Od 9 miesięcy spotykam się z chłopakiem. Tworzymy naprawdę zgraną parę, bardzo się kochamy. Pracujem
5
odpowiedzi
Od 9 miesięcy spotykam się z chłopakiem. Tworzymy naprawdę zgraną parę, bardzo się kochamy. Pracujemy w tej samej branży. Okazujemy sobie uczucia słowami i czynami. Wiem, ze miał ciężkie dzieciństwo, staram się więc czasem zastąpić mu matkę i dbam o to, żeby czuł się przy mnie jak w domu. Myślę, że to ten jedyny, z ktorym chciałabym spędzić resztę życia.
Mimo tego, mogę zapomnieć, jak byłam naiwna w poprzednich relacjach. Były one krótkie, kończyły się kiedy facetowi udało się zaciągnąć mnie do łóżka. Ja zawsze kończyłam z wielkim bólem, czułam się i do tej pory czuję się brudna. Nie potrafię powiedzieć dlaczego to robiłam. To było chyba szukanie miłości za wszelką cenę. A kiedy już ją znalazłam, w obecnym związku, poczułam smutek, że wcześniej byłam tak zdesperowana i głupia.
Dzisiaj jest we mnie żal, że byłam na tyle pusta, żeby dać sobą tak manipulować. Kiedy patrzę na mojego partnera, czuję jego ciepło, gdy mnie przytula, często po policzkach płyną mi łzy. On nie wie dlaczego. Powtarzam mu tylko, że zasługuje na kogoś lepszego. Sama jednak wiem, ze po wszystkim co przeszliśmy, zrobiłabym wszystko, żeby był szczęśliwy. Nawet jeśli to „wszystko” oznacza rozstanie.
Zanim staliśmy się parą, spotykałam się z naszym znajomym z pracy. Jak zwykle po winie, udało mu się mnie rozebrać ze stanika. Oprócz tego do niczego nie doszło. Ale kiedy o tym myślę, mam ochotę zniknąć, mam ochotę, żeby wszyscy o mnie zapomnieli. Jest mi z tym wstyd... Czuję, że swoim zachowaniem zawiodłam siebie, rodziców, jego, mam wrażenie, że jestem zwykłą dziwką. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Myślę o tym codziennie, patrzę w lustro i powtarzam sobie, że zniszczyłam wszystko, co kobieta moze miec w sobie piękne.
Mój chłopak myśli, że miedzy nami do niczego takiego nie doszło. Wie tylko, że spotkaliśmy się na kilka randek. Nie wiem czy powinnam się z nim rozstać dla jego dobra. On zasługuje na kogoś o wiele lepszego niz ja. Boję się, że kiedys dowie się prawdy, a ja sama nie chcę go ranić. Mam wrażenie, ze każdy o tym wie, ze każdy ma juz o mnie jakies zdanie. Wiem, ze mój partner moze ode mnie przez to odejść, a ja bez niego nie dam rady. Powiedziałam mu juz, ze jesli kiedykolwiek się rozstaniemy, zamierzam zniknąć z kraju, zniknąć i zacząc wszystko od nowa. Bardzo go kocham... Co powinnam zrobić?
Mimo tego, mogę zapomnieć, jak byłam naiwna w poprzednich relacjach. Były one krótkie, kończyły się kiedy facetowi udało się zaciągnąć mnie do łóżka. Ja zawsze kończyłam z wielkim bólem, czułam się i do tej pory czuję się brudna. Nie potrafię powiedzieć dlaczego to robiłam. To było chyba szukanie miłości za wszelką cenę. A kiedy już ją znalazłam, w obecnym związku, poczułam smutek, że wcześniej byłam tak zdesperowana i głupia.
Dzisiaj jest we mnie żal, że byłam na tyle pusta, żeby dać sobą tak manipulować. Kiedy patrzę na mojego partnera, czuję jego ciepło, gdy mnie przytula, często po policzkach płyną mi łzy. On nie wie dlaczego. Powtarzam mu tylko, że zasługuje na kogoś lepszego. Sama jednak wiem, ze po wszystkim co przeszliśmy, zrobiłabym wszystko, żeby był szczęśliwy. Nawet jeśli to „wszystko” oznacza rozstanie.
Zanim staliśmy się parą, spotykałam się z naszym znajomym z pracy. Jak zwykle po winie, udało mu się mnie rozebrać ze stanika. Oprócz tego do niczego nie doszło. Ale kiedy o tym myślę, mam ochotę zniknąć, mam ochotę, żeby wszyscy o mnie zapomnieli. Jest mi z tym wstyd... Czuję, że swoim zachowaniem zawiodłam siebie, rodziców, jego, mam wrażenie, że jestem zwykłą dziwką. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Myślę o tym codziennie, patrzę w lustro i powtarzam sobie, że zniszczyłam wszystko, co kobieta moze miec w sobie piękne.
Mój chłopak myśli, że miedzy nami do niczego takiego nie doszło. Wie tylko, że spotkaliśmy się na kilka randek. Nie wiem czy powinnam się z nim rozstać dla jego dobra. On zasługuje na kogoś o wiele lepszego niz ja. Boję się, że kiedys dowie się prawdy, a ja sama nie chcę go ranić. Mam wrażenie, ze każdy o tym wie, ze każdy ma juz o mnie jakies zdanie. Wiem, ze mój partner moze ode mnie przez to odejść, a ja bez niego nie dam rady. Powiedziałam mu juz, ze jesli kiedykolwiek się rozstaniemy, zamierzam zniknąć z kraju, zniknąć i zacząc wszystko od nowa. Bardzo go kocham... Co powinnam zrobić?
To ciekawe, że uważa Pani, że wie Pani najlepiej, CO dla Pani chłopaka jest dobre i KTO jest dla niego wystarczająco dobry. A on? Czy on nie ma już nic do powiedzenia w tej kwestii? Rozumiem, że nie była Pani ideałem... błądziła Pani... popełniała błędy... Może Pani ukarać teraz siebie (i jego przy okazji) odchodząc, znikając... Pisze Pani, że po tym gotowa jest Pani zacząć wszystko od nowa. A może teraz teraz jest już czas na "wszystko od nowa"? Zachęcam do spotkania z psychoterapeutą, który pomoże Pani spojrzeć na życie i wybory z pewnej perspektywy, aby była pewna Pani, że tego Pani właśnie chce. Pozdrawiam i życzę powodzenia, Edyta Mikulska
Traktuje Pani siebie niezwykle surowo, tymczasem to wcześniejsze doświadczenia w związkach pozwoliły Pani otworzyć się na aktualny związek. Obarcza się Pani brakiem wierności, ale przecież obecnego partnera wtedy Pani nie znała. Młodość ma swoje prawa do różnych doświadczeń, a jeśli to nadal będzie dręczące, proszę umówić się na konsultację do psychoterapeuty najlepiej analitycznego.
Dzień dobry.
Doświadcza Pani ogromu wątpliwości na temat własnej wartości w roli partnerki oraz bolesnych konfliktów wewnętrznych i poczucia winy związanych ze swoją seksualnością. Wyjazd czy odejście z relacji jest złudnym rozwiązaniem. Rzeczywistym zmierzeniem się z tym bólem byłoby podjęcie psychoterapii i rozpoznanie tego, z czego wynikają Pani dylematy, mające prawdopodobnie źródła w przeszłości.
Pozdrawiam,
Kamila Zaleńska-Hajduk
Doświadcza Pani ogromu wątpliwości na temat własnej wartości w roli partnerki oraz bolesnych konfliktów wewnętrznych i poczucia winy związanych ze swoją seksualnością. Wyjazd czy odejście z relacji jest złudnym rozwiązaniem. Rzeczywistym zmierzeniem się z tym bólem byłoby podjęcie psychoterapii i rozpoznanie tego, z czego wynikają Pani dylematy, mające prawdopodobnie źródła w przeszłości.
Pozdrawiam,
Kamila Zaleńska-Hajduk
Szanowna Pani,
to, co Pani opisuje, brzmi jak naprawdę bolesna sytuacja.
Z Pani słów wynika, że ma Pani wobec siebie wiele poczucia winy i wstydu z powodu przeszłych doświadczeń, które były dla Pani trudne i nie zawsze satysfakcjonujące. Może Pani czuć się obciążona tymi wspomnieniami, które teraz sprawiają, że jest Pani wobec siebie bardzo surowa. Warto jednak pamiętać, że Pani doświadczenia z przeszłości nie definiują tego, kim jest Pani dzisiaj. Z każdej relacji można się uczyć, a to, co się wydarzyło, nie musi decydować o Pani wartości.
W obecnym związku ważne jest, żeby była Pani szczera i otwarta w kwestii swoich emocji. Jeśli czuje Pani, że wciąż nosi Pani ze sobą ciężar, który nie pozwala Pani czerpać satysfakcji z relacji, warto spróbować porozmawiać o tym z partnerem. Ta rozmowa wcale nie musi oznaczać końca waszej relacji, ale może być krokiem do zrozumienia siebie i wzajemnego zaufania.
Jeśli ma Pani poczucie, że Pani przeżycia są zbyt przytłaczające, warto rozważyć wsparcie psychoterapeutyczne. Terapeuta pomoże Pani zrozumieć siebie, uwolnić się od winy i poczucia wstydu oraz wesprze w budowaniu zdrowszych relacji i samooceny.
Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia Żmudzka
to, co Pani opisuje, brzmi jak naprawdę bolesna sytuacja.
Z Pani słów wynika, że ma Pani wobec siebie wiele poczucia winy i wstydu z powodu przeszłych doświadczeń, które były dla Pani trudne i nie zawsze satysfakcjonujące. Może Pani czuć się obciążona tymi wspomnieniami, które teraz sprawiają, że jest Pani wobec siebie bardzo surowa. Warto jednak pamiętać, że Pani doświadczenia z przeszłości nie definiują tego, kim jest Pani dzisiaj. Z każdej relacji można się uczyć, a to, co się wydarzyło, nie musi decydować o Pani wartości.
W obecnym związku ważne jest, żeby była Pani szczera i otwarta w kwestii swoich emocji. Jeśli czuje Pani, że wciąż nosi Pani ze sobą ciężar, który nie pozwala Pani czerpać satysfakcji z relacji, warto spróbować porozmawiać o tym z partnerem. Ta rozmowa wcale nie musi oznaczać końca waszej relacji, ale może być krokiem do zrozumienia siebie i wzajemnego zaufania.
Jeśli ma Pani poczucie, że Pani przeżycia są zbyt przytłaczające, warto rozważyć wsparcie psychoterapeutyczne. Terapeuta pomoże Pani zrozumieć siebie, uwolnić się od winy i poczucia wstydu oraz wesprze w budowaniu zdrowszych relacji i samooceny.
Pozdrawiam serdecznie,
Klaudia Żmudzka
Czytając Pani wypowiedź rozumiem, że jest w Pani wiele niepewności, lęku i obaw. Czuje Pani wyrzuty sumienia z powodu decyzji, które podejmowała Pani w relacjach z mężczyznami, zanim poznała obecnego partnera. Z Pani opisu wynika, że partner jest dla Pani bardzo ważną, bliską osobą i nie chce Pani stracić relacji z nim. Nie chce Pani również krzywdzić partnera, a jednocześnie obawia się, że wcześniejsze doświadczenia mogłyby wpłynąć na Państwa związek gdyby się o nich dowiedział. Zastanawiające jest stwierdzenie, że stara się Pani czasem zastąpić swojemu partnerowi matkę. Czy partner oczekuje, aby w ten sposób funkcjonowała Pani w relacji, czy jest to Pani decyzja? Być może warto zastanowić się jak takie działanie wpływa na Państwa związek. Pisze Pani o wcześniejszym poszukiwaniu miłości za wszelką cenę. Co mogło być tego przyczyną? Jeśli dobrze zrozumiałam jest Pani gotowa zakończyć ważną dla Pani relację z powodu obaw, wyrzutów sumienia i chęci ochrony partnera, jednocześnie nie wyobrażając sobie życia bez tej bliskiej osoby. Zachęcam Panią do kontaktu z psychologiem/psychoterapeutą, który pomoże Pani w przepracowaniu trudnych emocji i myśli, z którymi Pani się mierzy. Spojrzenie na to co Panią spotyka, z pomocą specjalisty może pomóc lepiej zrozumieć mechanizmy własnego funkcjonowania, przyczyny zachowań oraz sposoby radzenia sobie – także w relacjach z bliskimi.
Podobne pytania
- 8 tygodni po porodzie pojawiło się pieczenie i zaczerwienienie warg sromowych Posiew wykazał Streptococcus hemolityczny gr B Po przeleczeniu antybiotykiem doustnym i dopochwowym wg antybiogramu objawy nic nie ustąpiły. Co dalej robić?
- Czy duloksetyna powoduje przyrost masy ciała?Biorę ją od miesiąca i czuję się taka napuchnięta.Czy to możliwe że przez zażywanie tego leku?
- Od pewnego czasu co jakiś czas zwłaszcza wieczorem mam bule w klatce piersiowej okolice mostku czasami jest to bardzo silny ból trwający ok 20-30min
- Czy lek coaxil na depresje i leki można brać razem z lekiem piascledine na zwyrodnienie stawów
- Mam bardzo duży problem ze snem. Domyślam się, że to może mieć podłoże psychiczne. Ostatnio bardzo ciężko mi jest zasnąć, odczuwam lęk zawsze gdy zamknę oczy. Jest to spowodowane moimi przeżyciami z paraliżem sennym. Nie potrafię już zasnąć, gdy jestem sama lub przy zgaszonym świetle. Chcę się dowiedzieć…
- Czy za pomocą hipnozy można wymazać z pamięci przykre doświadczenia, myśli, wspomnienia?
- W grudniu zafundowalem sobie zerwanie stawu skokowego po miesiacu noszenia gipsu lekarz ortopeda mi go zdjal twierdzac ze wszystko jest ok Mija 1.5 miesiaca moja kostka jest jeszcze opuchnieta. Nie moge schodzic ze schodow jedynie bokiem. Na codzien nosze prywatnie zakupiona orteze poniewaz bez niej…
- Mam 14 letniego psa husky dzis rano zauwazylem cale podworze we krwi a po powrocie z pracy gdy lezal na piasku,w okolicach odbytu zobavzylem sporej wielkosci okragla narosl Nie bylo jej wczesniej widac poniewaz nie pozwala sie nikomu w tych okolicach dotykac a nawet zblizac Co zrobic to moje szczescie…
- Problem mam z zezem, a dokładnie z uciekajacym 1 okiem ( z prawym i tylko gdy patrzę w lewą stronę). 4 okulistów potwierdziło mi, że to normalne, po czym skierowano mnie do neurologa. Diagnoza 6 nerw uszkodzony. Jednak RM z kontrastem 2x nic nie wykazał. Niestety nie mam już pomysłu do jakiego lekarza…
- Mam czerwone plamy w okolicy pochwy przypominające odparzenia oraz nawracające infekcje grzybiczne. Myje się delikatnymi płytami, smaruje się clotrimazolum, używam przewiewnej bawełnianej bielizny, unikam cukru i raczej nie mam uczulenia na lateks czy lubrykant, nie zarażam się od swojego partnera (jemu…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.