Czy PTSD jest chorobą psychiczną? Jak sobie poradzić z ostracyzmem?(pewna fundacja która mnie wspi
Czy PTSD jest chorobą psychiczną? Jak sobie poradzić z ostracyzmem?(pewna fundacja która mnie wspierała i pomagała w kryzysie przekreśliła mnie z powodu przekraczania granic, nadużyć i z powodu tego, co wydarzyło mi się w życiu... Wyrzucili mnie. Jednak przychodziłam wile razy do nich prosić o pomoc, bo była to zaprzyjażniona dla mnie placówka. Przeprosiłam i chciałam dojść do porozumienia. Potrzebowałam ich wsparcia. Mogłam liczyć na wsparcie finansowe np i pomoc żywnościową. Teraz chcą złożyć doniesienie na Policję, że kontaktuję się z nimi. Próbowałam szczerze z nimi porozmawiać, jednak zostałam wykluczona i nie chcą mnie słuchać. Postrzegają mnie negatywnie. Przekraczanie granic polegało na tym, że nie miałam nikogo bliskiego, zaufanego i w tej Fundacji zwierzałam się jednej osobie, z którą współpracowałam. Nieraz pytała mnie jak się czuję i była obecna na każdym kroku. Nie potrafiła stawiac swoich granic. Ja z kolei przekraczałam te granice. Potrzebowałam rozmów z tą osobą. Nie potrafiłam trzymać się czasu i z 15 min rozmowy robiło się 30 minut. Tamta osoba z kolei nie potrafiła dotrzymać słowa i umawiała się ze mną na rozmowy, obiecywała. Były to jednak puste obietnice. A gdy oczekiwałam tej rozmowy, to były pretensje, że nadużywam tej osoby. Lubiłam z nią rozmawiać. Dużo mi pomogła wcześniej. Gdy próbowałam coś zrobić, by jednak tego czasu przestrzegać i postawiłam przed sobą zegarek, to zostałam wyśmiana. Mieli tam różnego rodzaju działania, z których mnie wykluczyli i nie pozwolili mi dołączyć, pomimo że ich prosiłam o dołączenie bo chciałam być wśród tych osób które znam i móc z nimi porozmawiać. Nie wiem jak mam porozumieć się z nimi. Mam i tak trudną sytuację, a oni chcę mi zaszkodzić.
5 odpowiedzi
Dzień dobry, PTSD (zespół stresu pourazowego) jest zaburzeniem psychicznym, a nie „chorobą” w klasycznym znaczeniu – to reakcja psychiki na silny uraz, która może znacząco utrudniać codzienne funkcjonowanie, ale może być skutecznie leczona. Jeśli chodzi o sytuację z Fundacją – rozumiem, że została Pani potraktowana bardzo boleśnie i niesprawiedliwie, szczególnie gdy była Pani w trudnym momencie. Jednak warto zauważyć, że zarówno Pani, jak i osoby z Fundacji mogły mieć ograniczone zasoby emocjonalne i komunikacyjne. Przekraczanie granic – nawet jeśli niezamierzone – bywa trudne dla obu stron. Proponuję zwrócić się po pomoc do innych organizacji pomocowych lub Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Ponadto, proszę nie kontaktować się już z tą Fundacją – dalsze próby mogą zostać zinterpretowane jako naruszenie ich przestrzeni. Ewentualnie, mailowo przepraszając i wyjaśniając sytuację. Można też poradzić się prawnika. Wartym rozważenia byłoby również podjęcie leczenia psychoterapeutycznego z powodu PTSD. Powodzenia! Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
PTSD jest uznawane za zaburzenie psychiczne. Co do drugiego pytania, jak sobie poradzić z ostracyzmem, odpowiedź nie jest możliwa bez dokładniejszego zidentyfikowania przyczyn. Wspomina Pani o przekraczaniu granic i trudnościach w funkcjonowaniu w grupie społecznej. W tym pzrypadku warto skorzystać z psychoterapii grupowej, gdzie będzie miała Pani informacje zwrotne nt. interakcji społecznych od pozostałych uczestników terapii. Terapia indywidualne z pewnością także będzie pomocna w zrozumieniu siebie i swoich nieuświadomionych potrzeb, między innymi potrzeby więzi, jednak musi się Pani liczyć z tym, ze może to być długotrwały proces. Wspomina Pani, że jest teraz w trudnej sytuacji, więc warto skorzystać z terapii finansowanej przez NFZ.
PTSD, czyli zespół stresu pourazowego, jest klasyfikowany jako zaburzenie psychiczne. Nie jest to jednak "choroba" w tradycyjnym rozumieniu, jak np. grypa czy cukrzyca, ale raczej trudność psychiczna wynikająca z przeżycia bardzo trudnych, często traumatycznych wydarzeń. Objawy PTSD – takie jak nadmierna czujność, unikanie, koszmary, trudności w relacjach – to naturalne reakcje organizmu na nienaturalnie trudne doświadczenia. Nie wynikają one ze słabości czy złej woli, ale z przeciążonego układu nerwowego, który próbował się chronić. To, co opisujesz w relacji z fundacją, brzmi jak bardzo bolesne doświadczenie wtórnego odrzucenia. W sytuacji, w której byłaś w trudnej kondycji psychicznej, potrzebowałaś bliskości, rozmowy i wsparcia. Znalazłaś miejsce, w którym poczułaś się bezpiecznie – a potem, kiedy Twoje potrzeby były duże i częste, doszło do napięć, granice zaczęły być przekraczane z obu stron, a relacja się rozpadła. To, że próbowałaś ponownie się porozumieć, szukałaś wyjaśnienia i przepraszałaś, pokazuje Twoją gotowość do dialogu. Ale jednocześnie trzeba zauważyć, że kiedy druga strona nie chce kontynuować relacji, dalsze próby kontaktu – nawet z dobrymi intencjami – mogą być odbierane jako naruszenie. W terapii poznawczo-behawioralnej bardzo ważne jest przyjrzenie się myślom i przekonaniom, które powstają w takiej sytuacji. Być może pojawiają się teraz myśli typu: "zawiodłam", "wszyscy się ode mnie odwracają", "jestem problemem", "już nikt mi nie pomoże". To zrozumiałe, że takie myśli się pojawiają, ale warto je zakwestionować – nie są faktami, tylko reakcją na silne emocje. Faktem jest to, że miałaś potrzebę relacji i bliskości, a nie miałaś wystarczających zasobów, żeby tę relację utrzymać w bezpiecznych granicach. Faktem jest też to, że druga strona nie potrafiła tych granic jasno postawić wcześniej. W takiej sytuacji pomocne może być odpuszczenie próby odbudowy relacji z tą konkretną fundacją i skupienie się na szukaniu innego miejsca wsparcia – z jasnymi zasadami, najlepiej prowadzonego przez osoby doświadczone w pracy z traumą. Możesz mieć poczucie, że zostało Ci zabrane coś ważnego, ale to nie oznacza, że już nie masz prawa do pomocy. Fundacja mogła się wycofać, ale Ty nadal zasługujesz na wsparcie. W CBT pracujemy nad tym, by zbudować nowy sposób myślenia o sobie – nie przez pryzmat odrzucenia, ale przez to, co można jeszcze odbudować. Jeśli chciałabyś przyjrzeć się tej sytuacji wspólnie, krok po kroku, z pomocą terapeuty, to może być dobry moment, by rozpocząć proces psychoterapii. Nie musisz poradzić sobie sama – wystarczy, że zaczniesz szukać dalej, choćby małymi krokami.
To bardzo poruszający list — pełen bólu, poczucia odrzucenia i niezrozumienia. To, co Pani opisuje w relacji z Fundacją, ma wiele wspólnego z dynamiką traumy relacyjnej — kiedy wcześniejsze zranienia sprawiają, że bardzo silnie reagujemy na bliskość, odrzucenie i niespójność w kontakcie z innymi ludźmi. Z jednej strony pojawia się silna potrzeba więzi, z drugiej — trudność w utrzymaniu bezpiecznych granic, zwłaszcza gdy ktoś początkowo był ciepły i dostępny, a potem się oddalił. To nie znaczy, że Pani jest „zła” czy „nadużywająca” — raczej, że mechanizmy związane z traumą i potrzebą bliskości zadziałały bardzo intensywnie. Utrata zaufania i poczucie odrzucenia przez miejsce, które wcześniej dawało wsparcie, potrafią być niezwykle bolesne. Nic dziwnego, że czuje się Pani skrzywdzona, niezrozumiana i samotna. Rozumiem też, że chce Pani odzyskać kontakt i porozumienie. Jeśli jednak ta organizacja wyraźnie ustawiła granicę (nawet jeśli wydaje się ona krzywdząca), najbardziej pomocne może być teraz skierowanie energii ku sobie — ku budowaniu nowych źródeł wsparcia, bezpiecznych relacji i stabilizacji emocjonalnej. Proszę pamiętać, że to, że ktoś Pani nie przyjął z powrotem, nie oznacza, że nie zasługuje Pani na pomoc. To raczej znak, że tamta relacja przekroczyła granice, które okazały się trudne dla obu stron. Zachęcam, by poszukała Pani kontaktu z psychoterapeutą pracującym z traumą relacyjną – to pozwoli bezpiecznie porozmawiać o tym, co się wydarzyło, i stopniowo odbudowywać zaufanie. Leczenie traumy to proces uczenia się, jak budować relacje, które nie ranią ani Pani, ani drugiej osoby. Życzę Pani dużo spokoju, cierpliwości i życzliwości dla samej siebie w tym trudnym czasie, i z całego serca życzę powodzenia w dalszej drodze ku odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa i zaufania.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



