Dzień dobry! Mam problem z teściową i jej mamą, ciągle się o coś wtrącają i oczekują ode mnie i męż

4 odpowiedzi
Dzień dobry!
Mam problem z teściową i jej mamą, ciągle się o coś wtrącają i oczekują ode mnie i męża że będziemy im o wszystkim mówić co robimy gdzie jedziemy jakie mamy plany. Mąż ma problem z hazardem - narobił nam długów co sprawiło że musieliśmy się przeprowadzić. Ja co chwilę się od nich wyprowadzam bo mam dość - dziecko brudzi jak je, rób tak a nie inaczej, powinien spać w łóżeczku. Teściowa ostatnio wyskoczyła do mnie z tekstem że między mną a mężem nie ma żadnej miłości i że on mi był potrzebny tylko do tego żeby zrobić mi dziecko. Babcia nazywa mnie żmiją. I ja za to muszę przepraszać. Odechciewa mi się jedzenia i rozmawiania z nimi i to ich denerwuje. Mąż ma depresję i nie reaguje i mówi że ja przesadzam . Niestety nie stać nas na wynajem mieszkania. Mąż nie chce mieszkać u moich rodziców a ja chce żebyśmy byli razem i aby dziecko miało ojca cały czas.Jak na nich wpłynąć żeby pożyć jeszcze trochę bez stresów?
mgr Marco Ramirez
Psycholog
Warszawa
Zarządzanie relacjami rodzinymi, zwłaszcza w trudnych sytuacjach, może być wyzwaniem. Oto kilka propozycji, które mogą pomóc w radzeniu sobie z sytuacją:

Otwarta komunikacja z mężem: Ważne jest, abyście oboje byli otwarci i szczerzy wobec siebie. Spróbujcie porozmawiać o swoich uczuciach wobec sytuacji rodzinnej, zrozumieć wzajemne oczekiwania i zastanowić się nad tym, jak razem możecie sobie nawzajem pomóc.
Ochrona granic: Określcie wspólnie granice dotyczące relacji z teściową i babcią. Zdefiniujcie, co jest dla was akceptowalne, a co nie. Możecie również omówić, w jaki sposób wspólnie przekazywać informacje na temat waszych planów czy decyzji.
Wsparcie psychologiczne dla męża: Jeśli mąż ma problemy z depresją, może być korzystne rozważenie wsparcia psychologicznego. Terapeuta może pomóc mu w radzeniu sobie z trudnościami emocjonalnymi i znalezieniu strategii radzenia sobie z problemami.
Poszukiwanie wsparcia społecznego: Rozważcie poszukiwanie wsparcia społecznego poza rodziną, na przykład poprzez rozmowy z przyjaciółmi czy uczestnictwo w grupach wsparcia. Czasem dzielenie się swoimi doświadczeniami z innymi ludźmi może pomóc zminimalizować stres.
Praca nad samooceną: Jeśli komentarze teściowej i babci wpływają negatywnie na twoją samoocenę, warto pracować nad wzmocnieniem swojego poczucia własnej wartości. Psychoterapeuta może być pomocny w tym procesie.
Poszukiwanie pomocy prawniczej: Jeśli sytuacja staje się nie do zniesienia, a teściowie naruszają waszą prywatność i granice, rozważcie skonsultowanie się z prawnikiem, aby zrozumieć swoje prawa i ewentualnie znaleźć rozwiązanie.
Pamiętaj, że ważne jest również, abyście oboje z mężem byli gotowi na kompromisy i otwarci na wspólne rozwiązania. Wspólna praca nad rozwiązaniem problemów może przynieść korzyści dla waszej relacji rodzinnej. Jeśli sytuacja nadal sprawia trudności, zawsze warto skorzystać z pomocy profesjonalisty, takiego jak terapeuta rodzinny, który pomoże w lepszym zrozumieniu i rozwiązaniu trudności.
Znajdź eksperta
mgr Anna Krokosz
Psycholog, Psychoterapeuta certyfikowany
Wrocław
Sytuacja w jakiej się Pani znajduje nie jest łatwa i jest dla Pani dużym obciążeniem psychicznym, dlatego warto sięgnąć po pomoc specjalisty. W tej sytuacji warto rozważyć pracę m.in. nad wyrażaniem swoich uczuć, potrzeb, stawianiem granic, radzeniem sobie ze stresem i budowaniem oparcia w sobie. Praca nad sobą sprawi, że będzie Pani lepiej sobie radzić z tego typu sytuacjami. Nie ma Pani wpływu na innych, ma Pani jedynie wpływ na siebie i na to jak będzie Pani na to wszystko reagować (korzystnie, czy niekorzystnie dla siebie). Dlatego warto skorzystać z pomocy psychologa lub terapeuty, który nauczy Panią dbać o siebie w taki sposób, aby te sytuacje nie oddziaływały na Panią w tak negatywny sposób.
Dzień dobry, emocje które Pani towarzyszą w wyniku sytuacji w jakiej Pani się znalazła są całkowicie naturalne, są one informacją że pewne granice są przekraczane a Pani zachowania niesłusznie krytykowane i poddawane ciągłej ocenie. Ma to wpływ na samopoczucie, poczucie własnej wartości oraz ocenę swoich kompetencji, np. rodzicielskich. Dzielenie wspólnej przestrzeni z dwoma innymi pokoleniami na pewno nie należy do najłatwiejszych czego przyczyną może być wiele aspektów, np. różnica w wychowaniu, różnica w wyznawanym systemie wartości, różnica w podejściu do życia i wiele wiele innych. Jedno jest jednak pewne - aby się to udało potrzebne jest zrozumienie zarówno z jednej jak i drugiej strony. Można nad tym pracować, np. na spotkaniach ze specjalistą, terapeutą rodzinnym - ponieważ warto aby zaopiekować obydwoje Państwa - rodzina to system, choroba jednej osoby ma zawsze wpływ na resztę jej członków. Warto również otwarcie porozmawiać z mężem o własnych potrzebach oraz oczekiwaniach. Pozdrawiam.
To bardzo trudna sytuacja, w której splatają się problemy finansowe, uzależnienie, depresja i toksyczne relacje rodzinne. Czuje Pani ogromną presję z każdej strony, a Pani chęć "ratowania rodziny" dla dobra dziecka jest godna podziwu, ale w obecnych warunkach odbywa się to kosztem Pani zdrowia psychicznego.

Jako psycholog muszę być z Panią szczery: Pytanie „jak na nich wpłynąć?” zakłada, że mamy kontrolę nad zachowaniem innych dorosłych ludzi. Niestety, w tym układzie – gdzie mieszka Pani u nich "z przymusu" (długi), a mąż nie stawia granic – Pani wpływ na teściową i babcię jest minimalny. One czują się "u siebie" i wykorzystują Pani trudną sytuację finansową jako kartę przetargową do sprawowania kontroli.

Oto strategia przetrwania i realna ocena sytuacji:

1. Zmiana strategii: Metoda "Szarej Skały"
Pyta Pani, jak pożyć bez stresów. Skoro nie może Pani zmienić ich charakterów, musi Pani zmienić swoją reakcję na ich ataki. Obecnie, gdy Pani się denerwuje, tłumaczy, przestaje jeść czy rozmawiać (traktuje ciszą) – one dostają to, czego chcą: emocje i dramat. To paliwo dla konfliktu.

Proszę spróbować techniki Szarej Skały:

Brak reakcji emocjonalnej: Gdy słyszy Pani, że jest "żmiją" lub "wykorzystała męża", proszę nie zaprzeczać, nie tłumaczyć się, nie płakać przy nich. Proszę odpowiedzieć beznamiętnie: "To twoja opinia", "Rozumiem, że tak myślisz", "Szkoda, że tak to widzisz".

Nudne odpowiedzi: Na pytania "Gdzie jedziecie?", odpowiadać ogólnikami: "Załatwić sprawy", "Na spacer".

Cel: Stać się dla nich nudną jak szary kamień. Agresorzy nudzą się ofiarą, która nie reaguje złością ani płaczem.

2. Problem z mężem (Klucz do rozwiązania)
To jest najtrudniejsza część. Mąż ma problem z hazardem (długi) i depresją. Jego bierność ("przesadzasz") jest mechanizmem obronnym – on nie ma siły walczyć z matką, więc poświęca Pani spokój, żeby mieć "święty spokój".

Twierdzenie, że "przesadzasz", gdy ktoś nazywa Panią żmiją, to gaslighting (manipulacja rzeczywistością). To nie jest przesada, to obrona godności.

Uzależnienie: Długi hazardowe to poważny problem. Czy mąż się leczy? Jeśli nie, to ryzyko, że sytuacja się powtórzy, jest ogromne.

3. "Dziecko musi mieć ojca" – czy na pewno za taką cenę?
Pisze Pani, że chce, aby "dziecko miało ojca cały czas". Proszę jednak spojrzeć na to oczami psychologa dziecięcego:

Dziecko chłonie atmosferę w domu jak gąbka. Widzi mamę, która jest smutna, nie je, jest poniżana. Widzi tatę, który jest nieobecny emocjonalnie. Widzi babcię, która krzyczy.

Lepiej dla dziecka jest mieć spokojną, bezpieczną mamę i widywać tatę rzadziej, niż mieszkać w domu pełnym napięcia i agresji słownej.

4. Plan awaryjny (Realne rozwiązanie)
Mąż nie chce mieszkać u Pani rodziców. Pani nie chce mieszkać u teściów. To pat. Ale Pani ma alternatywę (rodzice), a mąż wybiera pozostanie w toksycznym układzie, który sam po części stworzył (długi).

Musi Pani rozważyć postawienie twardego warunku, ale nie teściowej, tylko mężowi:

"Kocham Cię i chcę, żebyśmy byli rodziną. Ale nie mogę mieszkać w miejscu, gdzie jestem wyzywana i poniżana, a Ty na to nie reagujesz. To niszczy mnie i wpływa na nasze dziecko. Przeprowadzam się do moich rodziców. Chcę, żebyś poszedł ze mną. Jeśli nie chcesz – trudno, ja muszę ratować siebie i dziecko, Ty dojedziesz, kiedy będziesz gotowy."

Wiem, że to brzmi drastycznie. Ale w tym momencie Pani poświęcenie (mieszkanie w "piekle") nie leczy męża z hazardu ani depresji, a jedynie niszczy Panią. Czasami dopiero stanowczy ruch (wyprowadzka żony) jest dla uzależnionego partnera wstrząsem, który motywuje do zmiany i leczenia.

Podsumowując: Nie wpłynie Pani na teściową. Może Pani jedynie przestać "karmić" ją swoimi emocjami (Szara Skała) i, co najważniejsze, zadbać o bezpieczne środowisko dla siebie i dziecka – nawet jeśli oznacza to tymczasowe mieszkanie osobno, dopóki mąż nie stanie na nogi i nie spłaci długów.

Pozdrawiam i życzę dużo siły

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.