Od kilkunastu lat zmagam się z poczuciem pustki, a przede wszystkim braku radości i sensu życia. Ten

Od kilkunastu lat zmagam się z poczuciem pustki, a przede wszystkim braku radości i sensu życia. Ten stan nie mija, pomimo brania antydepresantów, kilku podjętych terapii, ani różnych aktywności, jakich próbowałem (np. pomoc przyjacielowi w jego projektach, zmiana pracy, wyjazdy, nowe znajomości). Jest to stan wegetacji, gdzie nie ma się już żadnych celów życiowych. To apatia, abulia i anhedonia na raz. Nie mogę powiedzieć, by obecne życie było złe czy bolesne; zdarzają mi się momenty szczęścia czy spokoju, dlatego nie marzę o samobójstwie. Jednak życie ogólnie przestało cieszyć, choć jednocześnie samo w sobie nie jest powodem do jego zakończenia. To jakby we mnie coś tkwiło - niemożność przeżywania szczęścia. Na wszelki wypadek przeszedłem też serię badań, w tym rezonans głowy, które niczego nie wykazały. Obecnie zastanawiam się nad terapią w nurcie egzystencjalnym (logoterapią). Czy nurt ma rzeczywiście takie znaczenie?

4 odpowiedzi


Przykro słyszeć, że ten stan jest tak długotrwały. Jednocześnie myślę, że to godne docenienia jak wytrwale szuka Pan dla siebie wsparcia. Natomiast z nurtami w psychoterapii to chyba trochę jak z prądami w sztuce. Jest spora szansa, że każdy może znaleźć taki, który do niego trafia/przemawia. I o to w gruncie rzeczy chodzi. Powodzenia, pozdrawiam.

mgr Michał Hajdyła

mgr Michał Hajdyła

psychoterapeuta

Gdańsk

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Poruszyło mnie Twoje pytanie, zdecydowałem się odnieść do niego i podzielić swoim doświadczeniem. Różne badania pokazują, że ogólna skuteczność większości nurtów psychoterapii jest podobna, ale przy określonych trudnościach niektóre podejścia mają większe potwierdzenie – np. CBT w pracy z lękiem, DBT przy zaburzeniach osobowości czy terapie egzystencjalne przy poczuciu pustki i kryzysie sensu. W tym sensie nurt rzeczywiście ma znaczenie, bo daje konkretne narzędzia i perspektywę. Z mojego doświadczenia jednak największe znaczenie ma nie sam „szyld” podejścia, ale kontakt z terapeutą. To, w jaki sposób on pracuje, jak jest obecny i jak odpowiada na pacjenta w relacji, często okazuje się decydujące. W duchu Gestalt, który staje mi się coraz bliższy, w którym ja pracuję, mówi się, że to właśnie autentyczne spotkanie leczy – możliwość bycia ze sobą nawzajem w prawdzie i w kontakcie tu-i-teraz. Nurt tworzy ramę, ale to żywa relacja nadaje terapii sens i moc zmiany.


Dziękuję za podzielenie się tym doświadczeniem. To, co opisujesz – długotrwałe poczucie pustki, braku radości i sensu mimo podejmowanych działań i leczenia – może być bardzo obciążające. Wiele osób, które nie odczuwają silnej depresji w klasycznym sensie, doświadcza podobnego stanu przewlekłej apatii, obojętności, trudności z odczuwaniem satysfakcji i zaangażowania w życie. To ważne, że szukasz pomocy i zadajesz pytania o sens terapii oraz wybór nurtu. Nurt psychoterapii może mieć znaczenie – niektóre podejścia, takie jak egzystencjalne ( w tym logoterapia), kładą większy nacisk na pracę wokół poczucia sensu, wartości i kierunku w życiu. Jednak równie ważne jest, by znaleźć terapeutę, z którym poczujesz się bezpiecznie i który będzie gotów towarzyszyć Ci w tym doświadczeniu – niezależnie od metody. To, że nie odczuwasz radości, nie znaczy, że coś z Tobą „nie tak”. Być może to sygnał, że potrzebujesz głębszego spotkania ze sobą i że ważne pytania, które się w Tobie pojawiają, zasługują na wspólne przeżycie i zrozumienie – w relacji terapeutycznej, a nie w samotności. Zachęcam Cię, byś nie rezygnował z dalszego szukania wsparcia – masz prawo do tego, by życie było bardziej niż tylko „znośne”.


Dzień dobry. Z listu wynika, że jest Pan świadomym człowiekiem, który pomimo cierpienia aktywnie szuka pomocy. To, że zdecydował się Pan napisać, świadczy o tym, że wciąż jest w Panu motywacja do zmiany, co byłoby pozytywnym prognostykiem. Nie zawarł Pan w liście żadnych informacji dotyczących obecnych w Pana życiu relacji. Popieram Pana dążenia do podjęcia psychoterapii. Nurt, o którym Pan wspomina w liście, czyli logoterapia zakłada, że człowiek jest jednością w sensie psychofizycznym, ale i przede wszystkim w sensie duchowym. To w wymiarze duchowym pokładana jest w tym paradygmacie nadzieja, ponieważ w przeciwieństwie do dwu poprzednich nie jest determinowany biologicznie ani biograficznie. To, co w człowieku duchowe, stanowi o jego istocie, a zatem tylko urzeczywistniając swoją duchową naturę człowiek prowadzi autentyczną egzystencję. To właśnie dzięki tej właściwości człowiek jest w stanie wznieść się ponad chorobę i cierpienie, czyli przeciwstawić się swojemu organizmowi psychofizycznemu, a w konsekwencji zyskać spełnienie i szczęście. Życzę Panu, aby tym razem proces terapeutyczny wprowadził do Pana życia sens i radość. Wszystkiego dobrego, Małgorzata Grygier- Stępień.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.