Witam mam 25 lat, mam zdiagnozowaną dysmorfofobie ostatnio z obsesją na punkcie wyglądu trochę się p
Witam mam 25 lat, mam zdiagnozowaną dysmorfofobie ostatnio z obsesją na punkcie wyglądu trochę się poprawia psychiatra przepisała mi Symescital po którym wydaje mi się że jestem trochę spokojniejszy pyzatym najprawdopodobniej mam też depresje niestety odczuwam straszny wewnętrzny ból i cierpienie z powodu że nigdy nie byłem blisko z kobietą czuje się nieudacznikiem do tego mam problem z podjęciem pracy męczą mnie ciągłe myśli że jeśli poznam kiedyś kobietę to wyśmieje mnie z tego powodu że nigdy nie uprawiałem seksu te myśli są natrętne i męczące momentami ból jest nie do wytrzymania nie wiem co mogę jeszcze zrobić.
4 odpowiedzi
Dzień dobry, oprócz leczenia farmakologicznego warto byłoby zastanowić się nad psychoterapią, aby z psychoterapeutą omówić i przyjrzeć się opisanym objawom. Myślę, że może też pojawiać się u Pana lęk społeczny oraz depresja czym warto byłoby zająć się na terapii. Pozdrawiam serdecznie
Dzień Dobry, zachęcam do wizyty u specjalisty, aby szerzej omówić ten problem. Pozdrawiam serdecznie
Skoncentrowałbym się na głębszym zrozumieniu osobistych lęków i obaw, odkrywaniu sensu i wartości w życiu oraz akceptacji siebie. Wsparcie terapeutyczne, zrozumienie własnych przeżyć oraz otwarcie się na relacje mogą być kluczowe w radzeniu sobie z obecnymi trudnościami. W kontekście egzystencjalnym, depresja może być rozumiana jako odpowiedź na poczucie braku sensu w życiu, co może być wzmocnione przez krytyczne myśli na temat własnej wartości i osiągnięć. W egzystencjalnym kontekście natrętne myśli mogą odzwierciedlać wewnętrzny konflikt dotyczący własnej wartości i miejsca w świecie. Zapraszam
Dzień dobry, czytając Pana wiadomość, zwróciłam uwagę na jedno zdanie: „czuję się nieudacznikiem”. Mam wrażenie, że to właśnie ono sprawia Panu obecnie najwięcej cierpienia. To, że nie miał Pan dotąd bliskiej relacji czy doświadczeń seksualnych, nie oznacza, że jest Pan mniej wartościowym człowiekiem. Niestety wiele osób zaczyna oceniać siebie przez pryzmat tego jednego obszaru życia i z czasem dochodzi do przekonania, że „skoro nie mam doświadczenia, to coś jest ze mną nie tak”. Z opisu wynika jednak, że zmaga się Pan nie tylko z lękiem dotyczącym relacji, ale również z bardzo surową oceną samego siebie. To właśnie ona może sprawiać, że wyobrażenia o odrzuceniu czy wyśmianiu stają się tak bolesne i natrętne. Warto pamiętać, że myśli nie są faktami. To, że pojawia się obawa, iż przyszła partnerka Pana wyśmieje, nie oznacza, że tak rzeczywiście będzie. Wiele osób w relacjach zwraca dużo większą uwagę na bliskość, szacunek i autentyczność niż na historię seksualną drugiej osoby. Dobrze, że pozostaje Pan pod opieką psychiatry i zauważa pierwsze efekty leczenia. Jeśli jednak odczuwa Pan silny ból psychiczny, warto rozważyć również psychoterapię. Mam wrażenie, że pomocne byłoby przyjrzenie się nie tylko objawom, ale także głębszym przekonaniom na własny temat, które każą Panu patrzeć na siebie przez pryzmat braków, zamiast dostrzegać własną wartość. Czasami największym problemem nie jest to, czego jeszcze nie przeżyliśmy, lecz znaczenie, jakie temu nadajemy. Życzę Panu dużo cierpliwości i życzliwości wobec samego siebie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



