Witam, mam 19 lat jestem początkującym fryzjerem. Od 4 lat jestem bardzo płaczliwa.Nawet głupie pyta
Witam, mam 19 lat jestem początkującym fryzjerem. Od 4 lat jestem bardzo płaczliwa.Nawet głupie pytania lub rzeczy które mi nie wychodzą sprawiają że płacze.Wtedy nie mogę wydusić z siebie ani słowa.Nie potrafię też określić jakie mam emocje nawet w innych sytuacjach gdy płacz się nie pojawia, po prostu nie czuje tego co powinnam w danym momencie.Czuje wielką pustkę. Mam niską samoocenę często zdarza mi się odchudzać derastycznie , po czym wracam znów do normalnego jedzenia. Dawniej miałam myśli samobójcze. Zdarzały się nawet okaleczenia i próby odebrania sobie życia w których zawsze tchórzyłam.W pracy mam dużo stresu boje się że nie jestem dość dobra, a brak emocji bardzo mi przeszkadza. Nie potrafie znaleźć sobie miejsca. Szefowa wielokrotnie powtarzała że jest coś ze mną nie tak. Czy ma rację?Z rodziną się nie dogaduje często wolę zamknąć się w pokoju i po prostu czekać aż wszyscy pójdą do pracy.Nie utrzymuje kontaktu z nikim. Mam chłopaka z którym jestem 3 lata.Lubie jego obecność obok mnie.Czuje się wtedy bezpiecznie .Ale czy ja potrafię tak naprawdę kochać? Czy powinnam udać się z tym do lekarza? Czy po prostu przerasta mnie dorosłe życie ?
6 odpowiedzi
Wchodzenie w dorosłość jest naprawdę trudnym procesem a wchodzenie w nie bez wsparcia najbliższych jest po prostu Mount Evereste'm. Dobrze by było gdyby zgłosiła się pani do psychologa lub terapeuty. Opracowałaby sobie Pani poczuci wartości oraz emocje które szaleją tylko ich Pani nie potrafi nazwać. No i najważniejsze: przepracowałaby Pani przy wsparciu terapeuty myśli samobójcze i samookaleczenia. Bardzo proszę nie czekać i znaleźć człowieka, który przez jakiś czas będzie Pani towarzyszył w tej ciężkiej pracy.
Okres życia w którym teraz się Pani znajduje jest niewątpliwie jednym z trudniejszych bo nie do końca wiadomo co przyniesie przyszłość a spada na nas więcej obowiązków dorosłego niż wcześniej. Jeśli czuje Pani, ze nie radzi sobie ze swoja obecna sytuacja to warto spotkać się z psychoterapeuta i sprawdzić skad biorą sie Pani problemy.
Dzień dobry. Z tego co Pani opisuje, widzę tutaj wiele trudności, z którymi się Pani mierzy. Na pewno warto by było rozważyć psychoterapię, celem poprawy komfortu Pani życia.
Przede wszystkim chcę powiedzieć, że z tego opisu nie wynika, że "jest z Tobą coś nie tak" jako z osobą. Widzę raczej osobę, która od dłuższego czasu zmaga się z bardzo dużym napięciem, trudnością w regulowaniu emocji i poczuciem osamotnienia... To, co opisujesz - częsty płacz, poczucie pustki, trudność w rozpoznawaniu emocji, obniżona samoocena, gwałtowne odchudzanie, wycofywanie się z ludzi oraz wcześniejsze samookaleczenia i próby samobójcze - to są sygnały, że warto poszukać profesjonalnej pomocy. Nie dlatego, że jesteś "słaba", ale dlatego, że przez wiele lat próbujesz radzić sobie z czymś bardzo obciążającym. Trudność w odczuwaniu emocji albo ich nazywaniu też może się zdarzać, szczególnie gdy ktoś długo żyje w stresie lub przytłoczeniu. Nie oznacza to, że nie potrafisz kochać. Sam fakt, że przy chłopaku czujesz bezpieczeństwo i lubisz jego obecność, mówi raczej o tym, że masz zdolność do więzi i bliskości. Zachęcałabym Cię do konsultacji z psychologiem, a ze względu na historię myśli i prób samobójczych także do rozważenia konsultacji psychiatrycznej. Warto, żeby ktoś pomógł Ci dokładniej ocenić, co się dzieje i dobrać odpowiednie wsparcie. Jeśli wracają myśli o odebraniu sobie życia albo pojawia się impuls, żeby zrobić sobie krzywdę, nie zostawaj z tym sama, wtedy ważny jest szybki kontakt z pomocą kryzysową lub specjalistą. I jeszcze jedno - dorosłość może być trudna, ale to, co opisujesz, brzmi jak coś więcej niż zwykłe "nieradzenie sobie z dorosłym życiem" To brzmi jak sytuacja, w której zasługujesz na pomoc, a nie na kolejne wymagania wobec siebie, pamiętaj o tym.
Dzień dobry, z Pani opisu wynika, że od kilku lat doświadcza Pani wielu trudności emocjonalnych, dlatego nie sprowadzałbym tego do stwierdzenia, że „po prostu przerasta Panią dorosłe życie”. Płaczliwość może mieć różne przyczyny; czasem jest sposobem rozładowywania silnego napięcia i emocji, których nie zawsze jest się w stanie nazwać lub wyrazić w inny sposób. Trudno jednak ocenić źródło tych trudności wyłącznie na podstawie krótkiego opisu. Wspomina Pani także o niskiej samoocenie, poczuciu pustki, wcześniejszych myślach samobójczych, samookaleczeniach oraz problemach w relacjach. To wystarczające powody, aby skorzystać ze wsparcia psychologa, a w razie potrzeby również psychiatry. Rozmowa ze specjalistą może pomóc lepiej zrozumieć, co się dzieje i znaleźć sposoby radzenia sobie z tymi trudnościami. Nie musi Pani zostawać z tym sama. Pozdrawiam,
Witam. Z opisu wynika, że od kilku lat doświadcza Pani trudności, które wykraczają poza zwykły stres związany z wejściem w dorosłość. Pisze Pani o nasilonej płaczliwości, poczuciu pustki, problemach z rozpoznawaniem własnych emocji, niskiej samoocenie, izolowaniu się od innych, dużym napięciu w pracy, a także o samookaleczeniach, myślach samobójczych i próbach odebrania sobie życia. Są to objawy świadczące o znacznym cierpieniu psychicznym i wymagają konsultacji ze specjalistą. Nie można na podstawie jednego wpisu postawić diagnozy, jednak opisane trudności mogą wskazywać na zaburzenia nastroju, problemy z regulacją emocji, zaburzenia lękowe lub inne problemy psychiczne, które warto dokładnie zdiagnozować. Szczególnie niepokojące są informacje o wcześniejszych próbach samobójczych oraz samouszkodzeniach. Nawet jeśli obecnie takie zachowania nie występują, jest to ważna informacja dla psychologa i psychiatry. Nie sądzę, aby słowa szefowej, że „jest z Panią coś nie tak”, były trafnym określeniem sytuacji. Bardziej adekwatne wydaje się stwierdzenie, że zmaga się Pani z problemami psychicznymi, które utrudniają codzienne funkcjonowanie i które wymagają pomocy. To zasadnicza różnica. Trudności psychiczne nie świadczą o tym, że człowiek jest gorszy, słabszy czy „wadliwy”. Pisze Pani również o związku. To, że przy chłopaku czuje się Pani bezpiecznie, lubi jego obecność i znajduje przy nim ukojenie, świadczy o zdolności do budowania bliskiej więzi. Fakt, że ma Pani trudność z odczuwaniem lub nazywaniem emocji, nie oznacza automatycznie, że nie potrafi Pani kochać. Osoby przeżywające długotrwałe cierpienie psychiczne często mają ograniczony kontakt z własnymi uczuciami i zastanawiają się nad autentycznością swoich emocji. Moim zdaniem powinna Pani umówić się zarówno do psychologa, jak i do psychiatry. Im dłużej takie objawy utrzymują się bez pomocy, tym bardziej mogą wpływać na samoocenę, relacje i funkcjonowanie zawodowe. Warto potraktować ten krok jako zadbanie o siebie, a nie jako dowód porażki. Jeżeli obecnie pojawiają się myśli samobójcze lub chęć zrobienia sobie krzywdy, proszę nie zwlekać z szukaniem pomocy i skontaktować się niezwłocznie z psychiatrą lub najbliższą placówką udzielającą pomocy psychiatrycznej.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


