Witam, Mam synka w wieku 3,5l. Odkąd skończył 2,5l chodzi do przedszkola. Od jakiegoś czasu mam z ni
3
odpowiedzi
Witam, Mam synka w wieku 3,5l. Odkąd skończył 2,5l chodzi do przedszkola. Od jakiegoś czasu mam z nim problem dotyczący jego zachowania. Jeśli odwiedza nas ktoś w domu, nie ma znaczenia czy to jest babcia, ciocia(osobt które zna) czy też osoba, która widzi po raz pierwszy zaczyna szaleć, rzuca wszystkim co mu wpadnie w ręce, krzyczy. Wszelkie tłumaczenia nic nie dają. Zupełnie nie wiem jak mam sobie z nim poradzić, rozumiem, że swoim zachowaniem chce zwrócić na siebie uwagę. Czy to jest normalne dla 3 latka i z czasem mu minie czy mam szukać pomocy u psychologa dzieciecego.
Dzień dobry,zachęcam do skontaktowania się z psychologiem dziecięcym. Należałoby dokładnie przeanalizować zachowanie syna oraz reakcje dorosłych. Zastanawiam się co się stało w okresie,kiedy to się zaczęło pojawiać. Może to zachowanie zostało w jakiś sposób wzmocnione? Może ktoś przyszedł do Państwa i Państwo zajęci rozmową nie zwracali przez jakiś czas uwagi na syna i dopiero,gdy zaczął "szaleć" zauważył,że tylko wtedy dostaje zainteresowanie dorosłych? Na pewno będzie pomocna konsultacja psychologiczna,najlepiej u psychologa stosującego CBT.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Witam. Być może synek ma obecnie potrzebę większej uwagi ze strony Państwa i gdy tylko ja traci domaga się jej w sposób, który zauważył ze wywołuje reakcje rodziców, czyli krzyk i rzucanie przedmiotami. Proszę spróbować otoczyć synka jeszcze większą uwaga a przed odwiedzinami rodziny/znajomych uprzedzić chłopca kto przyjdzie i ze rodzice będą chcieli chwile spędzić czasu z gośćmi natomiast potem (wieczorem, następnego dnia) pobawia się z nim. Jeżeli zachowanie będzie się utrzymywać konsultacja z psychologiem dziecięcym będzie pomocna. Pozdrawiam serdecznie. Matylda Zachara
Dzień dobry,
zachowanie, które Pani opisuje, u dziecka w wieku 3,5 roku może się pojawiać i mieści się w granicach rozwoju, ale jednocześnie jest wyraźnym sygnałem, że synek nie radzi sobie jeszcze z regulacją emocji w sytuacjach społecznych, szczególnie wtedy, gdy w jego otoczeniu zachodzą zmiany. W tym wieku układ nerwowy dziecka jest nadal niedojrzały. Trzylatek nie ma jeszcze zdolności, by samodzielnie kontrolować poziom pobudzenia i emocji. Kiedy w domu pojawiają się goście, nawet osoby bliskie i dobrze znane, dla dziecka jest to duże obciążenie. Zmienia się rytm dnia, uwaga rodzica przestaje być skupiona wyłącznie na nim, pojawia się więcej bodźców: głosy, ruch, nowe zapachy, emocje. Dla dorosłego to normalna sytuacja, dla małego dziecka, bardzo intensywna. Krzyk, bieganie, rzucanie przedmiotami nie są w tym przypadku zachowaniem na złość ani próbą manipulacji. To sposób, w jaki dziecko rozładowuje napięcie, którego nie potrafi jeszcze nazwać ani wyrazić słowami. W momencie silnego pobudzenia mózg dziecka działa głównie na poziomie emocjonalnym, dlatego tłumaczenia, prośby czy upomnienia zwykle nie przynoszą efektu, synek po prostu nie jest w stanie ich przetworzyć. Takie zachowanie często nasila się właśnie po rozpoczęciu przedszkola. Dziecko przez wiele godzin musi dostosowywać się do zasad, bodźców i relacji z innymi, a w domu w sytuacji pozornie bezpiecznej, napięcie znajduje ujście. To nie oznacza, że przedszkole jest złe, ale że dziecko ma jeszcze ograniczone zasoby do radzenia sobie z emocjami. U części dzieci wraz z dojrzewaniem układu nerwowego i nauką regulacji emocji takie reakcje stopniowo się wyciszają. Natomiast jeśli napady pobudzenia są bardzo intensywne, powtarzają się przy każdej wizycie gości, a Pani czuje narastającą bezradność, warto potraktować to jako sygnał do wsparcia, a nie do czekania „aż samo minie”. Konsultacja z psychologiem dziecięcym nie oznacza, że z dzieckiem „jest coś nie tak”. Jest to raczej forma profilaktyki, pozwala sprawdzić, czy synek nie jest szczególnie wrażliwy sensorycznie, czy nie przeżywa nadmiernego napięcia emocjonalnego oraz jak można pomóc mu bezpiecznie rozładowywać emocje. Równie ważne jest wsparcie dla rodziców w tym, jak reagować spokojnie, przewidywalnie i adekwatnie do wieku dziecka.
zachowanie, które Pani opisuje, u dziecka w wieku 3,5 roku może się pojawiać i mieści się w granicach rozwoju, ale jednocześnie jest wyraźnym sygnałem, że synek nie radzi sobie jeszcze z regulacją emocji w sytuacjach społecznych, szczególnie wtedy, gdy w jego otoczeniu zachodzą zmiany. W tym wieku układ nerwowy dziecka jest nadal niedojrzały. Trzylatek nie ma jeszcze zdolności, by samodzielnie kontrolować poziom pobudzenia i emocji. Kiedy w domu pojawiają się goście, nawet osoby bliskie i dobrze znane, dla dziecka jest to duże obciążenie. Zmienia się rytm dnia, uwaga rodzica przestaje być skupiona wyłącznie na nim, pojawia się więcej bodźców: głosy, ruch, nowe zapachy, emocje. Dla dorosłego to normalna sytuacja, dla małego dziecka, bardzo intensywna. Krzyk, bieganie, rzucanie przedmiotami nie są w tym przypadku zachowaniem na złość ani próbą manipulacji. To sposób, w jaki dziecko rozładowuje napięcie, którego nie potrafi jeszcze nazwać ani wyrazić słowami. W momencie silnego pobudzenia mózg dziecka działa głównie na poziomie emocjonalnym, dlatego tłumaczenia, prośby czy upomnienia zwykle nie przynoszą efektu, synek po prostu nie jest w stanie ich przetworzyć. Takie zachowanie często nasila się właśnie po rozpoczęciu przedszkola. Dziecko przez wiele godzin musi dostosowywać się do zasad, bodźców i relacji z innymi, a w domu w sytuacji pozornie bezpiecznej, napięcie znajduje ujście. To nie oznacza, że przedszkole jest złe, ale że dziecko ma jeszcze ograniczone zasoby do radzenia sobie z emocjami. U części dzieci wraz z dojrzewaniem układu nerwowego i nauką regulacji emocji takie reakcje stopniowo się wyciszają. Natomiast jeśli napady pobudzenia są bardzo intensywne, powtarzają się przy każdej wizycie gości, a Pani czuje narastającą bezradność, warto potraktować to jako sygnał do wsparcia, a nie do czekania „aż samo minie”. Konsultacja z psychologiem dziecięcym nie oznacza, że z dzieckiem „jest coś nie tak”. Jest to raczej forma profilaktyki, pozwala sprawdzić, czy synek nie jest szczególnie wrażliwy sensorycznie, czy nie przeżywa nadmiernego napięcia emocjonalnego oraz jak można pomóc mu bezpiecznie rozładowywać emocje. Równie ważne jest wsparcie dla rodziców w tym, jak reagować spokojnie, przewidywalnie i adekwatnie do wieku dziecka.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.