Wszystkie moje związki z mężczyznami kończą się moim emocjonalnym wycofaniem po ok. połowie roku zna
Wszystkie moje związki z mężczyznami kończą się moim emocjonalnym wycofaniem po ok. połowie roku znajomości. Niektóre z nich jestem w stanie dalej ciągnąć przez następny rok w nadziei, że moje serce się odblokuje. Najdłuższy przetrwał ok. 6 lat. Obecnie jestem związana ze wspaniałym mężczyzną, który daje mi wszystko to, czego nie dali poprzedni partnerzy (bo i oni mieli dużo wad). Jestem jednak tak bardzo przyzwyczajona do bólu, odrzucenia i złamanego serca (źródła upatruję w braku miłości od ojca), że czuję, że moje serce się zamknęło. Bardzo chcę zbudować życie z tym człowiekiem, ale jestem "przewrażliwiona", bo każdy nieodpowiedziany sms, każdy brak romantyzmu odbieram jako osobisty cios i znak, że nie jego uczucia nie są prawdziwe (co nie jest prawdą). Nie chcę go stracić, a jeśli już tak się stanie, wiem, że powtórzę ten sam scenariusz przy następnej okazji. Co robić?
6 odpowiedzi
Pani podświadomość jest mądra proszę podążać za jej głosem. Posiada Pani duży wgląd w to co się dzieje oraz chęć do zmiany, wkroczyła już Pani na drogę prowadząca do rozwiązania. Trudno w tym miejscu powiedzieć jednoznacznie co ma Pani zrobić aby zbudować dobry związek z mężczyzna. To co może być pomocne to spotkanie z psychoterapeutą,gdzie będzie miała Pani możliwość przyjrzeć się bliżej swoim przeżyciom i znaleźć rozwiązanie. Pozdrawiam serdecznie Aneta
Prawdopodobnie praca nad wcześniejszymi doświadczeniami zarówno z poprzednimi partnerami jak i powrót do relacji z ojcem była by pomocna. Możemy także zastanowić się nad tym skąd bierze się u Pani taki odbiór zachowań partnera i takie myśli.
Szanowna Pani, sugeruję spotkanie z terapeutą - jestem przekonana, że w zaciszu gabinetu, podczas rozmowy ze specjalistą, znajdzie Pani odpowiedzi na swoje pytania. Życzę powodzenia i bardzo mocno trzymam kciuki! Pozdrawiam serdecznie, Aleksandra Bienert
Dzień dobry. Zauważa Pani swoje trudności- to jest pierwszy krok. Można zauważyć, że zależy Pani na obecnej relacji. Warto podjąć psychoterapię w nurcie psychodynamicznym. Podczas terapii będzie Pani miała szansę "przepracować" trudności, dzięki czemu możliwe stanie się tworzenie nowych schematów. Pozdrawiam.
Myślę, że zadając to pytanie, w głębi zna Pani odpowiedź na nie. Taka trudność w budowaniu trwałych związków ma swoje korzenie w Pani doświadczeniach życiowych i wielce prawdopodobne właśnie w tych najwcześniejszych. Czuje Pani, że źródłem mogą być relacje z najważniejszymi osobami, osobą. Trudno Pani samej poradzić sobie z tym. Stąd uważam, że terapia jest konieczna jeśli chce Pani zmienić te mechanizmy, o których Pani pisze. Proszę poszukać psychoterapeuty w Pani miejscowości. Podejmując jednak decyzje proszę zastanowić się czy jest Pani na to gotowa, bo będzie to długi proces psychoterapii. Życzę wytrwałości i serdecznie Pania pozdrawiam. Agnieszka Schab
Szanowna Pani, z tego co Pani napisała wynika, że schemat Pani zachowań w stosunku do partnerów jest powtarzalny. Wspomniała Pani również o swoim Tacie oraz braku miłości z jego strony. Rozpoczynając związki partnerskie wchodzimy w nie z konkretnym stylem przywiązania, którego uczymy się już jako dzieci. To w jaki sposób rodzice reagowali na nasze potrzeby - miłości, otrzymania uwagi, zauważania naszych emocji, ma bezpośredni wpływ na to jacy jesteśmy w związkach. W celu zmiany schematów oraz spostrzegania otaczającego Panią świat polecam udanie się po wsparcie do psychologa. pozdrawiam.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






