Jak poradzić sobie z niedojrzałością emocjonalną w wieku 40 lat?
Dzień dobry, moim problemem jest niedojrzałość emocjonalna ( 40 l.). Wskutek tej niedojrzałości nie mogę zbudować trwałego związku. Przeszkadza mi moja samotność. Ostatni mężczyzna, z którym byłam określił mnie jako niestabilna, niestała, ciągle uciekająca od życia kobietę z ekstremalnymi zmianami nastrojów. Po tylu latach mojej arogancji myślenia o sobie jako o osobie bez wad, nadszedł czas skruchy. Jestem sama i samotna. Proszę mi poradzić, co robić w takiej sytuacji, jaka terapia byłaby najskuteczniejsza? Pozdrawiam.
6 odpowiedzi
Witam, faktycznie to długa historii samotności. W młodości jest ona trudna do wyczucia, bo pierwsza połowa życia z natury jest ekstrawertywna - ukierunkowana na powierzchowne relacje zewnętrzne. W drugiej połowie życia kierujemy się do wewnątrz i przed pewnymi odczuciami nie sposób już uciec. Żyjemy w świecie, który nie lubi czekać na efekty, chce ich natychmiast - dlatego mamy tyle obietnic bez pokrycia o zrzuceniu kilogramów w dwa tygodnie, czy nauce języka obcego w podobnym czasie. Jednak Pani już wie, że tego typu obietnice i półśrodki nie działają. Proszę szukać psychoterapii wglądowej, czyli takiej, która zajmuje się wglądem w naturę duszy człowieka. Szkół jest wiele i nie ma sensu ich wymieniać. Lepiej kierować się wyborem człowieka niż narzędzia, bo to on będzie Pani towarzyszył w poszukiwaniu siebie i ważnych pytań, na które musi sobie Pani odpowiedzieć. Według mojej oceny wybór psychoterapeuty jest kluczowy dla procesu leczenia. Proszę zdać się na intuicję w tej sprawie i zaufać samej sobie. To będzie Pani psychoterapia, więc nikt lepiej od Pani nie będzie wiedział do kogo się udać. Pozdrawiam serdecznie, Dominik Gebler
Zapewne tkwią w Pani emocje z dzieciństwa, które działają na rzeczywistość. Jeszcze jest Pani młoda i kiedy wszystko się poukłada w głowie, życie będzie łatwiejsze. Mogę zaproponować terapię 1 x tyg. lub na 2 tyg. w zależności od tego, jak będzie Pani reagować.
Witam. Rzeczywiście terapia wydaje się dobrym pomysłem. Z tego co Pani opisuje, to wydaje mi się właściwa psychoterapia długoterminowa, ale tak naprawdę nie tyle ważny jest nurt, co osoba psychoterapeuty (chodzi o zaufanie i dobrą relację) i Pani motywacja do zmiany. Życzę powodzenia!
Witam, Zaburzenia emocjonalne mogą być przyczyną zmian czynnościowych w narządach wewnętrznych, początkowo na poziomach bardzo subtelnych, nie dających objawów zewnętrznych wykrywalnych przez badania laboratoryjne. Może także zaistnieć sytuacja odwrotna, tzn kiedy osłabiony lub zbyt pobudzany narząd prowokuje odpowiednie zachowania. Jesli sie nie przerwie tego błędnego koła sytuacja może tylko ulec pogorszeniu. Poszczególnym narządom przypisuje się określone funkcje i tak np. z płucami zwiazane jest odczuwanie smutku, ze śledzioną nadmierne zamartwianie się, a z wątrobą zazdrośc a nawet agresja . W Pani przypadku mam za mało danych abym mogła okreslić przyczynę Pani zachowania i zaproponować leczenie. Konieczne byłoby wykonanie szczegółowej analizy różnych aspektów życia, oraz badanie pulsu i języka.
Witam serdecznie, to naprawdę zbyt mało informacji abym mógł uczciwie odpowiedzieć na Pani pytanie. Może nawet tak być, że nie chodzi wcale o niedojrzałość emocjonalną. Ekstremalne zmiany nastrojów mogą być spowodowane gospodarką hormonalną. Nie obejdzie się więc bez osobistego spotkania, gdzie dopiero po anamnezie wspólnie określilibyśmy najlepszą metodę PSYCHOTERAPII w Pani przypadku. Pozdrawiam ciepło i radzę nie odwlekać podjęcia decyzji.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




