Czy PTSD jest chorobą psychiczną? Jak sobie poradzić z ostracyzmem?(pewna fundacja która mnie wspi
3
odpowiedzi
Czy PTSD jest chorobą psychiczną?
Jak sobie poradzić z ostracyzmem?(pewna fundacja która mnie wspierała i pomagała w kryzysie przekreśliła mnie z powodu przekraczania granic, nadużyć i z powodu tego, co wydarzyło mi się w życiu... Wyrzucili mnie. Jednak przychodziłam wile razy do nich prosić o pomoc, bo była to zaprzyjażniona dla mnie placówka. Przeprosiłam i chciałam dojść do porozumienia. Potrzebowałam ich wsparcia. Mogłam liczyć na wsparcie finansowe np i pomoc żywnościową. Teraz chcą złożyć doniesienie na Policję, że kontaktuję się z nimi. Próbowałam szczerze z nimi porozmawiać, jednak zostałam wykluczona i nie chcą mnie słuchać. Postrzegają mnie negatywnie.
Przekraczanie granic polegało na tym, że nie miałam nikogo bliskiego, zaufanego i w tej Fundacji zwierzałam się jednej osobie, z którą współpracowałam. Nieraz pytała mnie jak się czuję i była obecna na każdym kroku. Nie potrafiła stawiac swoich granic. Ja z kolei przekraczałam te granice. Potrzebowałam rozmów z tą osobą. Nie potrafiłam trzymać się czasu i z 15 min rozmowy robiło się 30 minut. Tamta osoba z kolei nie potrafiła dotrzymać słowa i umawiała się ze mną na rozmowy, obiecywała. Były to jednak puste obietnice. A gdy oczekiwałam tej rozmowy, to były pretensje, że nadużywam tej osoby. Lubiłam z nią rozmawiać. Dużo mi pomogła wcześniej. Gdy próbowałam coś zrobić, by jednak tego czasu przestrzegać i postawiłam przed sobą zegarek, to zostałam wyśmiana.
Mieli tam różnego rodzaju działania, z których mnie wykluczyli i nie pozwolili mi dołączyć, pomimo że ich prosiłam o dołączenie bo chciałam być wśród tych osób które znam i móc z nimi porozmawiać.
Nie wiem jak mam porozumieć się z nimi. Mam i tak trudną sytuację, a oni chcę mi zaszkodzić.
Jak sobie poradzić z ostracyzmem?(pewna fundacja która mnie wspierała i pomagała w kryzysie przekreśliła mnie z powodu przekraczania granic, nadużyć i z powodu tego, co wydarzyło mi się w życiu... Wyrzucili mnie. Jednak przychodziłam wile razy do nich prosić o pomoc, bo była to zaprzyjażniona dla mnie placówka. Przeprosiłam i chciałam dojść do porozumienia. Potrzebowałam ich wsparcia. Mogłam liczyć na wsparcie finansowe np i pomoc żywnościową. Teraz chcą złożyć doniesienie na Policję, że kontaktuję się z nimi. Próbowałam szczerze z nimi porozmawiać, jednak zostałam wykluczona i nie chcą mnie słuchać. Postrzegają mnie negatywnie.
Przekraczanie granic polegało na tym, że nie miałam nikogo bliskiego, zaufanego i w tej Fundacji zwierzałam się jednej osobie, z którą współpracowałam. Nieraz pytała mnie jak się czuję i była obecna na każdym kroku. Nie potrafiła stawiac swoich granic. Ja z kolei przekraczałam te granice. Potrzebowałam rozmów z tą osobą. Nie potrafiłam trzymać się czasu i z 15 min rozmowy robiło się 30 minut. Tamta osoba z kolei nie potrafiła dotrzymać słowa i umawiała się ze mną na rozmowy, obiecywała. Były to jednak puste obietnice. A gdy oczekiwałam tej rozmowy, to były pretensje, że nadużywam tej osoby. Lubiłam z nią rozmawiać. Dużo mi pomogła wcześniej. Gdy próbowałam coś zrobić, by jednak tego czasu przestrzegać i postawiłam przed sobą zegarek, to zostałam wyśmiana.
Mieli tam różnego rodzaju działania, z których mnie wykluczyli i nie pozwolili mi dołączyć, pomimo że ich prosiłam o dołączenie bo chciałam być wśród tych osób które znam i móc z nimi porozmawiać.
Nie wiem jak mam porozumieć się z nimi. Mam i tak trudną sytuację, a oni chcę mi zaszkodzić.
Dzień dobry,
PTSD (zespół stresu pourazowego) jest zaburzeniem psychicznym, a nie „chorobą” w klasycznym znaczeniu – to reakcja psychiki na silny uraz, która może znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie, ale może być skutecznie leczona.
Jeśli chodzi o sytuację z Fundacją – rozumiem, że została Pani potraktowana bardzo boleśnie i niesprawiedliwie, szczególnie gdy była Pani w trudnym momencie. Jednak warto zauważyć, że zarówno Pani, jak i osoby z Fundacji mogły mieć ograniczone zasoby emocjonalne i komunikacyjne. Przekraczanie granic – nawet jeśli niezamierzone – bywa trudne dla obu stron.
Proponuję zwrócić się po pomoc do innych organizacji pomocowych lub Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Ponadto, proszę nie kontaktować się już z tą Fundacją – dalsze próby mogą zostać zinterpretowane jako naruszenie ich przestrzeni. Ewentualnie, mailowo przepraszając i wyjaśniając sytuację. Można też poradzić się prawnika. Wartym rozważenia byłoby również podjęcie leczenia psychoterapeutycznego z powodu PTSD.
Powodzenia!
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
PTSD (zespół stresu pourazowego) jest zaburzeniem psychicznym, a nie „chorobą” w klasycznym znaczeniu – to reakcja psychiki na silny uraz, która może znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie, ale może być skutecznie leczona.
Jeśli chodzi o sytuację z Fundacją – rozumiem, że została Pani potraktowana bardzo boleśnie i niesprawiedliwie, szczególnie gdy była Pani w trudnym momencie. Jednak warto zauważyć, że zarówno Pani, jak i osoby z Fundacji mogły mieć ograniczone zasoby emocjonalne i komunikacyjne. Przekraczanie granic – nawet jeśli niezamierzone – bywa trudne dla obu stron.
Proponuję zwrócić się po pomoc do innych organizacji pomocowych lub Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Ponadto, proszę nie kontaktować się już z tą Fundacją – dalsze próby mogą zostać zinterpretowane jako naruszenie ich przestrzeni. Ewentualnie, mailowo przepraszając i wyjaśniając sytuację. Można też poradzić się prawnika. Wartym rozważenia byłoby również podjęcie leczenia psychoterapeutycznego z powodu PTSD.
Powodzenia!
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
PTSD jest uznawane za zaburzenie psychiczne. Co do drugiego pytania, jak sobie poradzić z ostracyzmem, odpowiedź nie jest możliwa bez dokładniejszego zidentyfikowania przyczyn. Wspomina Pani o przekraczaniu granic i trudnościach w funkcjonowaniu w grupie społecznej. W tym pzrypadku warto skorzystać z psychoterapii grupowej, gdzie będzie miała Pani informacje zwrotne nt. interakcji społecznych od pozostałych uczestników terapii. Terapia indywidualne z pewnością także będzie pomocna w zrozumieniu siebie i swoich nieuświadomionych potrzeb, między innymi potrzeby więzi, jednak musi się Pani liczyć z tym, ze może to być długotrwały proces. Wspomina Pani, że jest teraz w trudnej sytuacji, więc warto skorzystać z terapii finansowanej przez NFZ.
To bardzo poruszający list — pełen bólu, poczucia odrzucenia i niezrozumienia.
To, co Pani opisuje w relacji z Fundacją, ma wiele wspólnego z dynamiką traumy relacyjnej — kiedy wcześniejsze zranienia sprawiają, że bardzo silnie reagujemy na bliskość, odrzucenie i niespójność w kontakcie z innymi ludźmi.
Z jednej strony pojawia się silna potrzeba więzi, z drugiej — trudność w utrzymaniu bezpiecznych granic, zwłaszcza gdy ktoś początkowo był ciepły i dostępny, a potem się oddalił.
To nie znaczy, że Pani jest „zła” czy „nadużywająca” — raczej, że mechanizmy związane z traumą i potrzebą bliskości zadziałały bardzo intensywnie. Utrata zaufania i poczucie odrzucenia przez miejsce, które wcześniej dawało wsparcie, potrafią być niezwykle bolesne. Nic dziwnego, że czuje się Pani skrzywdzona, niezrozumiana i samotna.
Rozumiem też, że chce Pani odzyskać kontakt i porozumienie. Jeśli jednak ta organizacja wyraźnie ustawiła granicę (nawet jeśli wydaje się ona krzywdząca), najbardziej pomocne może być teraz skierowanie energii ku sobie — ku budowaniu nowych źródeł wsparcia, bezpiecznych relacji i stabilizacji emocjonalnej.
Proszę pamiętać, że to, że ktoś Pani nie przyjął z powrotem, nie oznacza, że nie zasługuje Pani na pomoc. To raczej znak, że tamta relacja przekroczyła granice, które okazały się trudne dla obu stron.
Zachęcam, by poszukała Pani kontaktu z psychoterapeutą pracującym z traumą relacyjną – to pozwoli bezpiecznie porozmawiać o tym, co się wydarzyło, i stopniowo odbudowywać zaufanie. Leczenie traumy to proces uczenia się, jak budować relacje, które nie ranią ani Pani, ani drugiej osoby.
Życzę Pani dużo spokoju, cierpliwości i życzliwości dla samej siebie w tym trudnym czasie, i z całego serca życzę powodzenia w dalszej drodze ku odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
To, co Pani opisuje w relacji z Fundacją, ma wiele wspólnego z dynamiką traumy relacyjnej — kiedy wcześniejsze zranienia sprawiają, że bardzo silnie reagujemy na bliskość, odrzucenie i niespójność w kontakcie z innymi ludźmi.
Z jednej strony pojawia się silna potrzeba więzi, z drugiej — trudność w utrzymaniu bezpiecznych granic, zwłaszcza gdy ktoś początkowo był ciepły i dostępny, a potem się oddalił.
To nie znaczy, że Pani jest „zła” czy „nadużywająca” — raczej, że mechanizmy związane z traumą i potrzebą bliskości zadziałały bardzo intensywnie. Utrata zaufania i poczucie odrzucenia przez miejsce, które wcześniej dawało wsparcie, potrafią być niezwykle bolesne. Nic dziwnego, że czuje się Pani skrzywdzona, niezrozumiana i samotna.
Rozumiem też, że chce Pani odzyskać kontakt i porozumienie. Jeśli jednak ta organizacja wyraźnie ustawiła granicę (nawet jeśli wydaje się ona krzywdząca), najbardziej pomocne może być teraz skierowanie energii ku sobie — ku budowaniu nowych źródeł wsparcia, bezpiecznych relacji i stabilizacji emocjonalnej.
Proszę pamiętać, że to, że ktoś Pani nie przyjął z powrotem, nie oznacza, że nie zasługuje Pani na pomoc. To raczej znak, że tamta relacja przekroczyła granice, które okazały się trudne dla obu stron.
Zachęcam, by poszukała Pani kontaktu z psychoterapeutą pracującym z traumą relacyjną – to pozwoli bezpiecznie porozmawiać o tym, co się wydarzyło, i stopniowo odbudowywać zaufanie. Leczenie traumy to proces uczenia się, jak budować relacje, które nie ranią ani Pani, ani drugiej osoby.
Życzę Pani dużo spokoju, cierpliwości i życzliwości dla samej siebie w tym trudnym czasie, i z całego serca życzę powodzenia w dalszej drodze ku odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.