Mam pewien problem, który nie wiem jak rozwiązać już samej. Bardzo siebie nienawidzę. Dosłownie wszy
3
odpowiedzi
Mam pewien problem, który nie wiem jak rozwiązać już samej. Bardzo siebie nienawidzę. Dosłownie wszystkiego: wyglądu,charakteru, uważam się za mało inteligentną , żałosną, niezręczną itd. Kompletnie nic nie umiem zrobić dobrze. Nie potrafię również nawiązać relacji międzyludzkich, wręcz panicznie boje się ludzi, rozmowy z nimi. Prawie zawsze gdy przychodzi mi rozmawiać z jakimś nieznajomym człowiekiem bardzo się stresuję : robię się czerwona, trzęsę się, mam trudności z oddychaniem. Po prostu paraliżuje mnie ten strach do tego stopnia czasem że stoję i nie jestem w stanie nic zrobić. Dzieje się to również w najprostszych życiowych sytuacjach typu pójście do sklepu i kupienie czegoś. Mam tylko jedną przyjaciółkę z którą znam się od dzieciństwa. Nie piszemy już jednak tak często jak kiedyś i nie spotykamy się , ale jak już dojdzie do spotkania często jest nudno a ja nie mam o czym rozmawiać. Nie potrafię już rozmawiać z kimś kogo znam prawie od zawsze nie mówiąc już o innych ludziach. Zwyczajnie jakoś nie mam żadnych tematów z nikim do rozmów. Przez to między innymi zakończył się niedawno mój związek. Nie mam z kim wychodzić , siedzę całymi dniami sama w domu i staram się czymś zająć myśli, nie skutecznie z resztą, mam już dość tego wszystkiego. Nie czuję już że żyję od dłuższego czasu. Moja codzienność jest monotonna, nudna, przygnębiająca. Każdego ranka budzę się rano bez nadziei, wiedząc że marnuję swoje młode życie, wiem że nikogo nie obchodzę, nikt nie cieszy się na spotkanie ze mną, nikt mnie w swoim życiu nie potrzebuje. Czuję się przeraźliwie samotna a naprawdę chciałabym się z kimś zaprzyjaźnić. Często wychodzę na spacery sama np. do parku w nadziei że kogoś poznam jednak kiedy widzę zgromadzonych ludzi zaczynam panikować i uciekam a potem żałuję tego za każdym razem i uważam że jestem jeszcze bardziej żałosna.Okropnie nie komfortowo czuję się przechodząc nawet ulicą bo mam wrażenie że każdy się na mnie patrzy i zaczynam się stresować i uciekać.Nie mam naprawdę nikogo i nie wiem jak długo będę w stanie wytrzymać prowadzenie takiego życia. Bo tego właściwie nie można nazwać nawet życiem. To jest po prostu wytrzymywanie codziennej egzystencji i codzienna męka samej ze sobą i z moimi myślami. Chciałabym zachowywać się normalnie i dowiedzieć się czy coś mi dolega
Witam, to poważny problem i wymaga natychmiastowego leczenia psychoterapeutycznego. Bez osobistego kontaktu nie da się postawić
ani precyzyjnej diagnozy ani wybrać linii terapeutycznej. Tak naprawdę
to nie napisała Pani zbyt wiele.
Pozdrawiam
ani precyzyjnej diagnozy ani wybrać linii terapeutycznej. Tak naprawdę
to nie napisała Pani zbyt wiele.
Pozdrawiam
Pisząc te informację zrobiła Pani pierwszy krok, proszę wykonać kolejny i umówić się na spotkanie ze specjalistą w miejscu zamieszkania.Proszę również pamiętać, że nie ma ludzi nic nie wartych. A chwile zwątpienie miewa większość ludzi. Pozdrawiam
Widzę w Pani słowach ogromne cierpienie, ale też bardzo wyraźne pragnienie kontaktu. Silny lęk, wstyd i nienawiść do siebie nie mówią o tym, kim Pani jest — mówią raczej o tym, jak długo musiała Pani funkcjonować w poczuciu oceny, presji i samotności. Ciało reaguje napięciem, bo od dawna nie ma przestrzeni, w której mogłoby poczuć się bezpieczne.
To, że mimo lęku wciąż chce Pani relacji, jest ważnym sygnałem: potrzeba bliskości nie zgasła. Ona tylko zderza się z reakcjami, które powstały, by Panią chronić. W terapii da się stopniowo stworzyć takie warunki, w których te reakcje przestaną być konieczne — gdzie można doświadczyć, że nie trzeba udawać ani być „doskonałą”, żeby zostać przyjętą.
To, co Pani przeżywa, nie jest wyrokiem. To efekt obciążeń, które można zrozumieć i uzdrawiać w relacji, która daje poczucie bezpieczeństwa. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.
To, że mimo lęku wciąż chce Pani relacji, jest ważnym sygnałem: potrzeba bliskości nie zgasła. Ona tylko zderza się z reakcjami, które powstały, by Panią chronić. W terapii da się stopniowo stworzyć takie warunki, w których te reakcje przestaną być konieczne — gdzie można doświadczyć, że nie trzeba udawać ani być „doskonałą”, żeby zostać przyjętą.
To, co Pani przeżywa, nie jest wyrokiem. To efekt obciążeń, które można zrozumieć i uzdrawiać w relacji, która daje poczucie bezpieczeństwa. Nie musi Pani przez to przechodzić sama.
Podobne pytania
- Czy igła to jedyna metoda usuwania miazgi w ramach leczenia kanałowego? Co jeśli moja 6tka ma 4 bardzo wąskie kanały, wszystkie zakrzywione i tak długie, że żadna igła nie sięga?
- Mam 13 lat i miałam 2 ataki paniki. Jakie mogą być przyczyny? Wygląda to tak, że na początku zaczynam się dusić, potem przychodzi kręcenia głowy, panika, nie mogę ustac na nogach, i czuję się jak w innym świecie. Jakbym umiarala.
- Od około dwóch lat mój tryb życia zmienia się w okresy długiej prokrastynacji i krótkich wyczerpujących sesji pracy. Trudno mi zasnąć bez telewizji bądź komputera grającego w tle. Dodatkowo zaczynam stresować się z błahych powodów zdrowotnych, wyobrażając sobie najgorsze. Czuję się niespokojnie i nie…
- Kobieta lat 49.Brak urazów. Narastające problemy mrowienie i drętwienie rąk, wypadanie przedmiotów, ból prawego barku, mówienie w stopach. MR kręgosłupa szyjnego. Wygładzenie fizjologiczne lordozy. Niewielkiego stopnia wielopoziomowe zmiany zwyrodnieniowo-wytwórcze na przednich krawędziach trzonów.…
- Z badania mojej krwi zdiagnozowano obecność HSV - wirus opryszczki typ 1/2. Problem polega na tym że jestem w stałym związku, nie widać śladów opryszczki ani w jamie ustnej, ani w miejscach intymnych. Co powinienem z powyższymi faktami zrobić? Jestem trochę zmieszany. Dziękuję za pomoc.
- Kilka lat temu (ok. 5) miałam złamaną V kość śródstopia. Złamanie powstało podczas niewielkiego podskoku, bez upadku. Na drugi dzień wizyta w szpitalu i gips. Krótko po gipsie chodziłam w ortezie, moja aktywność fizyczna kiedyś była zerowa, więc wolałam dmuchać na zimne i trochę dłużej oszczędzać nogę.…
- W piątek miałam wyrywanego zęba, w poniedziałek dostałam antybiotyk Clindamycin 300 mg, o 16:00 wzięłam pierwsza tabletkę, a druga o 22:00 przepilam woda i od razu się położyłam. O 22:30 dostałam mocnego kłucia w klatce piersiowej uczucie jakby tabletka mi stanęła. Po chwili kłucie w sercu i lewej rece.…
- Przez przypadek benzyna opryskala mi oko. Przeplukalem oko po około 10minutach bo musiałem dojechać do domu. Jest zaczerwienione i lekko piecze ale nie boli. Z racji że jest pozna godzina nigdzie mnie nie przyjęli a na SOR lekarz mi powiedział że do rana powinno przejść i zalecił zakrapianie solą fizjologiczna.…
- Na Środku kręgosłupa wyskoczyło mi "napuchniecie" co to może być? :( jestem przerażona..
- Zgłosiłam się do lekarza z bólem zęba (dolna szóstka). Chciałam go wyrwać. Lekarz odmówił wyrwania, bo szkoda i zasugerował, żeby go leczyć kanałowo. No, ok. Rozwiercil mi ząb i założył do środka "lek". Czułam jego obrzydliwy smak. Ból ustal. Po tygodniu kolejna wizyta i znowu to samo. Tym razem wieczorem…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.