Adresy (2)

Ściegiennego 126 A, Grunwald , Poznań
Gabinet Lekarski Mościcki Adam (mapa)

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz

Lekarz nie ma włączonego kalendarza pod tym adresem

Poproś o kalendarz

Moje doświadczenie

Leczone choroby

  • kompleksowa opieka w ciąży, antykoncepcja

Usługi i ceny

Krioterapia


Ściegiennego 126 A, Poznań

Brak informacji o cenie

Gabinet Lekarski Mościcki Adam


ul. Polna 33, Poznań

Brak informacji o cenie

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu


USG


Ściegiennego 126 A, Poznań

Brak informacji o cenie

Gabinet Lekarski Mościcki Adam


ul. Polna 33, Poznań

Brak informacji o cenie

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
80 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Gabinet Lekarski Mościcki Adam ciąża

Pan doktor prowadzi moją ciąże. Jest miły, kulturalny, wszystko wyjaśni. Zleca wszystkie badania, fakt, ciśnienia nie mierzy na wizycie (ale każe kontrolować w domu) i ja sie z tym zgadzam bo mierzenie ciśnienia raz w miesiącu, w stresie nie ma sensu. To moja trzecia ciąża i trzeci ginekolog. Moim zdaniem najlepszy.


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu ciąża

Najlepszy lekarz jakiego poznałam. Jeździłam do Pana doktora 150km będąc w ciąży i na prawdę bardzo jestem zadowolona z opieki medycznej jaka zapewnił mi Pan doktor. Najlepszy lekarz! Takie podejście powinien mieć każdy ginekolog. Na każde moje pytanie uzyskałam ludzkiej odpowiedzi. Polecam i na pewno odwiedzę jeszcze nie raz!


A
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu łożysko nisko położone(poradnia patologii ciąży)

Bardzo miły ,rzeczowy lekarz.Wytłumaczone wszystko od a do z "ludzkim" nie medycznym językiem.Bardzo przyjemny , spokojny ,szczerze polecam.


W
Użytkownik zweryfikowany

Byłam u Pana Doktora na pierwszej wizycie.
Po raz pierwszy ginekolog, jako lekarz podszedł do mnie normalnie - jak człowiek do człowieka. Na wszystkie pytanie rozwinięte, długie odpowiedzi. Cierpliwość. Dokładne opisanie tego, co mi jest, co mi grozi co mogę robić.. :) Jestem bardzo zadowolona z wizyty.
Mogę polecić z całego serca Pana Doktora... Szczególnie tym Kobietom, które boją się wizyty bądź się denerwują. W gabinecie panuje super atmosfera. Pan Adam bardzo miły, życzliwy!
Na pewno wrócę do Pana Adama na kolejne badania i chętnie zostane jego pacjentka...
Weronika


A
Użytkownik zweryfikowany

Trafiłam do Pana doktoa z polecenia dwóch kuzynek. Pierwszą i wymarzoną ciążę prowadził fantastycznie (tylko czy wiedziałam, czego oczekiwać za pierwszym razem?) aż do 23tc. Fakt, Doktor ma opóźnienia w gabinecie, jednak potrafi kobietę z problemem przyjąć od razu więc kolejki się tworzą. W gabinecie zawsze spędzałam ok 30-40min szczegółowo rozmawiając i omawiając moją ciążę. W 23tc okazało się, że szyjka ma 1,5cm i "mogę nie donosić tej ciąży". Niestety tak się stało, 3 dni później urodziłam synka. Doktor odwiedził mnie w szpitalu itp, pocieszał, mówił, żeby dalej próbować, jednak mam wrażenie, że mógł choć profilaktycznie mnie wysłać do szpitala, a nie do domu. Uważam, że Doktor świetnie prowadzi kobiety, które nie mają problemów z ciążą, ja mam i zapobiegawczo już do niego nie pójdę, mimo że miły, sympatyczny, delikatny i zawsze odbiera telefon.


K
Użytkownik zweryfikowany

Doktor rewelacyjny! Miałam już wielokrotnie do czynienia z lekarzami, którzy mieli dla Ciebie tylko 15 minut, wypisywali receptę i "do widzenia". Ten doktor nie tylko bada, ale również tłumaczy profesjonalnie problem. Pierwszy raz poczułam, że lekarz po prostu... chce mnie wyleczyć (a nie zapisać receptę i już). Na wizytę w ramach NFZ czekałam w poczekalni 2,5 h, ale było warto.


K
Użytkownik zweryfikowany

Jestem bardzo zdziwiona negatywnymi opiniami o PANU doktorze, poniewaz moja ciaza nie nalezala do latwych. Pan doktor jest wspanialym fachowym lekarzem a takze wspanialym czlowiekiem.Zawsze fachowo informowal mnie o zagrozeniach a takze niejednokrotnie uspokajal. Co do kolejek w gabinecie fakt, zdarzaly sie poslizgi ale w moim przypadku Pan doktor zawsze przepraszal za dlugie oczekiwanie, Poswiecil mi naprawde duzo czasu, z kazda watpliwoscia moglam do niego zadzwonic i znalazl dla mnie czas a takze podczas kontrolnych wizyt w szpitalu na Polnej zawsze do mnie przyszedl oczywiscie jak byl na oddziale lub w Poradni i przekazal informacje jakie udzielili mu inni lekarze. Rowniez sam przeprowadzil cesarskie ciecie chociaz wcale tego nie musial robic. Dlatego z czystym sumieniem polecam Pana doktora dla wszystkich przyszlych mam i nie tylko.


K
Użytkownik zweryfikowany

Mogę polecić Pana doktora wszystkim pacjentkom, które nie mają problemów a chodzą tylko na rutynowe badania. Lekarz miły, sympatyczny. Jednakże jeśli posiadacie już problemy to zdecydowanie odradzam. Brak szczegółowych informacji co się dzieje, Pan doktor zapisuje tabletki i czekamy, aż do skutku tylko nie wiadomo jakiego. Brak szczególowego planu działania, jeśli występują problemy z zajściem w ciążę. Lekarz nie zleca badań np. hormonalnych, które u kolejnego lekarza były sprawą oczywistą. Z tymi wynikami można bardzo łatwo zdiagnozować problem i zacząć działać. Nie zlecił także obserwacji owulacji. Ponadto ogormne kolejki w gabinecie, wizyty max 15 min, wchodząc do gabinetu czułam się ignorowana, zawsze trzeba było czekać na doktora rozebranym od pasa w dół. Generalnie masakra. Nie polecam.


R
Użytkownik zweryfikowany

Niestety nie wiem kto pisze te komentarze, ale ja kierowałam się nimi wybierając na prowadzenie ciąży dr Mościckiego i bardzo żałuję. Prowadzi aktualnie moją ciążę (9 m-c) (wiem wiem - mogłam go zmienić już na początku, ale sugerowałam się opiniami i myślałam, że nasza relacja ulegnie poprawie)...po pierwsze nigdy nie przybył do gabinetu punktualnie - średnio pół godziny spóźnienia i ani "Dzień dobry", ani "Przepraszam"...gdy dzwoniłam z konkretnym problemem spanikowana, stwierdził, że on nigdy o takim przypadku nie słyszał, ale niby obiecał, że poczyta i oddzwoni - nigdy tego nie zrobił...a teraz na koniec ciąży przekazał mnie do kolegi praktycznie na ostatnią wizytę, bo nie chce mu się przyjechać do poradni - ot taki fajny lekarz, na którego 'można' liczyć...nie polecam, chyba że ktoś lubi być traktowany przedmiotowo i mało fachowo


P
Użytkownik zweryfikowany

Chodzę do tego lekarza już od wielu lat - co roku na wizytę kontrolną. I tu wszystko super - ale podejrzewam, że tylko dlatego, że nie miałam żadnych problemów i Pan doktor nie musiał ani poświęcać mi więcej niż 5-10 min. ani też niczego tłumaczyć. Wszystkim polecałam tego lekarza.
Ale później zaszłam w ciążę... i tutaj na początku też było ok, choć pierwsze podejrzenia powinno wzbudzić u mnie to, że już na drugiej czy trzeciej wizycie Pan doktor ze zdziwieniem pomieszanym z lekkim oburzeniem zapytał dlaczego sama nie mierzę sobie regularnie ciśnienia w domu!? A dlaczego niby bym miała to robić - skoro nikt (ani doktor ani jego położna) mnie o to nie prosił i nawet krótko nie wyjaśnił dlaczego to takie ważne? (To samo z ważeniem się - nie mam manii kontrolowania wagi i rzadko używam tego urządzenia w domu, a doktor w karcie ciąży musi to wpisywać co wizytę.) Na domiar złego Pan doktor bez cienia wstydu powiedział mi wówczas, że wprawdzie to on ma obowiązek mierzyć mi to ciśnienie na każdej wizycie, ale nie robi tego, bo (powody przytaczam w kolejności podawanej przez doktora):
1. nie chce mu się (dosłownie),
2. u pacjentów często występuje syndrom "białego fartucha", który zafałszowuje wyniki.
To drugie ok, no ale najważniejsze, że mu się nie chce, bo przecież zajmuje to dodatkowe minuty, a przy zawalonej pacjentkami poczekalni i opóźnieniach sięgających 1,5-2 godzin każda minutka jest na wagę złota (również dosłownie).
Z każdą kolejną wizytą tylko się już upewniałam, że właściwie chodzi głównie o zainkasowanie 150 zł. Położna każe wejść do gabinetu - ty wchodzisz, mówisz "dobry wieczór" a tu cisza, bo Pan doktor coś tam sobie w komputerze uzupełnia (choć w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno, bo może znudzony pasjansa sobie układa lub śledzi giełdę?). I tak siadasz w tej ciszy naprzeciwko doktora, który nawet wzroku nie raczy na Ciebie podnieść i czekasz.... czekasz... czekasz. Ani "przepraszam Panią, jeszcze chwilę, bo coś tam", ani "dzień dobry" - tylko potem "kartę ciąży proszę". Waga, ciśnienie i proszę się przygotować się do badania. Więc idziesz do małego pomieszczenia, rozbierasz się od pasa w dół i wychodzisz na badanie - i tu znowu czekasz z gołym tyłkiem, aż Pan doktor raczy podnieść się od komputera i zaszczyci Cię badaniem. To na wpół nagie oczekiwanie zbyt często (a właściwie zawsze) trwało zdecydowanie zbyt długo. Czasem, musiałam wręcz po dłuższym czasie się przypominać, że jestem i czekam. TO JEST ZA KAŻDYM RAZEM ZDECYDOWANIE NAJGORSZA CZĘŚĆ WIZYTY - nie samo badanie dopochwowe, ale to upokarzające czekanie.
Co do USG - sprzęt stary, na którym mało co widać (ale Panu doktorowi do wymierzenia dziecka wystarcza), więc proszę się nie spodziewać pamiątek w postaci przyzwoitej fotki malucha. Filmów nie nagrywa, chyba że się o to upomnieć i to na bieżącej wizycie, bo potem może się okazać, że filmik z ostatniej wizyty wyparował...
O moich perypetiach związanych z wyznaczaniem daty porodu nawet nie chce mi się już pisać - choć to one zmotywowały mnie ostatecznie do napisania tej opinii.
Ktoś zapyta "to dlaczego nie zmieniłaś lekarza prowadzącego?". Chciałam, ale nie znalazł się taki odważny, który chciałby w połowie ciąży przejmować klientkę (celowo nie użyłam określenia "pacjentka") kolegi. Zawsze słyszałam "ale to już połowa" albo "to już nie ma sensu" (2 lekarzy pracujących w tym samym szpitalu).
Podsumowując: jeśli jesteś zdrowa i poszukujesz ginekologa, żeby co roku Ci ten fakt potwierdził - wybierz Adama Mościckiego. Natomiast kiedy potrzebujesz czegokolwiek więcej - poszukaj kogoś innego. Za taką ciężką kasę należy Ci się dużo lepsza opieka.
Samo badanie KTG kosztuje 50 zł - badanie trwa zaledwie 15 min., więc właściwie trudno określić jego celowość (poza zainkasowaniem tejże kwoty).
Na koniec kilka cytatów z kilku położnych, które poznałam w trakcie ciąży, a które w szpitalu współpracują z tym lekarzem: "aaa... no on to raczej szybki jest", "trzeba na koniec ciąży upomnieć się o badanie na paciorkowca, bo on raczej w standardzie go nie zleca, a przynajmniej nie zawsze pamięta", "Mostek nie przywiązuje uwagi do szczegółów".
Szczerze przyznam, że mam nadzieję, że w dniu porodu nie trafię na jego dyżur.
Aha - następna ciąża to już na pewno nie z tym Panem.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Moje doświadczenie

Leczone choroby

  • kompleksowa opieka w ciąży, antykoncepcja

Specjalizacje

  • Położnictwo i ginekologia