Witam. Mój partner nie osiąga orgazmu podczas stosunku ze mną. Gdy się o tym problemie dowiedziałam
Witam. Mój partner nie osiąga orgazmu podczas stosunku ze mną. Gdy się o tym problemie dowiedziałam to się nasiliło, stres przed zbliżeniem. Aktualnie ciężko osiągnąć wzwód, a jak się uda, to podczas stosunku nagle mięknie. Wizyty u seksuologa nie pomagają, on rozkłada ręce bo nie spotkał się z takim przypadkiem. Jestem atrakcyjna i partner twierdzi, że tak bardzo stara się mnie zadowolić, że przegrywa ze stresem. Pomocy
9 odpowiedzi
Dzień dobry, To, co Pani opisuje, jest bardzo częstym problemem i ma swoją nazwę — lęk przed niepowodzeniem (performance anxiety). Mechanizm jest prosty: im bardziej partner stara się „nie zawieść", tym większy stres, a stres blokuje erekcję i orgazm. Powstaje błędne koło, które samo się nakręca. Dobra wiadomość jest taka, że to nie jest problem z atrakcyjnością ani z relacją — to reakcja organizmu na stres. I co ważne — to się skutecznie leczy. Zalecam, aby Pani partner zgłosił się do urologa w celu wykonania podstawowych badań (hormony, cukier) oraz omówienia możliwości leczenia. Istnieją sprawdzone metody — zarówno farmakologiczne, jak i terapeutyczne — które w połączeniu dają bardzo dobre efekty. Warto też rozważyć terapię par, bo wsparcie partnerki jest kluczowym elementem leczenia. Proszę się nie obwiniać — to nie jest Pani wina. Proszę również pamiętać, że to jest jedynie odpowiedź na zadane pytanie publicznie - nie zastępuje wizyty u specjalisty. Zapraszam na konsultację, chętnie pomogę. Z poważaniem
To, co opisujesz, jest znanym mechanizmem: początkowa trudność z orgazmem wywołała presję, a teraz partner podczas zbliżenia kontroluje, czy ma wzwód, czy Cię zadowoli i czy „tym razem się uda”. Im bardziej próbuje sterować reakcją organizmu, tym większy stres i tym łatwiej traci erekcję. Nie oznacza to, że go nie pociągasz. Spróbujcie na pewien czas całkowicie zrezygnować z celu, jakim jest penetracja, erekcja lub orgazm. Umówcie się na bliskość, dotyk, masaż i pieszczoty bez sprawdzania, „czy już działa”. Możesz mu powiedzieć: „Nie musisz mnie zadowalać ani niczego udowadniać. Chcę być z Tobą, a nie oceniać Twój wynik”. Seks powinien ponownie stać się doświadczeniem przyjemności, a nie egzaminem. Jednocześnie warto poszukać innego specjalisty — najlepiej lekarza seksuologa lub urologa-androloga oraz psychoterapeuty seksuologicznego pracującego z parami. Taki problem zdecydowanie nie jest przypadkiem, wobec którego specjalista powinien jedynie „rozkładać ręce”. Należy sprawdzić także możliwe przyczyny zdrowotne, przyjmowane leki, alkohol, przemęczenie, hormony, nastrój i poziom lęku. Najważniejsze: nie bierz tego na siebie i nie próbuj być jeszcze bardziej atrakcyjna. Problemem nie jest Twoje ciało — problemem stała się presja, którą wspólnie możecie stopniowo zdjąć.
Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, często ma podłoże psychologiczne i nie musi świadczyć o braku pociągu do partnerki. Trudności z osiągnięciem orgazmu, a następnie pojawiające się problemy z erekcją, mogą tworzyć tzw. błędne koło lęku wykonaniowego – im większa presja na „udany” stosunek, tym silniejsze napięcie i większe ryzyko niepowodzenia. Jeżeli partner koncentruje się przede wszystkim na tym, aby Panią zadowolić i „nie zawieść”, zamiast na własnych doznaniach, stres może skutecznie blokować zarówno erekcję, jak i wytrysk. Warto również przeprowadzić diagnostykę różnicową, uwzględniając możliwe przyczyny medyczne, przyjmowane leki oraz – jeśli występują inne charakterystyczne objawy – atypowość funkcjonowania układu nerwowego (ADHD, ASD, AuDHD), które również mogą wpływać na regulację pobudzenia seksualnego. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej skutecznie pracuje się nad redukcją lęku wykonaniowego, odbudową poczucia bezpieczeństwa i zmianą koncentracji z „wyniku” na bliskość oraz przyjemność. W wielu przypadkach takie trudności są odwracalne i przy odpowiednio dobranej terapii rokowanie jest dobre. Zapraszam do kontaktu On-line
Może tak być, że stres jest czynnikiem zakłócającym - warto skorzystać z pomocy dobrego specjalisty; Janina Czech
To, co Pani opisuje, jest częstym mechanizmem błędnego koła lęku przed „niepowodzeniem” – im większa presja na osiągnięcie wzwodu czy orgazmu, tym większy stres, który utrudnia reakcję seksualną. W takiej sytuacji warto zgłosić się do seksuologa-psychoterapeuty pracującego z parami, ponieważ skuteczna terapia obejmuje pracę z obojgiem partnerów nad redukcją napięcia, zmianą wzajemnych oczekiwań i odbudową poczucia bezpieczeństwa w sferze intymnej; jeśli dotychczasowa pomoc nie przynosi efektów, warto rozważyć konsultację u innego specjalisty z doświadczeniem w terapii zaburzeń seksualnych.
Dzień dobry. Opis wskazuje na to, że problem może mieć podłoże przede wszystkim psychogenne. Często zdarza się, że po pierwszych trudnościach pojawia się silny lęk przed kolejnym niepowodzeniem, który sam w sobie utrudnia uzyskanie i utrzymanie wzwodu oraz osiągnięcie orgazmu. Powstaje wtedy błędne koło: im większa presja, tym większe trudności. To, że partner mówi o dużej chęci zadowolenia Pani, może świadczyć o nadmiernym skupieniu na "wykonaniu zadania", zamiast na własnych odczuciach i przyjemności. W takiej sytuacji sam stosunek staje się źródłem stresu. Jeżeli dotychczasowa terapia nie przynosi efektów, warto rozważyć konsultację u innego seksuologa lub psychoterapeuty seksuologicznego, najlepiej pracującego z parami. Równocześnie warto wykluczyć przyczyny medyczne (m.in. hormonalne, urologiczne czy związane z przyjmowanymi lekami), jeśli nie zostało to jeszcze zrobione. Proszę pamiętać, że tego typu trudności są znacznie częstsze, niż mogłoby się wydawać, i w większości przypadków można skutecznie je leczyć po ustaleniu ich przyczyny. Nie warto obwiniać ani siebie, ani partnera – problem najczęściej nie wynika z atrakcyjności partnerki, lecz z mechanizmów stresu i lęku.
Wygląda na to, że wszystko w tej sprawie wiadomo, ale nie przekłada się to na poprawę jakości życia seksualnego. W skrócie: im mniej będzie Pani oczekiwać od partnera, im bardziej będzie Pani wyrozumiała i wspierająca, tym szybciej on przestanie się stresować i satysfakcjonujący seks będzie możliwy. Tymczasem proszę korzystać z moliwości bycia z partnerem w sytuacjach erotycznych nawet wtedy kiedy nie ma on wzwodu. Proszę po prostu dobrze się bawić. Opisywany kłopot nie ma to związku z Pani atrakcyjnością fizyczną.
Dzień dobry. Przede wszystkim chciałabym Panią trochę uspokoić: to, co Pani opisuje, naprawdę nie wybrzmiewa jak sytuacja „bez wyjścia” ani coś, z czym seksuologia się nie spotyka. Wręcz przeciwnie - z opisu widać mechanizm, który w gabinetach seksuologicznych obserwujemy dość często. Początkowo problem dotyczył trudności z osiągnięciem orgazmu podczas seksu z Panią. Kiedy oboje zaczęliście Państwo już wiedzieć, że „jest problem”, seks prawdopodobnie przestał być wyłącznie seksem, a trochę zaczął przypominać egzamin, który partner za każdym razem próbuje zdać. Czy tym razem będę miał erekcję? Czy ją utrzymam? Czy w końcu dojdę? Czy ona zauważy, że znowu się nie udało? Czy pomyśli, że mnie nie pociąga? Chcę i muszę ją zadowolić --> to właśnie wtedy robi się paradoksalnie coraz trudniej. Erekcja i orgazm potrzebują pobudzenia seksualnego, ale również możliwości zanurzenia się w doznaniach. Jeżeli duża część uwagi partnera podczas seksu jest skierowana na kontrolowanie własnego ciała, obserwowanie erekcji i pilnowanie Pani przyjemności, łatwo traci kontakt z własnym pobudzeniem. Im bardziej próbuje „sprawić, żeby tym razem wszystko zadziałało”, tym większa presja to uniemożliwia. A każde kolejne niepowodzenie dostarcza mózgowi następnego argumentu: „widzisz, znowu to samo”. Może więc powstać błędne koło: trudność z orgazmem → stres i koncentracja na wyniku → słabsze pobudzenie → trudność z erekcją → jeszcze większa kontrola i stres → utrata erekcji → lęk przed kolejnym zbliżeniem. Co bardzo ważne: sama taka reakcja absolutnie nie oznacza, że partner uważa Panią za nieatrakcyjną albo że Pani go nie podnieca. Pociąg seksualny, erekcja i orgazm są ze sobą związane, ale nie są tym samym. Penis nie jest miernikiem atrakcyjności partnerki! Jednocześnie dobry seksuolog nie powinien na podstawie samego opisu uznać, że „to na pewno stres”. Zasadnym jest zacząć od kompleksowej diagnostyki seksuologicznej w ujęciu interdyscyplinarnym! Pytania, na które należy odpowiedzieć to m.in.: czy partner osiąga orgazm podczas masturbacji, w jaki sposób się masturbuje i jakiej stymulacji potrzebuje; czy trudność występowała również z wcześniejszymi partnerkami; czy problem był obecny od początku życia seksualnego czy pojawił się później; jak wyglądają erekcje podczas masturbacji i erekcje poranne; jakie przyjmuje leki; czy występują choroby somatyczne; jak wygląda jego libido, pornografia i masturbacja; czego doświadcza podczas seksu oraz w którym dokładnie momencie zaczyna „wychodzić z seksu i wchodzić do swojej głowy”. Przy obecnych trudnościach z erekcją warto również uzupełnić diagnostykę medyczną/urologiczną i podstawowe badania, zamiast zakładać wyłącznie psychogenne podłoże. Dopiero po zebraniu tych informacji można stwierdzić, co było problemem pierwotnym, a co stało się jego konsekwencją. Z Pani opisu wynika, że jest całkiem możliwe, że pierwotna trudność z orgazmem z czasem została „obudowana” lękiem wykonaniowym i wtórną trudnością z erekcją. To całkiem dobra wiadomość, ponieważ z takim mechanizmem naprawdę można pracować. Terapia seksuologiczna w takim przypadku nie powinna polegać na kolejnych rozmowach pod tytułem „proszę się mniej stresować”. Zazwyczaj pracujemy nad zdjęciem z seksu presji wyniku, przeniesieniem uwagi z „muszę mieć erekcję i orgazm” na pobudzenie i doznania, poznaniem warunków, w których partner rzeczywiście się podnieca, oraz stopniowym odbudowaniem bezpiecznych doświadczeń seksualnych w oparciu o Model Seksu Wystarczającego. Często wykorzystujemy konkretne zadania wykonywane przez parę pomiędzy spotkaniami. Bardzo ważna jest również Pani część tej historii, ponieważ problem seksualny bardzo szybko zaczyna dotyczyć obojga i staje się "problemem pary".. Pani może przeżywać odrzucenie, zastanawiać się, czy nadal jest atrakcyjna, obserwować jego erekcję i czekać, „czy tym razem się uda”. On może widzieć Pani napięcie i jeszcze bardziej czuć, że musi stanąć na wysokości zadania. I nagle w łóżku mamy dwie osoby i ogromny problem pomiędzy nimi. Zasadnym jest więc włączenie partnera/ki do części procesu. Na ten moment zaproponowałabym Państwu przede wszystkim jedno: przestać traktować kolejne zbliżenie jako test sprawności partnera. Nie sprawdzać, czy „dzisiaj już działa”, nie robić z penetracji obowiązkowego celu i nie czekać na orgazm jako dowód udanego seksu. Warto wrócić do przekonania, że bliskość seksualna jest miejscem przyjemności, a nie egzaminem. Zdecydowanie poszukałabym seksuologa, który ma doświadczenie w zaburzeniach erekcji, opóźnionym/braku orgazmu oraz terapii psychoseksualnej par. To jest problem, który warto najpierw dobrze zdiagnozować, a później metodycznie przepracować zamiast rozkładać ręce.
Dzień dobry, Nie wiem co wydarza się na wizytach u seksuologa, natomiast jeśli partner wyraźnie opisuje, że stresuje się podczas zbliżeń i to jest powód jego trudności to terapia seksuologiczna lub psychoterapia powinna być pomocna - zazwyczaj trwa to parę miesięcy i wymaga regularnego procesu. Dodatkowo, warto zrobić podstawowe badania krwi, w szczególności glukoza, insulina i testosteron. Zachęcam do wytrwałości. Pozdrawiam.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



