Mam problemy z mamą. Mieszkamy razem z mężem i nią w domu rodzinnym, ponieważ po śmierci taty został

Mam problemy z mamą. Mieszkamy razem z mężem i nią w domu rodzinnym, ponieważ po śmierci taty został on na mnie przepisany. Mama jest kochaną osobą i wiele jej zawdzięczam, jednak ingeruje w moje życie. W dzieciństwie się mną bardzo opiekowała, jednak teraz gdy jestem dorosła, nadal tak postępuje. Zawsze gdy gdzieś wychodzę dopytuje się mnie gdzie, z kim i w ogóle po co. Zawsze ją informuje, jeśli nie wracam na noc, ale jej to nie wystarcza, więc to nie chodzi jedynie o zamartwianie się o mnie. Czasami gdy gdzieś wychodzimy z mężem, to wtedy wypada jej nagła sprawa, którą mogłaby mnie zatrzymać w domu. W takiej sytuacji zaczynają się pretensje, że akurat nie będzie miał kto jej zawieźć do lekarza czy w inne miejsce (mama nie ma prawa jazdy). Próbuję z nią spędzać czas, jednak wtedy zaczyna się wypytywanie mnie co w danym momencie robiłam, gdy mnie nie było w domu itp. Podczas jednej z wielu rozmów na ten temat powiedziała mi wprost, że ona po prostu chce wszystko wiedzieć i koniec. Tyle razy jej powtarzałam, żeby dokądś wyszła, ale zawsze wtedy kończy się rozmowa słowami, że później , żebym ją tam zawiozła lub poszła z nią, bo ona sama nie pójdzie. Kocham ją i wiem, że najlepszym wyjściem byłaby moja i męża wyprowadzka , jednak nie mamy gdzie i nie mamy na ten moment pewności, czy kiedyś będzie nas stać na własny dom.

4 odpowiedzi


Musi Pani postawić granice, ale dla siebie. To straszne ze człowiek wciąż łapie się na tym ze te same „stare numery” wciąż na nas działają. Bo niewątpliwie dla Pani mamy sytuacja jest oczywista - cała Pani dla niej. I w ogóle dziwne ze Pani tego nie rozumie :). Mama już się bie zmieni, za to Pani może nauczyć się odciąć od emocji które te sytuacje wywołują.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry Proponuję skorzystanie z pomocy psychoterapeuty, aby mogła Pani się psychicznie odseparować i nauczyć stawiać granice bez poczucia winy. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Gałańczuk


Szanowna Pani, obawiam się, że wyprowadzka do innego domu nie rozwiąże problemu, ponieważ Pani mama będzie nadal Panią chciała kontrolować i pytać o najdrobniejsze sprawy z Pani życia. W życiu matki jest Pani jedynym obiektem, na którym się koncentruje, ale dla Pani drogą do wypracowania jest zrozumieć mechanizmy zależności, jakie tutaj występują, nauczyć się radzić sobie z poczuciem winy, gdy "nie zadawala" Pani matki, a nie jest możliwe jej zadowolenie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby skorzystać z kontaktu psychoterapeutycznego. W razie pytań pozostaję do dyspozycji. Serdecznie pozdrawiam, Karolina Zadęcka


Rozumiem, jak bardzo trudny jest ten konflikt między miłością do matki a potrzebą autonomii i prywatności w Waszym własnym domu. Opisana przez Panią postawa matki, polegająca na nadmiernej kontroli, ciągłym dopytywaniu oraz manipulowaniu sytuacjami (nagłe "sprawy" uniemożliwiające Wasze wyjścia), to klasyczny przykład nadopiekuńczości połączonej z trudnościami w adaptacji do nowej roli (córka jest dorosła i mężatka). To, że mama wprost mówi, że "chce wszystko wiedzieć", potwierdza silne przekraczanie granic. Ponieważ wyprowadzka nie jest obecnie możliwa, kluczowe jest ustalenie jasnych i nieprzekraczalnych granic komunikacyjnych, a następnie konsekwentne ich egzekwowanie. Może Pani np. informować: "Wychodzę teraz z mężem, wrócimy wieczorem. Nie będę odpowiadać na pytania 'gdzie i po co'". W reakcji na jej manipulacje (pilne sprawy) musi Pani nauczyć się mówić spokojne "nie"; jej zdrowie psychiczne i fizyczne to jej odpowiedzialność. Rozważcie z mężem, czy terapia indywidualna mogłaby Pani pomóc w wzmocnieniu asertywności i wytrwaniu przy tych granicach.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.