Syn nie chce chodzić do przedszkola
7
odpowiedzi
Witam,
mam problem z 4-letnim synem. Wojtek od września poszedł do przedszkola. Przez dwa miesiące chodził bardzo chętnie, był wręcz zachwycony i z entuzjazmem każdego dnia wstawał rano. Zapisaliśmy go też od września na dodatkowe zajęcia z piłki nożnej, którą syn uwielbia. Zawsze świetnie się bawił na treningach i nie mógł się doczekać kolejnego. Na początku listopada zdarzyła się taka sytuacja, że synowi jedna z przedszkolanek zwróciła uwagę, że nie pozbierał zabawek kiedy była już pora obiadu. Syn rozpłakał się i od tamtej pory uparcie nie chce chodzić ani do przedszkola, ani na treningi. Rozmawiałam z nim wielokrotnie i tłumaczyłam dlaczego Pani na niego krzyknęła, syn zdaje się rozumie to, ale mimo wszystko mówi, że się Pani boi i że na pewno bedzie znów na niego krzyczeć. Dodam, że syn jest bardzo grzecznym chłopcem i taka sytuacja miała miejsce tylko raz! A on o tym ciągle pamięta, mimo, ze mineły już prawie 2 tygodnie i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Zostawiam go w przedszkolu praktycznie na siłę. Przychodząc po niego, mówi że był super. Panie też mówią ze był grzeczny i bawił się z dziećmi. Staram się zachowywać normalnie i nie denerwować się, ale martwi mnie to, że on tak strasznie rozpamiętuję tę sytuację. Codziennie dopytuje czy jutro pójdzie do przedszkola i wpada w złość, krzyczy jak mówię, że tak, Wczoraj powiedział, że chciałby zniszczyć wszystkie przedszkola i szkoły. Poza tym nie chce chodzić też na treningi, twierdzi, że boi się trenera, a on tak bardzo lubi grać w piłkę. Jak mam z nim postępować? Czy tłumaczyć mu dalej, czy po prostu mówić masz iść i już! Proszę o radę.
mam problem z 4-letnim synem. Wojtek od września poszedł do przedszkola. Przez dwa miesiące chodził bardzo chętnie, był wręcz zachwycony i z entuzjazmem każdego dnia wstawał rano. Zapisaliśmy go też od września na dodatkowe zajęcia z piłki nożnej, którą syn uwielbia. Zawsze świetnie się bawił na treningach i nie mógł się doczekać kolejnego. Na początku listopada zdarzyła się taka sytuacja, że synowi jedna z przedszkolanek zwróciła uwagę, że nie pozbierał zabawek kiedy była już pora obiadu. Syn rozpłakał się i od tamtej pory uparcie nie chce chodzić ani do przedszkola, ani na treningi. Rozmawiałam z nim wielokrotnie i tłumaczyłam dlaczego Pani na niego krzyknęła, syn zdaje się rozumie to, ale mimo wszystko mówi, że się Pani boi i że na pewno bedzie znów na niego krzyczeć. Dodam, że syn jest bardzo grzecznym chłopcem i taka sytuacja miała miejsce tylko raz! A on o tym ciągle pamięta, mimo, ze mineły już prawie 2 tygodnie i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Zostawiam go w przedszkolu praktycznie na siłę. Przychodząc po niego, mówi że był super. Panie też mówią ze był grzeczny i bawił się z dziećmi. Staram się zachowywać normalnie i nie denerwować się, ale martwi mnie to, że on tak strasznie rozpamiętuję tę sytuację. Codziennie dopytuje czy jutro pójdzie do przedszkola i wpada w złość, krzyczy jak mówię, że tak, Wczoraj powiedział, że chciałby zniszczyć wszystkie przedszkola i szkoły. Poza tym nie chce chodzić też na treningi, twierdzi, że boi się trenera, a on tak bardzo lubi grać w piłkę. Jak mam z nim postępować? Czy tłumaczyć mu dalej, czy po prostu mówić masz iść i już! Proszę o radę.
Szanowna Pani z pewnością - nic na siłę. Dalej zachęcać go by był odważy i dzielny. Chwalić (jak Pani to robi) za zachowania świadczące o samodzielności.
Proponuję zadanie. Zaproponować mu zabawę „w przedszkole”,w której dziecko zagrało by rolę wychowawcy. Zaangażować do zabawy inne dzieci znajomych , z rodziny, ewentualnie dorosłych. Pograć taką scenkę, jeśli nie zechce zachęcać zabawowo. Obserwować zachowanie dziecka, co mówi i co robi. Ewentualnie nagrać to i przeanalizować, a następnie omówić z psychologiem doświadczonym w pracy z dziećmi. Scenka taka może też być dobrą okazją do odreagowania.
Ponadto warto przyjrzeć się Państwa sytuacji rodzinnej, wspólnie z psychologiem. Czy ostatnio nie zdarzyło się coś co mogło by mieć wpływ na emocje i zachowanie dziecka?
Serdecznie Pozdrawiam. Paweł Kołakowski - psycholog klinicznny Poradnia Psychologiczna Rodzinna w Łomży.
Proponuję zadanie. Zaproponować mu zabawę „w przedszkole”,w której dziecko zagrało by rolę wychowawcy. Zaangażować do zabawy inne dzieci znajomych , z rodziny, ewentualnie dorosłych. Pograć taką scenkę, jeśli nie zechce zachęcać zabawowo. Obserwować zachowanie dziecka, co mówi i co robi. Ewentualnie nagrać to i przeanalizować, a następnie omówić z psychologiem doświadczonym w pracy z dziećmi. Scenka taka może też być dobrą okazją do odreagowania.
Ponadto warto przyjrzeć się Państwa sytuacji rodzinnej, wspólnie z psychologiem. Czy ostatnio nie zdarzyło się coś co mogło by mieć wpływ na emocje i zachowanie dziecka?
Serdecznie Pozdrawiam. Paweł Kołakowski - psycholog klinicznny Poradnia Psychologiczna Rodzinna w Łomży.
Witam.
Myślę, że przyglądając się opisanemu przez Panią problemowi synka trzeba pamiętać, że zachowania dzieci często mają drugie dno, czyli taki ukryty na pierwszy rzut oka, nie oczywisty cel. Dla czterolatka bardzo ważna jest relacja z mamą. Nie pisze Pani, czy Wojtek jest jedynakiem, czy ma zaangażowanego w opiekę nad nim tatę i czy Pani jest osobą pracującą, czy też w czasie, kiedy Wojtek jest w przedszkolu Pani jest w domu?
Być może chłopiec chciałby z Panią spędzać więcej czasu, ale nie umie jeszcze nazwać i wyrazić wprost takiej potrzeby.
To wszystko może mieć istotny wpływ na opisaną przez Panią sytuację. Ważne jest również to w jaki sposób Pani okazuje złość w obecności dziecka. Czasem rodzice nie okazują złości przy dzieciach, myśląc, że tak należy. Złość to bardzo potrzebna emocja, którą należy wyrażać w sposób akceptowalny społecznie, czyli w taki sposób, żeby nie stała się zachowaniem agresywnym. To naturalne, że trener piłki, czy pani w przedszkolu muszą czasem podnieść głos, choćby ze względu na ilość dzieci, które mają pod opieką. Z tego co pani pisze te osoby prawdopodobnie czasem wyrażają swoją złość podniesionym tonem głosu, jeśli Wojtkowi nie zdarzyło się słyszeć takiego tonu wcześniej rzeczywiście mógł się przestraszyć. Mama czterolatka, też ma prawo czasem krzyknąć, czy wyrazić złość (nie agresję) przy dziecku właśnie po to, że by dziecko poznało tą emocję i zaczęło uczyć się ją wyrażać w sposób konstruktywny.
Innym wyjaśnieniem może być skojarzenie przez dziecko krzyku z kłótnią rodziców, jeśli takowa miała miejsce w obecności dziecka. Innym jeszcze prostszym wyjaśnieniem może być zabieganie czterolatka o większe względy mamy, jeszcze więcej czułości i ciepła ( nie twierdzę, że dziecku tego brakuje).
Myślę, że na pewno warto, żeby Pani spróbowała przeanalizować swoją sytuację pod tymi względami. Być może warto czasem zmotywować dziecko do pójścia do przedszkola obietnicą jakiejś nagrody i zapewnieniem, że Pani po niego przyjdzie. Być może warto mówić o tym, w jaki sposób będziecie razem spędzać czas, kiedy dziecko wróci z przedszkola. Bardzo dobrze, że rozmawia Pani z synkiem o tej sytuacji. Pisze Pani, że problem trwa około 2 tygodnie. Jest to bardzo krótko. Myślę, że jeśli z tego co Pani pisze lęki dziecka nie są adekwatnie do sytuacji, to albo z czasem zanikną, albo będzie musiała się pani zdecydować na konsultację u psychologa dziecięcego, żeby odkryć wszystkie niewiadome, konieczne do postawienia trafniej diagnozy problemu Pani synka. Jak Pani widzi jest dużo „być może”, które wynika z tego, że musiał bym Pani zadać dużo pytań, aby mieć pełny obraz sytuacji. W tej chwili w większość przedszkoli współpracuje z jakimś psychologiem. Zachęcam do zapytania o to w przedszkolu. To absolutnie nie boli i nic Pani nie grozi. Niczym też Pani nie ryzykuje. W wielu cywilizowanych krajach chodzenie do psychologa staje się wręcz modne.
Myślę, że przyglądając się opisanemu przez Panią problemowi synka trzeba pamiętać, że zachowania dzieci często mają drugie dno, czyli taki ukryty na pierwszy rzut oka, nie oczywisty cel. Dla czterolatka bardzo ważna jest relacja z mamą. Nie pisze Pani, czy Wojtek jest jedynakiem, czy ma zaangażowanego w opiekę nad nim tatę i czy Pani jest osobą pracującą, czy też w czasie, kiedy Wojtek jest w przedszkolu Pani jest w domu?
Być może chłopiec chciałby z Panią spędzać więcej czasu, ale nie umie jeszcze nazwać i wyrazić wprost takiej potrzeby.
To wszystko może mieć istotny wpływ na opisaną przez Panią sytuację. Ważne jest również to w jaki sposób Pani okazuje złość w obecności dziecka. Czasem rodzice nie okazują złości przy dzieciach, myśląc, że tak należy. Złość to bardzo potrzebna emocja, którą należy wyrażać w sposób akceptowalny społecznie, czyli w taki sposób, żeby nie stała się zachowaniem agresywnym. To naturalne, że trener piłki, czy pani w przedszkolu muszą czasem podnieść głos, choćby ze względu na ilość dzieci, które mają pod opieką. Z tego co pani pisze te osoby prawdopodobnie czasem wyrażają swoją złość podniesionym tonem głosu, jeśli Wojtkowi nie zdarzyło się słyszeć takiego tonu wcześniej rzeczywiście mógł się przestraszyć. Mama czterolatka, też ma prawo czasem krzyknąć, czy wyrazić złość (nie agresję) przy dziecku właśnie po to, że by dziecko poznało tą emocję i zaczęło uczyć się ją wyrażać w sposób konstruktywny.
Innym wyjaśnieniem może być skojarzenie przez dziecko krzyku z kłótnią rodziców, jeśli takowa miała miejsce w obecności dziecka. Innym jeszcze prostszym wyjaśnieniem może być zabieganie czterolatka o większe względy mamy, jeszcze więcej czułości i ciepła ( nie twierdzę, że dziecku tego brakuje).
Myślę, że na pewno warto, żeby Pani spróbowała przeanalizować swoją sytuację pod tymi względami. Być może warto czasem zmotywować dziecko do pójścia do przedszkola obietnicą jakiejś nagrody i zapewnieniem, że Pani po niego przyjdzie. Być może warto mówić o tym, w jaki sposób będziecie razem spędzać czas, kiedy dziecko wróci z przedszkola. Bardzo dobrze, że rozmawia Pani z synkiem o tej sytuacji. Pisze Pani, że problem trwa około 2 tygodnie. Jest to bardzo krótko. Myślę, że jeśli z tego co Pani pisze lęki dziecka nie są adekwatnie do sytuacji, to albo z czasem zanikną, albo będzie musiała się pani zdecydować na konsultację u psychologa dziecięcego, żeby odkryć wszystkie niewiadome, konieczne do postawienia trafniej diagnozy problemu Pani synka. Jak Pani widzi jest dużo „być może”, które wynika z tego, że musiał bym Pani zadać dużo pytań, aby mieć pełny obraz sytuacji. W tej chwili w większość przedszkoli współpracuje z jakimś psychologiem. Zachęcam do zapytania o to w przedszkolu. To absolutnie nie boli i nic Pani nie grozi. Niczym też Pani nie ryzykuje. W wielu cywilizowanych krajach chodzenie do psychologa staje się wręcz modne.
Szanowna Pani, nie zajmuję się terapią dzieci. Tak się natomiast składa, że jestem tatą i u swojej 6 letniej córki zdarzają się reakcje niechęci do przedszkola. Z moich obserwacji wynika, to m.in. w trudnościach w relacjach z jej najbliższymi koleżankami np. rywalizacja, zazdrość, egoizm. Jest to nieunikniony element rozwoju społecznego. Tutaj wyraźnie Pani wiąże to z reakcją przedszkolanki. Być może dla Pani syna jest to etap przejścia z postawy "świat się kręci wokół mnie" do sytuacji, w której musi uznać wymagania i granice stawiane przez innych i wejść na etap rozwojowy, że podporządkowanie w pewnych sytuacjach jest konieczne i umożliwia dobre rzeczy np. cieszenie się zabawą, grą z kolegami.
Dzień dobry, w przedszkolu w którym zwraca się uwagę dzieciom poprzez krzyk, może dochodzić do innych sytuacji, pogłębiających lęk dziecka, których nie jest Pani świadoma. Krzycząca przedszkolanka jest niepokojącym sygnałem, który wskazuje, ze warto się bardziej zainteresować, jakie metody wychowawcze są tam właściwie praktykowane. Pani synek może być "grzeczny" w przedszkolu dlatego, że boi się zachować bardziej spontanicznie. Nawet jeśli tylko raz został nakrzyczany, może być świadkiem tego jak opiekunka krzyczy na inne dzieci - to również powoduje lęk. Proszę spróbować porozmawiać z synkiem o tym co czuje, kiedy jest w przedszkolu,oraz dowiedzieć się czegoś więcej na temat zachowań pań przedszkolanek. Zazwyczaj okazuje się, że dziecko ma konkretne powody dla których nie chce gdzieś chodzić. Gdyby miała Pani z tym trudność na własną rękę, można udać się na konsultację do psychologa dziecięcego. Pozdrawiam Panią serdecznie i trzymam kciuki za Pani synka. Katarzyna Zalewska
Dzień dobry Pani,
nie tylko tłumaczyć, ale też pomóc oswoić ten strach. Warto do pomocy włączyć też nauczycielkę i trenera, z którymi porozmawiać o tej sytuacji i obawach dziecka. Mówienie: masz iść i już - wzmaga lęk. Oswajanie to też nazywanie i słuchanie uczuć dziecka. Zapraszam na sesję przez Skype aby o tej sytuacji szczegółowiej porozmawiać pozdrawiam ajkczaja&gmail.com
nie tylko tłumaczyć, ale też pomóc oswoić ten strach. Warto do pomocy włączyć też nauczycielkę i trenera, z którymi porozmawiać o tej sytuacji i obawach dziecka. Mówienie: masz iść i już - wzmaga lęk. Oswajanie to też nazywanie i słuchanie uczuć dziecka. Zapraszam na sesję przez Skype aby o tej sytuacji szczegółowiej porozmawiać pozdrawiam ajkczaja&gmail.com
Szanowna Pani,
Z tego, co Pani opisuje, zaistniała sytuacja była dla syna czymś w rodzaju traumy, którą teraz przeżywa, próbując sobie z nią poradzić.
Najważniejszym w tej sytuacji jest zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa - tak jak to Pani do tej pory: poprzez rozmowę, odpowiadanie spokojnie na jego pytania, zapewnianie, że jest bezpieczny i wszystko jest w porządku.
Czasami rozmowa na trudny dla dziecka temat, nawet wielokrotna przyniesie mu ukojenie. Pomocne mogą być także rysunki i rozmowa o nich.
Zdecydowanie nie należy zaniechać chodzenia do przedszkola czy na zajęcia piłki nożnej - to tylko wzmocni lęk dziecka i przekonanie, że coś mu grozi.
Jeżeli objawy utrzymają się, można wraz z dzieckiem udać się do psychologa dziecięcego, który dobierze do niego odpowiedni sposób terapii i pomoże poradzić sobie z traumą.
Życzę Państwu powodzenia.
Z tego, co Pani opisuje, zaistniała sytuacja była dla syna czymś w rodzaju traumy, którą teraz przeżywa, próbując sobie z nią poradzić.
Najważniejszym w tej sytuacji jest zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa - tak jak to Pani do tej pory: poprzez rozmowę, odpowiadanie spokojnie na jego pytania, zapewnianie, że jest bezpieczny i wszystko jest w porządku.
Czasami rozmowa na trudny dla dziecka temat, nawet wielokrotna przyniesie mu ukojenie. Pomocne mogą być także rysunki i rozmowa o nich.
Zdecydowanie nie należy zaniechać chodzenia do przedszkola czy na zajęcia piłki nożnej - to tylko wzmocni lęk dziecka i przekonanie, że coś mu grozi.
Jeżeli objawy utrzymają się, można wraz z dzieckiem udać się do psychologa dziecięcego, który dobierze do niego odpowiedni sposób terapii i pomoże poradzić sobie z traumą.
Życzę Państwu powodzenia.
Dla Pani synka jest to nowa sytuacja. Na początku nie wiedział jeszcze "z czym to się je" i było OK. Teraz zauważył, na czym polega chodzenie do przedszkola - mama zostawia go tam na kilka godzin, musi podporządkować się do panujących reguł, ma obowiązki, je to, co mu ciocia poda i nie ma "zmiłuj"...prawdopodobnie syn po prostu buntuje się, bo burzy to jego dotychczasowy rytm życia. Możliwe, że tu nie chodzi o to, że on tą sytuację zapamiętał, ale że ona stanowi pretekst do tego, że przedszkole jest "takie okropne" ;) Na komunikaty typu "chcę zniszczyć wszystkie przedszkola" proszę odpowiadać, że to po prostu nie możliwe i dalej nie ciągnąć tematu. Jeśli syn będzie wpadał w złość z powodu pozostania w przedszkolu proszę mu zakomunikować, że jest to normalny etap w życiu każdego dziecka. Pani to przechodziła, jego tata, wujkowie i ciocie - on też. Życzę powodzenia! Pozdrawiam! Milena Wyszyńska
Podobne pytania
- Czy włosy które wypadły przez łupież tłusty, łojotokowe wypadanie włosów, odrosną jeżeli ten łupież zostanie wyleczony? Czy to juz trwałe?
- Witam. Czy na wizycie wykonuj Pan badanie usg?(kolano) Jesli tak, to jaka cena wizyty plus usg?
- Witam-chcialabym zapytac,czy moge wlaczyc dziecku do diety (14 mcy) trawe z jeczmienia swieza i jesli tak to w jakiej ilosci i postaci. Wiem,ze zawiera b duzo mineralow i zasialam ja w domu,ale nie wiem w jakich ilosciach moglabym ja podawac jesli moge (sok np, posiekana do jajek)tak,zeby nei przesadzic…
- Witam. Czy na wizycie wykonuje Pan Usg( kolano). Jesli tak, to jaka jest cena wizyty z usg?
- Od dłuższego czasu próbuje znaleźć przyczynę dolegliwości wraz z lekarzami (na początku ginekolog, od pół roku endokrynolog). Od roku mam problem z zlewną potliwością, czestymi bólami głowy, brakiem libido, przewlekłym uczuciem zmęczeniem oraz ciągłym uczuciem beznadziejności. Wyniki badań ok (również…
- Czy zespół suchego oka jest przeciwskazaniem do wszczepienia soczewki fakijnej ? Czy zespół suchego oka da się wyleczyć czy pozostaje na zawsze ?
- Witam byłam na badniu dziś u neurologa i z wynikami z TK . Powiedział mi że widać chore naczynia i powinnam przyjmować PROPRANOLOL WZF 40MG i jak zapytałam co podejrzewa to powiedział że może być a nie musi Stwardnienie rozsiane i po rezonansie się wszystkiego dowiemy . Dostałąm skierowanie na szybki…
- Dzień dobry, chciałabym zasięgnąć porady w następującej kwestii: staramy się z partnerem o dziecko, jest to nasz pierwszy miesiąc starań. Współżyliśmy co dwa dni przez cały cykl (cykl rozpoczął się 12.10.2017, zazwyczaj trwa 27 - 28 dni). W okolicach 26 - 27.10.2017 miałam bóle jajników, naprzemienne…
- Witam Pani Małgorzata. Jestem po trzech poronieniach, przy czym jedno było wyjątkowo traumatyczne.Po ostatnim 'zabiegu' nawet Pan doktor powiedzieć,że jestem ewidentnie w trumnie. Mówią że potrzeba czasu, że się uspokoje i wycisze. Zauważam jednak że zachowuje się tak jakby tego oczekiwali inni, w rezultacie…
- Witam.Czym rozni sie w działaniu wellbutrin od armodafinilu ?ktory bardziej znosi uczucie sennosci, znuzenia, apatii?przy delikatnym rozdraznieniu...
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.