Mam ogromny problem ze swoją osobą, otóż od zawsze panicznie boję się ciemności,śmierci i duchów. Ob
Mam ogromny problem ze swoją osobą, otóż od zawsze panicznie boję się ciemności,śmierci i duchów. Obecnie moje lęki bardzo się zaostrzyły. Boję wyjść jak jest ciemno do toalety a o wyjściu z domu nawet nie ma mowy bo wydaje mi się, że wokół mnie jest pełno duchów i na pewno zaraz coś mnie wystraszy. Potrafię w nocy się obudzić z lękiem i myślami,że zostanę sama a wszyscy umrą wcześniej. Od kilku tygodniu dodatkowo czuje w środku ogromny stres,chociaż nie mam sytuacji stresujących i czuję w klatce piersiowej ucisk. Co mogę z tą sytuacją zrobić,ponieważ jest to bardzo uciążliwe.
5 odpowiedzi
Kryzysom rozwojowym często towarzyszy lęk przed ciemnością, jakimś końcem. Świadomość, że istnieje jakiś koniec może paraliżować i utrudniać swobodne funkcjonowanie, cieszenie się z życia. Nie trzeba borykać się z tym w samotności. Proponuję poszukać psychoterapeuty. Pozdrawiam
Witam - opisana przez Panią sytuacja wskazuje,że doświadcza Pani od dłuższego czasu stanów lękowych o różnym stopniu nasilenia - wydaje się ,że lęk narasta.Zdecydowanie powinna Pani skontaktować się z specjalistą w tej sprawie.Może to być psycholog, psychoterapeuta, psychiatra.Jeżeli nie ma Pani możliwości kontaktu z specjalistą proszę powiedzieć o swoim samopoczuciu lekarzowi pierwszego kontaktu.Przeżywane przez Panią lęki są na pewno bardzo nieprzyjemne, ograniczające możliwość swobodnego funkcjonowania.W dłuższej perspektywie mogą mieć wpływ na zdrowie fizyczne - silny lęk oddziałuje m.inn. na układ nerwowy, hormonalny, krążenia i inne.Jest bardzo niekorzystną rzeczą pozostawić sytuację taką jaka jest - trzeba działać.Pozdrawiam.
Dzień dobry. Rzecz jasna dobrze by było udać się z tym problem do specjalisty. Myślę jednak, że mogło by Pani pomóc znalezienie sobie "sojusznika", który stawił by czoło Pani problemom. Może to być bliska osoba, którą zawsze może Pani przywołać w myślach, aby towarzyszyła Pani w drodze do toalety. Może to być ... pluszak, którego będzie Pani miała pod ręką. Może proszę pomyśleć o żywym przyjacielu, psu czy kocie, który będzie towarzyszył Pani w trakcie snu w pokoju, będzie można go przytulić czy pogłaskać. Proszę również zastanowić się, na ile realna jest jednoczesna śmierć wszystkich bliskich. Czy prawdopodobne jest, aby scenariusz rodem z "Walking Dead" miał się ziścić na jawie ? Co musiało by się takiego zdarzyć, aby było to możliwe ? I czemu właśnie miało by się to przydarzyć akurat Pani ?
Dzień dobry, bardzo polecam podejście EMDR, którym pracujemy nad konkretnymi, trudnymi sytuacjami w życiu np.: stanami lękowymi w określonych sytuacjach. Pozdrawiam.
To, że napisałaś i podzieliłaś się tym, co przeżywasz – to duży krok i widzę, że jest Ci naprawdę trudno. Ten lęk, który opisujesz, brzmi bardzo silnie i rozumiem, że może być wyczerpujący, zwłaszcza jeśli utrudnia codzienne funkcjonowanie i pojawia się bez wyraźnego powodu. To, że zdecydowałaś się poszukać pomocy, pokazuje, że chcesz coś zmienić i nie chcesz być z tym sama. Czasem takie lęki mają swoje korzenie głębiej – mogą być związane z wcześniejszymi doświadczeniami, napięciem czy niewyrażonymi emocjami, które ciało i umysł próbują pokazać. W takiej sytuacji naprawdę warto przyjrzeć się temu razem z kimś – w bezpiecznym kontakcie, krok po kroku.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



