Dzień dobry. Jestem 36 letnią kobietą i mam poważny problem, który mnie męczy od dłuższego czasu. Ot

Dzień dobry. Jestem 36 letnią kobietą i mam poważny problem, który mnie męczy od dłuższego czasu. Otóż od prawie dwóch lat (od kiedy nie dostałam przedłużenia umowy w ostatniej mojej pracy) staram się znaleźć zatrudnienie. Idzie mi bardzo ciężko, Dostaję mało odpowiedzi zwrotnych i zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne. A jak już mam jakąś rozmowę, to mimo przygotowania do niej, bardzo kiepsko wypadam. Z każdą kolejną paradoksalnie wcale nie jest mi łatwiej, tylko coraz trudniej. Jestem osobą bardzo cichą i spokojną i nie umiem być przebojowa. Nie umiem też radzić sobie ze stresem. Czuję się przez to do niczego. Strasznie się tą sytuacją przejmuję. Boję się, że nigdy nie znajdę pracy i że w końcu będę musiała przyjąć ofertę poniżej moich kwalifikacji, co będzie dla mnie upokarzające. Kiepsko śpię i jestem stale niewyspana i przemęczona. Nie chce mi się wychodzić do ludzi, wstydzę się mojej sytuacji życiowej. Dodatkowo często się denerwuję i nie umiem zapanować nad złością. W chwilach silnego zdenerwowania skubię i drapię swoją skórę, a później rozdrapuję gojące się rany i strupy. Nie potrafię nad tym zapanować. Trudno mi o tym mówić osobom z bliskiej rodziny, bo mam wrażenie, że ich zawiodłam, i że tylko im będę przeszkadzać. Oni przecież mają takie udane życie, tylko ja jestem czarną owcą w rodzinie. Po co im taki nieudacznik jak ja. Nie potrafię sobie pomóc i jestem tym załamana. Nie wiem, co dalej robić.

5 odpowiedzi


Dzień dobry, w Pani wpisie jest bardzo dużo kierowanej do siebie złości, oceny. Pozostaje Pani w poczuciu winy, samotności, niewypełnieniu systemowych - rodzinnych wymagań. Prawdopodobnie wybiera Pani zależności (tu myślę o potencjalnych pracodawcach), które wzmacniają u Pani poczucie bezradności, niedowartościowania. Może warto skorzystać z profesjonalnej pomocy? Problem wydaje się bardziej złożony...

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Szanowna Pani, nieprzespane noce, ciągłe zmęczenie to efekt hormonów stresu krążących w Pani krwi czyli kortyzolu i adrenaliny. Jest Pani w dużym lęku, chronicznym napięciu, autoagresji i obniżonym poczuciu własnej wartości. W takim stanie emocjonalnym trudno jest klarownie myśleć i podejmować właściwe decyzje. Powstaje błędne koło niepowodzeń i ogromnego stresu napędzających się nawzajem i generujących utknięcie w niekorzystnej sytuacji życiowej. Proponuję w pierwszej kolejności spróbować wyciszyć układ nerwowy poprzez pracę z oddechem, nerwem błędnym, medytację i odpowiednio dobraną suplementację wspierającą ośrodkowy układ nerwowy. Polecam skonsultować się z wybranym psychoterapeutą ponieważ trudno jest samej poradzić sobie z dużym ciężarem jaki nosi Pani na swoich barkach już tak długo. Warto zgłosić się po wsparcie, poukładanie siebie wewnętrznie i świata, w którym Pani funkcjonuje. Powodzenia.

mgr Monika Michalik

mgr Monika Michalik

psychoterapeuta

Legionowo

Umów wizytę

Dziękuję, że napisała Pani tak szczerze o swojej sytuacji. To, co Pani przeżywa, jest bardzo trudne i wymaga ogromnej odwagi, a fakt, że potrafi Pani o tym mówić i opisać swoje emocje, już świadczy o sile. To naturalne, że długie poszukiwanie pracy obniża poczucie własnej wartości i zwiększa stres. To, że czuje się Pani przemęczona, przygnębiona czy reaguje w sposób, którego nie lubi nie jest oznaką słabości, ale sygnałem, jak bardzo ta sytuacja Panią obciąża. Chciałbym też zwrócić uwagę, że nie wszyscy musimy być przebojowi żeby odnieść sukces. Czasami właśnie siłą jest bycie osobą spokojną i skromną, to są cechy, które wiele osób ceni, i które mogą być w pracy dużym atutem. Może Pani mieć poczucie, że „na siłę” stara się być kimś innym, a to rodzi jeszcze większe napięcie. Warto pamiętać, że naturalne jest się różnić i że nie trzeba wpisywać się w jeden schemat, by być wartościowym pracownikiem i człowiekiem. Zachęcam Panią, aby rozważyła Pani rozmowę z psychologiem lub psychoterapeutą, nawet jednorazowa konsultacja może pomóc w uporządkowaniu emocji, w znalezieniu sposobów radzenia sobie ze stresem i w odbudowaniu wiary w siebie. Może to być przestrzeń, w której Pani „spokojne” cechy zostaną dostrzeżone jako zasoby, a nie ograniczenia. Życzę powodzenia! Zachęcam Panią również do skorzystania z darmowego telefonu zaufania dla dorosłych.

mgr Piotr Pieczul

mgr Piotr Pieczul

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

To, co Pani opisuje, dotyka kilku poziomów jednocześnie – pracy, poczucia własnej wartości, napięcia w ciele i relacji z samą sobą. I to właśnie to połączenie sprawia, że sytuacja staje się tak przytłaczająca. Z zewnątrz może to wyglądać jak „problem ze znalezieniem pracy”. Ale od środka widać coś głębszego: coraz silniejsze doświadczenie bycia niewystarczającą. Każda kolejna rozmowa kwalifikacyjna nie jest już tylko rozmową. Staje się testem: czy jestem wystarczająco dobra? czy coś ze mną jest nie tak? I wtedy ciało reaguje napięciem, umysł się blokuje, a Pani „gubi dostęp do siebie”. To nie jest brak kompetencji. To jest sytuacja, w której stres odcina Panią od własnych zasobów. Podobny mechanizm widać w tym, co dzieje się później: skubanie skóry, trudność ze snem, wycofywanie się z kontaktów. To są sposoby, w jakie organizm próbuje poradzić sobie z napięciem, które nie znajduje ujścia. Chciałbym zwrócić uwagę na jedno zdanie, które Pani napisała: „jestem czarną owcą, nieudacznikiem”. To nie jest opis sytuacji. To jest sposób, w jaki zaczęła Pani patrzeć na siebie. I kiedy człowiek zaczyna wierzyć w taki obraz, każda kolejna sytuacja – rozmowa o pracę, kontakt z ludźmi – tylko go potwierdza. W pracy terapeutycznej ważne jest, żeby rozdzielić dwie rzeczy: – to, co się dzieje w Pani życiu (trudność ze znalezieniem pracy) – od tego, co Pani o sobie z tego powodu myśli Bo to drugie zaczyna być znacznie bardziej niszczące niż sama sytuacja zawodowa. Jednocześnie bardzo ważne jest, że Pani nie tylko cierpi, ale też szuka pomocy i nazywa to, co się dzieje. To oznacza, że kontakt z sobą nie jest utracony – tylko przytłumiony. W takiej sytuacji warto pracować na kilku poziomach: – regulacja napięcia (ciało musi się trochę uspokoić, żeby Pani mogła odzyskać dostęp do siebie), – zrozumienie, co uruchamia tak silny wstyd i poczucie bycia „gorszą”, – stopniowe odbudowywanie poczucia wpływu – także w kontekście rozmów kwalifikacyjnych (ale w tempie dostosowanym do Pani, nie poprzez presję „muszę wypaść dobrze”). Skubanie skóry, o którym Pani pisze, jest ważnym sygnałem – napięcie szuka ujścia. To nie jest „zły nawyk”, tylko informacja, że coś w środku jest zbyt trudne do uniesienia. I jeszcze jedna rzecz: to, że nie mówi Pani o tym bliskim, bo „ich zawiedzie”, pokazuje, jak bardzo jest Pani z tym sama. A samotność bardzo wzmacnia wstyd. Nie musi Pani przez to przechodzić w pojedynkę. Tego typu trudności dobrze poddają się pracy terapeutycznej – nie jako „naprawianie Pani”, tylko jako odzyskiwanie kontaktu ze sobą i stopniowe wychodzenie z błędnego koła napięcia i unikania. Jeśli czuje Pani gotowość, zapraszam do takiej pracy – również w moim gabinecie w Bielsko-Biała, gdzie wspólnie przyglądamy się takim mechanizmom i szukamy sposobów, by odzyskać poczucie sprawczości i spokoju. Na koniec najważniejsze: to, że jest Pani teraz w trudnym miejscu, nie oznacza, że jest Pani „nieudacznikiem”. To oznacza, że znalazła się Pani w sytuacji, która uruchomiła bardzo bolesne doświadczenie – i z tym właśnie warto się zaopiekować.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, wynika, że od dłuższego czasu znajduje się Pani w bardzo trudnej i obciążającej sytuacji. Wielomiesięczne poszukiwanie pracy, kolejne rozmowy kwalifikacyjne i poczucie niepewności mogą być bardzo wyczerpujące. Trudności zawodowe nie oznaczają, że jest Pani mniej wartościową osobą ani że zawiodła Pani innych. Pisze Pani również o silnym napięciu, trudnościach ze snem oraz skubaniu i rozdrapywaniu skóry w momentach zdenerwowania. Warto byłoby przyjrzeć się temu bliżej ze specjalistą i poszukać sposobów, które pomogą Pani lepiej radzić sobie z tym napięciem. Psychoterapia może być miejscem, w którym można spokojnie przyjrzeć się temu, co Pani obecnie przeżywa, odzyskać większe poczucie wpływu i pracować nad relacją ze sobą. Nie musi Pani najpierw poradzić sobie sama, aby poprosić o pomoc.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.