Dzien dobry ,mam problem z komunikacją z mężem. Oboje niedawno skończyliśmy 40 lat, pracujemy zawodo
4
odpowiedzi
Dzien dobry ,mam problem z komunikacją z mężem. Oboje niedawno skończyliśmy 40 lat, pracujemy zawodowo. Od jakiegoś prawie roku mąż zaczął się obrażać o drobne rzeczy. Np. gdy oboje siedzimy na kanapie i odpoczywamy to mówi że teraz jego żona zrobi mi kawę? A jak odpowiadam,że nie mam ochoty teraz mu robić kawy, bo mi się nie chce ale zrobię mi jutro to obraza się i gada sobie coś pod nosem. Obraża się o to,że nie mam ochoty robić dla niego rzeczy wtedy, kiedy mnie o to prosi. Tylko mnie drażni forma, w jakiej prosi o to. To nie jest zabawne a ja naprawdę dużo rzeczy robię w domu jak on sobie już odpoczywa na kanapie i ogląda tv. Poza tym potrafi tak manipulować moją wypowiedzią , że koniec końców wychodzi na to,że albo ja się mylę albo zaczyna być agresywny albo ja mi ustępuje. Jak go kilka razy zapytałam co się stało,żeby mi wyjaśnił powód swojego smutku i złości to mi powiedział że nie będzie mi znowu tego samego mówił, albo zwala winę na mnie, że jestem egoistką, że nie robię rzeczy dla niego. Bardzo mi przeszkadza,że ma krótką cierpliwość w dziwnych sytuacjach. Np.potrafi mieć pretensje że dzieci za głośno się bawią jak ogląda tv we wspólnym pokoju. Kiedys na światłach wyszedł z samochodu, bo stwierdził,że nie będzie się ze mną dalej kłócić. Nie przeprosił za to, a sytuacja powtarzala się. Ja ogólnie jestem średnio asertywna I mam problemy z samooceną, ale nie mam już siły do niego, ale są Jesteśmy ponad 15 lat małżeństwem, mamy dzieci, to mi daję siłę. Nie chcę też przy dzieciach się kłócić, ale niepokoi mnie to obrażanie się i karanie mnie ciszą za to,że odpowiedzialam.cos nie tak. Nie da się z nim porozmawiać, bo mi wchodzi w zdanie i zaczyna manipulować wypowiedzią by wyszło na to ,że on ma rację. Nie mam jak się przebić słownie a jak mi przerywa to już wiem,że przegrałam,bo tracę pewność siebie i myśli i sytaam się nie rozpłakać, ale to starcza na długo, bo w końcu łzy same płyną. Nie wiem co mam robić. Staramnsie skupić na sobie, wychodzic z domu z dziećmi czy sama, ale to pomaga na chwilę. Nigdy po kłótni nie rozmawiamy, tylko przechodsimy po jakimś czasie do porządku dziennego..ja jestem pamiętliwa, więc mi ciężko kochać męża tak, jak kiedyś. Za dużo tego wszystkiego było co przykre. Zastawiam się też czy nie jestem jakoś nadwrażliwa. Wiem że czasami stosuję bierną agresję bo to taki mój odwet za to co słyszę od niego, w słowach staram się być mściwa, wiem że tak robię bo nie lubię krzyku i w ogóle unikam kłótni. Z drugiej strony on to pewnie wie, zna moje zachowania i jest pewny,że mu daruję i nie zacznę tematu. Jest bardzo pewny siebie. Nie wiem co mam myśleć i jak zacząć rozmowę by on znowu mi nie przerwał. Chce zostać wysłuchana a mam wrażenie że on zawsze wie lepiej. Proszę o słowa otuchy co robić.
Sądzę, że na początek dobrze by było, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, co Was wzajemnie w sobie ujęło, bo przecież nie to, że dziś mąż nie odpowiada na Twoje potrzeby. Własnie,jakie dziś masz oczekiwania wzglęm dobrej relacji?Wypisz sobie na kartce. Nie mów o wszystkich na raz partnerowi. Sprecyzuje jedno pytanie, dotyczące Twojej potrzeby.
Np.: Potrzebuję dziś Ciebie tylko dla siebie.
Niech to będa godzina w restauracji, w której nie rozmawiacie o dzieciach, znajomych, ale o sobie, tak jak byście byli na pierwszej randce. Praktykujcie to na początku, co drugi tydzień, zwiększając o 15 minut czas że sobą, bez innych problemów. Jesteście Wy, Wasz smak, kolory, które Was fascynują , film, zachwyt.
Spróbuj
Życzę powodzenia
Np.: Potrzebuję dziś Ciebie tylko dla siebie.
Niech to będa godzina w restauracji, w której nie rozmawiacie o dzieciach, znajomych, ale o sobie, tak jak byście byli na pierwszej randce. Praktykujcie to na początku, co drugi tydzień, zwiększając o 15 minut czas że sobą, bez innych problemów. Jesteście Wy, Wasz smak, kolory, które Was fascynują , film, zachwyt.
Spróbuj
Życzę powodzenia
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest trudne i bardzo obciążające emocjonalnie. Brak spokojnej rozmowy, przerywanie czy obrażanie się mogą powodować smutek, frustrację i obniżać poczucie własnej wartości. To nie jest nadwrażliwość, lecz naturalna reakcja na brak poczucia bycia wysłuchaną.
Warto próbować mówić wprost o swoich uczuciach i potrzebach oraz stawiać granice. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, pomocna może być konsultacja z psychologiem – indywidualnie lub najlepiej wspólnie jako para.
Pozdrawiam serdecznie, Klaudia Piotrowska-Żurek
to, co Pani opisuje, jest trudne i bardzo obciążające emocjonalnie. Brak spokojnej rozmowy, przerywanie czy obrażanie się mogą powodować smutek, frustrację i obniżać poczucie własnej wartości. To nie jest nadwrażliwość, lecz naturalna reakcja na brak poczucia bycia wysłuchaną.
Warto próbować mówić wprost o swoich uczuciach i potrzebach oraz stawiać granice. Jeśli rozmowy nie przynoszą efektu, pomocna może być konsultacja z psychologiem – indywidualnie lub najlepiej wspólnie jako para.
Pozdrawiam serdecznie, Klaudia Piotrowska-Żurek
Dzień dobry, z tego co Pani pisze jesteście Państwo w długoletnim związku i trudno Wam rozmawiać o konfliktach. Przez te wszystkie lata musiało nagromadzić się sporo niedomówień i wzajemnych uraz, o których nigdy nie porozmawialiście wprost. To może być przyczyna napięć, wzajemnych aktów biernej i czynnej agresji (wspomina Pani o swoich, ale te prośby męża wyrażone nie wprost, wysiadanie z auta w trakcie wspólnej jazdy, wykorzystywanie Pani niepewności w rozmowach, żeby uniemożliwić Pani wyrażenie emocji itp. również są jej przykładem). pomocne mogłoby być, gdybyście skorzystali Państwo z pomocy osoby trzeciej - najlepiej psychologa, psychoterapeuty, mediatora, kogoś, przy kim w poczuciu bezpieczeństwa moglibyście oboje wyrazić swoje uczucia, dać przestrzeń na wyjaśnienie nagromadzonych przez lata wzajemnych pretensji. Takie spotkanie/spotkania mogłyby pomóc Wam nauczyć się komunikować ze sobą we wzajemnych szacunku w przyszłości. Bywa tak, że partner zaprzecza problemom i nie chce zgodzić się na wspólną konsultację/terapię. Wówczas warto, żeby wybrała się Pani do psychologa sama, aby nauczyć się asertywnie wyrażać uczucia i myśli. To oczywiście nie gwarantuje, że będzie Pani wysłuchana przez męża, ale na pewno w jakimś stopniu przyniesie Pani ulgę i doda sił, by w rozmowach nie reagować uległością i płaczem, ale móc stanowczo komunikować swoje potrzeby. Z Pani wiadomości wynika, że ma Pani duży wgląd i świadomość swoich uczuć i sposobów reakcji na konflikt i stresujące sytuacje. Potrafi Pani zwrócić się o pomoc i szuka rozwiązania trudnej sytuacji. Czytam, że rodzina jest dla Pani ważna, ale cieszę się, że zauważa Pani także jak ważne są Pani uczucia i szacunek ze strony męża. W tej trudnej, napiętej sytuacji znalazła Pani przynajmniej kilka strategii radzenia sobie, jak skupienie na sobie, wyjścia z domu z dziećmi i bez. Wierzę, że ma Pani siły, by przy wsparciu z zewnątrz na nowo odzyskać poczucie szacunku i codziennego komfortu.
Dzień dobry, rozumiem z czym Pani się mierzy. To nie jest „zwykłe marudzenie o kawę”, tylko powtarzalny wzorzec napięcia, w którym Pani potrzeby i granice są podważane, a mąż używa obrażania się, milczenia i odwracania winy, żeby odzyskać kontrolę nad sytuacją. To bardzo męczące psychicznie, szczególnie gdy Pani ma obniżoną pewność siebie i zależy Pani na spokoju przy dzieciach. To na co wato zwrócić uwagę to np karanie ciszą „foch” jako narzędzie nacisku co jest formą presji: „jeśli nie zrobisz, co chcę, będziesz ukarana emocjonalnie”. Widoczne jest również odwracanie winy i podważanie Pani wersji zdarzeń („jesteś egoistką”, „znowu mam tłumaczyć”) co jest typowe dla mechanizmu, w którym rozmowa nie służy porozumieniu, tylko wygraniu. Jeżeli chce Pani nad tym popracować, zapraszam na konsultacje.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.