Żyję w poczuciu winy , W listopadzie ubiegłego roku odszedł mój tata . Moim największym nieszczęści

Żyję w poczuciu winy , W listopadzie ubiegłego roku odszedł mój tata . Moim największym nieszczęściem było to iż tata zmarł w domu a ja akurat również w nim byłam tyle tylko że nie w taki sposób jak być powinnam . Z tatą nasze drogi raczej się rozmijały , całą młodość (dziś 28 lat ) widziałam go pijanego , lubił się awanturować w domu ale zawsze byl bardzo dobrym człowiekiem,zapewniał mnie,mojej mamie oraz rodzeństwu wszystko co najlepsze do życia ,może nie umiał mówić jak mnie kocha ale jego czynami to wiedziałam . Nie pozwolił na głód ani biedę choć sam miał raczej ciężkie życie od dziecka , często to wspominał . Niemniej jednak tata przez alkoholizm oraz nałóg palenia doigrał się chorób a ostatecznie dostał ciężkiej niewydolności krążeniowej i zmarł . Moim problemem jest to ,iż będąc w domu nie byłam z nim. To był czas w którym często się z nim kłóciłam , wykrzyczałam mu na kilka dni przed wszystko co mnie bolało , nie miałam dla niego litości ,padały słowa któych nie powinnam była mu nigdy powiedzieć i od tamtego momentu chodziliśmy obok siebie bez słowa . W dniu śmierci słyszałam że chyba coś jest nie tak bo dziwnie się zachowywał , musiało go coś boleć i źle się czuł ale ani on nie przyszedł do mnie po pomoc ani ja mu jej nie udzieliłam , mimo iż mogłam schować swoją złość . Tata zmarł a ja zostałam z myślą , że to przeze mnie bo gdybym weszła do jego pokoju to może zdążyłabym wezwać pogotowie i dziś bylibyśmy razem . Nie mogę sobie poradzić z tą myślą , jak tylko pomyślę wpadam w płacz i jest mi strasznie ciężko . Tata niby chorował ale to nie musiał być jego koniec , gdybym cofnęła czas zrobiłabym wszystko aby żył bo nigdy nie chciałam aby cokolwiek mu się stało , gdyby wtedy się odezwał dostałby pomoc bez mrugnięcia . A teraz zostałam tylko ja i moja trauma . Jak nauczyc sie z tym żyć ? Czy można uspokoić swoje sumienie ? Co powinnam zrobić ? Błagam o pomoc , mam dla kogo żyć - jest mama ,rodzeństwo ale myśli o tacie i sytaucji która była przebijają mnie każdego dnia .

5 odpowiedzi


Bardzo mi przykro, że przeżywasz tak silne poczucie winy po stracie taty. Widzę, że ta sytuacja mocno Cię obciąża i sprawia, że nie możesz ruszyć dalej. Chciałabym pomóc Ci spojrzeć na to z innej perspektywy, tak byś mogła stopniowo złagodzić ból, który odczuwasz. Po pierwsze, warto zastanowić się, czy to, co myślisz o tej sytuacji, jest faktem, czy interpretacją opartą na emocjach. Myśl „to przeze mnie” nie jest obiektywną prawdą – to Twoja wewnętrzna narracja, w której obwiniasz siebie za coś, co w rzeczywistości nie było pod Twoją kontrolą. Twój tata był chory, jego organizm zmagał się z wieloma problemami zdrowotnymi, a Ty nie miałaś mocy, by to zmienić. Nasz umysł ma tendencję do szukania odpowiedzialnych, zwłaszcza gdy mierzymy się z nagłym i bolesnym wydarzeniem. Ale czy to naprawdę Twoja wina, że jego ciało w tamtym momencie nie dało rady? Czy miałaś realną możliwość przewidzenia, że to właśnie ten dzień i ten moment? Po drugie, naturalne jest to, że kłótnie i trudne relacje z rodzicami się zdarzają, zwłaszcza gdy w rodzinie jest problem alkoholowy. To nie oznacza, że nie kochałaś swojego taty ani że on nie kochał Ciebie. Trudne słowa, które padły, były wyrazem Twoich emocji i potrzeb – a nie braku miłości. Nie miałaś złych intencji, po prostu wyraziłaś to, co czułaś przez lata. Relacje z rodzicami są skomplikowane, zwłaszcza gdy dorastamy w cieniu ich problemów. Gdyby Twój tata żył, zapewne kłótnia zostałaby rozwiązana i poszlibyście dalej. Śmierć sprawia jednak, że nie mamy już możliwości wyjaśnień, ale to nie oznacza, że Twoje ostatnie słowa przekreślają całą Waszą relację. Liczy się wszystko, co było przedtem – a w Twoich słowach widzę, że była tam również miłość i troska. Po trzecie, zastanów się, co powiedziałabyś bliskiej osobie, gdyby była w Twojej sytuacji. Gdyby to ktoś z Twojej rodziny powiedział Ci: „To moja wina, mogłam coś zrobić”, czy rzeczywiście byś go obwiniła? Czy raczej powiedziałabyś, że nie miał takiej mocy, że nie mógł przewidzieć, że zrobiłby wszystko, gdyby tylko wiedział? Spróbuj zastosować tę samą empatię wobec siebie. Po czwarte, Twoje poczucie winy wynika z tego, że bardzo Ci zależało na tacie – to właśnie ta miłość sprawia, że teraz tak cierpisz. Może warto spróbować wyrazić te emocje w sposób, który pozwoli Ci się z nimi pogodzić? Możesz napisać do taty list, powiedzieć mu w myślach wszystko, czego nie zdążyłaś. Możesz stworzyć dla niego jakiś symboliczny gest, np. zapalić świeczkę, zrobić coś, co sprawiłoby mu radość, gdyby był obok. Po piąte, trauma po stracie nie znika od razu. To proces, który wymaga czasu i łagodności wobec siebie. Jeśli czujesz, że te myśli są dla Ciebie wyniszczające, warto poszukać wsparcia terapeutycznego, by móc przepracować ten ból. Nie chodzi o to, by zapomnieć, ale by nauczyć się żyć ze stratą w sposób, który nie będzie Cię codziennie ranił. Masz prawo do żałoby, do smutku, do przeżywania tej straty. Ale nie jesteś winna śmierci taty. Czasem w życiu nie mamy wpływu na to, co się dzieje, i najtrudniejsze jest zaakceptowanie tej bezsilności. Nie jesteś z tym sama – masz rodzinę, która Cię potrzebuje, i masz prawo dać sobie czas na uzdrowienie. Czy chciałabyś spróbować któregoś z tych sposobów, by stopniowo nauczyć się łagodzić swoje poczucie winy?

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Szanowna Pani, to trudne, kiedy najbliższa nam osoba jest blisko nas, a jednocześnie bardzo daleko i niestety w żaden sposób nie możemy jej pomóc. W tym wpisie opisała Pani powód, dlaczego "nie była Pani z nim". Poczucie winy to bardzo trudna i bardzo blokująca nas emocja, warto ją przepracować, skoro męczy Panią od listopada. Pomocne mogą być pytania: - Jaki miałam wpływ na moje relacje z tatą? - W jakim stopniu jego alkoholizm przyczynił się do chorób i w efekcie do śmierci? - W jakim stopniu alkoholizm i postawa taty przyczyniły się do Waszych złych relacji? - Jaka jest Pani odpowiedzialność za to, że nie monitorowała Pani stanu taty, chociaż nie zgłaszał dolegliwości? Jak często musiałaby Pani go monitorować w jego pokoju, aby pomóc we właściwym momencie? - Jakie jest prawdopodobieństwo, że wezwanie karetki mogło go uratować i w efekcie wyleczyć? - Jakie czynniki spowodowały śmierć taty, a jaki jest pani faktyczny wpływ na to co nastąpiło? Ważne, że ma Pani dla kogo żyć i na żyjących warto się skoncentrować, być z nimi i dla nich. Jeśli nie uda Pani sobie poradzić z poczuciem winy samodzielnie lub z pomocą bliskich, warto skorzystać ze wsparcia psychologa. JS


Przykro mi, że przechodzisz przez tak trudny czas. To, co odczuwasz, to głęboka żałoba, a wraz z nią pojawia się poczucie winy – bardzo częste po śmierci bliskiej osoby, zwłaszcza gdy relacja była skomplikowana. 1. Poczucie winy a rzeczywistość Masz wrażenie, że gdybyś wtedy postąpiła inaczej, tata mógłby żyć. Ale czy na pewno? Pamiętaj, że chorował od dawna – jego organizm był osłabiony przez lata nałogów i choroby, na którą nie miałaś wpływu. To nie Ty byłaś przyczyną jego śmierci. Nawet gdybyś wtedy zareagowała, nie masz żadnej pewności, że udałoby się go uratować. Nasz umysł często szuka "winnego", bo chce znaleźć logiczne wyjaśnienie straty, ale to złudne myślenie. 2. Wasza relacja była prawdziwa Tata nie był idealny – to naturalne, że miałaś wobec niego złość. Kłótnie, żal – to wszystko były Twoje prawdziwe emocje i miałaś prawo je czuć. On też wiedział, że go kochałaś – nie tylko słowami, ale całym tym wspólnym życiem, w którym byliście razem pomimo trudności. 3. Przebaczenie sobie Tata już nie cierpi, ale Ty nadal tak. Może pomóc Ci napisanie do niego listu – takiego, w którym powiesz mu wszystko, co czujesz teraz. Może warto go potem symbolicznie spalić lub zostawić w miejscu, które ma dla Ciebie znaczenie. 4. Rozmowa z kimś bliskim lub terapeutą To, co przeżywasz, jest bardzo obciążające. Jeśli czujesz, że myśli o tacie paraliżują Cię na co dzień, spróbuj porozmawiać o tym z kimś bliskim albo skorzystać z pomocy terapeuty, który pomoże Ci przejść przez proces żałoby. 5. Co chciałby tata? Czy chciałby, żebyś tak cierpiała? Czy raczej wolałby, żebyś skupiła się na życiu, które masz przed sobą? Możesz uczcić jego pamięć w sposób, który pomoże Ci poczuć się lepiej – zapalając świeczkę, odwiedzając jego grób, pomagając innym w jego imieniu. Nie jesteś sama. Masz mamę, rodzeństwo – oni też przeżywają tę stratę, choć w inny sposób. Pozwól sobie na żałobę, ale nie pozwól, by poczucie winy odebrało Ci radość życia. Jeśli potrzebujesz więcej wsparcia skorzystaj z konsultacji u psychologa. Pozdrawiam


Dzień dobry, bardzo mi przykro z powodu śmierci Pani taty i całej sytuacji, w której się Pani znalazła. To, co Pani opisuje, to ogromna strata, ale też bardzo silne poczucie winy, które często towarzyszy żałobie, zwłaszcza gdy relacja była trudna lub skomplikowana. W takich momentach wiele osób wraca myślami do ostatnich rozmów, do swoich zachowań i zastanawia się, co mogło wyglądać inaczej – to naturalny proces przeżywania żałoby. Warto pamiętać, że odpowiedzialność za chorobę i śmierć taty nie spoczywa na Pani. Pani tata zmagał się z ciężkimi schorzeniami, a Pani nie mogła przewidzieć ani zatrzymać ich przebiegu. Poczucie winy, które Pani przeżywa, jest częścią bólu po stracie – a nie dowodem, że zawiodła Pani jako córka. Dla niektórych osób ulgę przynosi także rytuał pożegnania – np. napisanie listu do zmarłego, w którym można wyrazić wszystko, czego nie zdążyło się powiedzieć. To, że tak bardzo Pani przeżywa tę sytuację, pokazuje, jak ważny był dla Pani tata – mimo trudnych doświadczeń. Pani miłość i troska nadal są obecne, tylko teraz potrzebują innej formy wyrażenia. Jeżeli czuje Pani, że emocje stają się zbyt przytłaczające, warto skorzystać z indywidualnej pomocy psychologicznej – nie musi Pani przechodzić przez to sama. Pozdrawiam Wiktoria Petryszyn


Dzień dobry, z tego co Pani napisała wynika, że jest Pani w trakcie przeżywania żałoby. W trakcie tego procesu każdy z nas zadaje sobie różne pytania, m.in. o to czy mogłem/am zrobić coś więcej, żeby mój bliski nie odszedł. Jednocześnie u Pani ten proces naznaczony jest bardzo silnymi emocjami związanymi z Pani relacją z tatą za jego życia. To jest bardzo obciążające i może powodować wiele emocjonalnego chaosu. Moim zdaniem nie da się przeżyć i zakończyć żałoby nie przepracowując relacji z utraconą osobą. Wygląda na to, że jest Pani Dorosłym Dzieckiem Alkoholika, uzależnienie to choroba, która dotyka ludzi mądrych i niemądrych, dobrych i niedobrych. Czasami wiąże się z przemocą, a czasami nie. Niezależnie od tego powoduje emocjonalne konsekwencje dla wszystkich członków rodziny. Nawet rodzic uzależniony, który jest cichy, spokojny i radzi sobie finansowo, wypada z roli rodzica i ma to negatywny wpływ na dziecko. Pani doświadczała nieprzewidywalności i gwałtowności taty oraz różnych emocjonalnych konsekwencji tego. Jeśli jeszcze Pani tego nie zrobiła, może Pani poczytać o DDA i sprawdzić czy to Pani dotyczy. Uporządkowanie emocji związanych z Waszą relacją w przeszłości i oddzielenie ich od procesu żałoby, może być kluczem do rozwiązania Pani problemu: i poczucia winy, i straumatyzowania. Pozdrawiam

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.