Pytania pacjentów (4)

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Klaudia Nowakowska vel Nesterowicz

    To, co Pani opisuje, brzmi jak wieloletnie funkcjonowanie w relacji, w której bardzo dużo miejsca zajmują: niepewność, zawód, utrata zaufania i ciągłe nadzieje, że „tym razem będzie inaczej”. Trudno... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Klaudia Nowakowska vel Nesterowicz

    To, co Pani opisuje, brzmi jak doświadczenie dużego emocjonalnego osamotnienia w relacji. Kiedy bliskość, rozmowa i czułość zaczynają znikać, wiele osób zaczyna zadawać sobie pytanie: „czy ja jeszcze... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Klaudia Nowakowska vel Nesterowicz

    To, co Pan opisuje, wygląda na bardzo bolesny i długotrwale narastający kryzys w relacji — i jednocześnie moment, w którym oboje prawdopodobnie od wielu lat czuli się samotni na różne sposoby.

    Z Pana... Więcej


    Lat mam 20, jestem dziewczyną, mieszkam z rodzicami ze względu na to że dopiero ukończyłam technikum. Parę miesięcy temu moi rodzice prawie przeszli rozwód, od lat mają problemy związkowe, to była druga taka sytuacja, ale zostali jednak razem (znowu) bo chcą nad tym 'pracować' (powtarzam, znowu). Ja za to mam dosyć, od dziecka siedzę po nocach, wysłuchując kłótni w razie jakby któraś stała się znowu 'fizyczna'– bo to się zdarza, do tego stopnia że teraz jest to u mnie zakodowane. Mogę mieć słuchawki na uszach w ciągu dnia ale jeżeli tylko usłyszę poważny ton muszę sprawdzić czy rozmowa jest spokojna czy nie, jeśli słyszę stukot u góry, muszę natychmiast sprawdzić co się dzieję. Potrafię nie spać pół nocy z samych obaw że coś się złego wydarzy. I tak właśnie jest teraz, może dwa miesiące wytrzymali, teraz znowu się kłócą, a ja mam tu być do października aż nie zaczną się studia. Cały Maj niedość że mam matury to czuję stres ze względu na nich. Już powoli nie czuję takiego pełnego współczucia dla mojej mamy, lecz bardziej czuję irrytację, bo obserwuję świadomie to wszystko od lat. Ja sama regularnie wchodzę w konflikty z ojcem, nie dogadujemy się zbyt często, on nie stara się mnie zrozumieć, i z tego względu nie planuję utrzymywać znaczącego kontaktu jak tylko będę samodzielna. Rozumiem też że w takich związkach nie jest to łatwe, i często jest kilka prób do odejścia, ale mój układ nerwowy jest tak przebodźcowany, a ja czuję że muszę udawać że wszystko jest okej. Nie wiem co zrobić do października, na ten moment próbuję skupić się na maturach które mi pozostały, i wmawiać sobie że to nie mój obowiązek, ale nadal to nie zmienia faktu że jestem w ciągłym stanie stresu od dobrych 3 miesięcy, i nie śpię po nocach, czasem do 4 rano, zwyklę przynajmniej do 3.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Klaudia Nowakowska vel Nesterowicz

    To, co opisujesz, brzmi jak życie w bardzo długotrwałym napięciu i ciągłej gotowości „na wypadek kolejnej awantury”. Organizm może wtedy działać tak, jakby cały czas spodziewał się zagrożenia — stąd trudność ze snem, nasłuchiwanie, czujność na ton głosu czy odgłosy z domu. To nie wygląda na przeciążony układ nerwowy po latach funkcjonowania w stresującym środowisku.

    Bardzo ważne jest też to, co napisałaś: „to nie mój obowiązek”. To prawda. Konflikty i relacja między Twoimi rodzicami nie są czymś, co powinnaś dźwigać emocjonalnie sama ani kontrolować nocami. Dzieci (również dorosłe dzieci) często w takich sytuacjach przejmują rolę osoby „czuwającej”, próbującej przewidywać napięcie i utrzymać bezpieczeństwo w domu. Z czasem organizm uczy się stałej gotowości i bardzo trudno go „wyłączyć”, nawet gdy próbujesz odpocząć albo skupić się na sobie.

    To, że zaczynasz odczuwać irytację wobec mamy, też jest zrozumiałe. Przy wieloletnim przeciążeniu emocjonalnym często obok współczucia pojawia się zmęczenie, złość, bezradność czy poczucie utknięcia.

    Na ten moment najważniejsze wydają się dwie rzeczy: zadbanie o własne bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne, ograniczenie ciągłego „monitorowania” sytuacji w domu na tyle, na ile jest to możliwe.

    Spróbuj potraktować najbliższe miesiące jako okres przejściowy, w którym Twoim głównym celem nie jest naprawienie relacji rodziców, ale ochrona siebie i dokończenie matur. Czasem pomocne bywa: spanie w słuchawkach z białym szumem lub spokojnym dźwiękiem,
    wychodzenie do biblioteki / kawiarni / znajomych, żeby uczyć się poza domem,
    ustalenie choć jednej osoby, z którą możesz regularnie rozmawiać o tym, co przeżywasz.

    Jeśli masz możliwość, bardzo warto byłoby skorzystać z konsultacji psychologicznej — nawet kilku spotkań. To, co opisujesz, wygląda na przewlekły stres i nadmierne pobudzenie organizmu, a z tym naprawdę nie trzeba zostawać samemu.


Popularne pytania

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.