Witam. Chcę tutaj odnieść się do Psychologa dziecięcego, potrzebuję rady o rozwój dziecka. Mamy dość
2
odpowiedzi
Witam. Chcę tutaj odnieść się do Psychologa dziecięcego, potrzebuję rady o rozwój dziecka. Mamy dość duży dom i syn ma zabawki w salonie jak i na piętrze w swoim pokoju w innym ma znowu duży tunel a jeszcze innym malutki domowy piasek. I tu pytanie.. Czy nie za duża różnorodność jak dla 16 miesięcznego chłopca czy jednak pomoże to w jego rozwoju dodam że synek jest bardzo aktywny
To co w nadmiarze czy niedoborze zawsze budzi obawy, czy jest dobre. Istnieje ryzyko przestymulowania, a to z kolei wiąże się z osłabieniem koncentracji czy skupianiu uwagi. Ale to tylko hipotezy. Warto natomiast stawiać na jakość a nie ilość zabawek - chociażby ze względu na bezpieczeństwo dziecka.
Dzień dobry,
rozumiem Pani wątpliwość – wielu rodziców zastanawia się, czy „więcej bodźców” to na pewno lepiej dla tak małego dziecka. To bardzo uważne pytanie.
U 16-miesięcznego dziecka kluczowa nie jest ilość zabawek czy przestrzeni, tylko jakość doświadczenia i możliwość skupienia się. Dzieci w tym wieku są bardzo ciekawe świata, ale też łatwo się przebodźcowują.
To, co Pani opisuje, nie jest „błędem” – różnorodność sama w sobie może wspierać rozwój (ruch, eksplorację, sensorykę). Natomiast ważne jest, jak to jest zorganizowane.
Jeśli dziecko ma jednocześnie dostęp do bardzo wielu rzeczy, może:
– szybko się rozpraszać,
– przeskakiwać z aktywności na aktywność,
– mieć trudność z dłuższym skupieniem się na jednej zabawie.
Dlatego często lepiej sprawdza się zasada:
– mniej rzeczy naraz,
– ale dostępnych w sposób uporządkowany,
– z możliwością rotacji (czyli część zabawek chowamy i co jakiś czas wymieniamy).
Przy bardzo aktywnym dziecku to szczególnie ważne – bo ono i tak ma dużo energii do rozładowania, a nadmiar bodźców może dodatkowo podnosić pobudzenie.
Warto też obserwować synka:
– czy potrafi chwilę pobawić się jedną rzeczą,
– czy szybko się frustruje lub „biega od miejsca do miejsca”,
– czy potrzebuje dużo wsparcia w wyciszeniu.
To będą dla Pani najlepsze wskazówki, czy tej różnorodności jest dla niego „w sam raz”, czy jednak trochę za dużo.
To, co jest najważniejsze na tym etapie, to nie ilość atrakcji, tylko bezpieczna relacja, wspólna zabawa i możliwość spokojnej eksploracji.
Jeśli ma Pani ochotę, zapraszam na konsultację – możemy przyjrzeć się bliżej temperamentu synka i dopasować środowisko tak, żeby jak najlepiej wspierało jego rozwój i jednocześnie nie przeciążało go.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
rozumiem Pani wątpliwość – wielu rodziców zastanawia się, czy „więcej bodźców” to na pewno lepiej dla tak małego dziecka. To bardzo uważne pytanie.
U 16-miesięcznego dziecka kluczowa nie jest ilość zabawek czy przestrzeni, tylko jakość doświadczenia i możliwość skupienia się. Dzieci w tym wieku są bardzo ciekawe świata, ale też łatwo się przebodźcowują.
To, co Pani opisuje, nie jest „błędem” – różnorodność sama w sobie może wspierać rozwój (ruch, eksplorację, sensorykę). Natomiast ważne jest, jak to jest zorganizowane.
Jeśli dziecko ma jednocześnie dostęp do bardzo wielu rzeczy, może:
– szybko się rozpraszać,
– przeskakiwać z aktywności na aktywność,
– mieć trudność z dłuższym skupieniem się na jednej zabawie.
Dlatego często lepiej sprawdza się zasada:
– mniej rzeczy naraz,
– ale dostępnych w sposób uporządkowany,
– z możliwością rotacji (czyli część zabawek chowamy i co jakiś czas wymieniamy).
Przy bardzo aktywnym dziecku to szczególnie ważne – bo ono i tak ma dużo energii do rozładowania, a nadmiar bodźców może dodatkowo podnosić pobudzenie.
Warto też obserwować synka:
– czy potrafi chwilę pobawić się jedną rzeczą,
– czy szybko się frustruje lub „biega od miejsca do miejsca”,
– czy potrzebuje dużo wsparcia w wyciszeniu.
To będą dla Pani najlepsze wskazówki, czy tej różnorodności jest dla niego „w sam raz”, czy jednak trochę za dużo.
To, co jest najważniejsze na tym etapie, to nie ilość atrakcji, tylko bezpieczna relacja, wspólna zabawa i możliwość spokojnej eksploracji.
Jeśli ma Pani ochotę, zapraszam na konsultację – możemy przyjrzeć się bliżej temperamentu synka i dopasować środowisko tak, żeby jak najlepiej wspierało jego rozwój i jednocześnie nie przeciążało go.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.