Mamy problem z mężem. Za każdym razem gdy potrzebuje powiedzieć mu o moim problemie, uczuciach, obaw
4
odpowiedzi
Mamy problem z mężem. Za każdym razem gdy potrzebuje powiedzieć mu o moim problemie, uczuciach, obawach on się denerwuje bo jak twierdzi „nie może znaleźć rozwiązania dla mnie” (typowo męskie zachowanie). Gdy tłumaczę po raz 100 że potrzebuję żeby mnie wysłuchał to on wtedy się odpala i zawsze używa stwierdzenia (ironicznie): no tak jestem beznadziejny, widzisz jak masz przerąbane itp. Czy to nie jest tak jakby przerzucenie na mnie winy, odpowiedzialności żebym ja się gorzej poczuła? Po tym wogóle nie mam ochoty mu o niczym mówić bo zawsze niby obwini siebie ale to ja się czuje jeszcze gorzej. Cobyś za mechanizm, jak sobie z tym poradzić? Ja już psychicznie wysiadam bo nie mam żadnego wsparcia
Dzień dobry,
Słyszę i rozumiem, że brakuje Pani wsparcia, domyślam się, że to może rodzić szereg różnych odczuć: od złości, po smutek, samotność lub zmęczenie.
Zachęcam Panią, aby nie ustawała Pani w dzieleniu się z mężem swoimi doświadczeniami - być może warto powiedzieć mu także, co się z Panią dzieje, kiedy on w reaguje w taki sposób - "kiedy reagujesz w taki sposób, odczuwam poczucie winy", "odbieram Twoją reakcję jako ironiczną i przez to czuję, że nie traktujesz tego, co mówię, poważnie" . Sądzę, że warto również mówić o swoich intencjach - "mówię Ci to, ponieważ", "dzielę się tym z Tobą, bo" oraz o swoich potrzebach - na przykład, "ważne jest dla mnie, aby czuć od Ciebie wsparcie", "potrzebuję, abyś mnie wysłuchał, spróbował zrozumieć i zobaczyć moją perspektywę oraz podzielił się tym, co Ty o tym myślisz". To oczywiście hipotetyczne przykłady, warto poszukać swoich słów, które odpowiednio wyrażą Pani myśli i emocje.
Zachęcam Panią także do szukania wsparcia w swojej szerszej sieci kontaktów - być może istnieją w Pani życiu takie relacje, w których może Pani odczuć wsparcie i uzyskać pomoc, przynajmniej w pewnych kwestiach i w jakimś zakresie.
Z ciepłymi pozdrowieniami,
Adela Szemczak
Słyszę i rozumiem, że brakuje Pani wsparcia, domyślam się, że to może rodzić szereg różnych odczuć: od złości, po smutek, samotność lub zmęczenie.
Zachęcam Panią, aby nie ustawała Pani w dzieleniu się z mężem swoimi doświadczeniami - być może warto powiedzieć mu także, co się z Panią dzieje, kiedy on w reaguje w taki sposób - "kiedy reagujesz w taki sposób, odczuwam poczucie winy", "odbieram Twoją reakcję jako ironiczną i przez to czuję, że nie traktujesz tego, co mówię, poważnie" . Sądzę, że warto również mówić o swoich intencjach - "mówię Ci to, ponieważ", "dzielę się tym z Tobą, bo" oraz o swoich potrzebach - na przykład, "ważne jest dla mnie, aby czuć od Ciebie wsparcie", "potrzebuję, abyś mnie wysłuchał, spróbował zrozumieć i zobaczyć moją perspektywę oraz podzielił się tym, co Ty o tym myślisz". To oczywiście hipotetyczne przykłady, warto poszukać swoich słów, które odpowiednio wyrażą Pani myśli i emocje.
Zachęcam Panią także do szukania wsparcia w swojej szerszej sieci kontaktów - być może istnieją w Pani życiu takie relacje, w których może Pani odczuć wsparcie i uzyskać pomoc, przynajmniej w pewnych kwestiach i w jakimś zakresie.
Z ciepłymi pozdrowieniami,
Adela Szemczak
Wygląda na to że mąż też sobie nie radzi być może z samooceną albo złością… w każdym razie może warto po prostu poszukać wsparcia gdzieś indziej, na przykład u przyjaciółek które wysłuchają i podzielą się własnymi doświadczeniami. W zależności od problemu może to być również dobry moment na terapię żeby otrzymać wsparcie lub wspólnie z terapeutą poszukać rozwiązania dla problemów o których Pani pisze jeśli chodzi o coś konkretnego a nie o wzorzec zachowań odnośnie różnych pojawiających się problemów. Pozdrawiam serdecznie.
ups... cóż za niesympatyczny seksism (typowo meskie zachowanie), nie to nie jest typowo meskie zachowanie, Pani mąż jest niedojrzaly i manipuluje Pania, proszę rozejrzec sie za psychoterapia w odniesienieu do stawiania granic.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążający schemat rozmowy. Rozumiem, że po takich sytuacjach może Pani czuć się jeszcze bardziej samotna i zniechęcona do dzielenia się tym, co dla Pani ważne. Nie nazwałabym tego jednoznacznie przerzucaniem winy bez znajomości Państwa relacji, ale może to przypominać mechanizm obronny: Pani mówi o swoim przeżyciu, partner słyszy w tym zarzut albo ocenę siebie, a potem reaguje wstydem, złością lub autooskarżeniem. W efekcie rozmowa przestaje dotyczyć Pani problemu i Pani potrzeby wsparcia, a zaczyna krążyć wokół reakcji partnera. To rzeczywiście może być dla Pani bardzo wyczerpujące.
Pomocne bywa uczenie się komunikatów „ja”, czyli mówienia nie tylko o tym, co partner robi, ale przede wszystkim o tym, co Pani czuje i czego potrzebuje. Na przykład: „Kiedy mówię Ci o czymś trudnym, a Ty odpowiadasz, że jesteś beznadziejny, czuję się jeszcze bardziej sama. Potrzebuję wtedy nie rozwiązania, tylko żebyś mnie wysłuchał i powiedział, że rozumiesz, że jest mi trudno”. Warto też jasno nazwać, jakiego wsparcia Pani potrzebuje w danym momencie: „Chcę się tylko wygadać”, „Potrzebuję przytulenia”, „Potrzebuję, żebyś mnie wysłuchał bez szukania rozwiązania”, „Chciałabym usłyszeć, że mnie wspierasz i jesteś po mojej stronie”. Czasem dla drugiej osoby to nie jest oczywiste, zwłaszcza jeśli automatycznie przechodzi w tryb naprawiania problemu.
Mogę też polecić książkę „Porozumienie bez przemocy” Marshalla Rosenberga. Wbrew pozorom to bardzo dobra lektura również dla par. Pomaga zobaczyć, jak mówić o swoich uczuciach i potrzebach w sposób, który zmniejsza ryzyko wzajemnego atakowania się i bronienia. Pokazuje też, jak łatwo w relacji wejść w komunikaty typu „ty zawsze”, „ty nigdy”, które druga strona może odbierać jako atak, nawet jeśli intencją jest prośba o bliskość.
Jeśli jednak ten schemat powtarza się mimo wielu prób rozmowy i Pani czuje, że psychicznie już Pani „wysiada”, warto rozważyć konsultację z terapeutą par. Nie po to, żeby wskazać winnego, ale żeby nauczyć się tak rozmawiać, aby w trudnych momentach było więcej kontaktu, a mniej obrony, poczucia winy i samotności.
Życzę wszystkiego dobrego, Angelika Żyłka
to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążający schemat rozmowy. Rozumiem, że po takich sytuacjach może Pani czuć się jeszcze bardziej samotna i zniechęcona do dzielenia się tym, co dla Pani ważne. Nie nazwałabym tego jednoznacznie przerzucaniem winy bez znajomości Państwa relacji, ale może to przypominać mechanizm obronny: Pani mówi o swoim przeżyciu, partner słyszy w tym zarzut albo ocenę siebie, a potem reaguje wstydem, złością lub autooskarżeniem. W efekcie rozmowa przestaje dotyczyć Pani problemu i Pani potrzeby wsparcia, a zaczyna krążyć wokół reakcji partnera. To rzeczywiście może być dla Pani bardzo wyczerpujące.
Pomocne bywa uczenie się komunikatów „ja”, czyli mówienia nie tylko o tym, co partner robi, ale przede wszystkim o tym, co Pani czuje i czego potrzebuje. Na przykład: „Kiedy mówię Ci o czymś trudnym, a Ty odpowiadasz, że jesteś beznadziejny, czuję się jeszcze bardziej sama. Potrzebuję wtedy nie rozwiązania, tylko żebyś mnie wysłuchał i powiedział, że rozumiesz, że jest mi trudno”. Warto też jasno nazwać, jakiego wsparcia Pani potrzebuje w danym momencie: „Chcę się tylko wygadać”, „Potrzebuję przytulenia”, „Potrzebuję, żebyś mnie wysłuchał bez szukania rozwiązania”, „Chciałabym usłyszeć, że mnie wspierasz i jesteś po mojej stronie”. Czasem dla drugiej osoby to nie jest oczywiste, zwłaszcza jeśli automatycznie przechodzi w tryb naprawiania problemu.
Mogę też polecić książkę „Porozumienie bez przemocy” Marshalla Rosenberga. Wbrew pozorom to bardzo dobra lektura również dla par. Pomaga zobaczyć, jak mówić o swoich uczuciach i potrzebach w sposób, który zmniejsza ryzyko wzajemnego atakowania się i bronienia. Pokazuje też, jak łatwo w relacji wejść w komunikaty typu „ty zawsze”, „ty nigdy”, które druga strona może odbierać jako atak, nawet jeśli intencją jest prośba o bliskość.
Jeśli jednak ten schemat powtarza się mimo wielu prób rozmowy i Pani czuje, że psychicznie już Pani „wysiada”, warto rozważyć konsultację z terapeutą par. Nie po to, żeby wskazać winnego, ale żeby nauczyć się tak rozmawiać, aby w trudnych momentach było więcej kontaktu, a mniej obrony, poczucia winy i samotności.
Życzę wszystkiego dobrego, Angelika Żyłka
Podobne pytania
- Dzień dobry. Proszę o porade. Od kilku dobrych lat spotykam się z chłopakiem. Ja mam teraz 30 lat on 35.Na początku było jakieś zauroczenie ale po jakimś czasie stwierdziłam że to nie to i musimy się rozstać. Powiedziałam mu, że go nie kocham ale jest super osoba i jak chce to możemy mieć dalej ze sobą…
- Czy Ktoś może znać mysli drugiej osoby ? I To co ona sobie wyobrażam w swojej głowie?
- Witam. Czym może być spowodowana zbyt duża ilość PLT. Wynosi 447(norma 150-400) i zbyt mała ilość limfocytów 1.4 (20.2,%). Często mam osłabienie. Moja temperatura wieczorem wynosi 35.2°C. Czasami trochę mniej lub więcej. Kobieta 31 lat. Proszę o odpowiedz
- Dzień dobry Potrzebuję umówić się prywatnie do lekarza specjalisty w innej placówce niż ta, w której dotychczas się leczyłem . Mam w związku z tym pytanie. Czy specjalista będzie miał wgląd do moich danych odnośnie leczenia, czy też muszę je jakoś udostępnić? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
- Dzień dobry. W czasie psychozy wydałam wszystkie pieniądze na lalki co robić?
- Dzień dobry! Czy wynik cytologii 3a to bardzo zły wynik? Brak cech neoplazji oraz brak komórek nowotworowych. Stan zapalny typowy dla regeneracji. Oczywiście już mam globulki i potem kontrola. Jednak różnie piszą. I trochę się denerwuję.
- Mam problem z cholesterolem byłam u lekarza rodzinnego. Lekarz rodzinny przedstawił mi że wynik badania cholesterolu wynosi 209 i lekarka zaczęła się upierać że jest to dobry wynik zaś wynik złego cholesterolu jest 133. Według niej nie zachodzi konieczność brania leków. Co mam zrobić czy przy takim cholesterolu…
- Nie wiedząc, ze jestem w ciąży w 8 tygodniu na przewlekłą biegunke (ibs) wzielam łącznie 4 tabletki loperamidu. Czy mogłam zagrozić ciąży?
- Mama przyjmuję madopar 125mg,kończą się tabletki, wizyta u neurologa dopiero w lutym,czy powinno się kontynuować branie tabletek?
- Czy Pan dr Dariusz Pysz-Waberski wypisuje leki na receptę; byłam na wizycie, ale zapomniałam o to spytać.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.