Witam, moim problemem jest ciągły lęk. Boję się pracy, żyję od poniedziałku do piątku i próbuję prze
4
odpowiedzi
Witam, moim problemem jest ciągły lęk. Boję się pracy, żyję od poniedziałku do piątku i próbuję przetrwać, bo boję się, że na pewno zrobiłam coś źle. W niedzielę jestem zestresowana, odliczam godziny do poniedziałku. Jest to już kolejna praca gdzie tak się dzieje, mimo że nie ma powodu do strachu. Bardzo mnie to męczy i przytłacza. W czasie wolnym od pracy nie potrafię przestać myśleć o moich obowiązkach i czy coś złego nie wydarzyło się w tym czasie. Cztery lata temu pracowałam z osobą, która powodowała we mnie taki lęk, mówiła, że wszystko robię źle i miała do mnie pretensje. Potem to we mnie pozostało. Dodatkowo bardzo boję się jakiejkolwiek porażki, jakakolwiek pomyłka wywołuje we mnie paraliż, że pewnie będą przez to ogromne problemy i napewno wszystko źle się skończy. Bardzo proszę o podpowiedź, pomoc i ratunek, gdyż sama nie umiem sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Droga Autorko. Czytając Twoją wiadomość niemal czułam to co piszesz. Wyobraziłam sobie w jak trudnym położeniu jesteś . To musi być ogromne obciążenie, które najzwyczajniej w świecie może wykończyć. Jest mi strasznie przykro, że znalazłaś się w takiej sytuacji. Widać jednak, że masz w sobie wolę walki i chęć do zrozumienia tego wszystkiego co jest Twoim wielkim atutem. Bardzo możliwe, że poprzez wcześniejsze traumatyczne wydarzenia związane z tamtą osobą pozostała w Tobie ogromna dziura która z czasem zaczęła się rozrastać. Ta dziura to lęk przed powtórką z tego co Cię spotkało. W przypadku tak silnego natężenia emocji trudno jest o jakikolwiek ruch czy działanie. Dlatego każda niedziela jest tak obciążająca, a każdy dzień w pracy tak trudny. Do tego dzieje się to niemal cały czas i skutecznie paraliżuje w Tobie jakąkolwiek dumę, satysfakcję z samej siebie czy też wykonywanej pracy. Tak duża blokada potrzebuje konkretnych specjalistów - psychiatry oraz psychoterapeuty. Lekarz psychiatra pomoże Ci uspokoić nieco emocje poprzez dobrze dobraną farmakoterapię. Stres będzie mniejszy, odczucia mniej intensywne, dzięki czemu nie będziesz w tak dużym napięciu. Psychoterapia pozwoli natomiast przepracować ten moment z Twojego życia, uzbroi Cię w najlepsze narzędzia do przeciwdziałania w takich sytuacjach, nauczy wielu cennych umiejętności. Tak dobrana para będzie niezwykle pomocna w Twojej sytuacji. Życzę Ci abyś znalazła świetnych specjalistów i poradziła sobie z tymi trudnościami!
Dzień dobry! Dziękuję Ci za Twoje pytanie. Wygląda na to, że Twój umysł bombarduje Cię ciągłymi obawami w kontekście. Podsuwa Ci czarne scenariusze, które pewnie w sporej części nie dochodzą do skutku. W pewnym sensie jest to zadanie Twojego umysłu - po prostu stara się ostrzec Cię przed niebezpieczeństwem porażki. Wydaje się jednak, że jeteś przytłoczona wpływem, jaki ten "wewnętrzny dyktator" ma na Ciebie. Jesteś zmęczona byciem targaną wirem myśli i obaw. Istnieją sposoby, żeby nauczyć się zdystansować się odbrobinę od tych trudnych przeżyć. Są to m.in. metody związane z uważnością, takie jak medytacja - technika zauważania myśli i odczuć, i otwierania się na nie, jakkolwiek trudne one nie są. W ten sposób można porzucić walkę z samym sobą i zyskać przestrzeń na podjęcie działań w stronę pełnego, wartościowego życia. Jeśli czujesz się na to gotowa, zachęcam Cię do skorzystania z pomocy specjalisty - psychologa, terapeuty czy psychiatry, którzy mogą pochylić się nad tym, czego doświadczasz i zaproponować skuteczne metody działania. Wszystkiego dobrego, Wojciech Ilski.
Witam, moim problemem jest ciągły lęk. Boję się pracy, żyję od poniedziałku do piątku i próbuję przetrwać, bo boję się, że na pewno zrobiłam coś źle. W niedzielę jestem zestresowana, odliczam godziny do poniedziałku. Jest to już kolejna praca gdzie tak się dzieje, mimo że nie ma powodu do strachu. Bardzo mnie to męczy i przytłacza. W czasie wolnym od pracy nie potrafię przestać myśleć o moich obowiązkach i czy coś złego nie wydarzyło się w tym czasie. Cztery lata temu pracowałam z osobą, która powodowała we mnie taki lęk, mówiła, że wszystko robię źle i miała do mnie pretensje. Potem to we mnie pozostało. Dodatkowo bardzo boję się jakiejkolwiek porażki, jakakolwiek pomyłka wywołuje we mnie paraliż, że pewnie będą przez to ogromne problemy i napewno wszystko źle się skończy. Bardzo proszę o podpowiedź, pomoc i ratunek, gdyż sama nie umiem sobie z tym poradzić.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
To, co Pani opisuje, jest doświadczeniem bardzo obciążającego, przewlekłego napięcia, które stopniowo zaczyna obejmować coraz więcej obszarów życia.
Stały lęk związany z pracą, napięcie pojawiające się już w niedzielę, trudność w odcięciu się od myśli o obowiązkach nawet w czasie wolnym, a także silna reakcja na możliwość popełnienia błędu mogą bardzo wyczerpywać psychicznie i fizycznie.
Z Pani opisu wyraźnie widać też, że to nie jest sytuacja związana tylko z jedną pracą, ale coś, co powtarza się w kolejnych miejscach. Wspomina Pani o wcześniejszym doświadczeniu pracy z osobą, która była krytyczna i wzbudzała w Pani silny lęk. Takie doświadczenia potrafią zostawić bardzo trwały ślad w sposobie przeżywania siebie w pracy i w relacji z obowiązkami.
To, że mimo braku realnego zagrożenia pojawia się silne napięcie, poczucie, że „na pewno coś jest nie tak”, oraz obawa przed konsekwencjami nawet drobnych pomyłek, jest czymś, co wiele osób opisuje po dłuższym czasie funkcjonowania w stresującym lub oceniającym środowisku.
Szczególnie ważne jest to, że zauważa Pani, jak bardzo ten lęk wpływa na codzienne życie, odbiera spokój i nie pozwala odpocząć nawet poza pracą. To doświadczenie może być bardzo przytłaczające i samotne.
To, co Pani przeżywa, nie jest oznaką braku kompetencji czy „przesady”, ale raczej sygnałem, że Pani układ nerwowy przez dłuższy czas funkcjonuje w stanie podwyższonej czujności i napięcia.
Jeśli pojawi się w Pani gotowość, warto, aby nie zostawała Pani z tym sama, szczególnie że ten wzorzec utrzymuje się już od dłuższego czasu i ma realny wpływ na Pani samopoczucie oraz funkcjonowanie.
Zapraszam ciepło i pozdrawiam,
Edyta Zawodna I psychoterapeutka I psycholożka I mediatorka
Stały lęk związany z pracą, napięcie pojawiające się już w niedzielę, trudność w odcięciu się od myśli o obowiązkach nawet w czasie wolnym, a także silna reakcja na możliwość popełnienia błędu mogą bardzo wyczerpywać psychicznie i fizycznie.
Z Pani opisu wyraźnie widać też, że to nie jest sytuacja związana tylko z jedną pracą, ale coś, co powtarza się w kolejnych miejscach. Wspomina Pani o wcześniejszym doświadczeniu pracy z osobą, która była krytyczna i wzbudzała w Pani silny lęk. Takie doświadczenia potrafią zostawić bardzo trwały ślad w sposobie przeżywania siebie w pracy i w relacji z obowiązkami.
To, że mimo braku realnego zagrożenia pojawia się silne napięcie, poczucie, że „na pewno coś jest nie tak”, oraz obawa przed konsekwencjami nawet drobnych pomyłek, jest czymś, co wiele osób opisuje po dłuższym czasie funkcjonowania w stresującym lub oceniającym środowisku.
Szczególnie ważne jest to, że zauważa Pani, jak bardzo ten lęk wpływa na codzienne życie, odbiera spokój i nie pozwala odpocząć nawet poza pracą. To doświadczenie może być bardzo przytłaczające i samotne.
To, co Pani przeżywa, nie jest oznaką braku kompetencji czy „przesady”, ale raczej sygnałem, że Pani układ nerwowy przez dłuższy czas funkcjonuje w stanie podwyższonej czujności i napięcia.
Jeśli pojawi się w Pani gotowość, warto, aby nie zostawała Pani z tym sama, szczególnie że ten wzorzec utrzymuje się już od dłuższego czasu i ma realny wpływ na Pani samopoczucie oraz funkcjonowanie.
Zapraszam ciepło i pozdrawiam,
Edyta Zawodna I psychoterapeutka I psycholożka I mediatorka
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.