Dlaczego nie potrafię przestać przeklinać i krzyczeć widzę że nie radzę sobie z tym . I jak nie potr

Dlaczego nie potrafię przestać przeklinać i krzyczeć widzę że nie radzę sobie z tym . I jak nie potrafię pomóc dziecku w lekcjach albo jak już powiem do syna któryś raz z kolei a on nie słucha przestaje się kontrolować. Bardzo go kocham ale to jest jak iskierka i za chwilę wybucham a pużniej mam wyrzuty sumienia . A za chwilę to samo. Czuję się z tym bardzo źle to jest silniejsze ode mnie pużniej przepraszam ale syn muwi że nie czuje że go kocham wiem że źle robię ale nie potrafię sobie poradzić z tym.

5 odpowiedzi


Dzień dobry, Trudności z opanowaniem złości mogą mieć kilka przyczyn. Kiedy nikt nas nie nauczył jak radzić sobie z emocjami, kiedy brakuje nam zasobów np. jesteśmy niewyspani, przemęczeni, czasem to też oznaka bezradności. Istotą nie jest jedynie kontrolowanie swoich emocji, ale także ich rozumienie, nazywanie i adekwatne wyrażanie. Aby zaprzestać zachowań takich jak krzyk, przeklinanie najpierw rodzic musi zająć się sobą. Dziecko nie robi nam na złość, ale jego zachowanie uruchamia w rodzicu złość, zniechęcenie. Bywa że brak jasnych granic doprowadza rodzica do frustracji. Kiedy moje dziecko nie wie na co się zgadzam, a na co nie, to będzie moje granice przekraczać. Wtedy dobrze jest komunikować i zaznaczać jasne wytyczne, jakich zachowań nie akceptujemy. Najlepiej jeśli zrobimy to spokojnie, stanowczo i w atmosferze szacunku. Zachęcam do podjęcia własnej terapii w celu poradzenia sobie z emocjami i przyjrzeniu się co powoduje te wybuchy. Pozdrawiam Natalia Dąbrowska

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witam. Posłużę się przytoczonym obrazem - nawet jeśli jakieś zachowanie np syna jest jak iskierka, to gdyby iskra nie miała czego podpalać, to nie byłoby wybuchu. Zachęcam do kontaktu z terapeutą w celu przyjrzenia myślom, emocjom, przekonaniom - temu wszystkiemu, co może składać się na wybuchy złości. Pozdrawiam Marek Wojs


Dzień dobry, bardzo dziękuję za pytanie. To ważne, że decyduje się Pan poszukiwać odpowiedzi na swoje wątpliwości. Z listu czytam, że czuje się Pan pogubiony między emocjami: z jednej strony miłość do syna, z drugiej Pana automatyczne reakcje, które temu zaprzeczają. Co z tym zrobić? Ja przede wszystkim cieszę się, że słyszy Pan syna. I że rozmawiacie o tym, co się między Wami dzieje. Jego słowa, że nie czuje się kochany, były dla Pana takie, jakby dostał Pan obuchem w głowę. Ludzie w podobnych do tej sytuacji zachowują się tak, jakby nie słyszeli swoich dzieci. Za wszelką cenę próbują zachować twarz wszystkowiedzącego i wszechmocnego rodzica. Słowa dziecka wzmagają w nich potrzebę jeszcze większej kontroli siebie i dziecka. To często ma dramatyczne skutki: im bardziej próbują kontrolować, tym łatwiej im się zapalać. Pan zdecydował inaczej: szuka Pan rozwiązania. Proponuję nauczyć się technik relaksacji oraz poszerzyć zasób słownictwa, dzięki którym będzie Panu łatwiej mówić o swoich emocjach. Dzięki temu zwolni Pan syna z odpowiedzialności za swój stan. Techniki relaksacji sprawią, że będzie Pan umiał "zwalniać" tempo swoich reakcji. Słowa, których Pan potrzebuje, znajdzie Pan w literaturze (poradniki i beletrystyka), w filmach o relacjach, podcasty dotyczące tematyki relacji, związków, komunikacji. Warto też skorzystać ze szkoleń, dzięki którym w bezpiecznych warunkach nauczy się Pan adekwatnie reagować. Oczywiście, głęboki i skuteczny proces przemiany przejdzie Pan przede wszystkim we współpracy z terapeutą - do czego serdecznie namawiam. Możliwość odkrycia źródeł tej zapalającej się w Panu iskry, w relacji z synem, będzie bezcenną pracą dla Was obydwu. Przy czym, jeśli zrealizuje Pan tę pracę rzetelnie, pozostawi Pan synowi piękną spuściznę w postaci obecnego, będącego w kontakcie z synem ojca (czyli Pana). Jak Panu się to podoba, że mógłby zostać pięknym wzorcem, z którego syn będzie czerpał nie tylko teraz, ale zawsze - też w swoich osobistych relacjach i, być może kiedyś, też ze swoim synem?

Monika Kurdej

Monika Kurdej

dietetyk

Józefów (powiat otwocki)

Umów wizytę

Witam, trudności z kontrolowaniem złości i frustracji mogą mieć wiele przyczyn. Często takie reakcje wynikają z nagromadzonego stresu, zmęczenia, a także z poczucia bezradności, zwłaszcza kiedy czujemy, że nasze starania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Krzyczenie i przeklinanie mogą być reakcją na te emocje, choć na dłuższą metę nie przynoszą one rozwiązania a w dłuższej perspektywie jedynie pogłębiają poczucie winy i frustracji. Oto kilka sugestii, które warto rozważyć: - Ważne jest zrozumienie, co dokładnie wywołuje lub sprzyja pojawieniu się złości. Czy jest to zmęczenie, stres związany z codziennymi obowiązkami, czy może poczucie, że nie radzisz sobie z rolą rodzica? Nauka rozpoznawania swoich emocji i nazywania ich (np. „czuję się bezsilna/y, kiedy...”) pomaga w zrozumieniu, co wywołuje te wybuchy. - Ustalenie jasnych granic i zasad, które pomagają zrozumieć dziecku, czego się od niego oczekuje. Ważne jest, aby te granice były komunikowane w sposób spokojny i stanowczy, a także konsekwentnie egzekwowane. Jeśli dziecko wie, co jest akceptowalne, a co nie, łatwiej mu jest dostosować swoje zachowanie, co z kolei może zmniejszyć Twoją frustrację. - Istnieją różne techniki, które mogą pomóc w opanowaniu złości, zanim dojdzie do wybuchu. Na przykład, kiedy czujesz, że zaczynasz się irytować, spróbuj wziąć kilka głębokich oddechów, odliczyć do dziesięciu, albo na chwilę opuścić pomieszczenie, aby się uspokoić. Możesz także spróbować wizualizować spokojne miejsce lub skupić się na czymś pozytywnym. - Jeśli czujesz, że samodzielnie nie jesteś w stanie zapanować nad swoimi emocjami, warto rozważyć kontakt z psychologiem lub terapeutą. Specjalista może pomóc Ci zrozumieć źródła Twoich reakcji i nauczyć skutecznych strategii radzenia sobie z nimi. - Świadome podejście do wychowania - warto pamiętać, że dzieci uczą się przez naśladowanie. Jeśli widzą, że rodzic reaguje złością, mogą zacząć powielać takie zachowania. Pracując nad sobą, jednocześnie uczysz dziecko, jak radzić sobie z trudnymi emocjami w konstruktywny sposób. Wyrzuty sumienia po wybuchach złości są zrozumiałe, ale pamiętaj, że masz możliwość wprowadzenia zmian w swoim zachowaniu. Staraj się podejść do tego procesu z cierpliwością i łagodnością wobec siebie. Każdy krok w stronę większej kontroli nad emocjami jest krokiem w stronę lepszych relacji z synem i zadowolenia z siebie jako rodzica. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, To, że ma Pani wyrzuty sumienia i widzi problem, pokazuje, że bardzo Pani zależy na synu i relacji z nim. Wybuch złości zwykle nie bierze się „znikąd”, a jest efektem narastającego napięcia, przeciążenia i trudności z zatrzymaniem emocji w odpowiednim momencie. Pomocne bywa uczenie się zauważania pierwszych sygnałów złości wcześniej, zanim dojdzie do wybuchu, np. napięcia w ciele, pośpiechu myśli czy impulsu, żeby krzyknąć. Nie chodzi o to, żeby „nie czuć złości”, ale żeby nie działać automatycznie pod jej wpływem. Warto potraktować to jako coś, nad czym można pracować krok po kroku, a nie jako cechę „nie do zmiany”. Jeśli sytuacje się powtarzają, pomocna może być konsultacja z psychologiem, żeby nauczyć się konkretnych sposobów regulacji emocji i reagowania w trudnych momentach. Pozdrawiam,

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.