Witam. Mam 34 lata. Mieszkam z rodzicami, ponieważ nie jestem w stanie sam się utrzymać. W przesz
4
odpowiedzi
Witam.
Mam 34 lata.
Mieszkam z rodzicami, ponieważ nie jestem w stanie sam się utrzymać.
W przeszłości pracowałem w różnych zawodach (prace fizyczne jak np. pomoc na budowie, sprzątanie itp.).
Niestety szybko rezygnuję.
Najdłuższy okres w jednej pracy trwał 3 lata.
Najczęściej w jednej pracy nie potrafiłem wytrwać dłużej niż rok.
Teraz sprawa jest jeszcze gorsza, ponieważ jestem bez pracy prawie dwa lata i nie wyobrażam sobie by jakąś podjąć...
Boje się odpowiedzialności, nie mam prawa jazdy, co też nie pomaga w znalezieniu pracy.
Nie chcę pracować na zmiany nocne.
Najchętniej pracowałbym na jedną zmianę i to popołudniową, ale takich ofert praktycznie nie ma.
Moje życie jest całkiem niepoukładane.
Jestem samotny i boję się co przyniesie przyszłość.
Nie stać mnie na terapię u psychologa.
Nie wiem co robić...
Mam 34 lata.
Mieszkam z rodzicami, ponieważ nie jestem w stanie sam się utrzymać.
W przeszłości pracowałem w różnych zawodach (prace fizyczne jak np. pomoc na budowie, sprzątanie itp.).
Niestety szybko rezygnuję.
Najdłuższy okres w jednej pracy trwał 3 lata.
Najczęściej w jednej pracy nie potrafiłem wytrwać dłużej niż rok.
Teraz sprawa jest jeszcze gorsza, ponieważ jestem bez pracy prawie dwa lata i nie wyobrażam sobie by jakąś podjąć...
Boje się odpowiedzialności, nie mam prawa jazdy, co też nie pomaga w znalezieniu pracy.
Nie chcę pracować na zmiany nocne.
Najchętniej pracowałbym na jedną zmianę i to popołudniową, ale takich ofert praktycznie nie ma.
Moje życie jest całkiem niepoukładane.
Jestem samotny i boję się co przyniesie przyszłość.
Nie stać mnie na terapię u psychologa.
Nie wiem co robić...
Myślę, że Pana sytuacji najlepiej sprawdziłaby się psychoterapia. Rozumiem, że jest to kosztowna sprawa, jednak pewni psychologowie i psychoterapeuci pracują w ramach NFZ. Opisuje Pan trudności motywacyjne, które mogą być przejawem depresji, zaburzeń osobowósci lub zaburzeń lękowych. Jednakże, poprzez któtki opis na który pozwala portal rzetelna diagnoza nie jest możliwa. Zachęciłabym do kontaktu z psychologiem/psychoterapeutą w celu zasięgnięcia diagnozy i pomocy. Być może w Pana okolicy są grupy wsparcia dla osób z podobnymi problemami. Powodzenia! :)
Dzień dobry! W sytuacji gdy nie stać Pana na wizyty u psychologa, może spróbować Pan zapisać się na wizyty w ramach NFZ. Myślę, że rozmowa z psychologiem pomogłaby Panu w odnalezieniu przyczyn trudności, podwyższeniu motywacji, określeniu celu i podjęcia działania.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Karolina Adamek
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Karolina Adamek
Dzień dobry,
podobnie jak poprzedniczki serdecznie zachęcam do zapisania się na wizytę do psychologa/psychoterapeuty w ramach NFZ, aby tam w bezpiecznych warunkach móc przyjrzeć się swoim trudnościom, zastanowić się nad ich powodami i zaplanować zmiany, które będą dla Pana najbardziej użyteczne i satysfakcjonujące. Życzę powodzenia.
podobnie jak poprzedniczki serdecznie zachęcam do zapisania się na wizytę do psychologa/psychoterapeuty w ramach NFZ, aby tam w bezpiecznych warunkach móc przyjrzeć się swoim trudnościom, zastanowić się nad ich powodami i zaplanować zmiany, które będą dla Pana najbardziej użyteczne i satysfakcjonujące. Życzę powodzenia.
Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, wyłania się obraz człowieka, który od dłuższego czasu zmaga się nie tylko z problemami zawodowymi, ale również z narastającym lękiem, poczuciem bezradności i utratą wiary we własne możliwości. W takiej sytuacji trudno jest myśleć o pracy wyłącznie jako o źródle dochodu – staje się ona także źródłem stresu, obaw i przewidywanych niepowodzeń.
Chciałabym zwrócić uwagę na coś, co być może umyka Panu w ocenie samego siebie. Pisze Pan, że „szybko rezygnuje”, ale jednocześnie wspomina Pan, że najdłużej pracował w jednym miejscu przez trzy lata. To nie jest krótki okres. Oznacza to, że posiada Pan zdolność do utrzymania zatrudnienia, nawet jeśli obecnie trudno Panu w to uwierzyć. Często osoby znajdujące się w długotrwałym kryzysie skupiają się wyłącznie na swoich porażkach, pomijając dowody świadczące o ich możliwościach.
Niepokoi mnie natomiast to, że od dwóch lat pozostaje Pan bez pracy i pisze, że nie wyobraża sobie podjęcia kolejnej. Takie sformułowanie może wskazywać na coś więcej niż zwykłą niechęć do pracy. Niekiedy za podobnymi trudnościami stoją zaburzenia lękowe, obniżony nastrój, depresja, niska samoocena lub długotrwałe poczucie przeciążenia. Wówczas problemem nie jest lenistwo czy brak charakteru, ale stan psychiczny, który stopniowo odbiera energię i wiarę w zmianę.
Pisze Pan, że boi się odpowiedzialności i przyszłości. Warto zastanowić się, czego konkretnie Pan się obawia. Czy chodzi o lęk przed popełnieniem błędu? Krytyką ze strony przełożonych? Odrzuceniem? A może o przekonanie, że i tak sobie Pan nie poradzi? Im dokładniej uda się nazwać źródło lęku, tym łatwiej będzie nad nim pracować.
Rozumiem również, że sytuacja finansowa utrudnia skorzystanie z prywatnej terapii. Warto jednak wiedzieć, że pomoc psychologiczną można uzyskać także w ramach NFZ. Nie jest to rozwiązanie natychmiastowe, ale często bywa pierwszym krokiem do zmiany. Dobrym pomysłem może być również rozmowa z lekarzem rodzinnym, zwłaszcza jeśli odczuwa Pan przewlekły lęk, napięcie lub zauważa u siebie objawy obniżonego nastroju.
Na ten moment zachęcałabym Pana do postawienia sobie bardzo małych celów. Nie „muszę znaleźć idealną pracę i całkowicie odmienić życie”, ale na przykład: przygotować CV, przejrzeć kilka ofert, dowiedzieć się o możliwościach wsparcia w urzędzie pracy lub wysłać jedno zgłoszenie tygodniowo. Kiedy człowiek patrzy na całe swoje życie jako na jeden wielki problem do rozwiązania, łatwo czuje się przytłoczony. Natomiast pojedyncze, niewielkie kroki są znacznie bardziej osiągalne.
Mam też wrażenie, że jest Pan wobec siebie bardzo surowy. Fakt, że mieszka Pan z rodzicami w wieku 34 lat, nie definiuje Pana wartości jako człowieka. Obecnie wiele osób doświadcza trudności finansowych, zawodowych czy mieszkaniowych. To opis sytuacji życiowej, a nie ocena człowieka.
Najważniejsze jest teraz to, aby nie zostawał Pan sam z przekonaniem, że „już nic się nie da zrobić”. Zmiana po dwóch latach wycofania będzie wymagała czasu i cierpliwości, ale to, że napisał Pan ten list, świadczy o tym, że jakaś część Pana nadal szuka rozwiązania i nie pogodziła się z obecnym stanem rzeczy. Właśnie od takich momentów często zaczyna się wychodzenie z kryzysu.
Chciałabym zwrócić uwagę na coś, co być może umyka Panu w ocenie samego siebie. Pisze Pan, że „szybko rezygnuje”, ale jednocześnie wspomina Pan, że najdłużej pracował w jednym miejscu przez trzy lata. To nie jest krótki okres. Oznacza to, że posiada Pan zdolność do utrzymania zatrudnienia, nawet jeśli obecnie trudno Panu w to uwierzyć. Często osoby znajdujące się w długotrwałym kryzysie skupiają się wyłącznie na swoich porażkach, pomijając dowody świadczące o ich możliwościach.
Niepokoi mnie natomiast to, że od dwóch lat pozostaje Pan bez pracy i pisze, że nie wyobraża sobie podjęcia kolejnej. Takie sformułowanie może wskazywać na coś więcej niż zwykłą niechęć do pracy. Niekiedy za podobnymi trudnościami stoją zaburzenia lękowe, obniżony nastrój, depresja, niska samoocena lub długotrwałe poczucie przeciążenia. Wówczas problemem nie jest lenistwo czy brak charakteru, ale stan psychiczny, który stopniowo odbiera energię i wiarę w zmianę.
Pisze Pan, że boi się odpowiedzialności i przyszłości. Warto zastanowić się, czego konkretnie Pan się obawia. Czy chodzi o lęk przed popełnieniem błędu? Krytyką ze strony przełożonych? Odrzuceniem? A może o przekonanie, że i tak sobie Pan nie poradzi? Im dokładniej uda się nazwać źródło lęku, tym łatwiej będzie nad nim pracować.
Rozumiem również, że sytuacja finansowa utrudnia skorzystanie z prywatnej terapii. Warto jednak wiedzieć, że pomoc psychologiczną można uzyskać także w ramach NFZ. Nie jest to rozwiązanie natychmiastowe, ale często bywa pierwszym krokiem do zmiany. Dobrym pomysłem może być również rozmowa z lekarzem rodzinnym, zwłaszcza jeśli odczuwa Pan przewlekły lęk, napięcie lub zauważa u siebie objawy obniżonego nastroju.
Na ten moment zachęcałabym Pana do postawienia sobie bardzo małych celów. Nie „muszę znaleźć idealną pracę i całkowicie odmienić życie”, ale na przykład: przygotować CV, przejrzeć kilka ofert, dowiedzieć się o możliwościach wsparcia w urzędzie pracy lub wysłać jedno zgłoszenie tygodniowo. Kiedy człowiek patrzy na całe swoje życie jako na jeden wielki problem do rozwiązania, łatwo czuje się przytłoczony. Natomiast pojedyncze, niewielkie kroki są znacznie bardziej osiągalne.
Mam też wrażenie, że jest Pan wobec siebie bardzo surowy. Fakt, że mieszka Pan z rodzicami w wieku 34 lat, nie definiuje Pana wartości jako człowieka. Obecnie wiele osób doświadcza trudności finansowych, zawodowych czy mieszkaniowych. To opis sytuacji życiowej, a nie ocena człowieka.
Najważniejsze jest teraz to, aby nie zostawał Pan sam z przekonaniem, że „już nic się nie da zrobić”. Zmiana po dwóch latach wycofania będzie wymagała czasu i cierpliwości, ale to, że napisał Pan ten list, świadczy o tym, że jakaś część Pana nadal szuka rozwiązania i nie pogodziła się z obecnym stanem rzeczy. Właśnie od takich momentów często zaczyna się wychodzenie z kryzysu.
Podobne pytania
- Jak zlikwidować czerwone ślady po trądziku? ………….. Mam 16 lat i od ponad 3 lat mam problemy skórne. Leczyłam się od października 2020 do sierpnia 2021 izotretynoiną (najpierw stosowałam 20 mg, z czasem moja dawka została zwiększona do 40 mg). Niestety, leczenie nie przyniosło zadowalających…
- Dobry wieczór piszę do Państwa bi potrzebuje pomocy nie wiem już co mam robić.Zaczne od początku po ślubie mieszkałam u moich rodziców a mąż u swoich dlatego że mąż chciał mieszkać osobno i plan był że wyremontuje dla nas dom i wtedy razem zamieszkamy.Zgodzilam się i tak całą ciążę mieszkaliśmy…
- Mam problem z dojściem podczas pieszczot i seksu z chłopakiem, praktycznie za każdym razem mam wrażenie że zaraz dojdę nawet kilka razy, jednak do orgazmu nigdy nie dochodzi nieważne jak blisko bym była, dziwi mnie to ponieważ jest mi z nim tak dobrze jak nigdy. Podczas masturbacji nie miałam…
- Witam, Minął już miesiąc po obrzezaniu a ja nadal mam kilka szwów rozpuszczalnych i zmieniam po 1-2 razy dziennie opatrunek, dając na niego masc Betadine a przemywam octaniseptem. Czy mogę po domu już chodzić bez opatrunku?
- Nie umiem zakończyć dnia bez rozpłakania się z byle powodu. Czuję się mało wystarczalna. Nie umiem się cieszyć z tego co mam. Wszystko wywołuje u mnie złość. Przez gorycz, którą czuję praca nie sprawia mi już radości, wykonuję ją z bólem i trudem. Brakuje mi kogoś bliskiego, winie siebie za to…
- Witam mam pytanie w próbie wysiłkowej Występuje nadmierna reakcja presyjna. Czy to choroba?
- U mojej siostry stwierdzono nietolerancję histaminy. Mimo ze już prawie nic nie je (dieta ustalona przez dietetyka) nadal ma zaczerwienione i opuchniete oczy i usta, jak również odczuwa swedzenie tych okolic. Proszę o poradę.
- Witam, mam pytanie odnośnie rezonansu magnetycznego całego ciała. Wyczytałam że podczas tego badania jest wykonywane ponad 2000 zdjęć i moje pytanie, czy radiolog przegląda wszystkie te zdjęcia w celu sporządzenia opisu czy komputer "wyrzuca" podejrzane zmiany i tylko te są oceniane przez radiologa?
- Witam, od ponad tygodnia stosuję dietę odchudzającą 1400kcal. Mimo tego jednak zamiast stracić na wadze to przytyłam. Z 60kg zrobiło się 62. Chcę wiedzieć, jaki jest tego powód? Czy powinnam coś zmienić bądź zastosować? Dodam, że mam 15 lat i 164 cm wzrostu.
- Ostatnie 2 cykle wynosiły 28 i 30 dni. 2 miesiące temu odstawiałam tabletki. W 6 dniu cyklu doszło do pettingu. Nie było wytrysku ani penetracji. Ale obawiam się ze jakieś tem ilości preejakulatu mogły być na palcach męża które później wkładał w moja pochwę. Czy jeśli tak by się stali ze ten…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.