Witam, bardzo proszę o informację, czy psycholog (ewentualnie psychoterapeuta) jest osobą, która zaj
Witam, bardzo proszę o informację, czy psycholog (ewentualnie psychoterapeuta) jest osobą, która zajęłaby się moim problemem, czy powinnam zostać matką? Czy pomógłby mi i doradził w oparciu o swoją mądrość życiową? Jeśli nie, to kto powinien to zrobić? Moja sytuacja przedstawia się następująco:
Mam 32 lata, za chwilę 33. Od czasów szkolnych czułam, że macierzyństwo nie jest dla mnie. Nigdy nie miałam instynktu macierzyńskiego, nie marzyłam o dziecku. Innym kobietom podobają się małe dzieci w wózkach, na ich widok roztkliwiają się, uśmiechają. Ja, patrząc na takiego malucha, nie czuję kompletnie nic, obojętność. Dlatego zawsze wiedziałam, że dzieci nie są dla mnie.
Niestety moja perspektywa z czasem zaczęła się zmieniać (choć absolutnie nie zmieniła się obojętność wobec dzieci ani nie pojawił się instynkt macierzyński). Po pierwsze - zaczęłam odczuwać pustkę, bezsens życia. Nie mam kariery, nie podróżuję, nie znalazłam dla macierzyństwa alternatywy, która nadałaby mojemu życiu inny sens. Po drugie - zaczęłam bać się tego, co będzie się ze mną działo, kiedy dobrnę w życiu do etapu chorób, niedołężności i niesamodzielności. Po trzecie - gdy patrzę na kobiety w ciąży, niektóre nawet po 35. roku życia, to czuję się zwyczajnie gorsza od nich jako ta niezdolna do macierzyństwa (podstawowego obowiązku kobiety), jako ta ostatnia z ostatnich - nieudacznica. I po czwarte - zaczęłam wątpić w to, a raczej obawiać się, czy takie samotne życie (partnerzy mogą przychodzić, odchodzić) jest w ogóle do wytrzymania. Czy do zniesienia są: lęk, smutek, przygnębienie, poczucie porażki i bezsensu, samotność?
Z drugiej strony - jest dużo przeciwwskazań, bym została matką. Np. bardzo się boję macierzyństwa, jestem bardzo lękliwa, nerwicowa i depresyjna, ale najgorsze jest to, moim zdaniem, że nie mam rodziny (ani przyjaciół) - w razie potrzeby nie będzie mi miał, kto pomóc, choćby to była najdrobniejsza rzecz. Już odczuwam negatywne skutki tego stanu rzeczy, a co dopiero z dzieckiem. Mam tylko mamę, ale jest w słabej kondycji i nie mogę na niej cały czas wisieć, bo kiedyś i jej pomoc się skończy. Oczywiście, nie mam partnera. Jestem samotna i nawet nie mam, z kim porozmawiać o swojej sytuacji w kontekście zakładania rodziny. Ponadto należy mieć świadomość, że ewentualny partner może zawieść. I co wtedy? Bez rodziny (której nie mam) byłabym całkowicie zdana na partnera i jego rodzinę. Jedyna pozytywna rzecz w moim życiu to, że na razie mam dobrą sytuacją finansową.
Ponawiam więc pytanie, czy psycholog lub psychoterapeuta jest osobą, która by mi z tym problemem pomogła? Bądź ktoś inny? Nie mam nawet z kim porozmawiać.