Witam serdecznie, jestem mężczyzną, normalna budowa ciała, mam 41 lat. Chciałbym w kilku słowach opi
4
odpowiedzi
Witam serdecznie, jestem mężczyzną, normalna budowa ciała, mam 41 lat. Chciałbym w kilku słowach opisać swoje objawy i liczyłbym na Państwa interpretację. Otóż około 15 lat temu dentysta zdiagnozował u mnie bruksizm. Od około 7-8 lat walczę z IBS choć dopiero stosunkowo niedawno zdałem sobie sprawę że te wzdęcia, które męczą mnie od wielu lat to efekt IBS (przeszedłem na dietę lowFODMAP i problemy ustąpiły). W okresie studenckim spotkałem się kilkukrotnie z czymś takim jak paraliż senny (byłem przytomny po wybudzeniu choć nie potrafiłem od razu otworzyć oczu). W moim domu okres dzieciństwa to, w dużym skrócie, niestety weekend w weekend alkohol i pijackie awantury, które urządzała mama. Na codzień normalna (choć trochę nerwowa) osoba ale po alkoholu traciła rozum. Dziś już jako osoba przed 70-tką nie pije ale mam wrażenie że stała się dużo bardziej nerwowa i bardzo łatwo wyprowadzić ją z równowagi. Ojciec jest totalnie normalną osobą, bezkonfliktową jak ja. Ja jestem 5 lat po rozwodzie, żona miała romans i od niej odszedłem choć było to bardzo trudne bo mamy wspólne dziecko. Trochę więc w swoim życiu przeszedłem. Dzisiaj jestem przeszczęśliwy - mam wspaniałego 10-letniego syna z poprzedniego małżeństwa (który jest pod moją opieką połowę miesiąca), cudowną narzeczoną z którą rok temu wybudowaliśmy dom. Mam wymarzoną pracę - jestem architektem i prowadzę własne biuro. Na codzień pogodny, optymista, bezkonfliktowy, uśmiechnięty z dużym poczuciem humoru. Ale tez osoba, która ze swoimi problemami się nie uzewnętrznia, nie obciąża nimi innych. Gdy cos mi się nie podoba to tłamszę to w sobie zamiast wyrzucić to z siebie. Samo jednak życie wydaje się idealne i tu właśnie pojawiają się problemy. Około 4 miesiące temu miałem badanie histopatologiczne gdzie na wynik musiałem czekać ponad 5 tygodni. Sam wynik na szczęście okazał się być prawidłowy natomiast ten okres oczekiwania zapoczątkował u mnie nerwicę lękową, tak myślę. A może właśnie żyłem z ukrytą nerwicą od wielu lat tylko teraz dała ona o sobie mocno znać? W okresie tych 5 tygodni oczekiwania miałem myśli katastroficzne, zacząłem doszukiwać się w sobie chorób, skoki cieśnienia, suchość w ustach, czasem wrażenie ucisku w klatce piersiowej. Jednak te wszystkie objawy dziś minęły. Normalny nastrój wrócił, żartuję sobie i śmieję się jak zawsze. Dziś męczy mnie tylko coś takiego jak nadwrażliwość na bodźce, głównie wzrokowe ale też i słuchowe. I męczy mnie to od początku czyli od momentu badania. Lodowisko czy hala sportowa to miejsca gdzie czuje pewnego rodzaju dyskomfort a moja głowa jakby nie nadążała za tym co się w koło mnie dzieje. Podobnie dziwnie się czuje w supermarketach ale tu raczej przeszkadza mi mnogość kolorów wokół mnie. Do tego ostatnio mam wrażenie że pojawiły się szumy uszne ale słyszę je tylko wtedy kiedy jest cicho czy gdy kładę się spać. A może tylko mi się wydaje? Pracuję pod komputerem 8/10 godzin dziennie. Aktywność fizyczna raczej znikoma. Najlepiej się czuje wieczorem pod telewizorem przy zgaszonym świetle. Wtulony w moją kobietę. Najlepszy moment dnia. Trzy miesiące temu robiłem badania i wyszedł mi niedobór witaminy D3 (na poziomie 20) oraz B12 (na poziomie 220). Aktualnie obie te witaminy suplementuję. Jestem po wizycie u psychiatry który przepisał sertralinę (dawka 25mg od 10 dni a teraz przechodzę na 50mg). U psychologa byłem na dwóch wizytach ale chyba nie trafiłem na tego właściwego. Zamiast rozmawiać o tym co tu i teraz to zmierzaliśmy raczej do tego co było. A ja jestem raczej konkretny, chce wiedzieć co mi dolega i jak sobie z tym radzić tu i teraz. Wiem że to pewnie nerwica ale zastanawiam się czy to możliwe że żyłem z nią tak wiele lat nie mając o tym pojęcia? Nigdy wcześniej nie miałem objawów lękowych. Nigdy wcześniej nie męczyły mnie tak wprost żadne objawy na tle nerwowym. A może to tężyczka ukryta? Bo i z taką diagnozą się spotkałem. Sam już nie wiem z czym się mierzę. Z góry dziękuję z pomoc.
Dość dokładnie opisuje Pan swoją historię, wiele rzeczy, o których Pan wspomina jest możliwych. Świetnie, że poszukuje Pan wsparcia na wielu płaszczyznach natomiast farmakoterapie najlepiej działają z procesami terapeutycznymi w gabinetach psychologicznych. Najistotniejszą rzeczą podczas wchodzenia w relacje z psychologiem jest to, aby ta osoba była wybrana przez Pana. To Pan ma czuć pewność siebie w gabinecie, a zarazem wiedzieć, że osoba siedząca na przeciwko Pana jest właściwa. Kryteria wyboru psychologa są różne w zależności od pacjenta/klienta, dla jednych jedną z ważniejszych cech będą te fizyczne - dostępne na pierwszy rzut oka (np. płeć, wiek czy nawet kolor włosów). Dla drugich będą to konkretne certyfikacje oraz osiągnięcia naukowe. Bardzo ważne, aby poświęcił Pan trochę czasu na dobór właściwego specjalisty dla samego siebie. Podczas przyjmowania farmakoterapii proszę obserwować reakcje organizmu i własne samopoczucie, są to też ważne czynniki, o które na pewno będzie pytać lekarz czy psycholog. Za postawienie diagnozy nozologicznej (zaburzenia lękowe) odpowiedzialny jest lekarz w tym wypadku psychiatra, natomiast każda zgodna z prawdą diagnoza wiąże się z dokładnymi obserwacjami - a co za tym idzie czasem. Warto w tym czasie być pod opieką psychologa, który Panu odpowiada - to bardzo ważny czynnik. Wypowiedzenie na głos treści problematycznych w towarzystwie osoby empatycznej, aktywnie słuchającej, w tym wykazującej zrozumienie często przynosi natychmiastową ulgę. Warto też wspomnieć czego Pan oczekuje od swojego rozmówcy tj. większe skupienie się na teraźniejszości i tym, aby obecne negatywy zostały zaopiekowane, gdyż są dla Pana dużym stresorem na co dzień (czasem bez wspólnej podróży w przeszłość, nie jesteśmy w stanie pokonać pewnych przeszkód). Może dzięki tym rzeczom odczuje Pan ulgę już po pierwszym spotkaniu a z czasem wspólnie z psychologiem odnajdzie Pan przyczynę rzeczy, które wpływają na obniżenie Pańskiej jakości życia.
Będąc w procesie terapeutycznym dużo łatwiej jest też wysnuwać wnioski - można zadawać pytania i aktywnie się komunikować, na forum nie mamy takiej możliwości.
Będąc w procesie terapeutycznym dużo łatwiej jest też wysnuwać wnioski - można zadawać pytania i aktywnie się komunikować, na forum nie mamy takiej możliwości.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry Panu.
Objawy które Pan odpisał wskazują na wysoki poziom napięcia wewnętrznego. Bruksizm, głęboki lęk, agorafobia, lekkie ataki paniki w czasie oczekiwania na wyniki badan.
Moim zdaniem terapia jest tutaj niezbędna. Zdecydowanie lepiej pracować nad tym co się dzieje tu i teraz, co jest bliższe teraźniejszym doświadczeniom i emocją. Nie da się jednak uniknąć przyjrzenia się przeszłość. Silne doświadczenia emocjonalne w teraźniejszość, najczęściej mają swoją przyczynę w emocjach z przeszłości. W emocjach które były trudne i niekoniecznie wyrażone. Dzisiaj różne sytuacje mogą być trigerm wywołującym, mimo woli silne reakcje organizmu i nieświadomy powrót do przeszłości.
Tak, mógł Pan żyć przez wiele lat bez je świadomości. Organizm był silny, Pan mógł sobie pewne rzeczy racjonalizować. Jednak wraz z wiekiem i trudnymi doświadczeniami,stare mechanizmy przestały działać.
Zachęcam do znalezienia kogoś, przy kim będzie się Pan czuł bezpiecznie i komfortowo. Wtedy też, być może łatwiej będzie Panu wracać do trudnych i bolesnych doświadczeń z dzieciństwa
Życzę powodzenia i walki o siebie.
Pozdrawiam.
Objawy które Pan odpisał wskazują na wysoki poziom napięcia wewnętrznego. Bruksizm, głęboki lęk, agorafobia, lekkie ataki paniki w czasie oczekiwania na wyniki badan.
Moim zdaniem terapia jest tutaj niezbędna. Zdecydowanie lepiej pracować nad tym co się dzieje tu i teraz, co jest bliższe teraźniejszym doświadczeniom i emocją. Nie da się jednak uniknąć przyjrzenia się przeszłość. Silne doświadczenia emocjonalne w teraźniejszość, najczęściej mają swoją przyczynę w emocjach z przeszłości. W emocjach które były trudne i niekoniecznie wyrażone. Dzisiaj różne sytuacje mogą być trigerm wywołującym, mimo woli silne reakcje organizmu i nieświadomy powrót do przeszłości.
Tak, mógł Pan żyć przez wiele lat bez je świadomości. Organizm był silny, Pan mógł sobie pewne rzeczy racjonalizować. Jednak wraz z wiekiem i trudnymi doświadczeniami,stare mechanizmy przestały działać.
Zachęcam do znalezienia kogoś, przy kim będzie się Pan czuł bezpiecznie i komfortowo. Wtedy też, być może łatwiej będzie Panu wracać do trudnych i bolesnych doświadczeń z dzieciństwa
Życzę powodzenia i walki o siebie.
Pozdrawiam.
Dzień dobry, dziękuję za tak szczegółowy i szczery opis. Już sam sposób, w jaki Pan to napisał, pokazuje dużą uważność na siebie i potrzebę zrozumienia tego, co się z Panem dzieje. A to bardzo ważny pierwszy krok. Chcę powiedzieć, że to, co Pan opisuje, jest spójne, ma sens i może nie świadczyć o „poważnej chorobie”, ani o tym, że coś jest z Panem nie tak. Z opisu widać, że przez wiele lat funkcjonował Pan w trybie dużej odpowiedzialności, samokontroli i „radzenia sobie”. Bruksizm, IBS, epizody paraliżu sennego, tłumienie emocji, dzieciństwo w atmosferze napięcia i alkoholu, to wszystko są sygnały, że układ nerwowy od dawna pracował w trybie podwyższonej czujności, nawet jeśli na co dzień był Pan pogodny, funkcjonalny i skuteczny. Organizm pamięta więcej niż nam się wydaje. Warto wiedzieć, że zaburzenia lękowe bardzo często nie pojawiają się w czasie największego chaosu, ale… właśnie wtedy, gdy życie się uspokaja. To jest znany paradoks. Kiedy przez lata trzeba „trzymać się w ryzach”, być silnym, nie obciążać innych i nie pokazywać trudnych emocji, organizm działa jak na podwyższonych obrotach. Gdy wreszcie pojawia się względne bezpieczeństwo, stabilizacja i przestrzeń to układ nerwowy zaczyna o sobie dawać znać. „Puszcza hamulec” i wtedy mogą ujawnić się objawy lękowe lub psychosomatyczne. Nie dlatego, że jest gorzej, ale dlatego, że ciało wreszcie ma warunki, by pokazać nagromadzone napięcie. Okres oczekiwania na wynik histopatologii był bardzo silnym stresorem, realnym, egzystencjalnym. Myśli katastroficzne, objawy z ciała, skoki ciśnienia, suchość w ustach czy ucisk w klatce piersiowej są w takim momencie typową reakcją lękową, a fakt, że większość z nich ustąpiła po otrzymaniu prawidłowego wyniku, dodatkowo to potwierdza. To, co zostało teraz, czyli: nadwrażliwość na bodźce (światło, dźwięk, ruch), dyskomfort w supermarketach, halach, na lodowisku,
subiektywne szumy uszne słyszalne głównie w ciszy, poczucie, że „głowa nie nadąża”
bardzo często jest objawem przeciążonego i nadreaktywnego układu nerwowego, a nie oznaką choroby neurologicznej czy „uszkodzenia”. Układ nerwowy po silnym stresie potrzebuje czasu, by wrócić do równowagi. To, że najlepiej czuje się Pan wieczorem, w spokoju, przy zgaszonym świetle, w bliskości jest bardzo charakterystyczne dla takiego stanu. Czy możliwe jest, że „nerwica była wcześniej, tylko się nie ujawniała”? Tak – jak najbardziej i dzięki temu, że był Pan w trybie adaptacyjnym, który przez lata działał dawał Pan radę, a teraz niestety przestał wystarczać. Objawy nie muszą być lękowe „wprost”. Mogą mieć postać napięć, dolegliwości jelitowych, bruksizmu czy zmęczenia. Leczenie sertraliną jest w tej sytuacji częstym i uzasadnionym wyborem, szczególnie że jest Pan na początku terapii i lek dopiero zaczyna działać. Warto dać mu czas. Jeśli chodzi o psychoterapię, ma Pan pełne prawo szukać specjalisty, z którym będzie Pan pracował bardziej „tu i teraz”, w sposób konkretny i zrozumiały dla Pana. Warto wiedzieć, że to nie jest kwestia „złego podejścia”, tylko dopasowania. Na koniec bardzo ważna rzecz: to, że Pan funkcjonuje, pracuje, żartuje, ma dobrą relację i potrafi opisać swoje objawy, jest dobrym prognostykiem. Układ nerwowy da się regulować, uspokajać i uczyć na nowo poczucia bezpieczeństwa. To proces, a nie jednorazowe „naprawienie”. Życzę powodzenia, pozdrawiam serdecznie.
subiektywne szumy uszne słyszalne głównie w ciszy, poczucie, że „głowa nie nadąża”
bardzo często jest objawem przeciążonego i nadreaktywnego układu nerwowego, a nie oznaką choroby neurologicznej czy „uszkodzenia”. Układ nerwowy po silnym stresie potrzebuje czasu, by wrócić do równowagi. To, że najlepiej czuje się Pan wieczorem, w spokoju, przy zgaszonym świetle, w bliskości jest bardzo charakterystyczne dla takiego stanu. Czy możliwe jest, że „nerwica była wcześniej, tylko się nie ujawniała”? Tak – jak najbardziej i dzięki temu, że był Pan w trybie adaptacyjnym, który przez lata działał dawał Pan radę, a teraz niestety przestał wystarczać. Objawy nie muszą być lękowe „wprost”. Mogą mieć postać napięć, dolegliwości jelitowych, bruksizmu czy zmęczenia. Leczenie sertraliną jest w tej sytuacji częstym i uzasadnionym wyborem, szczególnie że jest Pan na początku terapii i lek dopiero zaczyna działać. Warto dać mu czas. Jeśli chodzi o psychoterapię, ma Pan pełne prawo szukać specjalisty, z którym będzie Pan pracował bardziej „tu i teraz”, w sposób konkretny i zrozumiały dla Pana. Warto wiedzieć, że to nie jest kwestia „złego podejścia”, tylko dopasowania. Na koniec bardzo ważna rzecz: to, że Pan funkcjonuje, pracuje, żartuje, ma dobrą relację i potrafi opisać swoje objawy, jest dobrym prognostykiem. Układ nerwowy da się regulować, uspokajać i uczyć na nowo poczucia bezpieczeństwa. To proces, a nie jednorazowe „naprawienie”. Życzę powodzenia, pozdrawiam serdecznie.
Nie da się postawić diagnozy tylko na podstawie opisu, ale obecny, cały czas utrzymujący się sposób funkcjonowania, (nadmierne skupienie na rekcjach własnego ciała i bodźcach, aktywne poszukiwanie chorób lub niedoboró), wskazuje na reakcje lękową.
Biorąc pod uwagę Pana doświadczenia życiowe w tym niechęć do dzielenia się trudnymi emocjami, i problemami, prawdopodobni, obecne objawy są powiązane z wcześniejszym, obciążeniem stresem, występującym razem z ograniczonymi mechanizmami regulacji stresu i emocji.
Jeśli lekarz wykluczył inne przyczyny somatyczne, odpowiednim krokiem jest skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, i wybór takiego, którego styl pracy odpowiada oczekiwaniom. Nurt poznawczo-behawiorlany, skupia się na "tu i teraz", i często wykorzystuje obecne problemy, do zrozumienia ogólnego sposobu funkcjonowania, również wraca do przeszłości, ale głównie jako formy zrozumienia, podłoża trudności.
Biorąc pod uwagę Pana doświadczenia życiowe w tym niechęć do dzielenia się trudnymi emocjami, i problemami, prawdopodobni, obecne objawy są powiązane z wcześniejszym, obciążeniem stresem, występującym razem z ograniczonymi mechanizmami regulacji stresu i emocji.
Jeśli lekarz wykluczył inne przyczyny somatyczne, odpowiednim krokiem jest skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, i wybór takiego, którego styl pracy odpowiada oczekiwaniom. Nurt poznawczo-behawiorlany, skupia się na "tu i teraz", i często wykorzystuje obecne problemy, do zrozumienia ogólnego sposobu funkcjonowania, również wraca do przeszłości, ale głównie jako formy zrozumienia, podłoża trudności.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.