Stanisława Taczaka 23/3, 61-819 Poznań
A czy Ty jesteś gotowa na depresję poporodową?
Tak, to pytanie to prowokacja. Na depresję poporodową nie da się przygotować ani w pełni jej przewidzieć. Nie przypomina wyprawki czy torby do szpitala - przewidywalnych i łatwych do “ogarnięcia” za pomocą prostych check list. Możesz za to dowiedzieć się jak ona wygląda i na co powinnaś zwrócić uwagę, by móc szybciej poprosić o pomoc. Świadomość zwiększa szanse na skuteczną pomoc.
Rodzisz dziecko i zewsząd słyszysz, że powinnaś czuć wyłącznie wdzięczność i radość. Czekasz na to, co obiecywali inni – zalewającą Cię falę szczęścia, dumy, spełnienia. Tymczasem pojawia się pustka, może nawet odrętwienie i chłód, łzy, a do tego myśl: „coś jest ze mną nie tak”, “nie nadaję się na matkę”, “nikt mnie nie zrozumie”.
Tymczasem tak czuło się już wiele mam przed Tobą i wiele będzie czuło po Tobie – nie jesteś wyjątkiem. To doświadczenie, o którym wciąż rzadko się mówi, ale które naprawdę łączy nas kobiety bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Depresja poporodowa nie dotyczy odosobnionych jednostek. W Polsce objawy tej choroby ma ok. 15–18% kobiet po porodzie — to średnio 1 na 6–7 mam! I szacuje się, że te dane są istotnie zaniżone. To nie żaden margines doświadczeń, to rzeczywistość naprawdę wielu z nas.
Jakie objawy powinny Cię zaalarmować?
-Utrzymujący się smutek / brak radości
„Urodziłam i… nic nie czuję. Nie cieszy mnie to, co kiedyś. Nie mam ochoty na żadne aktywności”
-Myśli obwiniające
„Jestem złą mamą. Każda inna kobieta poradziłaby sobie lepiej. Jak mogę nie wiedzieć czemu płacze.”
-Drażliwość i wybuchowość
„Płacz dziecka doprowadza mnie do furii, a zaraz potem mam wyrzuty sumienia. Jeśli nie przestanie płakać to chyba oszaleję.”
-Lęk i natrętne myśli
„Co jeśli coś mu zrobię? Ciągle wyobrażam sobie katastrofy i wypadki. A może jestem dla niego zagrożeniem? Na pewno mam podświadomie złe intencje”.
-Problemy ze snem i apetytem (nie tylko wywołane przez opiekę nad noworodkiem)
„Jestem wyczerpana, a mimo to nie mogę zasnąć / nie mam siły jeść / nic mi nie smakuje.”
-Trudność w kontakcie z dzieckiem
„Karmię, przewijam, ale czuję się jak opiekunka, nie mama. Jestem jak robót, robię to na autopilocie”.
-Poczucie przytłoczenia i beznadziei
„To się nigdy nie skończy. Nie dam rady. Już nigdy nie będę sobą.”
Uwaga: to nie jest „baby blues”, nie o tym mowa. Baby blues zwykle mija do ok. 2 tygodni po porodzie, a jego “szczyt” wypada w około 7 dobie. Jeśli objawy trwają dłużej niż 2 tygodnie lub rozwijają się w późniejszym czasie po porodzie, wzrasta prawdopodobieństwo rozpoznania depresji.
Kto jest bardziej narażony?
>Wcześniejsza historia depresji / lęku (także w ciąży lub wcześniej), epizody okołoporodowe w przeszłości.
>Małe wsparcie społeczne: samotność, konflikt w związku, przemoc, brak realnej pomocy.
Stresujące wydarzenia i obciążenia: problemy finansowe, utrata pracy, choroby w rodzinie.
>Trudny / traumatyczny poród, powikłania okołoporodowe, problemy zdrowotne dziecka, trudności z karmieniem.
>Niewyspanie i przeciążenie opieką, perfekcjonizm, wysokie wymagania wobec siebie.
Szacunki pokazują, że depresji poporodowej doświadczają dziesiątki tysięcy kobiet rocznie w Polsce (np. ok. 43 tys. w roku 2021 przy 331 tys. urodzeń). To liczby, o których musimy mówić głośno.
I na koniec…
Depresja poporodowa nie odbiera Ci prawa do bycia dobrą mamą. To choroba, która przychodzi nieproszona, ale której można przeciwdziałać i którą można leczyć.
Jeśli zauważasz u siebie podobne objawy:
- to nie Twoja wina,
- nie jesteś w tym sama,
- pomoc jest dostępna i skuteczna.
Jeśli chcesz omówić swoje objawy czy wątpliwości lub szukasz wsparcia w tym wymagającym czasie - jestem do Twojej dyspozycji.
19/11/2025