Jestem osobą uzależnioną. Brałem narkotyki 12 lat po czym po przeżyciu 4 - letniej psychozy trafiłem
Jestem osobą uzależnioną. Brałem narkotyki 12 lat po czym po przeżyciu 4 - letniej psychozy trafiłem do ośrodka z terapią uzależnień, byłem tam 1,5 roku, następnie po wyjściu "wróciłem na stare śmieci" postanowiłem dalej leczyć się ambulatoryjnie co robię cały czas lecz niestety abstynencje utrzymałem tylko przez 2 miesiące. Teraz biorę ponownie lecz w troszkę mniejszych ilościach ale to nie ma znaczenia "ile", zawsze do upojenia. Zmanipulowałem swojego terapeutę, aby myślał że u mnie wszystko w porządku. Obecnie nie wiem jak wyrwać się z tej gehenny i jak porozmawiać o tym z terapeutą, nie chcę znowu trafić na odwyk. Podpowiedzcie jak się uwolnić od lęku mówienia o sobie prawdy, gdyż wiem że tylko wtedy będę mógł sobie pomóc. Rozumiem że to ciężki temat lecz sytuacja w której się znalazłem nie jest mi na rękę. Ten portal otworzyłem przypadkiem i wpadło mi do głowy żeby o tym napisać po prostu. Z góry dziękuję za pomoc.
5 odpowiedzi
Dzień dobry. Nie bez powodu mówi się, iż całe życie jest się osobą uzależnioną. Walka z nałogiem to ciężki i długotrwały proces, który jednak jest możliwy :). Myśl o kolejnym odwyku może wywoływać w Panu lęk, jednak należy zastanowić się nad tym, czy jest inna metoda na ponowną abstynencję. Jestem przekonana, że Pana terapeuta wykaże się zrozumieniem i wesprze Pana w zaistniałej sytuacji. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Witam, proponowałabym Panu, pomimo trudności, powiedzieć wprost swojemu terapeucie o tym, co Pan napisał. Jeśli Panu będzie łatwiej, może też Pan pokazać mu swój wpis. Uwolnienie się od lęku w Pana sytuacji wydaje mi się bardzo trudne do osiągnięcia i uważam, że właśnie "przełamanie" go - czyli powiedzenie wprost - byłoby najlepszym rozwiązaniem, choć nie łatwym. Myślę, że terapeuta Pana zrozumie i będzie w stanie Panu pomóc. Rozumiem też, że nie chce Pan wrócić na odwyk, ale proszę się zastanowić co dla Pana jest ważniejsze i bardziej konstruktywne? Pozdrawiam Agnieszka Bąk
Dzień dobry. Warto spróbować przełamać lęk i powiedzieć o zainstniałej sytuacji swojemu terapeucie. Mimo, że z pewnością nie jest to łatwe. Zdarza się, iż w terapii uzależnień czasem przerywana jest abstynencja, ale nie jest to powód do zakończenia terapii, przeciwnie - do dalszej pracy. Dlatego zakładam, że i na taką ewentualność przygotowany jest Pana terapeuta. Tylko wtedy, gdy Pan o tym powie, możliwa bedzie dalsza praca nad uzależnieniem. Jak Pan słusznie zauważył, tylko wtedy będzie Pan mógł sobie pomóc. Pozdrawiam Sandra Jargieło
Złamanie abstynencji jest w procesie terapeutycznym czymś całkowicie naturalnym. Na taką okoliczność jest przygotowany każdy terapeuta.więc pytanie jak o tym mu powiedzieć jest kwestią drugoplanową. Istota rozważań sporowadza się do dylematu czy przyznać się do złamania abstynencji i w konsekwencji rozpocząć kolejny etapu leczenia (być może w placówce stacjonarnej) czy tkwić w nałogu i zakłamaniu. Nikt za Pana nie rozstrzygnie tej wątpliwości. Z jednej strony gehenna ćpania, z drugiej przełamywania wstydu, pokonywanie głodów, i praca nad sobą. Może więc warto przyjżeć się temu do czego Pan zmierza i w czym jeszcze może wybierać: katastrofa życiowa czy życie bez narkotyków? P.S. Pracowałem w kilku ośrodkach i wiem że po okresie adaptacji pacjenci nastawieni na leczenie czuli się w nich dobrze Pozdrawiam Rafał Dobolewski
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





