Problem z dzieckiem po śmierci brata.
Mam problem z 11-letnim synem. W 2014 zginął mój starszy syn. Młodszy nie poradził sobie z jego śmiercią, z nikim o tym nie rozmawiał, nie chciał iść na pogrzeb. Był u psychologa, ale Pani nie poradziła sobie z jego problemem. W zeszłym roku groził w szkole, że się zabije i będzie z bratem. Nie chciał z nikim rozmawiać i często płakał. Aktualnie się izoluje, rzadko wychodzi na przerwy. Raczej nie ma z nim problemów wychowawczych, nauczyciele mówią, że czasem wpada w furię jeżeli coś mu nie wychodzi idealnie. Jestem od 4 lat po rozwodzie, a tata syna raczej nas nie wspiera. Syn ma z nim trudny kontakt. Cały czas martwi się, aby nic mi się nie stało.
18 odpowiedzi
Witam, zaproponowałabym indywidualne warsztaty terapeutyczne, podczas których za pośrednictwem zabawy i działań artystycznych dotknęlibyśmy wspólnie jego traum. Trzeba umiejętnie i delikatnie wypracować z synem relację terapeutyczną, wymagać to będzie serca/empatii, dużego doświadczenia oraz czasu.. Jeśli Pani jest z Warszawy/ okolic serdecznie zapraszam - najpierw Panią na konsultację indywidualną, w celu pogłębienia wywiadu psychologicznego, po którym będzie można umówić na konsultację z samym synem (Pani w tym czasie będzie w gabinecie obok, albo pójdzie na kawę/ spacer). Pozdrawiam i proszę o pośpiech. Mogę Panią przyjąć (poza kolejnością) w najbliższą niedzielę. Jeśli się Pani zdecyduje, proszę o kontakt tel.
Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online
Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Witam serdecznie Panią, rozumiem przedstawiony przez Panią problem, uważam, że najlepiej by Pani się skontaktowała ze mną i zobaczymy, jaka byłaby najlepsza interwencja, tak trudno odpowiedzieć na to pytanie. Uważam też, że może na tym etapie, dla syna mógłby to być pewien stres, to jeszcze chłopiec, Serdecznie zapraszam i pozdrawiam
Nie ma innego sposobu, jak tylko rozmawiać. Myślę, że terapia rodzinna mogłaby pomóc - to znaczy wspólna terapia Pani i syna. W czasie wspólnego spotkania, nawet gdyby syn nie chciał mówić, będzie słuchał, tego co powie Pani i co dopowie terapeuta. Z czasem powinien się otworzyć. W ostatnich latach syn stracił w gruncie rzeczy dwie najbliższe osoby - ojca i brata, to bardzo trudne doświadczenie. Nic dziwnego, że martwi się o Panią, tym bardziej, że jest jeszcze w wieku, kiedy najważniejsza jest rodzina.
Witam Panią serdecznie, Pani syn dużo przeszedł jak swój wiek i nic dziwnego, że się Pani o niego martwi. Syn zapewne potrzebuje konkretnej pracy terapeutycznej z psychoterapeutą specjalizującym się w pracy z dziećmi i młodzieżą. Proszę poszukać takiego specjalisty i umówić syna. Ja zwykle pracuję z osobami dorosłymi dlatego nie mogę pomóc. Pozdrawiam, Michał Grasza
Dobry wieczór To rzeczywiście bardzo trudna sytuacja dla Pani i Pani najbliższych. Myślę, że pomoc psychoterapeuty byłaby wskazana. Pozdrawiam serdecznie.
Myślę,że Pani syn wciąż przeżywa żałobę po bracie. Według niektórych opinii może ona trwać nawet trzy lata. Lęk syna o Panią jest w pewnym sensie naturalną reakcją - bez Pani sobie nie poradzi. Z pewnością niepokojące są napady furii. Dobrze byłoby znaleźć psychologa, który nawiąże z synem nić porozumienia. Zmiany mogą wymagać czasu i nie nastąpią w ciągu kilku spotkań. Proponowałbym angażować syna w różne aktywności - oczywiście nie na siłę i delikatnie. Warto aranżować spotkania z przyjaznymi Pani dorosłymi - chodziłoby o wyrobienie w synu przekonania, że w razie, gdyby Panią spotkało coś złego, on nie zostanie sam. Pozdrawiam życząc wyrwałości i cierpliwości. Dorota Wroczyńska
Droga Pani, każdy człowiek przeżywa żałobę na swój sposób i przez różny czas. Dzieci radzą sobie ze stratą inaczej niż dorośli. Pani syn w niedługim czasie stracił 2 bliskie osoby - najpierw z rodziny odszedł tata, co z pewnością mogło obciążyć chłopca emocjonalnie, a następnie jak rozumiem w sposób traumatyczny musiał pożegnać brata. Z pewnością i dla Pani są to również bardzo trudne doświadczenia. Konsultacja psychologiczna może być niewystarczająca do poradzenia sobie z tak obciążającymi przeżyciami. Sugerowałabym psychoterapię rodzinną, w miarę możliwości z udziałem również taty dziecka, a jeśli byłoby to nierealne to przynajmniej Pani z synem. Jeśli mieszka Pani w Warszawie lub bliskiej okolicy i chciałaby Pani skorzystać z mojej pomocy proszę o kontakt prywatny. Znajdzie mnie Pani na Facebooku lub poprzez stronę internetową mojego gabinetu - wystarczy wpisać w wyszukiwarkę imię i nazwisko. Życzę dużo siły i pozdrawiam Grażyna Redlisiak
Dzień dobry, z tego co Pani opisuje to sytuacja jest poważna. Jedynym rozwiązaniem jest znalezienie doświadczonego psychoterapeuty. Psycholog może faktycznie sobie nie poradzić z tym, by pomóc Pani synowi oraz Pani. Psycholog jest kształcony, by stawiać diagnozy, robić testy a nie dawać profesjonalne wsparcie. Myślę, że dobrze by było dla Pani i dla syna, gdybyście mogli skorzystać ze wsparcia psychoterapeutycznego. Śmierć dziecka to jedno z najtrudniejszych doświadczeń życiowych, jakie może spotkać człowieka. Z Pani opisu wynika, że bardzo potrzebne by było żeby Pani mogła rozmawiać o śmierci Pani starszego syna z młodszym. To największa pomoc jaką może Pani mu dać. Z jakiegoś względu to jest niemożliwe. Proszę rozważyć wspólne spotkania u psychoterapeuty, które otworzyłyby ten trudny temat. Jeśli jest Pani zainteresowana, mogę spróbować Pani wskazać kogoś, kto moim zdaniem podołałby temu zadaniu. Proszę napisać w jakim mieście Pani mieszka a ja się rozeznam. Jeśli jest Pani z mniejszej miejscowości, to potrzebowałabym informacji jak dalego jest w stanie dojeżdżać na spotkania. Pozdrawiam Panią.
To pytanie niestety nie jest do mnie. Polecam Panią Barbarę Ślusarczyk ze Szczytna. To wybitny fachowiec. Pozdrawiam
Dzień dobry, Pani i syna sytuacja wymaga pomocy psychologa psychoterapeuty, polecam terapię systemową. Jej założeniem jest praca na zasobach. Korespondencyjnie pomoc może w takim przypadku przynieść dużo szkody. W pewnych okresach życia młodego człowieka rodzicowi jest najtrudniej przynieść pomoc. Jest to związane z fazami rozwojowymi. Pozdrawiam.
Witam niestety nie jestem w stanie Pani pomóc, nie jestem psychologiem. Nie prowadzę już również działalności gospodarczej. Życzę powodzenia. Pozdrawiam Magda Kurak
Witam myśle ze syn powinien byc pod opieka mądrego teraputy Pani bedzie trudno działać samodzielnie.Jest chłopcem nadwrażliwym i zdecydowanie trudno mu sobie poradzić z problemem straty brata. Proszę nie zniechęcać sie i szukać dotąd aż znajdzie Pani dobrego terapeutę. Ja chętnie popracuje z synem lub polecę kogoś kompetentnego.Pozdrawiam serdecznie.
Po tak trudnym i traumatycznym doświadczeniu jakiego doświadczyła cała rodzina wszyscy jej członkowie potrzebują wsparcia. Z Pani opisu wynika, że syn nie poradził sobie z przeżywaną żałobą. Prawdopodobnie ma w sobie nagromadzone mnóstwo trudnych emocji z którymi nie jest w stanie sam sobie poradzić. W tej sytuacji bardzo istotne jest znalezienie osoby, która potrafiłaby zdobyć jego zaufanie i sympatię, by możliwa była wspólna praca nad jego emocjami, aby zrozumiał co odczuwa, dlaczego tak się dzieje i jak sobie radzić w sytuacjach, kiedy emocje biorą górę. Syn zatraciła poczucie bezpieczeństwa i stąd obawa o to, by Pani nic się nie stało. Kiedyś stracił już tatę ( tak może postrzegać rozwód, ponieważ kontakt między nim i tatą nie jest zapewne taki jakiego by oczekiwał, potem stracił brata, czyli w jego myśleniu pojawia się naturalny w tej sytuacji lęk, że skoro została mu tylko Pani, to nie pozostaje nic innego jak czekać kiedy też Panią straci. Takie przekonania i obawy mogą mu towarzyszyć. Jest to na pewno szeroki obszar do pracy terapeutycznej, ponieważ z tego krótkiego opisu, który Pani przedstawiła wynika, że jest tu kilka wątków, którym dobrze byłoby się przyjrzeć i nad nimi popracować.
Dzień dobry! Pani pytanie dtarło do nie dopiero wczoraj (choć, sądząc po dacie, zadała je Pani pół roku wcześniej).Czy znalazła już Pani pomoc dla syna i dla siebie? Czasem, gdy dziecko ma trudności pomaga też zmiana postawy rodzica i umiejętna rozmwaz własnym dzieckiem, ale też wiele działań niewerbalnych(przytulanie, drobne działania budujące poczucie bezpieczeństwa). I Pani i syn mierzycie się ze stratą i żałobą po tej stracie. Jeżeli nadal potrzebujecie Pani pomocy, zapraszam na rozmowę. Pozdrawiam i życzę dużo siły
Dzień dobry, śmierć członka rodziny, dla nas, dorosłych jest trudnym doświadczeniem, a co dopiero dla 11-latka. Żałoba, radzenie sobie ze stratą, to proces. Każdy przechodzi przez niego w indywidualny sposób i w swoim tempie. Zachęcam Panią do ponownej wizyty u psychologa dziecięcego. Ważne też aby syn czuł, że jest Pani przy nim, że ma w Pani wsparcie. Tak po prostu "jestem przy Tobie", tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam pieknie
Witam serdecznie. Sprawa śmierci jak i miłości wywołują jedne z największych emocji w człowieku. Utrata bliskiej osoby jest ogromnym przeżyciem z którym (zwłaszcza) dziecko nie potrafi sobie często poradzić. Proponuję udać się do dobrego pedagoga / psychopedagoga ewentualnie psychologa, który podoła temu zadaniu - dobierze odpowiednie metody pracy. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Zapraszam na stronę: dkk.psychopedagog.eu oraz psychopedagog.eu
Witam Panią serdecznie, znaleźliście się w bardzo trudnej sytuacji życiowej - Pani i Pani syn. To, czego doświadczyliście Państwo, to b. trudne, traumatyczne. Pani, jak również synowi zabrakło już zasobów, po które moglibyście sięgać w sytuacjach trudnych życiowo. Najlepszym jednak rozwiązaniem będzie, jeśli zarówno Pani, jak i syn zapiszecie się na psychoterapię. Tylko proszę pamiętać: proszę się zapisać na konsultację do psychoterapeuty a nie do psychologa. Pani, jak i syn raczej potrzebujecie systematycznej psychoterapii a nie konsultacji czy porad psychologicznych. Pomoc psychologiczna może tu okazać się niewystarczająca. Chyba że psycholog jest także z wykształcenia psychoterapeutą, to wówczas zmienia postać rzeczy. Pozdrawiam
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.









