4 lata temu u męża w pracy ktoś mu chciał zaszkodzić, przykleić miano złodzieja. Mąż twierdzi że kto
4 lata temu u męża w pracy ktoś mu chciał zaszkodzić, przykleić miano złodzieja. Mąż twierdzi że ktoś podkładał pieniądze, różne przedmioty które niby miał kraść. Jestem pewna że nigdy niczego nie ukradł. Mężowi bardzo zniszczyło to psychikę. Pytał kilkukrotnie mnie i swoją mamę czy do nas dotarła taka plotka, wydawało mu się że ludzie o nim tak myślą. Bardzo popsuła się relacja z moimi rodzicami. Mąż ciągle myśli że uważają go za gorszego, za złodzieja, nie bierze udziału w rozmowach, jest wycofany. Obraża moich rodziców ale bez ich obecności, mówi to do mnie. Dla swojej mamy również jest agresywny w słowach. Bardzo nas tym krzywdzi. On nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Niekiedy przeprosi mówi że zmieni tok myślenia ale sytuacja wraca. Nie chce iść do specjalisty. Co zrobić? Jak sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc ponieważ jestem na skraju załamania nerwowego
6 odpowiedzi
Problem leży w głowie męża i tylko on może go rozwiązać, najlepiej z pomocą specjalisty. Im dłużej zwleka, tym trudniej będzie odzyskać równowagę. Jeśli chodzi o Panią proszę stawiać mężowi granice. Odmawianie pomocy i jednoczesne obciążanie bliskich problemami nie jest ok.
Dzień dobry. Dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi doświadczeniami. Rozumiem, jak bardzo to musi być dla Pani trudne i wyczerpujące. Widać, że bardzo Pani zależy na mężu i jednocześnie jest Pani już na granicy swoich sił. To, co Pani opisuje, brzmi jak długotrwałe życie w napięciu, poczuciu niesprawiedliwości i ciągłego zagrożenia, zarówno dla męża, jak i dla całej rodziny. Nic dziwnego, że czuje się Pani zraniona, bezradna i bliska załamania. Z opisu wynika, że mąż przeżył coś, co bardzo mocno podważyło jego poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Nawet jeśli zarzuty były nieprawdziwe, sam fakt, że czuł się oskarżany i niesprawiedliwie oceniany, mógł zostawić w nim głęboki ślad. Dla niego te myśli i obawy są realne, nawet jeśli z zewnątrz wydają się nieadekwatne. To nie oznacza, że Pani ma się zgadzać na raniące zachowania, ale warto pamiętać, że one mogą wynikać z jego lęku i wewnętrznego cierpienia, a nie ze złej woli. Jednocześnie bardzo ważne jest to, co dzieje się z Panią. Obrażanie Pani rodziców, agresja słowna wobec Pani i jego mamy oraz ciągłe napięcie są dla Pani ogromnym obciążeniem. Ma Pani prawo stawiać granice i mówić jasno, że takie zachowania są dla Pani krzywdzące i nie do przyjęcia, nawet jeśli rozumie Pani, że mąż cierpi. Jeśli mąż nie chce iść do specjalisty, często pierwszym krokiem może być zadbanie o siebie. Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą dla Pani samej może pomóc w uporządkowaniu emocji i odzyskaniu trochę sił, nauczyć się, jak reagować na jego wypowiedzi, żeby nie pogłębiać konfliktu, ustalić granice, które będą chronić Pani zdrowie psychiczne, zastanowić się, jak i kiedy ponownie zaproponować mężowi pomoc specjalisty. Czasem dopiero gdy bliska osoba zaczyna jasno mówić: „Ja już sobie z tym nie radzę i potrzebuję wsparcia”, druga strona powoli otwiera się na zmianę. Warto też unikać przekonywania męża, że „to nieprawda” lub „wymyśla”, bo to zwykle nasila jego poczucie niezrozumienia. Lepsze bywa komunikowanie: „Widzę, jak bardzo to Cię męczy i jak dużo Cię to kosztuje. Martwię się o Ciebie i o nas”. Proszę pamiętać, nie jest Pani sama i nie musi Pani dźwigać tego wszystkiego bez pomocy. To, że szuka Pani wsparcia, jest oznaką siły, a nie słabości. Jeśli czuje Pani, że jest na skraju załamania, to bardzo ważny sygnał, żeby jak najszybciej zadbać o siebie i poszukać profesjonalnego wsparcia. Pani dobro jest równie ważne jak dobro męża. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry, z Pani opisu jasno wynika, jak bardzo martwi się Pani o męża i jak ogromnym ciężarem jest dla Pani ta sytuacja. Rozumiem również, że jego przeżycia i sposób reagowania mocno wpływają na relacje rodzinne oraz na Wasz związek, co musi być dla Pani niezwykle wyczerpujące emocjonalnie. Chęć pomocy bliskiej osobie i ratowania relacji jest bardzo zrozumiała, jednak na ten moment najważniejsze wydaje się zadbanie o Pani własny dobrostan. Życie w ciągłym napięciu, przy atakującym lub werbalnie agresywnym partnerze, stanowi poważne obciążenie psychiczne i ma prawo Panią ranić. Warto rozważyć konsultację z psychoterapeutą dla siebie, aby móc bezpiecznie opowiedzieć o swoich emocjach, zmęczeniu i bezsilności. Wzmocnienie siebie i lepsze zrozumienie własnych granic może pomóc spojrzeć na całą sytuację jaśniej i odzyskać poczucie sprawczości. Proszę pamiętać, że wpływ na drugą osobę zawsze jest ograniczony. Może być Pani obok, może Pani wspierać, ale nie ma Pani kontroli nad tym, czy mąż zdecyduje się na zmianę lub skorzystanie z pomocy specjalisty. Jako dorośli odpowiadamy przede wszystkim za siebie i ma Pani prawo chronić siebie przed dalszym krzywdzeniem.
Myślę że najlepszym rozwiązaniem będzie terapia par. Na pierwszych wizytach prowadzący psycholog oceni czy potrzebujecie najpierw oddziaływań indywidualnych czy od razu kwalifikujecie się na oddziaływania adresowane dla par. Sytuacja jest o tyle złożona że na pewno zdarzenia z pracy były dla męża traumatyczne, należy również zweryfikować czy były to pomówienia czy też zasadne oskarżenia. Najważniejsze to przejrzysty dialog i wytrwałość w przepracowaniu kryzysu. Pozdrawiam serdecznie oraz życzę powodzenia.
To, co wydarzyło się w pracy, mogło bardzo zranić Pani męża i podważyć jego poczucie bezpieczeństwa. Jednak cztery lata utrzymujących się podejrzeń wobec bliskich, wycofanie, obrażanie rodziny i agresja słowna wobec Pani oraz mamy nie są czymś, z czym powinna Pani zostawać sama. Jego cierpienie może tłumaczyć część zachowań, ale nie usprawiedliwia ranienia innych. Nie jest Pani w stanie własnymi zapewnieniami przekonać go, że nikt nie uważa go za złodzieja, jeśli on sam nie potrafi w to uwierzyć. Wielokrotne tłumaczenie się i uspokajanie może niestety wciągać Panią w błędne koło. Warto mówić krótko i spokojnie: „Wierzę, że to było dla ciebie trudne. Nie zgadzam się jednak na obrażanie mnie ani mojej rodziny. Przerwę rozmowę, jeśli tak się do mnie zwracasz”. Dobrze byłoby, aby mąż skonsultował się z psychiatrą lub psychologiem, ponieważ jego cierpienie i sposób interpretowania zachowań bliskich wyraźnie wpływają na relacje i codzienne życie. Jeśli odmawia, Pani mimo wszystko może zgłosić się po pomoc dla siebie. Psycholog pomoże Pani odzyskać równowagę, ustalić granice i zaplanować, jak reagować w trudnych sytuacjach. Jeżeli agresja słowna się nasila, pojawiają się groźby, kontrolowanie, niszczenie rzeczy lub obawa o własne bezpieczeństwo, proszę potraktować to bardzo poważnie i szukać bezpiecznego miejsca oraz wsparcia bliskich i odpowiednich służb. Pani zdrowie i bezpieczeństwo są równie ważne jak stan męża.
Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że to, co Pani opisuje, wymaga potraktowania poważnie — nie dlatego, że da się zdalnie rozstrzygnąć, „kto miał rację w pracy”, ale dlatego, że od około czterech lat mąż pozostaje silnie skupiony na przekonaniu, że inni widzą w nim złodzieja, wycofuje się społecznie, interpretuje zachowania bliskich przez ten filtr i reaguje agresją słowną. Nie jestem w stanie potwierdzić, czy w pracy rzeczywiście ktoś próbował mu zaszkodzić. Możliwe, że wydarzyło się tam coś realnie krzywdzącego i upokarzającego. Ważne jest jednak to, że doświadczenie nie zakończyło się wraz z tamtą sytuacją — ono nadal organizuje jego sposób myślenia o ludziach i relacjach. To może mieć różne przyczyny: przewlekły lęk po silnym stresie, reakcję pourazową, depresję z dużą drażliwością, nasilone myślenie podejrzliwe, a czasem również zaburzenia psychotyczne lub urojeniowe. Na podstawie wiadomości nie wolno tego diagnozować, ale przy utrzymujących się przez lata przekonaniach typu „wszyscy uważają mnie za złodzieja”, mimo braku jasnych dowodów, konsultacja psychiatryczna byłaby bardzo wskazana. Najważniejsze: nie próbowałabym godzinami udowadniać mu, że „nikt tak nie myśli” To zwykle nie działa. Jeżeli mówi: „Twoi rodzice uważają mnie za złodzieja.” nie odpowiadałabym przez pół godziny: „Nie, przecież nigdy tak nie powiedzieli, pamiętasz, że ostatnio byli mili…” Bo wtedy powstaje kolejna runda: „byli mili, bo udawali” „patrzyli na mnie dziwnie” „Ty też coś ukrywasz”. Lepiej powiedzieć spokojnie: „Widzę, że naprawdę się tego boisz i że ten temat bardzo Cię męczy. Ja nie mam żadnych dowodów, że moi rodzice uważają Cię za złodzieja. Nie będę też uczestniczyć w ciągłym udowadnianiu, że tak nie jest.” To jest jednocześnie empatyczne i nie wzmacnia jego przekonania. Druga granica dotyczy obrażania Może Pani powiedzieć: „Rozumiem, że jesteś zły i czujesz się oceniany. Nie zgadzam się jednak na obrażanie moich rodziców, Twojej mamy ani mnie. Jeśli zaczynasz wyzywać, kończę rozmowę.” I potem rzeczywiście rozmowę przerwać. Nie chodzi o karanie go ciszą, tylko o jasną zasadę: można mówić o lęku i złości, ale nie można ranić innych bez konsekwencji. To, że czasem przeprasza, ale potem wszystko wraca, też jest ważne To pokazuje, że samo postanowienie: „zmienię tok myślenia” prawdopodobnie nie wystarcza. Jeżeli pewien sposób interpretowania rzeczywistości jest już mocno utrwalony, człowiek często nie potrafi „po prostu myśleć inaczej” siłą woli. Dlatego potrzebna jest ocena specjalisty. Jeżeli on nie chce iść do psychiatry lub psychologa Nie może go Pani zmusić, jeśli nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla siebie lub innych. Ale może Pani powiedzieć: „Ja już nie jestem w stanie funkcjonować w tym schemacie. Widzę, że od lat bardzo cierpisz i że to niszczy nasze relacje. Potrzebuję, żebyś zgodził się przynajmniej na jedną konsultację diagnostyczną, bo sama nie jestem w stanie Ci pomóc.” Jeżeli kategorycznie odmawia, Pani nadal może zgłosić się sama do psychologa lub psychiatry na konsultację dla bliskiej osoby. Specjalista nie będzie diagnozował męża bez jego obecności, ale może pomóc Pani: jak z nim rozmawiać, jak nie wzmacniać podejrzliwych przekonań, jak stawiać granice, jak rozpoznawać pogorszenie, kiedy reagować pilnie. Zwróciłabym uwagę na kilka sygnałów alarmowych Pilniejsza pomoc psychiatryczna jest potrzebna, jeśli mąż zaczyna: - twierdzić, że inni go śledzą, podsłuchują lub organizują przeciwko niemu działania; - słyszeć głosy lub widzieć rzeczy, których inni nie widzą; - przez wiele nocy prawie nie spać i stawać się coraz bardziej pobudzony; - grozić sobie lub innym; - niszczyć rzeczy, blokować wyjście, popychać, szarpać; - być przekonanym, że musi się „bronić” przed konkretnymi osobami. W takiej sytuacji bezpieczeństwo jest ważniejsze niż przekonywanie go do dobrowolnej wizyty. Pani stan też jest bardzo ważny Pisze Pani, że jest na skraju załamania nerwowego. To oznacza, że nie możemy skupiać całej uwagi wyłącznie na nim. Proszę sobie uczciwie odpowiedzieć: czy Pani śpi? czy ma apetyt? czy cały dzień chodzi Pani napięta? czy boi się Pani jego reakcji? czy zaczęła Pani ograniczać kontakty z rodziną, żeby uniknąć konfliktów? czy żyje Pani w ciągłym przewidywaniu, „co znowu go uruchomi”? Jeżeli tak, to Pani sama potrzebuje teraz wsparcia. Nie dlatego, że „problem jest w Pani”. Tylko dlatego, że cztery lata życia w atmosferze podejrzliwości, wycofania i słownej agresji mogą bardzo mocno przeciążyć psychikę współmałżonka. Czy terapia małżeńska? Na ten moment nie zaczynałabym od niej. Jeżeli mąż ma silne, sztywne przekonania dotyczące tego, co inni o nim myślą, oraz reaguje agresją słowną, to najpierw potrzebna jest indywidualna diagnoza psychiatryczna/psychologiczna. Terapia par może mieć sens później, jeżeli będzie zdolny spojrzeć również na własne zachowanie i nie będzie traktował gabinetu jako miejsca do udowadniania, że wszyscy są przeciwko niemu. W ZESPOLE EMITBERG prowadzimy konsultacje dotyczące takich sytuacji zarówno stacjonarnie, jak i online. Jako psycholożka zaczęłabym od konsultacji z Panią i dokładnego uporządkowania chronologii: co wydarzyło się w pracy, kiedy pojawiły się pierwsze podejrzliwe interpretacje, jak zmieniało się jego zachowanie, jak wygląda sen, używki, funkcjonowanie zawodowe i rodzinne oraz czy istnieją sygnały wymagające pilnej konsultacji psychiatrycznej. Następnie można przygotować konkretny sposób rozmowy z mężem i plan ochrony Pani własnego dobrostanu. Na Instagramie EMITBERG będziemy również omawiać tematy dotyczące podejrzliwości w relacjach, przewlekłego lęku po trudnym doświadczeniu, granic wobec agresji słownej, życia z osobą odmawiającą pomocy oraz tego, jak wspierać bliskiego bez wzmacniania jego lękowych przekonań. Najważniejsze zdanie dla Pani brzmi: Nie musi Pani rozstrzygnąć, czy mąż „ma rację”, żeby zauważyć, że sposób, w jaki od czterech lat przeżywa tę sytuację, niszczy jego i całą rodzinę. I nie musi Pani sama tego dźwigać.
Podobne pytania
- Od kilku lat prowadzę własny biznes online, pracuję zdalnie i przez 3-4 lata podróżowałem, mieszkają
Dzień dobry mam pytanie odnośnie pewnej relacji koleżeńskiej w pracy. Mam koleżankę w pracy , z któr
Dzień dobry. Mam taki problem. Jakiś czas temu obudziłam się bardzo niesfoja, z lękiem, poczuciem wi
Witam mam pytanie, na wstępnie zaznaczę że panicznie boję się wścieklizny i każde ukłucie ciała anal
Dzień dobry. Chciałam zapytać jakie jest obecnie podejście do stosowania leków w terapii? Przez wiel
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




