Chciałbym zasięgnąć fachowej porady. Ostatnio dużo zastanawiam się nad moim problemem. Nie potrafię

Chciałbym zasięgnąć fachowej porady. Ostatnio dużo zastanawiam się nad moim problemem. Nie potrafię samemu znaleźć wyjścia z obecnej sytuacji. O wszystko, co mam do zrobienia w swoim codziennym życiu muszę ze sobą walczyć. Wyjście do sklepu, które powinno być zwykłą czynnością to dla mnie problem. W każdym miejscu publicznym czuje mniejsze lub większe napięcie i stres. Idąc chodnikiem ulicą. Jadąc autobusem. Siedząc ze znajomymi w pubie. Na zebraniu w pracy. Zatelefonowanie i umówienie się do lekarza na wizytę też wywołuje u mnie te same uczucia. Nie potrafię tego sobie wytłumaczyć. W grupie większej liczby osób lub w kontakcie z osobami nieznajomymi odczuwam dyskomfort. Nie włączam się do rozmowy. Mówię mało lub wcale. O takich rzeczach jak podejście do dziewczyny z próbą nawiązania rozmowy nie ma mowy. Odczuwam ogromną blokadę wewnętrzną. Nie potrafię tego przełamać. Mam wrażenie, że życie mi ucieka i wszystko mnie omija. To wszystko coraz bardziej mnie męczy. Nie mam z kim o tym porozmawiać. Wstydzę się tego. Próbuję planować swoje codzienne czynności. Jednak zazwyczaj większość odkładam na potem lub nie robię tego wcale. Mam duże wahania nastrojów. W jednym fragmencie dnia potrafię być pogodny, by wieczorem tego samego dnia popadać w koszmarny nastrój. Bardzo łatwo się denerwuje. Towarzyszy mi ciągły stres nawet, wtedy gdy nic nie powinno mnie stresować. Całkowicie tego nie rozumie. Czy to normalne? Czy to kwestia samooceny i poczucia własnej wartości? Nie potrafię zrozumieć własnych uczuć. Może to brzmi dziwnie, ale czuje się zamknięty we własnym ciele. Czy mogę to jakoś zmienić? Bardzo dziękuje za odpowiedz.

4 odpowiedzi


Magiczne słowo "prokastrynacja". Odkładanie na później, na kiedyś tam. Są nawet grupy "prokastyrnatów" na FB ( podobnie jak płaskoziemców - wierzących że ziemia jest płaska ). Kwestia samooceny myślę że może wynika poniekąd z tego odkładania na kiedyś tam jak i być tego przyczyną. Jeśli mam obawę, że coś zrobię źle lub nie tak i spotka mnie za to zasłużona kara, odsuwam to od siebie, unikam zajęcia się tym, rezygnuję. To znów powoduje utwierdzanie samego, że "się nie nadaje". A to jeszcze bardziej zachęca nas do podziękowania sobie z góry za uwagę. I kółeczko przepięknie się zamyka. Co zrobić ? Spróbować od nawet drobnych rzeczy, takich, które trudno zepsuć a nawet jeśli, strata będzie nie wielka. To nie jest tak, że ciągle i przez cały czas jesteśmy za wszystko oceniani, że na każdym kroku ktoś podpatruje "co on jeszcze spier... " No nie. To tak nie działa. Naturalnym są drobne a nawet większe potknięcia. Wystarczy uznać, że to naturalny proces i świat się z tego powodu na pewno nie zawali. Po drugie jak mawiają starzy Górale "jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz". Po trzecie to że coś się odłoży na potem, nie oznacza, że ten tema sam się z siebie rozwiąże lub zniknie. Niestety, nie zasznurowane buty mogą być co najwyżej przyczynkiem do utraty równowagi na prostej drodze, zasznurowane nawet krzywo szansy takiej nam raczej nie dadzą. Zatem. Nie myśleć ciągle w kategorii "źle - dobrze", ", nie myśleć o konsekwencjach, one przyjdą same, raz pozytywne raz mniej, ale tego się nie uniknie. Nie jesteśmy całe życie dziećmi, którzy są oceniani i karceni przez rodziców. Pewien wiek uwalnia nas od odpowiedzialności za dobre samopoczucie naszych matek i ojców. A jak się nie uda poderwać wymarzonej laski... Cóż. Nie o to chodzi, żeby całować każdą napotkaną w kałuży żabę tylko tę jedną, jedyną, za to skutecznie. A to wymaga niejakiego przygotowania :). Głowa do góry, biust do przodu i do roboty :). Sukces sam przyjdzie :). Powodzenia !

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, zachęcam do podjęcia psychoterapii, aby nauczyć się lepiej rozumieć swoje życie wewnętrzne. Uczucia, potrzeby, chęci i niechęci są związane z jakimiś wczesniejszymi doświadczeniami lub po prostu zostaly nam dane poprzez naturę. Często są to sygnały, że coś się dzieje nie po naszej myśli. Rozumienie siebie w tym zakresie poprawia jakość codziennego funkcjonowania, bo pozwala na przykład odkryć, że niektóre odczucia są nieadekwatne, ale niektóre są jak najbardziej naturalne. Dodatkowo wyrażanie emocji w psychoterapii pozwala zdobyć nowe doświadczenia np. takie, że jak powiem na terapii lub spotkaniu w pracy, co mi się nie podoba w to najpierw czuję napięcie, ale później czuję ulgę, satysfakcję, a często dodatkowo mam jeszcze okazję mieć wpływ na pozytywne zmiany w swoim otoczeniu. Inaczej pisząc, zachęcam do psychoterapii, ona jest właśnie po to aby pomagać w takich jak opisane wyżej sytuacje. Życzę powodzenia, Beata Szulik Bomba


Witam, stawianie czoła swoim własnym, często bezpodstawnym obawom jest naturalnym choć niezwykle ciężkim procesem. Nie mniej jednak podjecie psychoterapii umożliwi nabycie umiejętności radzenia sobie z trudami życia codziennego. Rozumienie i odczuwanie własnych potrzeb, obaw a co za tym idzie emocji z tym związanych. Co z kolei poprawi komfort funkcjonowania. Do czego serdecznie zachęcam.


Z Pana opisu wynika, że codzienne sytuacje, obowiązki wiążą się u Pana z dużym napięciem i stresem. Często podobne objawy pojawiają się przy zaburzeniach lękowych, np. w nerwicy lękowej czy fobii społecznej. Pisze Pan również o wahaniach nastroju, silnym stresie i obniżonym samopoczuciu, co może wskazywać na epizod depresyjny. Tego typu objawy są jednak możliwe do lepszego zrozumienia dopiero w bezpośrednim kontakcie ze specjalistą.
Zachęcałabym Pana do rozważenia zgłoszenia się na psychoterapię. Jednym z zadań terapii jest właśnie wspólne przyjrzenie się skąd biorą się opisane trudności, dlaczego pewne sytuacje wywołują tak silne napięcie oraz jak stopniowo stabilizować wahania nastroju i zmniejszać poziom lęku. Odpowiednie wsparcie może pomóc w zrozumieniu własnych reakcji i stopniowo pomóc w odzyskaniu większej swobody w codziennym życiu.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.