Witam, mam 28 lat z partnerem jestem od 10 lat mamy razem dziecko 5 latka. Często się kłóciliśmy głó
4
odpowiedzi
Witam, mam 28 lat z partnerem jestem od 10 lat mamy razem dziecko 5 latka. Często się kłóciliśmy głównie o to że nie mam dobrego wykształcenia i że długo nie mogę znaleźć. Rok temu kupiliśmy dom na pół. Przedwczoraj powiedział mi że nie widzi że mną przyszłości że nie jest ze mną szczęśliwy i że dobija go to że nie mam swoich pieniędzy, nie mogę znqlezc pracy od 10 miesięcy. Staram się jak mogę gotuję sprzątam, zajmuje się ogrodem zawsze byłam wspierająca partnerka. Wstępnie powiedział mi że to koniec i pojechał na kilka dni gdzieś odpocząć. Boję się że wróci a decyzja się nie zmieni. Ja ciągle płaczę, bardzo go kocham strasznie nie chce odpuszczać tego związku. Co można zrobić aby polepszyć ta sytuację. Mówił do mnie jeszcze ze mnie nie rozumie że ja tak walczę o tą relacje jak często się kłóciliśmy. Dodam jeszcze że od kilku miesięcy przyjmuje leki seratonine ale nie wiem czy to może mieć jakiś wpływ.
Kryzys w związku, choć bardzo bolesny, nie musi oznaczać jego końca. Czasami to sygnał, że coś ważnego wymaga zmiany — nie tylko w relacji, ale także w Pani samej.
To, że tak bardzo Pani walczy o tę relację, może wynikać z głębokiej potrzeby bliskości, lęku przed stratą i silnego przywiązania — to bardzo ludzkie i zrozumiałe. Warto jednak również zadać sobie pytanie: co mogę teraz zrobić dla siebie? Jak mogę wzmocnić swoją samoocenę, poczucie własnej wartości i niezależność?
Zdarza się, że dopiero wtedy, gdy przestajemy całkowicie uzależniać swoje poczucie bezpieczeństwa i szczęścia od drugiej osoby, pojawia się przestrzeń na coś nowego — na odbudowę związku na innych zasadach albo na pójście dalej z większą siłą i spokojem.
Warto teraz szczególnie zadbać o siebie — emocjonalnie i psychicznie. Skorzystać z rozmów, wsparcia psychoterapeuty, zadbać o odpoczynek i wewnętrzną równowagę. To trudny moment, ale może stać się początkiem ważnej zmiany dla Pani.
To, że tak bardzo Pani walczy o tę relację, może wynikać z głębokiej potrzeby bliskości, lęku przed stratą i silnego przywiązania — to bardzo ludzkie i zrozumiałe. Warto jednak również zadać sobie pytanie: co mogę teraz zrobić dla siebie? Jak mogę wzmocnić swoją samoocenę, poczucie własnej wartości i niezależność?
Zdarza się, że dopiero wtedy, gdy przestajemy całkowicie uzależniać swoje poczucie bezpieczeństwa i szczęścia od drugiej osoby, pojawia się przestrzeń na coś nowego — na odbudowę związku na innych zasadach albo na pójście dalej z większą siłą i spokojem.
Warto teraz szczególnie zadbać o siebie — emocjonalnie i psychicznie. Skorzystać z rozmów, wsparcia psychoterapeuty, zadbać o odpoczynek i wewnętrzną równowagę. To trudny moment, ale może stać się początkiem ważnej zmiany dla Pani.
Dzień dobry, wiele poświęciła Pani dla dobra rodziny i relacji z partnerem - troska, praca w domu, która jest przecież tak samo istotna jak praca zawodowa. Rozczarowanie, ból i lęk są w pełni zrozumiałe i zasługują na uznanie i opiekę. Znalazła się Pani obecnie w sytuacji kryzysowej co wymaga szczególnej delikatności i zaopiekowania się sobą. Choć może mieć Pani uczucie, że wszystko się teraz wali i może pojawiać się chęć utrzymania "za wszelką cenę" dotychczasowego porządku, ten kryzys może finalnie okazać się doświadczeniem, z którego wyjdzie Pani jako osoba będąca znacznie bliżej swoich potrzeb i siebie samej. Przez długi czas niosła Pani bardzo wiele na swoich barkach. Czuję, że obecna sytuacja to okazja, aby w końcu zaopiekować się sobą tak jak Pani tego potrzebuje. Nie musi to oznaczać robienia wielkich kroków, podejmowania nowych wyzwań, czy próby ułożenia wszystkiego od razu. Wręcz przeciwnie - na tym etapie może Pani potrzebować zwolnienia, odpuszczenia, przyjrzenia się sobie, dobrych, drobnych gestów względem siebie. A jeśli ma Pani taką możliwość warto skorzystać z profesjonalnej pomocy. Pozdrawiam serdecznie! :)
Opisana sytuacja byłaby wskazaniem do terapii dla par — pod warunkiem, że obie strony są gotowe podjąć próbę, zaangażować się i szczerze pracować nad relacją (w kierunku jej utrzymania lub rozstania się w porozumieniu, zależnie od Państwa celów). Jeśli widzi Pani taką możliwość, warto porozmawiać z partnerem o wspólnym skorzystaniu z takiej formy pomocy. W przypadku, gdyby nie wyraził zgody, warto rozważyć wsparcie indywidualne — kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą. Szczególnie jeśli równolegle leczy się Pani psychiatrycznie, psychoterapia może pomóc nie tylko w przejściu przez ten kryzys, ale i we wzmocnieniu Pani wewnętrznych możliwości radzenia sobie. Równolegle warto obserwować, jak na napiętą sytuację w domu reaguje dziecko — jeśli pojawiają się u niego trudności emocjonalne, również ono może skorzystać ze wsparcia psychologa dziecięcego.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dzień dobry,
przede wszystkim chcę powiedzieć, że bardzo Pani współczuję. To bardzo ciężka sytuacja, gdy kocha Pani partnera, oddała mu wiele lat życia, wspólnie budowaliście dom, macie wspólną córkę, a teraz musi się Pani mierzyć z tak dużą niepewnością i lękiem o przyszłość relacji. Wyobrażam sobie, że musi to być bardzo trudno.
Widzę też z tego, co Pani pisze, że między Państwem od dłuższego czasu jest sporo napięcia i trudnych emocji wokół pracy, pieniędzy i wzajemnego niezrozumienia. Długotrwały brak pracy bardzo często wpływa na zaniżenie poczucia własnej wartości. Dodatkowo widzę, że stara się Pani o znalezienie pracy od kilku miesięcy, ale bezskutecznie. To też może bardzo frustrować, zwłaszcza, jeśli partner ponagla.
Z tego co Pani pisze, słyszę też, że bardzo starała się Pani być wspierającą partnerką, dbać o dom, ogród i wychowanie córki. To też bardzo duży wkład w życie rodzinne, który na pewno kosztował Panią wiele wyrzeczeń.
Jeśli chodzi o seratoninę - leki mogą wpływać na samopoczucie czy emocjonalność, ale nie traktowałbym ich jako głównego źródła kryzysu. Z tego, co Pani pisze, napięcie między Państwem zbierało się już od dłuższego czasu. Może mieć wpływ, ale nie musi.
Niestety nie da się nikogo zmusić do terapii ani do walki o relację. Może Pani zaproponować terapię dla par, ale obie osoby muszą chcieć próbować przezwyciężać problemy i szukać porozumienia.
Jestem jakoś mocno przy Pani, kiedy czytam tę wiadomość. Wyobrażam sobie, że to naprawdę bardzo obciążające z wielu stron obecnie. Dlatego bardzo ważne jest też teraz znalezienie wsparcia dla samej siebie, żeby mieć gdzie odreagowywać emocje i odzyskiwać trochę stabilności, niezależnie od tego, jak dalej rozwinie się relacja z partnerem. Myślę, że terapia indywidualna mogłaby być dla Pani bardzo pomocna. Są też dostępne darmowe formy wsparcia psychologicznego - warto poszukać ich w swoim mieście.
Przesyłam Pani szczere pozdrowienia i dużo siły,
Paweł Avery Kossakowski
przede wszystkim chcę powiedzieć, że bardzo Pani współczuję. To bardzo ciężka sytuacja, gdy kocha Pani partnera, oddała mu wiele lat życia, wspólnie budowaliście dom, macie wspólną córkę, a teraz musi się Pani mierzyć z tak dużą niepewnością i lękiem o przyszłość relacji. Wyobrażam sobie, że musi to być bardzo trudno.
Widzę też z tego, co Pani pisze, że między Państwem od dłuższego czasu jest sporo napięcia i trudnych emocji wokół pracy, pieniędzy i wzajemnego niezrozumienia. Długotrwały brak pracy bardzo często wpływa na zaniżenie poczucia własnej wartości. Dodatkowo widzę, że stara się Pani o znalezienie pracy od kilku miesięcy, ale bezskutecznie. To też może bardzo frustrować, zwłaszcza, jeśli partner ponagla.
Z tego co Pani pisze, słyszę też, że bardzo starała się Pani być wspierającą partnerką, dbać o dom, ogród i wychowanie córki. To też bardzo duży wkład w życie rodzinne, który na pewno kosztował Panią wiele wyrzeczeń.
Jeśli chodzi o seratoninę - leki mogą wpływać na samopoczucie czy emocjonalność, ale nie traktowałbym ich jako głównego źródła kryzysu. Z tego, co Pani pisze, napięcie między Państwem zbierało się już od dłuższego czasu. Może mieć wpływ, ale nie musi.
Niestety nie da się nikogo zmusić do terapii ani do walki o relację. Może Pani zaproponować terapię dla par, ale obie osoby muszą chcieć próbować przezwyciężać problemy i szukać porozumienia.
Jestem jakoś mocno przy Pani, kiedy czytam tę wiadomość. Wyobrażam sobie, że to naprawdę bardzo obciążające z wielu stron obecnie. Dlatego bardzo ważne jest też teraz znalezienie wsparcia dla samej siebie, żeby mieć gdzie odreagowywać emocje i odzyskiwać trochę stabilności, niezależnie od tego, jak dalej rozwinie się relacja z partnerem. Myślę, że terapia indywidualna mogłaby być dla Pani bardzo pomocna. Są też dostępne darmowe formy wsparcia psychologicznego - warto poszukać ich w swoim mieście.
Przesyłam Pani szczere pozdrowienia i dużo siły,
Paweł Avery Kossakowski
Podobne pytania
- Witam potrzebuje porady mam pytanie jestem wstydliwy na takie tematy czy na Terapii z psychoterapeutka mógłbym poruszyć temat intymności i związku jeśli mam lęki obawy przed swoim pierwszym razem z dziewczyną ?
- Ile godzin trwa działanie leku Atenza w porównaniu do Concerty, której z kolei czas działania jest podany przez producenta?
- Czy powinnam udać się do lekarza z przewlekłym bólem w stopie, nie mogę wykonać pełnego ruchu pochylenia się do przodu i sprawia mi ból chodzenie
- Witam proszę o pomoc mama miała 3 krotnie rozbijany kamień 16 mm metodą eswl na ostatnim rozbiciu lekarz powiedział że kamień się rozbił i będzie się wydalał , dziś odebrałyśmy wynik z kontrolnego tomografu … co teraz lekarz dopiero we wrześniu co robić czy to bardzo niebezpieczne i czy do września możemy…
- Dzień dobry, Mam skierowanie na badanie prolaktyny na czczo i po metoklopramidzie (60 minut). Czy w związku z tym powinnam otrzymać od lekarza receptę na metoklopramid, czy lek będzie dostępny w laboratorium?
- Widziałam parę artykułów na ten temat ale Czy PCOS można faktycznie leczyć lekiem ozempic w tej chwili przyjmuje Metformax i chciałabym zamienić ten lek. Jaki lekarz może mi je przepisać ?
- Widziałam parę artykułów na ten temat ale Czy PCOS można faktycznie leczyć lekiem ozempic w tej chwili przyjmuje Metformax i chciałabym zamienić ten lek. Jaki lekarz może mi je przepisać ?
- Dzień dobry. Czy podwyższony poziom żelaza o wartości 210 jest powodem do niepokoju? Martwi mnie fakt, że ferrytyna jest dość niska na poziomie 24. Dodam, że jestem honorowym dawcą krwi. Ostatnie oddanie było ok. 6 miesięcy temu.
- Paniczny strach przed dentystą. Mam 24 lata i bardzo zepsute zęby. Wstydzę się iść że lekarz zacznie oceniać w jakim stanie są moje zęby ponieważ kiedyś byłam świadkiem takiej sytuacji. Jak się przełamać? I jak znaleźć dentystę który nie będzie oceniał tylko pomagał?
- Czy w 7 tygodniu ciąży można bezpiecznie zastosować lek Monural na zapalenie pęcherza? Czy istnieje jakiś bezpieczny lek na tym etapie ciąży ?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.