4 lata temu u męża w pracy ktoś mu chciał zaszkodzić, przykleić miano złodzieja. Mąż twierdzi że kto
4
odpowiedzi
4 lata temu u męża w pracy ktoś mu chciał zaszkodzić, przykleić miano złodzieja. Mąż twierdzi że ktoś podkładał pieniądze, różne przedmioty które niby miał kraść. Jestem pewna że nigdy niczego nie ukradł. Mężowi bardzo zniszczyło to psychikę. Pytał kilkukrotnie mnie i swoją mamę czy do nas dotarła taka plotka, wydawało mu się że ludzie o nim tak myślą. Bardzo popsuła się relacja z moimi rodzicami. Mąż ciągle myśli że uważają go za gorszego, za złodzieja, nie bierze udziału w rozmowach, jest wycofany. Obraża moich rodziców ale bez ich obecności, mówi to do mnie. Dla swojej mamy również jest agresywny w słowach. Bardzo nas tym krzywdzi. On nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Niekiedy przeprosi mówi że zmieni tok myślenia ale sytuacja wraca. Nie chce iść do specjalisty. Co zrobić? Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc ponieważ jestem na skraju załamania nerwowego
Problem leży w głowie męża i tylko on może go rozwiązać, najlepiej z pomocą specjalisty. Im dłużej zwleka, tym trudniej będzie odzyskać równowagę. Jeśli chodzi o Panią proszę stawiać mężowi granice. Odmawianie pomocy i jednoczesne obciążanie bliskich problemami nie jest ok.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry. Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi doświadczeniami. Rozumiem, jak bardzo to musi być dla Pani trudne i wyczerpujące. Widać, że bardzo Pani zależy na mężu i jednocześnie jest Pani już na granicy swoich sił. To, co Pani opisuje, brzmi jak długotrwałe życie w napięciu, poczuciu niesprawiedliwości i ciągłego zagrożenia, zarówno dla męża, jak i dla całej rodziny. Nic dziwnego, że czuje się Pani zraniona, bezradna i bliska załamania. Z opisu wynika, że mąż przeżył coś, co bardzo mocno podważyło jego poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Nawet jeśli zarzuty były nieprawdziwe, sam fakt, że czuł się oskarżany i niesprawiedliwie oceniany, mógł zostawić w nim głęboki ślad. Dla niego te myśli i obawy są realne, nawet jeśli z zewnątrz wydają się nieadekwatne. To nie oznacza, że Pani ma się zgadzać na raniące zachowania, ale warto pamiętać, że one mogą wynikać z jego lęku i wewnętrznego cierpienia, a nie ze złej woli. Jednocześnie bardzo ważne jest to, co dzieje się z Panią. Obrażanie Pani rodziców, agresja słowna wobec Pani i jego mamy oraz ciągłe napięcie są dla Pani ogromnym obciążeniem. Ma Pani prawo stawiać granice i mówić jasno, że takie zachowania są dla Pani krzywdzące i nie do przyjęcia, nawet jeśli rozumie Pani, że mąż cierpi. Jeśli mąż nie chce iść do specjalisty, często pierwszym krokiem może być zadbanie o siebie. Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą dla Pani samej może pomóc w uporządkowaniu emocji i odzyskaniu trochę sił, nauczyć się, jak reagować na jego wypowiedzi, żeby nie pogłębiać konfliktu, ustalić granice, które będą chronić Pani zdrowie psychiczne,
zastanowić się, jak i kiedy ponownie zaproponować mężowi pomoc specjalisty.
Czasem dopiero gdy bliska osoba zaczyna jasno mówić: „Ja już sobie z tym nie radzę i potrzebuję wsparcia”, druga strona powoli otwiera się na zmianę. Warto też unikać przekonywania męża, że „to nieprawda” lub „wymyśla”, bo to zwykle nasila jego poczucie niezrozumienia. Lepsze bywa komunikowanie: „Widzę, jak bardzo to Cię męczy i jak dużo Cię to kosztuje. Martwię się o Ciebie i o nas”. Proszę pamiętać, nie jest Pani sama i nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego bez pomocy. To, że szuka Pani wsparcia, jest oznaką siły, a nie słabości. Jeśli czuje Pani, że jest na skraju załamania, to bardzo ważny sygnał, żeby jak najszybciej zadbać o siebie i poszukać profesjonalnego wsparcia. Pani dobro jest równie ważne jak dobro męża. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
zastanowić się, jak i kiedy ponownie zaproponować mężowi pomoc specjalisty.
Czasem dopiero gdy bliska osoba zaczyna jasno mówić: „Ja już sobie z tym nie radzę i potrzebuję wsparcia”, druga strona powoli otwiera się na zmianę. Warto też unikać przekonywania męża, że „to nieprawda” lub „wymyśla”, bo to zwykle nasila jego poczucie niezrozumienia. Lepsze bywa komunikowanie: „Widzę, jak bardzo to Cię męczy i jak dużo Cię to kosztuje. Martwię się o Ciebie i o nas”. Proszę pamiętać, nie jest Pani sama i nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego bez pomocy. To, że szuka Pani wsparcia, jest oznaką siły, a nie słabości. Jeśli czuje Pani, że jest na skraju załamania, to bardzo ważny sygnał, żeby jak najszybciej zadbać o siebie i poszukać profesjonalnego wsparcia. Pani dobro jest równie ważne jak dobro męża. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry,
z Pani opisu jasno wynika, jak bardzo martwi się Pani o męża i jak ogromnym ciężarem jest dla Pani ta sytuacja. Rozumiem również, że jego przeżycia i sposób reagowania mocno wpływają na relacje rodzinne oraz na Wasz związek, co musi być dla Pani niezwykle wyczerpujące emocjonalnie.
Chęć pomocy bliskiej osobie i ratowania relacji jest bardzo zrozumiała, jednak na ten moment najważniejsze wydaje się zadbanie o Pani własny dobrostan. Życie w ciągłym napięciu, przy atakującym lub werbalnie agresywnym partnerze, stanowi poważne obciążenie psychiczne i ma prawo Panią ranić.
Warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą dla siebie, aby móc bezpiecznie opowiedzieć o swoich emocjach, zmęczeniu i bezsilności. Wzmocnienie siebie i lepsze zrozumienie własnych granic może pomóc spojrzeć na całą sytuację jaśniej i odzyskać poczucie sprawczości.
Proszę pamiętać, że wpływ na drugą osobę zawsze jest ograniczony. Może być Pani obok, może Pani wspierać, ale nie ma Pani kontroli nad tym, czy mąż zdecyduje się na zmianę lub skorzystanie z pomocy specjalisty. Jako dorośli odpowiadamy przede wszystkim za siebie i ma Pani prawo chronić siebie przed dalszym krzywdzeniem.
z Pani opisu jasno wynika, jak bardzo martwi się Pani o męża i jak ogromnym ciężarem jest dla Pani ta sytuacja. Rozumiem również, że jego przeżycia i sposób reagowania mocno wpływają na relacje rodzinne oraz na Wasz związek, co musi być dla Pani niezwykle wyczerpujące emocjonalnie.
Chęć pomocy bliskiej osobie i ratowania relacji jest bardzo zrozumiała, jednak na ten moment najważniejsze wydaje się zadbanie o Pani własny dobrostan. Życie w ciągłym napięciu, przy atakującym lub werbalnie agresywnym partnerze, stanowi poważne obciążenie psychiczne i ma prawo Panią ranić.
Warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą dla siebie, aby móc bezpiecznie opowiedzieć o swoich emocjach, zmęczeniu i bezsilności. Wzmocnienie siebie i lepsze zrozumienie własnych granic może pomóc spojrzeć na całą sytuację jaśniej i odzyskać poczucie sprawczości.
Proszę pamiętać, że wpływ na drugą osobę zawsze jest ograniczony. Może być Pani obok, może Pani wspierać, ale nie ma Pani kontroli nad tym, czy mąż zdecyduje się na zmianę lub skorzystanie z pomocy specjalisty. Jako dorośli odpowiadamy przede wszystkim za siebie i ma Pani prawo chronić siebie przed dalszym krzywdzeniem.
Myślę że najlepszym rozwiązaniem będzie terapia par. Na pierwszych wizytach prowadzący psycholog oceni czy potrzebujecie najpierw oddziaływań indywidualnych czy od razu kwalifikujecie się na oddziaływania adresowane dla par. Sytuacja jest o tyle złożona że na pewno zdarzenia z pracy były dla męża traumatyczne, należy również zweryfikować czy były to pomówienia czy też zasadne oskarżenia. Najważniejsze to przejrzysty dialog i wytrwałość w przepracowaniu kryzysu. Pozdrawiam serdecznie oraz życzę powodzenia.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.