Dzień dobry. Jestem w narzeczeństwie od 8 miesięcy. Zaręczyny były dość szybko, jednak oboje byliśmy
4
odpowiedzi
Dzień dobry. Jestem w narzeczeństwie od 8 miesięcy. Zaręczyny były dość szybko, jednak oboje byliśmy tego pewni. Pierwszy raz tworzyliśmy związek, w którym tak dobrze się czuliśmy z drugą osobą, poza miłością była też zwykła, piękna przyjaźń. Wszystko dodawało nam skrzydeł. Koło czerwca zauważyłam, że mój partner pije alkohol w tajemnicy przede mną. Raz znalazłam butelkę po „małpce”, raz butelkę półlitrową. Byłam zdziwiona, bo temat alkoholu nie był tematem tabu, tzn piliśmy razem wino do kolacji, piwo na grillu czy drinki z przyjaciółmi. Mieszkamy osobno, więc czasem pisaliśmy „chyba napiję się drinka” i to było ok. Nie rozumiałam, dlaczego zaczął to zatajać. Pytałam, czy ma jakieś problemy, czy coś się dzieje, o czym nie wiem. Odpowiadał, że nie. Było mi przykro, że mnie okłamywał. Niestety, te sytuacje zaczęły się powtarzać. Wychodził do sklepu po bułki, po powrocie czuć było alkohol. Wypierał się, że nie pił, a później się przyznawał. To się zdarzało raz na tydzień, raz na dwa, raz na miesiąc - różnie. Zawsze jego pierwszym odruchem jest kłamstwo, zatajanie. Od czerwca tych sytuacji było kilkanaście- tych, o których wiem, kiedy złapałam go za rękę na tym. Zawsze przeprasza, prosi, płacze. Wiem, że kocha mnie i jestem dla niego ważna, jednak straciłam już zaufanie po tylu sytuacjach, kiedy mówił, że nie pił, a pił. Poszedł na terapie uzależnień. Terapeutka po 2-3 sesjach stwierdziła, że nie jest uzależniony, a jego tendencje do picia raz na jakiś czas mają korzenie w trudnym dzieciństwie i w relacjach z matką. Postanowiłam, że będę go wspierać. Te sesje bardzo nim wstrząsają, wychodzi z nich pełen emocji, nazywa siebie idiota, że mnie kłamie, a tak kocha i że nie wie dlaczego. Tylko to znowu się dzieje i znowu. Chciałabym go wspierać, ale już straciłam zaufanie. Boję się, że jak kłamie tak zaparcie w tej kwestii, to może kiedyś zacznie kłamać też w innych. Czuję się idiotycznie. Czuję, że powinnam go zostać, może poczułby w końcu, że coś traci, że są jakieś konsekwencje. Z drugiej strony kocham go, to mój przyjaciel, partner i cudowny człowiek, więc boję się tej decyzji. Czy po przeszło pół roku kłamania jest szansa, że ktoś nagle przestanie i ten związek będzie mieć sens?
Dzień dobry,
Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od motywacji danej osoby oraz pracy, jaką ma gotowość wykonać, a także stopnia nasilenia problemu. Ważna jest świadomość tego, że potrzeba na to czasu. Równie ważne są także Pani granice, na co i na jakich zasadach ma Pani gotowość, czego Pani oczekuje. Warto pobyć sobie z tego typu pytaniami, dać sobie chwilę na znalezienie odpowiedzi. Zachęcam również do konsultacji z terapeutą lub psychologiem, żeby móc dokładniej omówić sytuację.
Nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od motywacji danej osoby oraz pracy, jaką ma gotowość wykonać, a także stopnia nasilenia problemu. Ważna jest świadomość tego, że potrzeba na to czasu. Równie ważne są także Pani granice, na co i na jakich zasadach ma Pani gotowość, czego Pani oczekuje. Warto pobyć sobie z tego typu pytaniami, dać sobie chwilę na znalezienie odpowiedzi. Zachęcam również do konsultacji z terapeutą lub psychologiem, żeby móc dokładniej omówić sytuację.
Dzień dobry. Widać w tym wpisie dużo troski, zaangażowania i miłości. Rozumiem, że stracone zaufanie trudno odbudować, szczególnie gdy kłamstwo powtarza się mimo obietnic i Twojego wsparcia. W tej sytuacji najważniejsze jest to, żebyś pamiętała, że masz prawo dbać o swoje granice i komfort emocjonalny. To, że Twój narzeczony podjął terapię, jest krokiem w dobrą stronę, ale proces pracy nad sobą bywa długi i nie zawsze prosty. Tendencje do zatajania prawdy mogą wynikać z głębokich wzorców, które wymagają czasu, by je zmienić. Nie oznacza to, że nie jest możliwe odbudowanie zaufania, ale wymaga to zarówno jego gotowości do konsekwentnej pracy nad sobą, jak i Twojej otwartości na dawanie szansy – o ile czujesz, że nadal jesteś w stanie to robić. Rozumiem, że boisz się, czy te kłamstwa nie przeniosą się na inne sfery życia, i to jest całkowicie naturalne. Twoje obawy pokazują, że bardzo poważnie traktujesz ten związek i swoją przyszłość z nim. Kluczowe może być zastanowienie się, jakie są Twoje granice – ile jeszcze jesteś w stanie dać od siebie, by wspierać go w tym procesie, a kiedy poczujesz, że stawiasz swoje potrzeby na pierwszym miejscu, bo nie czujesz się w tej relacji bezpiecznie. Jeśli czujesz, że potrzebujesz przerwy, aby odzyskać perspektywę, to nie oznacza, że go opuszczasz – czasem dystans daje obu stronom przestrzeń do zrozumienia, co jest dla nich naprawdę ważne. Możesz też wspólnie rozważyć terapię dla par, gdzie możecie z pomocą specjalisty lepiej zrozumieć, co się dzieje między Wami i jak odbudować fundamenty zaufania. Twoje emocje – miłość, ale też lęk i poczucie zmęczenia – są zrozumiałe i ważne. Niezależnie od tego, co postanowisz, zasługujesz na związek oparty na szczerości i wzajemnym wsparciu. Dbaj o siebie w tym wszystkim, bo Twoje potrzeby są tak samo ważne jak jego proces leczenia.
Dzień dobry,
opisuje Pani bardzo trudną sytuację, w której zderzają się dwie rzeczy: uczucie do partnera oraz utrata zaufania wynikająca z powtarzających się kłamstw.
To, co jest tutaj kluczowe, to nie sam fakt picia, ale właśnie mechanizm ukrywania, zaprzeczania i przyznawania się dopiero po fakcie. To niszczy poczucie bezpieczeństwa w relacji.
Warto jasno powiedzieć: zaufanie nie odbudowuje się na deklaracjach, tylko na powtarzalnych zachowaniach w czasie. Jeśli sytuacje, które Pani opisuje, powtarzają się przez wiele miesięcy, to znaczy, że problem nadal jest aktywny – niezależnie od tego, co partner mówi lub obiecuje.
Z perspektywy relacji pojawia się też drugi ważny wątek: zaczyna Pani brać na siebie odpowiedzialność za jego zmianę („może jak odejdę, to zrozumie”, „chcę go wspierać”). To bardzo częsty mechanizm w relacjach z osobą mającą problem z alkoholem.
Wsparcie jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy druga osoba realnie podejmuje pracę nad sobą i bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie. W przeciwnym razie łatwo wejść w relację, w której jedna strona ratuje, a druga pozostaje w tym samym schemacie.
Odpowiadając na Pani pytanie:
czy ktoś „nagle przestaje kłamać” – zwykle nie dzieje się to nagle. Zmiana, jeśli następuje, jest procesem i wymaga czasu, konsekwencji oraz często profesjonalnej pomocy.
Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na tym, czy on się zmieni, warto zadać sobie inne pytanie:
czy w obecnej sytuacji czuje się Pani bezpiecznie i czy taka forma relacji jest dla Pani do przyjęcia na dłużej.
To często jest ważniejszy punkt odniesienia niż nadzieja na zmianę drugiej osoby.
opisuje Pani bardzo trudną sytuację, w której zderzają się dwie rzeczy: uczucie do partnera oraz utrata zaufania wynikająca z powtarzających się kłamstw.
To, co jest tutaj kluczowe, to nie sam fakt picia, ale właśnie mechanizm ukrywania, zaprzeczania i przyznawania się dopiero po fakcie. To niszczy poczucie bezpieczeństwa w relacji.
Warto jasno powiedzieć: zaufanie nie odbudowuje się na deklaracjach, tylko na powtarzalnych zachowaniach w czasie. Jeśli sytuacje, które Pani opisuje, powtarzają się przez wiele miesięcy, to znaczy, że problem nadal jest aktywny – niezależnie od tego, co partner mówi lub obiecuje.
Z perspektywy relacji pojawia się też drugi ważny wątek: zaczyna Pani brać na siebie odpowiedzialność za jego zmianę („może jak odejdę, to zrozumie”, „chcę go wspierać”). To bardzo częsty mechanizm w relacjach z osobą mającą problem z alkoholem.
Wsparcie jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy druga osoba realnie podejmuje pracę nad sobą i bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie. W przeciwnym razie łatwo wejść w relację, w której jedna strona ratuje, a druga pozostaje w tym samym schemacie.
Odpowiadając na Pani pytanie:
czy ktoś „nagle przestaje kłamać” – zwykle nie dzieje się to nagle. Zmiana, jeśli następuje, jest procesem i wymaga czasu, konsekwencji oraz często profesjonalnej pomocy.
Dlatego zamiast skupiać się wyłącznie na tym, czy on się zmieni, warto zadać sobie inne pytanie:
czy w obecnej sytuacji czuje się Pani bezpiecznie i czy taka forma relacji jest dla Pani do przyjęcia na dłużej.
To często jest ważniejszy punkt odniesienia niż nadzieja na zmianę drugiej osoby.
Dzień dobry,
to, czy ta relacja ma sens, jest ważnym i bardzo osobistym pytaniem. Odpowiedź na nie może pojawić się tylko po Pani stronie, w swoim czasie i w oparciu o to, jak Pani czuje się w tej relacji.
Z Pani wiadomości wynika, że partner jest dla Pani osobą bliską, ważną i że ta relacja ma dużą wartość. Jednocześnie sytuacje związane z alkoholem i jego ukrywaniem mogły naruszyć Pani poczucie bezpieczeństwa. Utrata zaufania w takich okolicznościach jest zrozumiała.
Nie chciałabym na podstawie samego opisu formułować rozpoznania. Warto jednak potraktować picie w ukryciu oraz zaprzeczanie jako sygnały, które wymagają spokojnego przyjrzenia się. Mogą one wiązać się zarówno z problemem uzależnienia, jak i z trudnością w radzeniu sobie z napięciem, wstydem lub emocjami. Ważne jest, aby partner kontynuował pracę nad zrozumieniem tego mechanizmu i brał odpowiedzialność za zmianę. Równolegle warto, aby Pani przyglądała się swoim granicom, poczuciu bezpieczeństwa i temu, czego potrzebuje Pani, aby móc dalej budować relację.
Być może na ten moment nie trzeba szukać natychmiastowej decyzji. Pomocne może być spokojne obserwowanie, czy za słowami partnera idą konsekwentne działania, większa szczerość i realna gotowość do pracy nad sobą.
Pozdrawiam serdecznie, Angelika Żyłka
to, czy ta relacja ma sens, jest ważnym i bardzo osobistym pytaniem. Odpowiedź na nie może pojawić się tylko po Pani stronie, w swoim czasie i w oparciu o to, jak Pani czuje się w tej relacji.
Z Pani wiadomości wynika, że partner jest dla Pani osobą bliską, ważną i że ta relacja ma dużą wartość. Jednocześnie sytuacje związane z alkoholem i jego ukrywaniem mogły naruszyć Pani poczucie bezpieczeństwa. Utrata zaufania w takich okolicznościach jest zrozumiała.
Nie chciałabym na podstawie samego opisu formułować rozpoznania. Warto jednak potraktować picie w ukryciu oraz zaprzeczanie jako sygnały, które wymagają spokojnego przyjrzenia się. Mogą one wiązać się zarówno z problemem uzależnienia, jak i z trudnością w radzeniu sobie z napięciem, wstydem lub emocjami. Ważne jest, aby partner kontynuował pracę nad zrozumieniem tego mechanizmu i brał odpowiedzialność za zmianę. Równolegle warto, aby Pani przyglądała się swoim granicom, poczuciu bezpieczeństwa i temu, czego potrzebuje Pani, aby móc dalej budować relację.
Być może na ten moment nie trzeba szukać natychmiastowej decyzji. Pomocne może być spokojne obserwowanie, czy za słowami partnera idą konsekwentne działania, większa szczerość i realna gotowość do pracy nad sobą.
Pozdrawiam serdecznie, Angelika Żyłka
Podobne pytania
- Witam serdecznie. Pisałam nie tak dawno temu do Państwa w sprawie z partnerem, który ciągle opiniuje, komentuje i broni ostro jednej naszej wspólnej znajomej nie biorąc pod uwagę mojej osoby, jak i moich uczuć. Dziś rozmawiam z nim ponownie. Jeszcze raz przestawiłam mu mój pogląd na tę sprawę,…
- Witam, dlaczego na USG napisano mi 1st trimester ? Lekarz stwierdził że mam torbiel jajnika ale nic nie mówił o ciąży
- Dzień dobry, od 2 miesięcy mam bóle pleców. Tydzień około 2 tyg temu lekarz rodzinny zlecił mi wykonanie rtg kręgosłupa odcinek C AP i boczne. Opis Rtg następujący : splycsnie lordozy szyjnej, obniżenie przestrzeni m-okręgowej na wysokości C6 - C7. Wysokość trzonowe zachowana. Czy to może być powodem…
- Mam skomplikowaną sytuację. Opiszę Ci ją. W bardzo wczesnym dzieciństwie na myśl o zakładaniu sukienki bądź mężczyźnie przebranym za kobietę dostawałem erekcji. W późniejszym wieku, około 10 lat, fantazjowałem wyłącznie o kobietach, lecz czasem będąc przez nie dominowany (typu lizania ich tyłków, przenoszenia…
- Witam. Mam 33 lata jestem w trzeciej ciazy dwie pierwsze poronienia samoistne. Robiłam wynik tsh w 6 tc i wyszedl 1.91 teraz powtórzyłam wynik w 9 tc i wyszło 3.06. Czy wynik nie jest za wysoki jak na ciążę?
- Mam zbyt dużo selenu we krwi. Nie wiem skąd czerpać białko aby go jeszcze bardziej nie podwyższać.
- Witaam pytanie o antybiotyk taromentin Nie doczytałam że zawiesina powinna być w lodówce Zorientowałam się po 3 dawkach pierwsza została podana dziecku po rozrobieniu Zara a kolejne dwie po 24h stania antybiotyku w temperaturach pokojowej. Czy mogłam jakiś zaszkodzić podając taka zawiesine która…
- Dzień dobry, 17 grudnia miałem kruszone kamienie rirs. To mój drugi zabieg - pierwszy 1.5 roku temu i po zabiegu było wszystko ok. Teraz mam cały czas krwiomocz i kołki. Jestem na silnych lekach przeciwbólowych. Czy to normalne objawy i ile mogą się utrzymywać?
- Witam w kwietniu zrobiłam ddimery wynik 248 w grudniu 409 nogi opuchnięte i bolą wizyta dopiero za 3 miesiące. Rodzinny nie wie od czego. Co robić ?
- Mam zapytanie o tabletki antykoncepcyjne Elin Słyszałam że są one mocniejsze bardziej skuteczne niż inne tabletki antykoncepcyjne Elin mogą stosować nawet osoby solidniejsze z większym BMI a więc mogą one być bardziej skuteczne ? A moje drugie pytanie to czy jeśli zacznę brać Elin to jeśli byłabym…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.