Witam.Mam bardzo duży problem z toksyczna ,nadopiekuńcza i psychicznie chorą matką ( się nie leczy)

Witam.Mam bardzo duży problem z toksyczna ,nadopiekuńcza i psychicznie chorą matką ( się nie leczy) i jej konkubinem również toksyczny i uzależniony od alkoholu .Czuje się tam jakbym była w jakimś więzieniu i jakbym była osobą ubezwłasnowolniona pozbawiona jakich kolwiek praw.Gdy próbuje postawić granicę z ich strony pojawia się krzyk ,są same awantury i ze strony tego konkubina czasem pojawia się agresja wskutek czego często mają miejsce interwencje policji .Wskutek j powyższego stanu rzeczy sama leczę się. na nerwicę lękowa i boję się podjąć jakich kolwiek jakiś działań .Nie wiem czy pytanie zadałam do odpowiednich specjalistów ale w miarę możliwości prosiłabym o radę co mogę z tym zrobić i jak postępować ?.

6 odpowiedzi


Polecam integrowanie emocji przez ciało w Fundacji Forum Itegracji Alchemia w Krakowie.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

To, co przeżywasz, jest bardzo obciążające i rozumiem, że możesz czuć się bezsilna i uwięziona. To, że już o tym mówisz i szukasz wsparcia, jest bardzo ważnym krokiem. Z tego, co piszesz, wynika kilka poważnych problemów: toksyczna relacja z matką i jej partnerem, przemoc psychiczna i być może fizyczna, nadużywanie alkoholu w domu, poczucie ubezwłasnowolnienia i lęk. Kilka ważnych rzeczy do rozważenia: Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze. – Skoro zdarzają się interwencje policji, to znaczy, że sytuacja jest poważna. – Jeśli pojawia się agresja ze strony konkubenta, masz prawo wzywać policję za każdym razem, gdy czujesz zagrożenie. Możesz także zgłosić sprawę do prokuratury lub złożyć zawiadomienie o znęcaniu się (to jest przestępstwo z art. 207 Kodeksu karnego). Masz prawo do ochrony prawnej. – Istnieje procedura Niebieskiej Karty – to narzędzie, które uruchamia działania policji, pomocy społecznej i kuratora. Nie wymaga Twojej zgody, aby zostało wszczęte, ale możesz też sama poprosić o jej założenie. – W ośrodkach pomocy społecznej (MOPS/GOPS) możesz uzyskać wsparcie prawne, psychologiczne i socjalne. Wsparcie psychologiczne. – Leczenie nerwicy lękowej w takich warunkach może być trudne, bo środowisko domowe cały czas podtrzymuje stres. Rozmowa z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą może pomóc Ci wypracować plan krok po kroku, by odzyskać poczucie sprawczości. Możliwość zmiany miejsca. – Jeśli sytuacja staje się nie do wytrzymania, możesz rozważyć tymczasowe mieszkanie poza domem (u zaufanej osoby, w hostelu interwencyjnym, czasem także w mieszkaniach chronionych organizowanych przez OPS). – W Polsce działają ośrodki wsparcia i schronienia dla osób doświadczających przemocy – tam można znaleźć nie tylko bezpieczne miejsce, ale też pomoc prawną i psychologiczną. Twoje prawa. – Masz pełne prawo stawiać granice. To, że ich reakcją są krzyki i awantury, nie oznacza, że Twoje prawa znikają. To oni naruszają normy, a Ty masz prawo do spokojnego, bezpiecznego życia. Poza tym w wieku od 13 roku życia można zgłosić się samemu do psychologa. Zapraszam.


Szanowna Pani, opisuje Pani bardzo trudną i obciążającą sytuację rodzinną – życie z toksyczną, chorą matką i jej uzależnionym partnerem rzeczywiście może sprawiać, że człowiek czuje się pozbawiony praw i wolności. To, że próbuje Pani stawiać granice, a w zamian spotyka się z krzykiem, awanturami i agresją, jest niezwykle bolesne i wyczerpujące. Pojawiające się interwencje policji pokazują, że sytuacja jest poważna i niebezpieczna. To naturalne, że w takich warunkach rozwinęły się u Pani objawy nerwicy lękowej – to reakcja organizmu na chroniczny stres i poczucie zagrożenia. W tej sytuacji warto rozważyć kilka kroków: Bezpieczeństwo: jeśli agresja ze strony konkubenta matki narasta, priorytetem jest Pani bezpieczeństwo. Może Pani korzystać z pomocy policji, a także skontaktować się z ośrodkiem pomocy społecznej lub organizacją wspierającą osoby w kryzysach domowych. Wsparcie psychologiczne: pomocne mogą być terapie krótkoterminowe (np. integracyjna lub poznawczo-behawioralna), które uczą, jak radzić sobie z lękiem, wzmacniać poczucie własnych granic i odbudowywać siłę psychiczną. Diagnoza różnicowa: w takich warunkach warto sprawdzić, czy oprócz nerwicy lękowej nie pojawiają się cechy depresji, PTSD lub atypowości systemu nerwowego (np. nadwrażliwość emocjonalna, problemy z regulacją uwagi). To pozwoli lepiej dobrać pomoc. To, że szuka Pani wsparcia, świadczy o ogromnej sile i o tym, że nie zgodziła się Pani całkowicie poddać tej trudnej sytuacji. Pamiętaj, że ma Pani prawo do życia w spokoju i bezpieczeństwie – i że krok po kroku można szukać dróg wyjścia z tej „pułapki”. Zachęcam do kontaktu online


Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudna i obciążająca sytuacja – życie z chorą psychicznie matką, która nie podejmuje leczenia, oraz z partnerem uzależnionym i agresywnym, rzeczywiście może powodować poczucie uwięzienia i braku wpływu na własne życie. Nic dziwnego, że przy nerwicy lękowej odczuwa Pani paraliż przed działaniem – kiedy w domu stale pojawia się krzyk, awantury i nawet interwencje policji, organizm jest w stanie ciągłego napięcia i trudno o poczucie bezpieczeństwa. Kilka kierunków, które mogą być pomocne: • Psychoterapia lub wsparcie psychologiczne – pozwala odzyskiwać poczucie sprawczości, uczyć się stawiania granic krok po kroku i lepiej radzić sobie z lękiem. • Instytucje pomocowe – skoro zdarzają się interwencje policji, warto pomyśleć też o kontakcie z ośrodkiem pomocy społecznej czy Niebieską Linią. Dają one konkretne wsparcie i mogą pomóc w zabezpieczeniu Pani praw. • Planowanie samodzielności – jeśli jest taka możliwość, nawet stopniowe przygotowania do usamodzielnienia się (praca, mieszkanie, a w sytuacji nagłego kryzysu – hostel interwencyjny) mogą być ważnym źródłem siły. Sama świadomość, że ma Pani alternatywy, może dawać nadzieję i poczucie ulgi. To, że szuka Pani pomocy i pisze o swojej sytuacji, już jest krokiem w stronę zmiany. Choć może się wydawać, że nie ma wyjścia, są ścieżki wsparcia, które krok po kroku pozwalają odzyskiwać kontrolę nad swoim życiem. Wszystkiego dobrego :)

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że z Pani opisu wynika przede wszystkim sytuacja przewlekłego poczucia zagrożenia i kontroli, a nie zwykły „trudny dom”. Nie musimy wiedzieć, czy mama rzeczywiście ma określone zaburzenie psychiczne. Ważne są konkretne zachowania: krzyk, awantury, ograniczanie Pani swobody, brak poszanowania granic oraz agresja ze strony jej partnera, szczególnie przy alkoholu. Przy takim środowisku nerwica lękowa może się bardzo nasilać, bo organizm praktycznie nie dostaje informacji: „tu jest spokojnie i przewidywalnie”. Dlatego nie oczekiwałabym od Pani, że najpierw „wyleczy lęk”, a dopiero potem zacznie działać. Część lęku może być podtrzymywana właśnie przez miejsce, w którym Pani żyje. Najważniejsze pytanie brzmi teraz: czy boi się Pani, że konkubent mamy może Panią uderzyć, szarpać, zamknąć w pomieszczeniu, zablokować wyjście albo zrobić krzywdę? Czy groził Pani? Czy agresja ostatnio się nasila? Jeżeli zagrożenie jest bezpośrednie, nie próbowałabym wtedy prowadzić rozmowy o granicach. Priorytetem jest przejście do bezpiecznego miejsca i wezwanie pomocy. Jeśli zagrożenie nie jest w danej chwili bezpośrednie, potraktowałabym sytuację jak plan stopniowego odzyskiwania niezależności, a nie jedno wielkie „muszę się wyrwać natychmiast”. Proszę przygotować w bezpiecznym miejscu dokumenty, leki, trochę pieniędzy, klucze, telefon/ładowarkę i najpotrzebniejsze rzeczy. Jeśli istnieje ryzyko, że ktoś to znajdzie, kopie dokumentów warto przechowywać poza domem. Proszę ustalić choć jedną osobę lub miejsce, do którego może Pani pójść po awanturze. Nie musi to być rozwiązanie na zawsze — najpierw chodzi o możliwość wyjścia z sytuacji zagrożenia. Nie stawiałabym ważnych granic konkubentowi mamy, kiedy jest pod wpływem alkoholu lub pobudzony. Wtedy granica brzmi raczej: „odchodzę z tej sytuacji”, a nie „przekonuję go, żeby się uspokoił”. Warto dokumentować interwencje policji, groźby, agresję, zniszczenia i inne zdarzenia. Krótko, rzeczowo, z datami. Proszę skontaktować się nie tylko z psychologiem, ale również z ośrodkiem interwencji kryzysowej, OPS/MOPS/CUS albo specjalistycznym ośrodkiem wsparcia dla osób doznających przemocy domowej. Tam można uzyskać także pomoc socjalną i prawną, a nie wyłącznie rozmowę psychologiczną. Jeżeli przemoc jest powtarzalna, warto również zapytać o procedurę Niebieskiej Karty i o możliwości ochrony prawnej. Skoro policja już interweniowała, nie jest Pani na etapie „czy to wystarczająco poważne, żeby komuś powiedzieć”. Równolegle proszę kontynuować własne leczenie lęku. Dobrze byłoby, żeby terapeuta wiedział, że objawy występują w realnie niestabilnym i agresywnym środowisku, bo wtedy terapia nie może polegać wyłącznie na przekonywaniu Pani, że „nie ma się czego bać”. Bardzo ważne jest też to, że granica nie polega na uzyskaniu zgody mamy czy jej partnera. Jeśli mówi Pani: „nie chcę, żebyście na mnie krzyczeli”, a oni krzyczą dalej, to sama wypowiedź nie zatrzyma przemocy. Granica potrzebuje działania po Pani stronie: przerwania rozmowy, wyjścia, ograniczenia kontaktu, a czasem przygotowania się do wyprowadzki. Jeżeli jest Pani dorosła, celem długofalowym powinno być stopniowe budowanie możliwości życia poza tym układem — nawet jeśli teraz wydaje się to bardzo trudne finansowo i emocjonalnie. Można zacząć od najmniejszych kroków: własne konto, dokumenty, rozeznanie mieszkaniowe, świadczenia lub pomoc socjalna, praca, zaufana osoba, konsultacja prawna. Nie trzeba mieć od razu całego rozwiązania, żeby rozpocząć wychodzenie z zależności. Proszę też uważać na myśl: „boję się, więc nie dam rady nic zrobić”. Lęk nie oznacza braku możliwości działania. Czasami działanie wygląda bardzo mało spektakularnie: jeden telefon, jedna konsultacja, przygotowanie dokumentów, zapisanie dat interwencji policji. Z takich małych kroków buduje się realne poczucie wpływu. W ZESPOLE EMITBERG pracujemy z osobami żyjącymi w rodzinach z przemocą psychiczną, uzależnieniem, kontrolą i przewlekłym napięciem, również wtedy, gdy współistnieją zaburzenia lękowe i ogromny strach przed usamodzielnieniem. Prowadzimy konsultacje stacjonarne i online. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest połączenie pracy psychologicznej z konkretnym planem bezpieczeństwa i odzyskiwania niezależności. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać temat przemocy psychicznej w rodzinie, życia z osobą uzależnioną, stawiania granic oraz tego, dlaczego lęk często paraliżuje właśnie wtedy, kiedy człowiek najbardziej potrzebuje działania. Najważniejsze: nie musi Pani najpierw przestać się bać, żeby zacząć się chronić. Proszę zacząć od jednego małego, konkretnego kroku poza domem — rozmowy z OIK, OPS/MOPS/CUS albo psychologiem, który pomoże Pani ułożyć bezpieczny plan wyjścia z tej sytuacji.


Dzień dobry. Z Pani opisu wynika, że żyje Pani w atmosferze ciągłego napięcia, kontroli i poczucia zagrożenia. Krzyk, zastraszanie i agresja nie są zwykłymi konfliktami rodzinnymi, lecz mogą stanowić przemoc domową. Ma Pani prawo do własnych decyzji, prywatności i bezpieczeństwa, niezależnie od stanu zdrowia matki czy uzależnienia jej partnera. Rozumiem, że przy nasilonym lęku podjęcie jakichkolwiek działań może wydawać się przytłaczające. Dlatego nie musi Pani zaczynać od konfrontacji ani kolejnych prób przekonywania domowników do zmiany zachowania. W sytuacji, w której stawianie granic wywołuje agresję, najważniejsze jest najpierw zadbanie o bezpieczeństwo i przygotowanie możliwości wyjścia z domu. Warto porozmawiać z zaufaną osobą, zabezpieczyć dokumenty i najpotrzebniejsze rzeczy oraz ustalić miejsce, do którego mogłaby się Pani udać w razie zagrożenia.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.