Pytania pacjentów (8)
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
Sam fakt, że z taką precyzją opisuje Pan swoje przeżycia, jest bardzo cennym krokiem ku zrozumieniu siebie i sytuacji, w jakiej się Pan znalazł.
Na podstawie tego, co Pan opisał, widzę,...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
Bardzo doceniam, że podzieliła się Pani swoimi odczuciami i przeżyciami, zwłaszcza że są one bardzo trudne i bolesne. Rozumiem, że zmaga się Pani z silnymi emocjami, które prowadzą do impulsów...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
Rozumiem, że poczucie osamotnienia i wrażenie jednostronnych starań może być przytłaczające, zwłaszcza gdy zależy Pani na relacji i pragnie Pani wspólnego rozwoju. Opisana przez Panią sytuacja...
Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Tak, osoby z niepełnosprawnością umysłową w stopniu lekkim mogą być świadome swoich trudności, a to, że zastanawiasz się nad swoim funkcjonowaniem, jest zrozumiałe i całkowicie normalne. Lekka niepełnosprawność... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rozumiem, że czujesz się przytłoczona tą sytuacją i że zachowanie Twojego chłopaka, które kiedyś wydawało się naturalne, zaczęło być źródłem frustracji. Z tego, co opisujesz, wynika, że bardzo dbasz o... Więcej
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
prowadzę konsultacje psychologiczne online i wykonuję badania diagnostyczne, w tym profil osobowości oraz test MMPI-2 (Minnesota Multiphasic Personality Inventory-2).
Badanie obejmuje:
konsultację...
Więcej
Dzień dobry,
piszę, ponieważ od dłuższego czasu mam problem, który mocno wpływa na moje samopoczucie i sposób myślenia o sobie. Mam 20 lat, regularnie trenuję na siłowni, dbam o swój wygląd, sylwetkę i ogólnie o siebie. Można powiedzieć, że fizycznie wyglądam dobrze i wkładam w to dużo pracy oraz dyscypliny.
Mimo tego mam duży problem w relacjach z kobietami. Szczególnie chodzi mi o dziewczyny, które również trenują i są zadbane — mam wrażenie, że mają one bardzo wysokie wymagania i że nie jestem w stanie im sprostać, mimo że sam o siebie dbam.
Największy problem mam z poczuciem, że bez pieniędzy i stabilnej sytuacji finansowej nie mam żadnych szans. nie mam prawa jazdy ani samochodu. Przez to czuję się gorszy i zakładam z góry, że żadna atrakcyjna dziewczyna nie będzie mną zainteresowana. Totalnie tego po mnie nie widać bo na zewnątrz chodzę zawsze wyprostowany, głównie ciasne ubrania które podkreślają moją sylwetkę i patrzę zawsze przed siebie i sprawiam wrażenie faceta który totalnie nie ma takiego problemu.
To przekonanie zaczyna bardzo wpływać na moją psychikę — mam wrażenie, że nawet nie ma sensu próbować, bo i tak zostanę odrzucony. Dodatkowo jestem po rozstaniu, które nadal gdzieś siedzi mi w głowie, szczególnie wieczorami, kiedy mam więcej czasu na myślenie.
Czuję dużą frustrację, napięcie i samotność. Z jednej strony dbam o siebie i staram się coś zmienić, a z drugiej mam wrażenie, że to i tak nic nie daje, bo „bez pieniędzy nie mam wartości” w oczach kobiet.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Rozumiem, jak bardzo to może frustrować — szczególnie kiedy wkładasz dużo pracy w siebie, a mimo to czujesz, że to „nie wystarcza”.
To, co opisujesz, bardzo często wynika z jednego mocnego przekonania: że Twoja wartość w oczach kobiet zależy głównie od pieniędzy i statusu. Problem w tym, że kiedy w to wierzysz, zaczynasz z góry zakładać odrzucenie i nawet nie dajesz sobie szansy na realne doświadczenia, które mogłyby to podważyć.
Warto też zauważyć, że jesteś na etapie życia, gdzie brak auta czy stabilności finansowej jest czymś normalnym — to nie jest obiektywny „minus”, tylko coś, co Ty interpretujesz jako dowód bycia gorszym.
Do tego dochodzi świeże rozstanie, które naturalnie obniża poczucie własnej wartości i nasila myśli typu „muszę być lepszy, żeby ktoś mnie chciał”.
Na ten moment bardziej niż „poprawiania siebie” potrzebujesz:
złapać dystans do tego przekonania („czy to na pewno fakt, czy moja interpretacja?”),
i zacząć małymi krokami wchodzić w kontakt, zamiast z góry się wycofywać.
Bo realnie to nie brak pieniędzy najczęściej blokuje relacje, tylko przekonanie, że bez nich nie masz prawa w ogóle próbować.
Pozdrawiam! Jarosław Siwiński
Dzień Dobry. Chciałbym zapytać się odnośnie dolegliwości psychicznych z którymi się zmagam. Już od dzieciństwa miałem problem z natrętnymi myślami, chociaż wtedy nie zdawałem sobie sprawy z problemu. Czasem odczuwałem przymus by dotknąć każdej rzeczy napotkanej po drodze , np. poręczy, innym razem, by robić coś po kilka razy albo miałem myśli, których nie chciałem, a one i tak się pojawiały. Czasem też, kiedy chciałem coś zrobić - np. obejrzeć sobie jakąś książkę, czułem blokadę i lęk, a kiedy to robiłem to potem pojawiały się natarczywe myśli, które powodowały że rezygnowałem z pierwotnego zamiaru. Jednak ɓyły to tylko okresy i raz pojawiały się a raz znikały. Sytuacja pogorszyła się, kiedy chodziłem do gimnazjum. Wtedy przygotowywałem się do testu i miałem problemy ze zdrowiem. Pewnego dnia te myśli wróciły i czułem przymus powtarzania sobie w myślach przykładowych zdań, jednak kiedy starałem się tego nie robić, te myśli stawały się jeszcze silniejsze i uniemożliwiały mi zaśnięcie. Przez kilka dni spałem bardzo mało i ten stan pogłębiał się. Myśli byly coraz bardziej natarczywe i przeszły do nowego typu, tym razem pojawiały się takie w których nie chodziło o robienie jakiejś rzeczy, ale
takie których nie mogłem się pozbyć - np.
jeśli zrobiłem jakąś rzecz, którą chciałem , np. wcześniejsze przeczytanie książki to pojawiała się myśl, która towarzyszyła mi cały dzień. Nie mogłem spać, byłem coraz bardziej rozbity. Później zacząłem chodzić do psychologa i sytuacja poprawiła się. Jednak z czasem uległa pogorszeniu. Obecnie nie jestem w stanie zrobić najmniejszej, najbardziej prozaicznej rzeczy, która nie wiązałaby się z natarczywymi myślami. Nie mogę przeczytać książki, którą bym chciał, nie mogę obejrzeć filmu, kupić sobie jakiejś książki, bo każda taka decyzja wiąże się z myślami, które mnie potem męczą. Nie wiem, co musze zrobić, żeby sobie z tym poradzić.
ODPOWIEDŹ LEKARZA:
Dzień dobry,
z opisu wynika, że od dłuższego czasu doświadcza Pan objawów bardzo charakterystycznych dla zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych (OCD) – czyli natrętnych myśli oraz przymusów (np. powtarzania, unikania, „odczyniania” napięcia).
Kluczowe jest to, że:
pojawiają się myśli, których Pan nie chce,
próby ich zatrzymania nasilają je,
zaczyna Pan unikać różnych aktywności, bo kojarzą się z późniejszym naporem myśli.
To tworzy błędne koło: im bardziej próbuje Pan kontrolować lub unikać, tym silniejsze i częstsze stają się objawy.
Warto jasno powiedzieć: to nie jest kwestia „słabej psychiki” ani braku silnej woli, tylko mechanizm lękowy, który można skutecznie leczyć.
Najbardziej pomocna w takich trudnościach jest praca terapeutyczna oparta na podejściu poznawczo-behawioralnym, szczególnie z elementami ekspozycji i powstrzymywania reakcji (ERP). Polega ona na stopniowym:
wchodzeniu w sytuacje, które wywołują lęk i myśli,
bez wykonywania przymusów i unikania,
dzięki czemu mózg uczy się, że te myśli nie są zagrożeniem i z czasem słabną.
Na ten moment pomocne może być jedno ważne przesunięcie:
zamiast walczyć z myślami („muszę je zatrzymać”), traktować je jako zjawisko, które może być obecne, ale nie musi decydować o działaniu.
Ponieważ objawy są nasilone i utrudniają codzienne funkcjonowanie, zdecydowanie warto podjąć regularną pracę terapeutyczną w tym kierunku – najlepiej z osobą, która pracuje właśnie w tym modelu i ma doświadczenie z OCD. W razie potrzeby można też rozważyć konsultację psychiatryczną, bo czasem wsparcie farmakologiczne pomaga zmniejszyć nasilenie objawów i ułatwia terapię.
To, co Pan przeżywa, jest bardzo obciążające, ale jednocześnie jest to obszar, w którym naprawdę można uzyskać wyraźną poprawę.
Pozdrawiam, Jarosław Siwiński