Witam, mam 30 lat. Od lat pracowałem za granicą w delegacjach, w różnych miejscach w Europie co nie
4
odpowiedzi
Witam, mam 30 lat. Od lat pracowałem za granicą w delegacjach, w różnych miejscach w Europie co nie pozwoliło mi nigdy poznać żadnej kobiety oraz wejść w jakąś poważna relacje, nie licząc tych z lat młodzieńczych. Przez lata doświadczałem tylko przelotnego seksu, nic więcej. Początkiem roku na sylwestra poznałem super dziewczynę, od samego początku zaiskrzyło między nami. Non stop pisaliśmy ze sobą, ja coraz częściej wracałem do Polski żeby się z nią spotykać aż w końcu postanowiłem że wracam na stałe. Po części z jej powodu ale też dlatego że miałem już dość życia na walizkach. Dogadywaliśmy się bardzo dobrze, ona mówiła że cieszy się że się pojawiłem w jej życiu ja czułem to samo. Wszystko było cudownie oprócz pewnych "wstawek". Jestem narkomanem, od 12 lat jestem uzależniony od twardych narkotyków. Parę razy zdarzyło mi się okłamać ja ze nie brałem, a tak na prawdę byłem pod wpływem. Ona dwa razy kończyła naszą znajomość po takich sytuacjach ale wracała, widać było że jej zależy. Dodam że ta dziewczyna była kiedyś w związku z narkomanem od którego uciekła. Za trzecim razem gdy byłem pod wpływem zacząłem zachowywać się źle i ona wyszła ode mnie z mieszkania, ja pozwoliłem jej odejść pisząc jej wiadomość że zmarnowała mi pół roku życia i że albo wraca albo żeby już nigdy się do mnie nie odzywała.... Jak było powiedziane tak zrobiła. Powiedziala że to koniec , że czuje się identycznie jak w poprzednim związku i zaprzestała się odzywać. Ja będąc pod wpływem mocnych środków zatraciłem kontrolę nad tym co robię, wydzwanialem do niej, do jej znajomych przez wiele dni. Potrafiłem raz pisać że mi na niej zależy a za parę godzin ja obrażałem. W końcu mnie zablokowała. Minął tydzień, drugi. Ja wytrzezwialem i próbowałem nawiązać kontakt. Raz odbierała telefon, raz nie. Po miesiącu spotkaliśmy się na mieście. Ja już byłem pod wpływem.... Ale nie dałem po sobie poznać. Widziałem w jej oczach że jest jej żal że tak się to wszystko potoczyło. Ja drugi dzień zadzwoniłem do niej. Powiedziała że jest zła ale że jej przejdzie i że zastanowi się czy mnie odblokować. Czułem, że jest szansa żeby to naprawić ale niestety byłem w ciągu. Ta straszna choroba zabierala mi całkowicie kontrolę nad tym co robię. Wciąż brałem... Dzwoniłem później kolejny raz. Ona zaczęła rozmowę o naszym wspólnym znajomym, facecie jej przyjaciółki. Mówiła że on cały czas pije, rani jej przyjaciółkę, że w ogóle się nie stara tak jak ja to potrafiłem robić. ja na prawdę się starałem w tym wszystkim tylko moje uzależnienie zawsze wychodziło na wierzch. Po tych jej słowach gdzie powiedziała że się potrafiłem starać, że tamten tego nie robi, poczułem jakąś taka nadzieję, że ona chce żebym się postaral.... Ja dalej byłem w ciągu. Zamiast przestać to brałem jeszcze więcej. Kolejny telefon do niej, rozmowa trwała prawie godzinę. Opowiadała mi wszystko, cały ten miesiąc co mnie nie było, co się działo, co robiła. Wspomniała o swoim znajomym który już nie bierze ani nie pije 3 lata, tak jakby chciała mi dać do zrozumienia że się da... Nadszedł kolejny dzień. Zadzwoniłem ona nie odebrała. Zaczęła się moja obsesja. Nie odebrała a ja dzwoniłem po parę razy z rzędu jak psychol. Pojawiły się urojenia że ona mnie wkręca, że to wszystko co mi mówiła przez telefon to nieprawda. Zacząłem wydzwaniać i wypisywać do koleżanki z którą ona już nie ma nawet kontaktu. Czy jest może z nią itp itd. ta koleżanka zorientowała się że jestem pod wpływem i jakoś to się tak rozeszlo że dowiedziała się że jestem pod wpływem. Dowiedziała się że wypisywałem do tej koleżanki. Napisała mi smsa że zachowuje się jak psychopata i że to koniec i że nie odbierze ode mnie telefonu i żebym nie miał już żadnych złudzeń. Zadzwoniłem, odebrała, powiedziała że ona nie chce czegoś takiego w swoim życiu że żałuje że cokolwiek ze mną zaczynała i się rozłączyła. Ja wylądowałem w szpitalu, przedawkowanie. Jak wyszedłem pierwsze co to zacząłem szukać ośrodka leczenia uzależnień. Znalazłem i odbyłem tam terapię, postanowiłem się leczyć. Mam dość tego że narkotyki zabierały mi zawsze wszystko to co ważne. Przez 3 miesiące próbowałem nawiązać z nią kontakt. Bezskutecznie. Po wyjściu spotkałem ją raz na mieście, powiedziała że nie będzie ze mną rozmawiać ja zapytałem dlaczego? Ona odpowiedziała mi tylko: a Dziwisz mi się? Mija 3 miesiąc od ostatniej próby kontaktu z nią i pół roku od ostatniej naszej rozmowy. Ja jestem czysty. Na prawdę chce się zmienić już na zawsze. Ona wie o tym że się lecze. Myślicie że jest jeszcze szansa żeby z nią porozmawiać? Czy ona się kiedyś do mnie odezwie? Bardzo mi zależy na tym żeby z nią porozmawiać szczerze, po prostu. Już nie mówię o wracaniu do siebie. Chciałbym tylko z nią porozmawiać bo niestety nie pozwoliłem na to żeby doszło do takiej rozmowy...
Dzień dobry Panu.
Pana sytuacja jest bez wątpienia skomplikowana lecz nie beznadziejna. W kontekście doświadczenia jakie były udziałem partnerki, Pana postawa zachwiała jej wiarą w pana. Jednocześnie przebija się w narracji jakaś minimalna Jej wiara w zmianę u Pana. Nie pozostaje wiec nic innego jak wytrwałość i pozostanie w trzeźwości. Sugeruje jednak, aby zapisał się Pan do grupy wsparcia, co pomoże wytrwać panu w swej decyzji, a jednocześnie może być sygnałem dla partnerki, ze zależy panu na tym by pozostać „czystym” i na Niej samej.
Zycze wytrwałości i powodzenia.
Pana sytuacja jest bez wątpienia skomplikowana lecz nie beznadziejna. W kontekście doświadczenia jakie były udziałem partnerki, Pana postawa zachwiała jej wiarą w pana. Jednocześnie przebija się w narracji jakaś minimalna Jej wiara w zmianę u Pana. Nie pozostaje wiec nic innego jak wytrwałość i pozostanie w trzeźwości. Sugeruje jednak, aby zapisał się Pan do grupy wsparcia, co pomoże wytrwać panu w swej decyzji, a jednocześnie może być sygnałem dla partnerki, ze zależy panu na tym by pozostać „czystym” i na Niej samej.
Zycze wytrwałości i powodzenia.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Pana historia pokazuje, jak ogromną determinację wkłada Pan w walkę z uzależnieniem i zmianę swojego życia. Widać, że bardzo Panu zależy zarówno na relacji z tą osobą, jak i na odzyskaniu kontroli nad własnym życiem. Jednak należy pamiętać, że uzależnienie mocno wpłynęło nie tylko na Pana, ale także na tę relację – mogło powstać poczucie braku bezpieczeństwa i zaufania, co sprawia, że była partnerka może nie być gotowa na kontakt. Jej decyzja o odcięciu kontaktu może wynikać z potrzeby ochrony siebie – doświadczenia związane z Pana uzależnieniem mogły wzbudzać w niej trudne emocje, które nadal mogą być żywe. Szansa na kontakt istnieje, ale tylko wtedy, gdy będzie to zgodne z jej wolą i gotowością. Warto pamiętać, że każdy związek opiera się na wzajemności, a naprawienie relacji wymaga czasu, pracy i przede wszystkim odbudowy zaufania. To, co mogłoby być teraz dla Pana pomocne, to skupienie się na dalszej pracy nad sobą, np. kontynuując terapię indywidualną lub uczestnicząc w grupach wsparcia, gdzie może dzielić się Pan swoimi emocjami. Jeśli kiedyś pojawi się możliwość rozmowy, warto jasno wyrazić swoje intencje, przeprosić i nie wywierać presji. Drugiej osobie w takiej sytuacji należy dać przestrzeń i czas. Nie można wykluczyć tego, że decyzja byłej dziewczyny o braku kontaktu może być trwała, ale proszę pamiętać, że Pana zmiana jest przede wszystkim dla Pana – i to już jest ogromny sukces. Trzymam kciuki za Pana dalszą drogę. Jeśli czuje Pan potrzebę wsparcia, konsultacja z terapeutą może pomóc lepiej przepracować emocje związane z tą sytuacją.
Rozumiem, że chcesz naprawić sytuację i porozmawiać szczerze, ale ważne jest, byś uszanował jej decyzję i przestrzeń, którą wybrała. Po tym, co się wydarzyło, może być trudno odzyskać zaufanie, zwłaszcza jeśli Twoje zachowanie było dla niej traumatyczne. To, że przeszedłeś terapię i chcesz się zmienić, jest krokiem w dobrą stronę, ale kluczowe jest, byś najpierw zadbał o siebie i utrzymał abstynencję.
Dzień Dorby.
Szansa na rozmowę zależy od tego, czy poczuje, że jesteś stabilny i gotowy na takie spotkanie. Pamiętaj, że jej potrzeba czasu i przestrzeni jest ważna. Jeśli będziesz wytrwały w swojej drodze do zdrowienia, może to w przyszłości stworzyć warunki do otwarcia się z jej strony, ale niczego nie wymuszaj. Skup się na sobie, swoim zdrowieniu i szanuj jej decyzje. Pozdrawiam
Dzień Dorby.
Szansa na rozmowę zależy od tego, czy poczuje, że jesteś stabilny i gotowy na takie spotkanie. Pamiętaj, że jej potrzeba czasu i przestrzeni jest ważna. Jeśli będziesz wytrwały w swojej drodze do zdrowienia, może to w przyszłości stworzyć warunki do otwarcia się z jej strony, ale niczego nie wymuszaj. Skup się na sobie, swoim zdrowieniu i szanuj jej decyzje. Pozdrawiam
Dziękuję, że podzielił się Pan swoją historią, to wymaga odwagi i szczerości. Z opisu widać, że choroba uzależnienia mocno wpłynęła na relacje i zachowania, ale też że podjął Pan leczenie i jest Pan w procesie zdrowienia – to ogromny krok.
Na tym etapie warto skupić się przede wszystkim na utrzymaniu trzeźwości i pracy nad sobą, bo to najlepszy sposób, by odbudować zaufanie nie tylko w tej relacji, ale też do samego siebie.
Czy była partnerka zechce porozmawiać, tego nikt nie przewidzi, jednak czas, konsekwencja i szczerość w procesie zdrowienia mogą z czasem otworzyć przestrzeń do rozmowy.
Na tym etapie warto skupić się przede wszystkim na utrzymaniu trzeźwości i pracy nad sobą, bo to najlepszy sposób, by odbudować zaufanie nie tylko w tej relacji, ale też do samego siebie.
Czy była partnerka zechce porozmawiać, tego nikt nie przewidzi, jednak czas, konsekwencja i szczerość w procesie zdrowienia mogą z czasem otworzyć przestrzeń do rozmowy.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.