Od 12 lat wychowujemy wspólnie z mężem dwoje dzieci z Jego pierwszego małżeństwa. Jeszcze jak były m
4
odpowiedzi
Od 12 lat wychowujemy wspólnie z mężem dwoje dzieci z Jego pierwszego małżeństwa. Jeszcze jak były małe dawaliśmy radę.Teraz to wszystko jest tak zagmatwane że mam już tego po dziurki w nosie. Straciłam sens życia, wogole się nim nie cieszę, nie cieszę się macierzyństwem (dziecko z poprzedniego związku i teraz drugie ) Mąż boi się płacenia alimentów że sobie nie damy rady, dzieci ewidentnie chcą do Matki , nieraz im sam mówił żeby tam na próbę się przeprowadziły a gdy jedno z nich odważyło się i tak powiedziało to wielki strach i zmiana zachowania męża, że na siłę mają być z nim bo tyle po sądach walczył itd. drugie dziecko na codzień, w każdej sekundzie uprzykrza mi życie (latami prz stawiane przez rodziców męża przeciwko biolog matce i mnie) Zachowuje się nastoletnie dziecko jak robot, bo zupy na bladzie nie widzi i siedzi do mnie mentu przyjścia ojca w pokoju na łóżku i wtedy wie że ojciec zrobi jazdę że nie jadł czy tam siedzi. Słowa się nie odzywa do nas. Chodziliśmy już po psychologach na terapię, guzik to dawało jak mąż w każde wolne zawoził dzieci do dziadków. Teraz po latach ja juz nie chce, chce żeby ich nie było bo jest wtedy normalny dom dla mnie i moich dzieci. Mąż jeszcze raz chce iść z nimi na terapię. Ja juz nie chce. Nastolatek tak podebrał sprawę że zachowaniem swoim ewidentnie chce nas skłócić i oddalić od siebie. Np jak Mąż jest to bawi się fajnie z młodszym bratem a jak żywcem tylko się za nim drzwi zamkną jak jest w pracy to tragedia, Mały często płacze i się złości a tamten robi mu na złość albo mówi jak robot do niego. Boże ja juz nie mam siły. Poświęciłam najlepszy czas swojego życia a przede wszystkim zdrowia obcym dzieciom. Czuje teraz że byłam potrzebna mężowi tylko do wychowania jego dzieci. On nic sobie z tego nie robi jak Mu to mówię a w dodatku mówi mi że ,,przyzwyczaił się do naszego Synka, ale jak jest jak jest to on dzieci nie odda to musimy się rozstać i on naszego będzie odwiedzał,, no przecież idzie się załamać. Robiłam wszystko a nawet więcej o niebo niż niektóre matki biologiczne, tulilam, opiekowałam się, codzień gotuje obiady, piękne, sprzątam jak głupia a tu taki sacunek....Kocham mojego Męża avi jeszcze po drodze w naszym związku była jego zdrada jak był za granicą a ja tu z trójką jeszcze wtedy dzieci.....wybaczyłam ....ale nie mogę wybaczyć teraz takiego traktowania .... Za co....
Witam Panią serdecznie, życie w rodzinie rekonstruowanej jest bardzo trudne. Czasem wymaga to wielu lat cierpliwości, ale także dobrej woli z obu stron. W Państwa przypadku najlepiej powinna pomóc terapia systemowa, czyli całej rodziny. Nie wiem jak wyglądała terapia i czy obejmowała też dzieci. W tej relacji każda osoba jest bardzo ważna i także Pani dobro. Myślę, że najlepiej by było gdyby Pani w tym momencie sama skorzystała z pomocy psychoterapeuty, aby przepracować obecną relację, gdyż jest w niej dużo żalu i bólu. Polecam Pani przeczytanie książki: Radość życia. Pozdrawiam i życżę powodzenia w podejmowaniu decycji.
Rozumieję, że przeżywasz bardzo trudne chwile i jesteś przytłoczona sytuacją. To zrozumiałe, że czujesz się zmęczona i sfrustrowana. Ważne jest, abyś skoncentrowała się na swoim własnym dobrostanie psychicznym. Rozmowa z terapeutą może pomóc ci zrozumieć swoje uczucia, podjąć decyzje odnośnie dalszych kroków i znaleźć wsparcie w radzeniu sobie z trudnościami. Pamiętaj, że zasługujesz na szczęście i spokój w życiu, a podejmowanie decyzji z myślą o własnym dobrostanie to ważny krok.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dzień dobry, w Pani zapytaniu czuć zmęczenie i przeciążenie, a także potrzebę skupienia się na sobie.
Pisze Pani o swoich staraniach, o oddaniu najlepszych lat życia i o byciu potrzebną do opieki. Przychodzi mi na myśl, że może Pani czuć się niewidzialna w obszarze swoich potrzeb i uczuć, także frustracji i złości, czy smutku.
Niechęć do uczestniczenia w terapii rodzinnej może być związana z potrzebą zwrócenia się ku sobie i zadbania o siebie. To może być komunikatem o tym, że mówi Pani stop podporządkowywaniu wszystkich sił i starań dobru ogółu, a także, że ma Pani chęć bycia ważną dla siebie.
Wartościowe może być skorzystanie ze wsparcia terapeuty, ale indywidualnie - by mogła Pani powrócić do siebie i poszukać sposobu na zadbanie o swoje szczęście i spokój.
Pozdrawiam serdecznie, życząc wszystkiego, co potrzebne.
Pisze Pani o swoich staraniach, o oddaniu najlepszych lat życia i o byciu potrzebną do opieki. Przychodzi mi na myśl, że może Pani czuć się niewidzialna w obszarze swoich potrzeb i uczuć, także frustracji i złości, czy smutku.
Niechęć do uczestniczenia w terapii rodzinnej może być związana z potrzebą zwrócenia się ku sobie i zadbania o siebie. To może być komunikatem o tym, że mówi Pani stop podporządkowywaniu wszystkich sił i starań dobru ogółu, a także, że ma Pani chęć bycia ważną dla siebie.
Wartościowe może być skorzystanie ze wsparcia terapeuty, ale indywidualnie - by mogła Pani powrócić do siebie i poszukać sposobu na zadbanie o swoje szczęście i spokój.
Pozdrawiam serdecznie, życząc wszystkiego, co potrzebne.
Bardzo mi przykro, że tak się Pani czuje... lecz jest to naturalna reakcja Pani organizmu na to co Pani przeżywa. Sytuacja w Pani rodzinie jest bardzo skomplikowana i widzę tutaj dużo problemów do omówienia, na pewno jest problem ZE STAWIANIEM GRANIC - od tego powinna Pani zacząć. Jest Pani w kryzysie psychicznym i potrzebuje Pani (przynajmniej na początku) regularnego wsparcia specjalisty. Proszę zadbać o siebie i pomyśleć o swoim dobrostanie psychicznym.
Podobne pytania
- Witam, ostatnio z moim chłopakiem robiliśmy sobie dobrze rękami, ja jemu a on mi palcówke. Gdy przestał na chwilę dotknął swojego penisa gdzie mógł być preejakulat. Nie wiem czy miał rzeczywiście go na palcach czy nie, ale zaczął znowu robić mi palcówke. Dodam że wytrysk był na jego spodnie…
- Czy podwyższone EO w morfologii dyskwalifikuje do zabiegu w znieczuleniu ogólnym u dziecka 4-letniego. Badanie zostało wykonane 6 dni po ostatniej dawce antybiotyku. A może lepiej powtórzyć badanie?
- Witam jestem w 6tc po pierwszej wizycie lekarz zalecił luteinę i acard. Co do luteiny nie mam wątpliwość natomiast co do leku acard mam pewne obawy. Czy lek ten może zaszkodzić ciąży ?
- Witam. Jestem obecnie w 32 tygodniu ciąży. Mam mieć kwalifikacje do porodu. Jestem po jednym porodzie naturalnym i dwóch laparotomiach(jedna długo przed pierwszym porodem, druga już po) dodatkowo w ciąży wyszła mi niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Czy w takiej sytuacji jest możliwy poród naturalny…
- Dzień dobry. Miałam dzisiaj wizytę u ginekologa. Przepisała mi clindavag oraz gynoflor. Oba muszę stosować na noc. Który lek powinnam zastosować jako pierwszy? Czy oba na raz ?
- Czy podczas złamania mogę zażywać woreczki nikotynowe w nie wielkiej ilości? Aby nie zaszkodzić zrostowi jak to jest w przypadku papierosów
- Witam, po jakim czasie po zażyciu mesopralu 20 mg mogę znów zacząć karmić piersią? Przez jaki czas lek utrzymuje się w organiźmie czy też w mleku kobiecym?
- Witam, po jakim czasie po zażyciu mesopralu 20 mg mogę znów zacząć karmić piersią? Przez jaki czas lek utrzymuje się w organiźmie czy też w mleku kobiecym?
- Witam. Co się stanie jak osona dorosła połknie skuwke od długopisu? Udusi się? Umrze? Zdaję pytanie bo moja kuzynka właśnie to zrobila
- Witam Syn ( 14 lat )leczy się na łojotokowe zapalenia skóry . Przepisany ma szampon do włosów Stieprox , którego używa co 2,3 dzień . Szampon mu pomaga jednak pojawił się problem i obecnie nie ma nigdzie tego szamponu może po nowym roku producent wypuści kolejne partie . Stąd moje pytanie czym…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.