Mam 3 letnie dziecko z poprzedniego zwiazku. Dziecko widzialo biologicznego ojca gdy mialo rok. Pozn
Mam 3 letnie dziecko z poprzedniego zwiazku. Dziecko widzialo biologicznego ojca gdy mialo rok. Pozniej on sie wycofal, a ja ulozylam sobie zycie na nowo- maz i drugie dziecko. Moj maz jest tata z praedziwego zdarzenia i tak tez nazywa je dziecko. Od stycznia biologiczny ojciec ma zasadzone kontakty- wideorozmowa co tydzien i spotkanie 1 weekend miesiaca. Dzwoni co tydzien ale osobiscie pojawil sie dopiero 2 razy. On nie mowi po polsku, a dziecko w innym jezyku wiec nie potrafi sie nawet komunikowac z dzieckiem. Nie wiem jak przekazac dziecku informacje kto to i czemu sie pojawia. Do tej pory mowie tylko 'zaraz ktos bedzie do ciebie dzwonil', a na pytanie kto odpowiadam - zapytaj kim jest (dziecko bardzo dobrze mowi). Przy spotkaniach osobistych gdy dzien przed mam potwierdzenie czy ojcirc biologiczny bedzie czy nie, mowie dziecku ze nie spedzimy weekendu jak zazwyczaj razem (dzieci, mama i tata) bo do dziecka przyjedzie gosc i tak tez podczas spotkan mowie- masz teraz goscia wiec pobawimy sie razem po obiedzie. Relacje z ojciem biologicznym sa zle, on oczernia mnie i klamie bardzo w posmach do sadu, placic na dziecko zaczal dopiero gdy zalozylam sprawe o alimenty w ostatnim czasie. Jedyny kontakt to gdy o cos zapyta (zwiazanego z dzieckiem), aczkolwiek jest to tylko i wylacznie przed planowanym spotkaniem osobistym aby nakupic dziecku prezentow i pokazac przed sadem jak sie interesuje dzieckiem. Probowalam dziecku 2 razy tlumaczyc na swieczkach- plomien jak milosc sie dzieli im wiecej jest osobo tym wiecej milosci. Opowiadalam krotka historie swojego zycia i gdy dochodzilam do momentu ze poznalam ojca dziecka i padalo imie jego, dziecko przerywalo ze tata ma na imie inaczej (imie mojego meza) i konczylo 'zabawe'. Tlumacze dziecku jak ma na nazwisko, ale dziecko uparcie mowi ze ma na nazwisko tak jak moj maz i mlodsze dziecko.
2 odpowiedzi
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, może być dla dziecka bardzo trudne i jednocześnie dość trudne do poukładania na poziomie emocjonalnym. Córka/syn przez pierwsze lata życia budował poczucie bezpieczeństwa wokół rodziny, którą zna na co dzień — i właśnie w niej naturalnie odnalazł swoją relację z „tatą”, czyli osobą obecną, opiekującą się i uczestniczącą w codziennym życiu. Pojawienie się biologicznego ojca po dłuższym czasie może być dla dziecka czymś niezrozumiałym. Szczególnie że kontakty są nieregularne, relacja dopiero się tworzy, a dodatkowo pojawia się bariera językowa. Dziecko może więc nie mieć jeszcze gotowości, aby nadać tej osobie konkretne miejsce w swoim świecie. Myślę, że dobrze, że nie zmusza Pani dziecka do nazywania biologicznego ojca „tatą” ani nie wchodzi w zbyt długie wyjaśnienia. W tym wieku dzieci zwykle lepiej przyjmują krótkie, proste komunikaty, bez nadmiaru szczegółów i bez presji, że muszą coś poczuć czy zrozumieć od razu. Można spokojnie, stopniowo oswajać temat, np.: „To jest Twój tata biologiczny. Nie mieszka z nami, ale czasami będzie się z Tobą spotykał.” I pozwolić dziecku reagować po swojemu — nawet jeśli wraca do tego, że „tata ma inne imię”. Na ten moment ważniejsze od samego nazewnictwa wydaje się poczucie bezpieczeństwa i stabilności wokół całej sytuacji. Mam też poczucie, że to jest bardzo obciążające emocjonalnie również dla Pani. Dzieci bardzo wyczuwają napięcia między dorosłymi, nawet jeśli wiele rzeczy nie jest wypowiedzianych wprost. Myślę, że warto byłoby przyjrzeć się tej sytuacji szerzej podczas konsultacji — zarówno pod kątem emocji dziecka, jak i tego, jak rozmawiać z nim o relacjach rodzinnych w sposób spokojny i adekwatny do wieku. Jeśli będzie miała Pani taką potrzebę, zapraszam na konsultację online lub stacjonarnie. Pozdrawiam serdecznie, Kornelia Cichoń psycholożka
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


