Mam kryzys. W mojej głowie. Od kilku dni ciągły smutek i apatia. Od dłuższego czasu nie było za dobr
Mam kryzys. W mojej głowie. Od kilku dni ciągły smutek i apatia. Od dłuższego czasu nie było za dobrze, ale w sobotę coś we mnie pękło. Pół dnia przepłakałam. Nie mogę się pozbierać. Czy jest jakiś sposób, jak mogę na "pstryknięcie palcem" pozbyć się tego stanu? Chodzi mi o to jak zmienić myślenie. Strasznie mnie to męczy! Staram się skupiać na pozytywach, np na tym, jakiego mam kochającego partnera i w jakim szczęśliwym związku jestem. W jego ramionach czuję spokój, ukojenie, szczęście, bezpieczeństwo, miłość. Ale gdy tylko wyjdę z uścisku, ogarnia mnie smutek. Mój umysł jest jak za mgłą. Na niczym nie mogę się skupić. Jak sprawić, by czerpać radość z tych małych rzeczy, by mieć siłę i energię do działania? Jestem świadoma tego, że teoretycznie nie mam powodów do zmartwień. Udany związek, stabilna, dobrze płatna praca, zakup własnego domu (wreszcie!), a jednak ten smutek wciąż we mnie gdzieś siedzi. Nikt nie umarł, nikt śmiertelnie nie zachorował, nawet zwierzęta zdrowe. To dlaczego ten smutek we mnie siedzi? Chcę się cieszyć z tego, co pozytywne w moim życiu, a nie potrafię. Błagam, pomóżcie!
4 odpowiedzi
Witam. Na pstryknięcie palcem się nie da. Mogę zaprosić Panią na rozmowę, spróbujemy zorientować się o co chodzi w tej - jakże paradoksalnej, jak wynika z Pani opisu - sytuacji. Pozdrawiam.
Dzień dobry. Niestety nie ma magicznych metod na poradzenie sobie z trwałym smutkiem. Jeśli nastrój nie ulega poprawie, a Pani samej trudno określić przyczynę tego stanu, warto umówić się na spotkanie z psychoterapeutą, który pomoże Pani odkryć (być może nieuświadomione) źródła pogorszonego samopoczucia.
Dzień dobry, dziękuję za pytanie. Wydaje się, że pyta Pani o najprostsze rozwiązanie, które pozwoli Pani lepiej zarządzić swoim stanem, bardziej świadomie. Podaję rozwiązanie: każdego dnia zrobić dla siebie coś miłego : Nie, nie o uścisk partnera chodzi. Z tym jest wszystko OK, ale w jakimś stopniu uzależnia Pani swoje odczucie szczęście od jego obecności. W mojej propozycji chodzi o to, co może Pani zrobić sama - dla swojej przyjemności: kwiaty i ich pielęgnacja, gotowanie (byle nie słodycze, bo ten rodzaj szczęścia zabiera talię :P), stylizacje ubrań, opieka nad zwierzętami/głaskanie zwierząt? To oczywiście propozycje - nie muszą pasować do Pani. Zabawa polega na tym, że szukając sposobu dla siebie, skupia się na Pani na pozytywnym doświadczeniu. Jest - ok, doświadczam, nie ma - szukam dalej. To zadanie, oczywiście ma dużo głębsze znaczenie dla zdrowia, niemniej warto, żeby Pani przetestowała, jak zadziała ta powierzchowna część, którą rekomenduję, w Pani życiu. Proszę dać znać, jak to zadziałało u Pani :D W razie potrzeby zachęcam do kontaktu. Zaplanujemy działania, które będą jeszcze bardziej dopasowane do Pani potrzeb :D Monika Kurdej
Dzień dobry. Zdarza się, że wszystko wydaje się dobrze układać, a pojawiają się uczucia takie jak smutek, rozpacz, lęk, gniew - na pierwszy rzut oka bez wyraźnego powodu. Proponuję konsultację, podczas której przyjrzymy się temu, co się dzieje i będę mogła zaproponować adekwatną pomoc. Serdecznie zapraszam na wizytę.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





