Mój partner mnie obraża, czy ten związek ma sens?
6
odpowiedzi
Witam. Niedługo biorę ślub z ojcem mojego 9-cio miesięcznego syna. Mam taki problem, że bywa dla mnie chamski, a raz usłyszałam od niego, że jestem pizd... Dziś usłyszałam, że jestem pierdol... Czy to normalne? Usłyszałam też z jego ust, że musi na mnie harować (bo jak na razie siedzę z dzieckiem w domu, co nie znaczy, że w tym domu leżę do góry brzuchem, jednak on chyba moich starań nie widzi). Do tego praktycznie codziennie pali marihuanę, a od czasu do czasu bierze amfetaminę. Co mam robić? Jak do niego dotrzeć, żeby tego nie robił i żeby zaczął mnie szanować. Czuje się bezsilna i poniżona.
Witam, opis zachowania Pani narzeczonego jest niepokojący. Proszę zastanowić się jak będzie wyglądał Pani związek za kilka lat jeśli zachowania partnera nie ulegną zmianie. Co dobrego wyniknie z tego dla Pani i dziecka, za które jest Pani przecież odpowiedzialna ? Partner ma problem z używkami a Panią traktuje bez szacunku. Nie dziwię się, że czuje się Pani poniżona. Nie są to dobre prognozy dla zbudowania szczęśliwego związku. Proponuję skonsultować się z terapeutą zanim podejmie Pani wiążące kroki co do przyszłości aby miała Pani poczucie, że podejmuje dobrą decyzję. Aby partner zmienił swoje zachowanie musiałby chcieć to zrobić i zauważyć, że stanowi ono problem. Wówczas powinien zgłosić się na terapię, sam raczej sobie nie poradzi.
Pozdrawiam serdecznie i życzę rozważnych decyzji.
Emilia Sz.
Pozdrawiam serdecznie i życzę rozważnych decyzji.
Emilia Sz.
Szanowna Pani,
problem jest niebezpieczny i łatwo popełnić błąd, który może kosztować sporą część życia. Jeśli nienormalność budzi wątpliwość lub rozważa Pani to w kategoriach jakiejś normalności, jest to sytuacja alarmująca. Przemoc werbalna szybko może zamienić się w przemoc fizyczną i inne formy przemocy psychicznej - zamykanie w domu, odcinanie od znajomych i pracy, upokarzanie, odbieranie godności itd.
Proszę uważnie posłuchać. Sytuacja jest niebezpieczna i jeśli nie podejmie Pani stanowczych kroków, jeśli Pani o siebie nie zadba, potem będzie coraz mniej siły. Jest Pani matką i proszę zastanowić się, czy chce Pani, aby dziecko słuchało obelg, poniżających komentarzy o swojej matce i pewnie pod własnym adresem? Jeśli kiedykolwiek słyszała Pani, jak ktoś obraża Pani matkę, będzie Pani wiedziała, jak może czuć się dziecko - niedługo zacznie coraz więcej rozumieć. Proszę koniecznie zgłosić się do psychologa, najlepiej do poradni przeciwdziałania przemocy lub do specjalisty od interwencji kryzysowej. Proszę tego tak nie zostawić, bo będąc matką musi Pani chronić siebie po to, żeby chronić dziecko. Sprawa narkotyków to dodatkowy problem. Ludzie uzależnieni są niestabilni, nieprzewidywalni i mogą być bardzo niebezpieczni. Życie z osobą uzależnioną to prawdziwy koszmar.
Pozdrawiam,
Dominik Gebler
problem jest niebezpieczny i łatwo popełnić błąd, który może kosztować sporą część życia. Jeśli nienormalność budzi wątpliwość lub rozważa Pani to w kategoriach jakiejś normalności, jest to sytuacja alarmująca. Przemoc werbalna szybko może zamienić się w przemoc fizyczną i inne formy przemocy psychicznej - zamykanie w domu, odcinanie od znajomych i pracy, upokarzanie, odbieranie godności itd.
Proszę uważnie posłuchać. Sytuacja jest niebezpieczna i jeśli nie podejmie Pani stanowczych kroków, jeśli Pani o siebie nie zadba, potem będzie coraz mniej siły. Jest Pani matką i proszę zastanowić się, czy chce Pani, aby dziecko słuchało obelg, poniżających komentarzy o swojej matce i pewnie pod własnym adresem? Jeśli kiedykolwiek słyszała Pani, jak ktoś obraża Pani matkę, będzie Pani wiedziała, jak może czuć się dziecko - niedługo zacznie coraz więcej rozumieć. Proszę koniecznie zgłosić się do psychologa, najlepiej do poradni przeciwdziałania przemocy lub do specjalisty od interwencji kryzysowej. Proszę tego tak nie zostawić, bo będąc matką musi Pani chronić siebie po to, żeby chronić dziecko. Sprawa narkotyków to dodatkowy problem. Ludzie uzależnieni są niestabilni, nieprzewidywalni i mogą być bardzo niebezpieczni. Życie z osobą uzależnioną to prawdziwy koszmar.
Pozdrawiam,
Dominik Gebler
Witam,
z tego, co zrozumiałem macie w związku dużo konfliktów. Wasz problem jest złożony, jest tu agresja, nadużywanie środków psychoaktywnych, dużo złości. Niestety nie mogę dać Pani żadnej rady, czy być w takim związku, czy nie. Myślę, że obydwoje musicie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Rozumiem, że życie w takim układzie w jakim jest Pani do tej pory jest czasami nie do zniesienia. Nie wiem, czy partner widzi w ogóle potrzebę i perspektywy zmiany, ale Pani może podjąć próbę zmiany swojego życia. Tak jak rozumiem dobrą psychoterapię, ma ona na celu poprawę waszych relacji, a w ostateczności jedynie rozstanie, choć to klient podejmuje decyzję i nadaje kierunek wspólnej pracy.
Możliwości jest kilka: terapia par (jednak wymaga ona chęci i zaangażowania obu partnerów), terapia indywidualna dla was obydwojga lub ostatecznie tylko dla Pani. Być może warto byłoby aby partner udał się też na konsultację do terapeuty uzależnień na konsultację, aby zobaczyć, w jakim stopniu palenie marihuany jest dla niego problemem. Na terapii indywidualnej mogłaby Pani sprawdzić, jak rozwiązujecie spory, jak stawia Pani granice, jakie zarzuty do Pani ma partner (może być tak, że niektóre są uzasadnione, choć wyrażone w sposób agresywny), co może Pani zmienić, aby wasza komunikacja była skuteczniejsza, a ostatecznie podjąć decyzję, czy chce Pani być w tym związku.
Poprawa w relacji wymaga zaangażowania dwóch stron i może się okazać, że Pani wysiłki, nawet najszczersze niewiele zmienią. Jednak warto próbować.
z tego, co zrozumiałem macie w związku dużo konfliktów. Wasz problem jest złożony, jest tu agresja, nadużywanie środków psychoaktywnych, dużo złości. Niestety nie mogę dać Pani żadnej rady, czy być w takim związku, czy nie. Myślę, że obydwoje musicie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Rozumiem, że życie w takim układzie w jakim jest Pani do tej pory jest czasami nie do zniesienia. Nie wiem, czy partner widzi w ogóle potrzebę i perspektywy zmiany, ale Pani może podjąć próbę zmiany swojego życia. Tak jak rozumiem dobrą psychoterapię, ma ona na celu poprawę waszych relacji, a w ostateczności jedynie rozstanie, choć to klient podejmuje decyzję i nadaje kierunek wspólnej pracy.
Możliwości jest kilka: terapia par (jednak wymaga ona chęci i zaangażowania obu partnerów), terapia indywidualna dla was obydwojga lub ostatecznie tylko dla Pani. Być może warto byłoby aby partner udał się też na konsultację do terapeuty uzależnień na konsultację, aby zobaczyć, w jakim stopniu palenie marihuany jest dla niego problemem. Na terapii indywidualnej mogłaby Pani sprawdzić, jak rozwiązujecie spory, jak stawia Pani granice, jakie zarzuty do Pani ma partner (może być tak, że niektóre są uzasadnione, choć wyrażone w sposób agresywny), co może Pani zmienić, aby wasza komunikacja była skuteczniejsza, a ostatecznie podjąć decyzję, czy chce Pani być w tym związku.
Poprawa w relacji wymaga zaangażowania dwóch stron i może się okazać, że Pani wysiłki, nawet najszczersze niewiele zmienią. Jednak warto próbować.
Witam Panią,
pyta Pani czy ten związek ma sens. Skoro stawia Pani takie pytanie sobie oraz mnie to jakąś częścią siebie powątpiewa Pani w jego sens. W tym co Pani pisze czuje się Pani poniżona traktowaniem przez swojego partnera. Czy to jak jest Pani traktowana w tym związku Pani odpowiada? Na to wygląda że w ważnej dla Pani kwestii, nie. Czasem ludzie maja nadzieję że jak wezmą ślub z kimś kto ich źle traktuje to że po ślubie on/ona się zmieni. Dla jasności.. ślub.. dziecko..itp. nie zmienia osobowości człowieka. Nie następuje cudowna zmiana w zachowaniu (a czasem wręcz te negatywne reakcje u partnera/partnerki nasilają się). Po za tym mówi Pani o związku z osobą która codziennie zażywa narkotyki. Takie osoby nie są w realnym kontakcie z samym sobą a cóż dopiero mówić o ich najbliższym otoczeniu. Można przypuszczać że Pani partner jest osobą uzależnioną a co ważne aktywnie zażywającą substancje psychoaktywne. Jak Pani myśli jak to może wpływać na relacje w waszym związku i na wasze dziecko? Myślę że na początku formułując pytanie Pani sama w jakimś sensie wie i czuje że są zachowania partnera które Pani nie odpowiadają. Od 14 lat pracuję z osobami uzależnionymi oraz ich bliskimi. Zgłaszają się do mnie kobiety które żyją w związku z osobą aktywnie uzależnioną. To są bardzo trudne i bolesne związki. Wówczas OBU stronom zaleca się podjęcie psychoterapii.. osobie uzależnionej ale również osobie która weszła w tak, wyniszczający dla siebie związek.
Z poważanaiem
Magdalena Staszewska
pyta Pani czy ten związek ma sens. Skoro stawia Pani takie pytanie sobie oraz mnie to jakąś częścią siebie powątpiewa Pani w jego sens. W tym co Pani pisze czuje się Pani poniżona traktowaniem przez swojego partnera. Czy to jak jest Pani traktowana w tym związku Pani odpowiada? Na to wygląda że w ważnej dla Pani kwestii, nie. Czasem ludzie maja nadzieję że jak wezmą ślub z kimś kto ich źle traktuje to że po ślubie on/ona się zmieni. Dla jasności.. ślub.. dziecko..itp. nie zmienia osobowości człowieka. Nie następuje cudowna zmiana w zachowaniu (a czasem wręcz te negatywne reakcje u partnera/partnerki nasilają się). Po za tym mówi Pani o związku z osobą która codziennie zażywa narkotyki. Takie osoby nie są w realnym kontakcie z samym sobą a cóż dopiero mówić o ich najbliższym otoczeniu. Można przypuszczać że Pani partner jest osobą uzależnioną a co ważne aktywnie zażywającą substancje psychoaktywne. Jak Pani myśli jak to może wpływać na relacje w waszym związku i na wasze dziecko? Myślę że na początku formułując pytanie Pani sama w jakimś sensie wie i czuje że są zachowania partnera które Pani nie odpowiadają. Od 14 lat pracuję z osobami uzależnionymi oraz ich bliskimi. Zgłaszają się do mnie kobiety które żyją w związku z osobą aktywnie uzależnioną. To są bardzo trudne i bolesne związki. Wówczas OBU stronom zaleca się podjęcie psychoterapii.. osobie uzależnionej ale również osobie która weszła w tak, wyniszczający dla siebie związek.
Z poważanaiem
Magdalena Staszewska
Wyobrażam sobie, że ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna. Z jednej strony chciałaby Pani, aby dziecko miało ojca, z drugiej strony partner nie szanuje Pani potrzeb i jest w stosunku do Pani agresywny. Nie pisze Pani nic, co wskazywałoby na to, że chciałaby Pani stworzyć związek z tym mężczyzną. To może nieco zaburzać moje postrzeganie Państwa relacji, która mimo wszystko, w jakiś sposób rozwinęła się aż do planów ślubnych i dziecka. Poza oczywistymi wyrazami braku szacunku, pisze Pani też, że bierze Pani ślub "z ojcem Pani 9cio miesięcznego syna", a nie z Pani partnerem, co może oznaczać, że ta relacja nie do końca spełnia Pani oczekiwania. Niestety nie da się zmienić kogoś innego bez chęci z jego strony.
W przypadku, gdy chciałaby Pani pracować nad tym związkiem, zachęcałabym do kilku spotkań z psychologiem, wraz z partnerem, aby poddać refleksji Wasze wspólne oczekiwania i potrzeby.
Pytania, które mogą Pani w jakimś stopniu pomóc to:
Czy w naszej relacji przeważają pozytywne czy negatywne chwile?
Czy w ważnych chwilach mogę liczyć na wsparcie od partnera?
Jakie emocje czuję na myśl o naszym wspólnym życiu?
Czy mam poczucie, że ojciec mojego dziecka mnie kocha?
Czy ja kocham ojca mojego dziecka?
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Urbanowicz
W przypadku, gdy chciałaby Pani pracować nad tym związkiem, zachęcałabym do kilku spotkań z psychologiem, wraz z partnerem, aby poddać refleksji Wasze wspólne oczekiwania i potrzeby.
Pytania, które mogą Pani w jakimś stopniu pomóc to:
Czy w naszej relacji przeważają pozytywne czy negatywne chwile?
Czy w ważnych chwilach mogę liczyć na wsparcie od partnera?
Jakie emocje czuję na myśl o naszym wspólnym życiu?
Czy mam poczucie, że ojciec mojego dziecka mnie kocha?
Czy ja kocham ojca mojego dziecka?
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Urbanowicz
Dzień dobry,
Z Pani opisu wynika, że ma Pani wątpliwości dotyczące relacji między Panią a partnerem. Przede wszystkim niepokojące jest nadużywanie substancji psychoaktywnych : codzienne palenie marihuany a także zażywanie amfetaminy wskazują na prawdopodobne uzależnienie partnera od narkotyków. Osoba uzależniona bardzo często doświadcza dużych wahań nastroju, bywa rozdrażniona, a swoją złość często kieruje na najbliższe osoby. Jest zatem wielce prawdopodobne, iż obraźliwe słowa które usłyszała Pani od partnera są spowodowane używaniem wyżej wymienionych substancji psychoaktywnych ( co absolutnie nie stanowi wytłumaczenia ani przyzwolenia dla takiego zachowania ). Bardzo często osoby najbliższe osobie uzależnionej od narkotyków czy też alkoholu nieświadomie stają się osobami współuzależnionymi: chcąc pomóc mężowi/ partnerowi godzą się na bycie poniżaną i nieszczęśliwą przez co wzmacniają tylko uzależnienie partnera. Aby tak naprawdę pomóc osobie uzależnionej należy wyraźnie powiedzieć, że nie zgadza się Pani na takie traktowanie a także na dalsze używanie przez partnera środków psychoaktywnych. Nie ma co liczyć na to, że po ślubie partner się zmieni; wręcz przeciwnie, sytuacja może się tylko pogorszyć. Poza tym jest Pani matką 9-cio miesięcznego chłopca, proszę również myśleć o jego bezpieczeństwie. Czy może Pani zostawić synka, chociaż na chwilę, pod opieką ojca który znajduje się pod wpływem marihuany lub amfetaminy? Pomijając aspekty prawne, jest to skrajnie niebezpieczne. Osoba będąca w związku z partnerem uzależnionym od substancji psychoaktywnych bardzo często potrzebuje sama przejść terapie aby zrozumieć jakie mechanizmy nią kierują a także w jaki sposób tak naprawdę może pomóc osobie uzależnionej, dlatego też sugerowałabym skorzystanie z osobistej porady psychoterapeuty w gabinecie.
Z wyrazami szacunku,
Katarzyna Wojciechowska
Z Pani opisu wynika, że ma Pani wątpliwości dotyczące relacji między Panią a partnerem. Przede wszystkim niepokojące jest nadużywanie substancji psychoaktywnych : codzienne palenie marihuany a także zażywanie amfetaminy wskazują na prawdopodobne uzależnienie partnera od narkotyków. Osoba uzależniona bardzo często doświadcza dużych wahań nastroju, bywa rozdrażniona, a swoją złość często kieruje na najbliższe osoby. Jest zatem wielce prawdopodobne, iż obraźliwe słowa które usłyszała Pani od partnera są spowodowane używaniem wyżej wymienionych substancji psychoaktywnych ( co absolutnie nie stanowi wytłumaczenia ani przyzwolenia dla takiego zachowania ). Bardzo często osoby najbliższe osobie uzależnionej od narkotyków czy też alkoholu nieświadomie stają się osobami współuzależnionymi: chcąc pomóc mężowi/ partnerowi godzą się na bycie poniżaną i nieszczęśliwą przez co wzmacniają tylko uzależnienie partnera. Aby tak naprawdę pomóc osobie uzależnionej należy wyraźnie powiedzieć, że nie zgadza się Pani na takie traktowanie a także na dalsze używanie przez partnera środków psychoaktywnych. Nie ma co liczyć na to, że po ślubie partner się zmieni; wręcz przeciwnie, sytuacja może się tylko pogorszyć. Poza tym jest Pani matką 9-cio miesięcznego chłopca, proszę również myśleć o jego bezpieczeństwie. Czy może Pani zostawić synka, chociaż na chwilę, pod opieką ojca który znajduje się pod wpływem marihuany lub amfetaminy? Pomijając aspekty prawne, jest to skrajnie niebezpieczne. Osoba będąca w związku z partnerem uzależnionym od substancji psychoaktywnych bardzo często potrzebuje sama przejść terapie aby zrozumieć jakie mechanizmy nią kierują a także w jaki sposób tak naprawdę może pomóc osobie uzależnionej, dlatego też sugerowałabym skorzystanie z osobistej porady psychoterapeuty w gabinecie.
Z wyrazami szacunku,
Katarzyna Wojciechowska
Podobne pytania
- WitamChciałbym się dowiedzieć czy zajmuje się Pani również chorobami dotyczącymi układu płciowego.Zaznaczam ze mam za sobą wyjątkowo nieudane wizyty u dermatologa,urologa i lekarza rodzinnego.Dlatego zaznaczam że zależy mi na lekarzu który jest fachowcem i ma chęci podjęcia się rzetelnej diagnozy. Jeżeli…
- Witam, chciałem się dowiedzieć czy wizyta u seksuologa może mi w jakiś sposób pomoc z moim problemem? I czy są na to jakieś leki?
- Witam. Od kilku miesięcy pojawiają mi się na ciele a dokładnie na brzuchu, plechach,klatce piersiowej plamki bladoróżowe wysuszone, była jedna większa, reszta jest dosyć mała. Po kąpieli robią się czerwone. Nie swędzą, chyba że podrapie. Nie są bolesne. Z 2 lata temu też taka miałam, a dokładnie jedną…
- Witam.Mam pytanie odnośnie przystąpienia do państwowej straży pożarnej. Mam wadę wzroku na lewym oku -1,75 na prawym -1,25 i chciałem się dowiedzieć czy to mnie eliminuje z miejsca? Dzwoniąc do szkół słyszę że podczas badań się tego dowiem, a jest to strata czasu jeśli przejdę testy sprawnościowe i teorytyczne.…
- Witam Pani Aniu bardzo chcialabym zacząc w raz z partnerem terapie u Pani 12 lat temu popełniłam bardzo zła zecz ...zdradziłam swojego partnera z checi zemsty,samodowarotosciowania,dlatego ze zdradzał mnie ,nie czułam sie kochana,problem w tym ze powiedziałam mu o tym w złosci jakies 3 lata temu i od…
- W styczniu dostałam zalecenie od ginekologa, by nie robić odstępów między wymianą krążka Nuvaring, tylko go wymienić co 3 tyg bez robienia tygodniowych przerw. Zalecenie było z powodu bóli w dole brzucha podczas stosunku. Niestety od miesiąca plamie i to co raz bardziej. W niedziele tj 10 kwietnia mam…
- Dwa tygodnie temu rozpoczęłam trening. Dużo biegam. Ograniczyłam węglowodany w diecie na rzecz białka. Ku mojemu zdziwieniu po zrzuceniu 1,5 kilograma po pierwszym tygodniu, moje dalsze trenowanie nie przynosi żadnych efektów. Moja waga stoi w miejscu. Co jest powodem, że nie mogę stracić kolejnych kilogramów?…
- Witam. Proszę o info na temat wykonywanego zabiegu laserowego. Czy jest skuteczny? Ile kosztuje? Jak nazywa się maszyna na której wykonuje się te zabiegi? Wystarczy jeden zabieg czy kilka? Pozdrawiam
- Witam, Od jakiegoś czasu tj. 4-5 dni strasznie pieką mnie oczy, a obraz bardzo często robi się rozmyty. Nasila się to rano, co bardzo utrudnia mi pracę, którą wykonuję przy komputerze. Na chwile obecną stosuję krople Starazolin, ale nie przynoszą oczekiwanej ulgi. Czy istnieją jakieś inne krople, które…
- Mój tata ma migotanie przedsionków i jednocześnie zapalenie płuc, czy rzeczywiście trzeba czekać z poprawą pracy serca do czasu wyleczenia zapalenia płuc? Tata ma ponad 80 lat.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.