Konsultacje online dla każdego przypadku

Umów się na konsultację online z lekarzem dowolnej specjalizacji, bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?

Adresy (2)

W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych chirurgów w pobliżu
W tym gabinecie nie można umawiać wizyt przez internet

Brak informacji o usługach i ich cenach

Czy brakuje Ci jakichś informacji w profilu tego specjalisty?

Pokaż innych chirurgów w pobliżu

Moje doświadczenie

Cennik

Brak informacji o usługach i cenach

Ten lekarz nie dodał jeszcze informacji o usługach i cenach.

Opinie od pacjentów

5

Ogólna ocena
41 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
S
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Samodzielny Publiczny Szpital Specjalistyczny Chorób Płuc im. dr. O. Sokołowskiego usuwanie zmian nowotworowych

W czerwcu 2019 roku poczułem się gorzej, bolało mnie w przełyku, czułem ból w piersiach, plułem krwią. Tymczasem ani lekarz pierwszego kontaktu, ani laryngolog nie zdiagnozowali nic poważnego. Moje samopoczucie było coraz gorsze. Miałem problemy z oddychaniem. W końcu trafiłem na SOR w szpitalu Jana Pawła II w Krakowie. Zrobiono mi bronchoskopię, która wykazała obecność guza w tchawicy. Guz był umiejscowiony fatalnie i dlatego żaden lekarz nie chciał go operować. Po pewnym czasie okazało się, że to nowotwór złośliwy. Ta diagnoza mnie po prostu załamała. Czułem się bardzo źle, w pewnym momencie po prostu zacząłem się dusić. W szpitalu założono mi rurkę tracheostomijną. Potem trafiłem do Prokocimia na naświetlanie - 10 zabiegów radioterapii, po których wcale nie czułem się lepiej. Właściwie mój stan pogarszał się systematycznie. Lekarze zapewniali mnie, że to lepsze samopoczucie jest tylko kwestią czasu i że w ciągu roku (!) wszystko wróci do normy.
Niestety, żadnej poprawy nie było. Oddychałem z trudem i całkiem straciłem głos.
Wtedy trafiłem do Pana doktora Henryka Olechnowicza do Zakopanego. Pan doktor zajął się mną bardzo profesjonalnie. Szybko zlecił badania (bronchoskopię i tomografię), a następnie przeprowadził operację usunięcia guza. Dwa dni po zabiegu mogłem już wrócić do domu.
Dziś czuję się dużo lepiej. Lżej mi się oddycha, rurka została wymieniona na dużo wygodniejszą i co najważniejsze  - mogę mówić!Nie ma takich słów, które byłyby w stanie wyrazić moją wdzięczność dla Pana doktora Olechnowicza. To lekarz z sercem na dłoni, wspaniały diagnosta i operator, który oprócz kompetencji ma w sobie dużo ciepła i czasu dla pacjenta.Wyjątkowy, cudowny człowiek!
Dziękuję Panie Doktorze!
Stanisław T. z rodziną


Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Krakowie operacja gardła

Przeszłam operacje zwężenia tchawicy jako dziecko ,operował mnie Dr Henryk Olechowicz, świetny i wspaniały chirurg , jako jedyny podjął się takiej operacji ! Niesamowity czlowiek ! Dziękuję za wszystko:)


P
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Samodzielny Publiczny Szpital Specjalistyczny Chorób Płuc im. dr. O. Sokołowskiego Trudności w połykaniu

Chcę Państwu opisać swoją historię, gdyż miałem to niebywałe szczęście i trafiłem na swojej drodze życiowej na tak cudownego człowieka jakim jest Dr Henryk Olechnowicz. Historia będzie długa, bo walka z chorobą była długa, ale dziś mogę powiedzieć, że wygraliśmy tę walkę i odzyskaliśmy coś, co w przebiegu trwania choroby straciliśmy, a mianowicie chęć do życia. Mam nadzieję, że moja opowieść będzie iskierką nadziei dla wszystkich tych, którzy już dawno się poddali… A moja historia zaczęła się w 2009r., kiedy to zacząłem mieć trudności z połykaniem pokarmów. Zaczęła się długa i monotonna diagnostyka - gastroskopia, pobyt w szpitalu w Bytomiu, gdzie potwierdzono guza przełyku, ale nie wiedziałem czy jest groźny czy nie. Przekierowano mnie do innej miejscowości w celu ustalenia terminu operacji. Na początku 2010r. wycięto mi guza przełyku. Po 4 dobach od operacji zostałem wypisany, a na 2 dzień od powrotu do domu miałem ogromne skoki ciśnienia, prawie zemdlałem z bólu i musiałem kolejne 5 dni spędzić w szpitalu w miejscowości, w której mieszkałem. Po wypisaniu ze szpitala cieszyłem się razem z małżonką z wyników histopatologicznych (guz okazał się niezłośliwy) i mieliśmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Niestety z miesiąca na miesiąc mój stan się pogarszał, zaburzenia połykania były coraz większe, więc pod koniec 2010r. wykonałem rtg przełyku i okazało się, że z jednej strony przełyk się poszerzył, a z drugiej zwęził. Nie potrafiłem tego zrozumieć jak po operacji, która miała pomóc było jeszcze gorzej? I od tej pory zaczęła się nasza ‘syzyfowa droga’. Jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, od szpitala do szpitala po całej Polsce - byliśmy w takich miejscowościach jak Zabrze, Katowice, Szczecin-Zdunowo, Jaworzno, Rybnik, Bytom, Warszawa, Lublin, Tarnowskie Góry itd. Wszędzie męczono mnie tymi samymi badaniami. Na wypisach każdy pisał to samo, że stan się pogarsza, przełyk rozszerza, ale nikt nie przejrzał dokumentacji, aby zobaczyć gdzie tkwi problem. Wszędzie gdzie nie trafiłem byłem traktowany jak ‘zło konieczne’, a jedyną rzeczą, którą mi proponowano była resekcja przełyku! I takie rozwiązanie problemu usłyszałem u wszystkich lekarzy i we wszystkich szpitalach w jakich byłem. Dobrze, że miałem przeczucia i nie poddałem się tak ciężkiej operacji, odmawiałem wielokrotnie i jak się niedawno okazało, to była najlepsza decyzja w moim życiu. Lata mijały, stan przełyku i mojego zdrowia pogarszał się, nie mówiąc już o psychice… Spokojnie za te wszystkie pieniądze, które wydałem na prywatnych lekarzy, badania i jeżdżenie po całej Polsce w celu znalezienia rozwiązania, mógłbym kupić porządny samochód. I nie szkoda by mi było, gdyby te nasze ‘wojaże’ przyniosły rozwiązanie, ale niestety przyniosły tylko ból i rozgoryczenie. Nasze życie od 2009r. toczyło się wyłącznie wokół mojej choroby. Niejednokrotnie byłem na skraju załamania nerwowego. Najgorsze jednak było to, że z roku na rok coraz gorzej mi się przełykało. Podczas każdego posiłku musiałem wypić min. litr wody, aby cokolwiek przeszło mi przez przełyk, oczywiście bez bólu podczas przełykania nie było mowy (nawet pokarmy płynne stanowiły wyzwanie). Niejednokrotnie w trakcie posiłków musiałem wstawać i skakać, aby cokolwiek mi w przełyku przeszło do żołądka. Często poddawałem się podczas posiłków i chodziłem przez to głodny. Jakby tego było mało z roku na rok nasilał się ból w okolicy przełyku i nikt nie był w stanie stwierdzić co jest przyczyną tego bólu. Na początku ratowałem się zwykłymi środkami przeciwbólowymi, ale ból nie przemijał, zrobił się nie do wytrzymania. W nocy z łóżka spychała mnie żona, abym mógł wstać do toalety, ponieważ przez ból sam nie byłem w stanie tego zrobić. Od 2015r. byłem leczony najsłabszymi opioidami. Na jakieś pół roku znacznie poprawiło się odczuwanie bólu, dzięki czemu łatwiej też było mi przyjmować pokarmy. Żyłem w permanentnym stresie, bo bałem się, że przełyk pęknie mi podczas posiłku. Organizm uzależnił się od tych opioidów i przestały działać. Co jakiś czas miałem zmieniane leki lub dawki leków. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że są to opioidy, które silnie uzależniają. Miałem wybór albo poddać się operacji resekcji przełyku albo brać leki - na tamten moment wspólnie z małżonką podjęliśmy decyzję i wybraliśmy ‘mniejsze zło’. Nawet raz wykonano u mnie nowoczesny zabieg blokady jakichś nerwów, ale to nie pomogło. Cały czas byłem pod opieką Poradni, więc nie leczyłem się sam jak to niektórzy sobie wyobrażali. Najgorsza dla mnie była bezsilność małżonki, która patrzyła na moje cierpienie. Podczas jednej z wizyt w Por. w Krakowie były jakieś konsultacje i przyjechali lekarze ze Szpitala Chorób Płuc w Zakopanem, którzy byli przy mojej wizycie - dziś wiem, że to nie był przypadek. Otrzymałem nr tel. do Dr Henryka Olechnowicza i niezwłocznie wykonałem telefon. Już podczas tej rozmowy zrozumiałem, że mam do czynienia z zupełnie innej klasy specjalistą. Dr rozmawiał ze mną bardzo długo, traktował mnie z szacunkiem i był wyrozumiały - obiecał, że przejrzy całą dokumentację zdrowotną. Bałem się kolejnego zawodu, ale zaryzykowaliśmy i dziś wiem, że trafiliśmy na wyjątkowego i Wielkiego Człowieka. Zostałem przyjęty na oddział w szpitalu w Zakopanem, Dr Olechnowicz osobiście mnie odwiedził, aby się ze mną przywitać i wypytać o przebieg choroby. Tak jak obiecał zabrał dokumentację medyczną, aby wspólnie z innymi lekarzami ją przejrzeć. Podczas każdego spotkania z Dr Olechnowiczem czułem zrozumienie i z daleka bijącą empatię. Zrobiono mi gastroskopię i Dr Olechnowicz był zdziwiony, bo mówił że gastroskop przeszedł przez przełyk bez problemu i nie za bardzo wiedział w czym jest problem. Na szczęście na tym nie poprzestał i zlecił wykonanie TK kl. piersiowej, które wszystko wyjaśniło. Przez te wszystkie lata nikt nie raczył dostrzec na zdjęciach z TK tego, co Dr Olechnowicz i Jego zespół. Okazało się, że od operacji w 2010r. zmagałem się z powikłaniami pooperacyjnymi, która została źle wykonana, ale nikt tego nigdy oficjalnie nie przyznał. Myślę, że inni lekarze zignorowali mój przypadek, bo nie chcieli się w to mieszać, a tym bardziej ‘naprawiać’ czyichś błędów. Na szczęście znalazł się ten jedyny człowiek, który nie odmówił mi pomocy. W 2010r. wycięli mi guza przełyku, ale nie zszyli mięśnia i z biegiem lat doprowadziło to do zrobienia się w przełyku ogromnego poszerzenia, w którym to gromadził się pokarm i zapychał ujście do żołądka, przez co nie mogłem jeść (co roku ta dziura robiła się coraz większa). Jakby tego było mało porobiły się zrosty, które przyrosły do mięśni kręgosłupa i innych narządów, dlatego też odczuwałem tak silne bóle zarówno podczas jedzenia, jak i wykonywania codziennych czynności. Dr Olechnowicz spokojnie wyjaśnił mi na czym będzie polegała operacja, stwierdził iż to co proponowali mi przez tyle lat, czyli resekcję przełyku to jedna wielka pomyłka, bo nie jest mi ona potrzebna - popełniłbym największy błąd w życiu! Więc dobrze czułem, aby nie poddać się tej operacji. I jak można mieć zaufanie do lekarzy, skoro dziesięciu mówiło ‘resekcja przełyku’, a jedna osoba mówi temu wszystkiemu nie?! Tyle tylko, że to właśnie tej jednej osobie zaufałem i to ona mówiła prawdę. Dr Olechnowicz wyjaśnił co zamierza zrobić podczas operacji, czyli zeszyć mięśniówkę przełyku i przeciąć te zrosty, co znacznie poprawi moją jakość życia. Chciał mi naprawdę pomóc, to czuć i niech nikt mi nie mówi, że lekarz nie musi być miły i empatyczny, aby dobrze leczyć! Dużo łatwiej jest zaufać lekarzowi, który jest dla pacjenta miły i empatyczny, a tym bardziej jeśli zamierzamy powierzyć mu swoje życie. I taki właśnie jest Dr Olechnowicz, jak dla mnie Fenomen, od którego inni powinni się uczyć - oby Jego uczniowie przejęli od Niego zarówno wiedzę medyczną jak i podejście do pacjenta. Byłem przerażony wizją drugiej operacji na tym samym narządzie, ale czułem że jeśli teraz tego nie zrobię to może już nie być drugiej szansy. Czułem, że taki człowiek jak Dr Olechnowicz nie może mi zrobić krzywdy, że tylko on zasługuje na moje zaufanie. Operacja trwała 6 godzin (wiem to z opowieści małżonki) i z bloku operacyjnego wyłonił się Dr Olechnowicz, duchowy przewodnik mojej żony. Twierdzi, że widziała, iż Dr był bardzo zmęczony, ale nie mogła nie zapytać o stan mojego zdrowia. Dr mimo zmęczenia okazał żonie mnóstwo zrozumienia i poświęcił jej sporo czasu. Powiedział coś na co czekała całe 8 lat, że operacja się udała i że jest bardzo zadowolony z przebiegu operacji. Potwierdził, że operacja w 2010r. była fuszerką i przez to, że była źle wykonana miałem takie a nie inne powikłania. Z perspektywy czasu wiem, że byłem ‘królikiem doświadczalnym’, ciekawym przypadkiem, na którym można było ‘poćwiczyć’. Dr Olechnowicz powiedział, że dziwi się iż tyle lat z tym żyłem i że tyle lat z tym przeżyłem. Małżonka nie potrafiła ukryć emocji jakie nią targały, gdy usłyszała, że operacja się udała a z upływem czasu będę mógł połykać normalnie. Dziękowała Dr najmocniej jak potrafiła i nie dała rady się opanować, aby nie przytulić człowieka, który uratował mi życie. Nie ma takich słów, którymi można podziękować Doktorowi za wszystko co dla nas zrobił, które byłyby w stanie wyrazić naszą wdzięczność i szacunek do Doktora Przez te wszystkie lata byliśmy zbywani i traktowani jak jacyś oszuści i nikt nie raczył nam poświęcić trochę czasu, a wystarczyło tak niewiele. Po operacji było ciężko, ponieważ odczuwałem silny ból i duszności, ale dzięki pomocy Dr Olechnowicza oraz sztabu pielęgniarek, powoli odzyskiwałem zdrowie. Kiedy zacząłem odzyskiwać siły powiedziałem do żony: ‘Nie mogę w to uwierzyć, ale nie odczuwam bólu w klatce piersiowej, który nie pozwalał mi samemu wstać, po prostu nie wierzę, to uczucie jest cudowne - czuję tylko ból pooperacyjny, ale wiem, że to minie. A przede wszystkim powolutku, ale mogę normalnie jeść i przełykać, w końcu się nie duszę jedzeniem i zaczynam się nim cieszyć - to cudowne uczucie’. Jest kilka tygodni po operacji, a ja jestem szczęśliwy i zaczynam na nowo cieszyć się życiem, bo całe życie przede mną i w końcu odstawiłem te silne opioidy, nie są mi już potrzebne. Tyle lat żyliśmy w klatce przez tą chorobę, a dzięki Dr Olechnowiczowi odzyskaliśmy spokój i radość z życia. Cieszymy się każdą chwilą i zaczynamy wierzyć, że wszystkie nasze plany i marzenia się spełnią, a zwłaszcza jedno - chęć posiadania potomka. Te wszystkie opinie o Dr Olechnowiczu nie są przesadzone, bo nie ma takich słów którymi można opisać tak wyjątkowego człowieka. Jego dzieci naprawdę mogą być z Niego dumne. Jeżeli Dr Olechnowicz przestanie kiedyś operować, to będzie to wielka strata dla rozwoju polskiej torakochirurgii. Panie Doktorze nie potrafiłem napisać krótko o tym, co Pan dla nas zrobił. Dla nas jest Pan Mistrzem przez duże M w swojej dziedzinie i indywidualnością w skali społeczeństwa. To prawda, że jest Pan cudotwórcą i wielkim człowiekiem. Być może kiedyś będę miał okazję, aby jakoś się Panu odwdzięczyć, ale tym co mogę zrobić tu i teraz to podziękować najmocniej jak potrafię w imieniu swoim oraz małżonki, za okazane nam serce. Jest Pan bardzo dobrym człowiekiem i w ciągu swojego życia nikogo takiego nie poznałem. Po tym co Pan dla nas zrobił traktuję Pana jak swojego ojca i do końca życia Panu tego nie zapomnę! Oby na świecie było więcej takich ludzi i takich lekarzy jak Pan. Jak widać wcale nie trzeba posiadać tytułu Profesora, aby być Profesorem dla pacjentów!
Z wyrazami szacunku, Marcin Sz.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Samodzielny Publiczny Szpital Specjalistyczny Chorób Płuc im. dr. O. Sokołowskiego operacja

Po 9 latach diagnozowania mojej choroby postawiono diagnozę-achalazja przełyku. Trafiłam na oddział chirurgii ogólnej gastroenterologii, lekarze przeprowadzili zabieg POEM. Niestety operacja się nie udała. Wycierpiałam i wyleżałam swoje bez jakiejkolwiek konkretnej informacji. Zjeździłam Polskę w poszukiwaniu pomocy, lekarze specjaliści niekoniecznie chcieli podjąć się kolejnej operacji. Usłyszałam, "że ciężko operuje się po kimś..."
Pewnego dnia otrzymałam kontakt do Dr Henryka Olechnowicza :) od jego pacjentki. Po pierwszej telefonicznej konsultacji (szczegółowy wywiad) wiedziałam, że Doktor traktuje mnie jak człowieka, któremu należy pomóc, a nie trudny przypadek. Doktor zdiagnozował mnie i podjął się operacji (bez zbędnych komentarzy na temat wyników operacji wykonanej przez poprzedniego lekarza). Operacja się udała !!! Słów mi brakuje aby wyrazić wdzięczność dla Doktora Henryka Olechnowicza :) Niesamowity człowiek, który oprócz kompetencji ma w sobie dużo ciepła i czasu dla pacjenta. Tego lekarza nie trzeba szukać po pokojach lekarskich aby uzyskać informacje na temat obecnego stanu zdrowia. Ten lekarz jest w stałym kontakcie z pacjentem. Doktor Henryk Olechnowicz to CUDowyny człowiek :)
Panie Doktorze dzięki Panu mogę się cieszyć Smakiem życia :))) Dziękuje z całego serca i życzę Panu dużo zdrowia.


Użytkownik zweryfikowany

Pan Dr Henryk Olechnowicz to wielka osobowość, człowiek wyjątkowy. Znakomity specjalista, chirurg nie mający sobie równych z zakresu torakochirurgii.
Muszę zaznaczyć w tym miejscu, że inny chirurg, który miał mnie operować w znanym krakowskim szpitalu (nawiasem mówiąc w tym szpitalu w którym Dr Henryk Olechnowicz kiedyś stworzył oddział torakochirurgii) w czasie rozmowy ze mną przed operacją bez empatii mówił wyłącznie o powikłaniach, zagrożeniach i komplikacjach, i o tym że operacja będzie długa i może trwać nawet 6 godzin. Nie zarysował nawet żadnej pozytywnej perspektywy dla mnie. Po rozmowie byłem załamany postawą tego lekarza. Być może miałem pecha lub trafiłem na zły dzień tego lekarza. Zostałem potraktowany jako przypadek medyczny (tak zostałem nazwany w czasie rozmowy). Pomyślałem z przerażeniem - taki człowiek ma mnie operować? To bezduszny robot, a nie lekarz który ma pomagać i ratować życie ludzkie.

Kiedyś przed operacją przeglądałem znanych lekarzy chirurgów w Krakowie. Przeczytałem m.in. wspaniałe opinie o Panu Doktorze Henryku Olechnowiczu. Wtedy pomyślałem sobie, że o takim Doktorze mogę tylko pomarzyć. Opatrzność Boża zdecydowała jednak inaczej i postawiła właśnie -zupełnie niespodziewanie - na mojej drodze życia Pana Dr Henryka Olechnowicza. Z pełną odpowiedzialnością muszę powiedzieć i podkreślić fakt, iż Pan Doktor to zupełnie inny człowiek, niż wspomniany wyżej doktor. Po wstępnym zapoznaniu się z dokumentacją medyczną podjął się przeprowadzenia operacji. Nie mówił o problemach. Widać było zupełnie inne podejście Pana Doktora do problemu i nastawienie do pacjenta. Czułem bliskość Pana Doktora i zauważyłem Jego troskę o to, aby jak najlepiej przeprowadzić operacją. Rzeczywiście operacja była ciężka i długa (trwała nie 6, ale ok. 10 godzin). Przebiegła pomyślnie.
Pan Doktor Henrym Olechnowicz jest wyjątkowym człowiekiem, całkowicie oddany pacjentom. Traktuje swoją pracę jak powołanie, jak misję. Dziś to chyba tylko uczniowie Pana Doktora mają takie podejście do pacjentów i wykonywanej pracy.
Zawsze ciepły, życzliwy i serdeczny wobec pacjenta, interesuje się i rozmawia z nim. Patrząc na własne doświadczenie dotyczące choroby widzę, jakie to jest ważne i jak bardzo pomaga w zmaganiu się z ciężką chorobą, pokonywaniu jej i odzyskiwaniu sił.
Pan Dr Henryk Olechnowicz kocha swoją pracę. Jest wspaniałym chirurgiem i niezwykle szlachetnym człowiekiem, nastawionym na pomoc choremu, pomoc pacjentowi.
Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że dał mi Pan drugie życie. Serdecznie Panu dziękuję.
Chapeau bas Panie Doktorze!

Z wyrazami szacunku i wdzięczności
Jan Niedzielski, Kraków


R
Użytkownik zweryfikowany

Pan doktor Henryk Olechnowicz to nie tylko najlepszy specjalista, ale również wspaniały człowiek. Doktor operował naszego ojca. Ojciec miał raka płuca. Lekarze z Olsztyna stwierdzili, że rak jest nieoperacyjny. Diagnoza pana doktora była inna i wbrew tym opiniom, doktor podjął się operacji. Okazało się, że można w całości usunąć nowotwór.
Pan doktor od samego początku bardzo mocno interesował się pacjentem. Przy najmniejszym problemie lub pytaniu pan doktor zawsze był dla nas dostępny, a gdy nie mógł rozmawiać, bo był np. w trakcie operacji, zawsze oddzwaniał. Mieliśmy okazję przez kilka tygodni przebywać w towarzystwie doktora. Mieliśmy wtedy poczucie, że pan doktor jest jak członek naszej rodziny.
Panie Henryku! Życzymy wszystkiego najlepszego! Było nam niezmiernie miło poznać tak dobrego człowieka. Człowieka, który z taką pasą i zaangażowaniem wykonuje swoją pracę. Życzliwość, którą okazał Pan całej naszej rodzinie na pewno zapamiętamy do końca życia.
Rodzina z Działdowa


M
Użytkownik zweryfikowany

30 marca br Pan Doktor Olechnowicz wraz z zespołem chirurgów operował jedną z najbliższych mi osób - Ojca.. Nie będę opisywać uczuć towarzyszących bliskim czekającym przed wejściem na blok operacyjny - ci, którzy tego doświadczyli wiedzą doskonale, że to potworny stres, lęk i traumatyczne przeżycie. Nigdy nie zapomnę tego jak Pan Doktor po ośmiogodzinnej operacji wyszedł do nas z uśmiechem na twarzy, uspokoił, poświęcił czas ( pomimo ogromnego zmęczenia) poinformował o stanie taty i przebiegu operacji. Profesjonalizm, doświadczenie, empatia, niewiarygodnie ciepły stosunek do pacjenta i jego bliskich. Panie Doktorze, dziękuję z całego serca w imieniu swoim, Mamy i Taty. Sprawił Pan, że ten fatalny miesiąc skoncentrowany na walce z chorobą nie był aż tak straszny. Gdyby więcej było takich lekarzy jak Pan, dla wielu z nas szpitale byłyby dużo bardziej przyjazne i ludzkie. Magdalena Lipka


M
Użytkownik zweryfikowany

Mao jest takich lekarzy o tak wielkim sercu. To cudowne, że miałam możliwość poznać Pana Panie Doktorze, choć w okolicznościach jakich nikt by nie chciał. Ratował Pan moją mamę Dorotę Zielińską wiele lat temu, mimo, że inni lekarze dali mamie kilka tygodni. Żyła jeszcze ponad rok. cudownym nastroju wierząc, że uratował jej Pan życie. Niestety przerzuty na kręgosłup i inne organy spowodowały najgorsze.
Ja jednak bardzo często bardzo miło Pana wspominam i dziękuję opatrzności, że mogliśmy spotkać Pana Panie doktorze na swojej drodze. Jest Pan wyjątkowy. Pozdrawiam i życzę zdrowia i siły bo jest Pan potrzebny innym.


K
Użytkownik zweryfikowany

Wspaniały czlowiek, lekarz.
Oddany pacjentom . Żyje dzięki temu że spotkałem na swojej drodze tego wspaniałego człowieka fachowca.
W swoim życiu a żyję 55 lat spotkałem tyko kilka tak wspaniałych osób jak PAN Henryk Olechnowicz.
Życzę Panu wszystkiego najlepszego, dużo, dużo zdrowia.
Dziekuje ze mogłem Pana poznać.


E
Użytkownik zweryfikowany

W 2012 roku przeszłam operacje zwężenia tchawicy w szpitalu im. Jana Pała II w Krakowie. Operował mnie Henryk Olechowicz, nie tylko świetny i doświadczony chirurg ale wspaniały, ciepły człowiek. Gdy wyczerpana po zabiegu nie bylam w stanie zawiadomic rodzine dr Olechowicz zadzwonil ze swojej komorki do mojego syna przekazujac informacje o udanej operacji. Takich lekarzy juz nie ma, teraz łatwiej mi zyc. Swobodnie oddycham a wysilek fizyczny pokonuje znacznie lepiej. Na tyle lepiej ze 10 miesiecy po operacji spełniły sie moje wielkie marzenia zwiedzilam kilka krajow dalekiego wschodu, a w ubiegłym roku Kolumbie, Paname, Meksyk, Usa. Dzięki dr Oleczowiczowi mogę nie tylko lepiej funkcjonowac ale i zyc wspomnieniami. Bardzo dziekuje Panie doktorze, że dzieki Panu odzyskałam zdrowie co pozwolilo mi spelnic moje marzenia.Życze Panu doktorowi zdrowia i długich lat życia a pacjentom szpitala aby trafili do Pana w swoich zmaganiach z chorobą. Głęboko wierzę że Pan im pomoże. Dziękuje z całego serca Lidia Stembalska


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

Jesteś tym lekarzem?

Edytuj lub przejmij profil
Zgodnie z RODO informujemy, że administratorem danych osobowych ujawnionych na profilu Profesjonalisty jest ZnanyLekarz sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Kolejowa 5/7 kod pocztowy 01-217. ZnanyLekarz przetwarza dane osobowe Profesjonalisty w celu informowania użytkowników internetu o prowadzonej przez Profesjonalistę działalności leczniczej lub innej podobnej, w tym specjalizacjach, miejscach przyjmowania pacjentów i opiniach na temat jego działalności (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) Dane osobowe pochodzą z powszechnie dostępnych źródeł, w tym CEIDG. Więcej o danych osobowych na stronie: https://www.znanylekarz.pl/gdpr/landing#tab=professional

Powiązane wyszukiwania