Umiemy dbać o swoje włosy, cerę, kondycję fizyczną, a czy umiemy i jak dbamy o swoją psychikę?
Odpoczywamy, kiedy jesteśmy zmęczeni fizycznie, jemy kiedy jesteśmy głodni, a co robimy, kiedy jesteśmy zestresowani, kiedy nasz nastrój obniża się pod wpływem nieprzyjemnych spraw i niepowodzeń?
Generalnie wiemy, że trzeba od czasu do czasu zresetować się na wakacjach, jednak odpoczynek raz, a nawet dwa razy w roku, nawet dłuższy, to za mało, żeby zadbać o swoją psychikę na co dzień. Jak więc skutecznie równoważyć codzienny stres i negatywne emocje?
W sumie to proste – dostarczać sobie okazji do pozytywnych emocji. Po prostu dogodzić sobie dobrym filmem, książką, spacerem, herbatką owocową jaką lubimy najbardziej. Dobrze działa aktywność fizyczna, regularne ćwiczenia to wyrzut hormonów szczęścia, a więc poczujemy się po nich zrelaksowani i pełni energii. To też najprostsza forma autoterapii z praktycznym wdrożeniem modnego hasła „pracy z ciałem”.
Jeśli oprócz zwykłych stresów dopadają nas różne lęki, życiowe rozterki, warto też pomyśleć o formach relaksacji takich jak medytacja. Nie należy wiązać jej wyłącznie z buddyzmem, medytacja, jako praktyka uważnościowa to już w zasadzie narzędzie psychologiczne, a do tego proste i sprawdzone. W necie można znaleźć wiele nagrań do medytacji na różne okazje, na pobudzenie, na sen. Ja polecam „medytację wdzięczności”, która nastawia nas pozytywnie do siebie, ludzi i świata, albo „medytację góry”, która przyda się zwłaszcza wtedy, kiedy mamy dużo zmian i chaosu w życiu. Nie trzeba przy tym koniecznie siedzieć w buddyjskiej pozycji lotosu, jeśli nie jest to dla Was naturalne, dla psychologicznego efektu można siedzieć sobie prosto na krześle, albo nawet leżeć. Ważne, żeby skupić się na jakiś kwadrans na myśleniu według wskazówek, które usłyszymy i w ten sposób odciąć się od natłoku codziennych myśli. Na rozluźnienie dobre są też treningi, takie ja trening relaksacji Schultza, albo Jacobsona. To stare sprawdzone, a ciągle niedoceniane w terapii metody.
Często słyszę, „na to trzeba czasu…”. Faktycznie, na dogadzanie sobie trzeba przeznaczyć trochę czasu, podobnie jak na jedzenie, picie i dbanie o schludny wygląd, ale jeśli przeznaczamy go na pracę, na obowiązki domowe, to dlaczego tak trudno przychodzi nam przeznaczanie czasu na przyjemności? Często nie mamy takich nawyków, ale możemy je sobie wyrobić.
Relaks to nie luksus, ani strata czasu. To inwestycja w naszą zdrową psychikę. Dbajmy o nią codziennie.
10/10/2025