstaniemy „

czy ja naprawdę przesadzam , czy to takie złe ,że chce aby w mieszkaniu pachniało i było czysto ? I nie chcę aby syn miał kontakt z tak schorowanym psem , bo boję się o jego zdrowie ?
Proszę o opinię

Dzień dobry,
gdy zaczytuję się w historii opisanej przez Panią, towarzyszy mi jakiś rodzaj napięcia, być może taki, który towarzyszy i Pani w codziennych zmaganiach z opisaną wyżej sytuacją. Użyła Pani określeń, które mnie bardzo zatrzymują, a mianowicie: "robiłam sobie wbrew", "byłam zmęczona, przeszłam wiele zarówno fizycznie, jak i psychicznie", "miałam tego dość", "bardzo się męczę", "to dla mnie za dużo", "nie potrafię zaakceptować smrodu i strachu o dziecko". A ja chcę Pani napisać, iż troska o dziecko i jego zdrowie, zwłaszcza w sytuacji, która ma znamiona niebezpiecznej mieści się w ramach odpowiedzialności rodzicielskiej.

Z przedstawionego opisu wyczytałam, że Pani potrafi wytrzymywać i dużo znosić, nawet to, co powoduje zmęczenie, chorobę, paraliż. Te "wysiłkowe" działania, których się Pani podejmuje skutkują tym, że przekracza Pani samą siebie, a ja zastanawiam się co powoduje, że to przekroczenie ma miejsce i czy istnieją granice tych przekroczeń?

Przedstawiona przez Panią sytuacja jest wielowątkowa, gdyby potrzebowała Pani wsparcia w postaci konsultacji psychologicznych to zapraszam.

Marta Krajewska

mgr Marta Krajewska
Zobacz wszystkie odpowiedzi

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Najczęściej zadawane pytania